carmella
22.01.04, 21:14
Nie dobre wiesci mam. Kicia ma od wczoraj biegunke. Nie wiem za bardzo z
czego, bo nic nie jadla. Przedwczoraj troche szynki - to taka
konserwowa, ale juz ja jadla wczesniej. I nie bylo tego duzo. Wczoraj dalam
jej saszetke z ryzem, nie zjadla za duzo, troszke. Juz rano miala rzadsza i
"pultawa" kupke. Potem pojechalam na prawie caly dzien i Pola nie dojadla
tego co miala w miseczce, suche chyba ciut dziubnela (bo wygladalo na
poruszane). Dopiero jak przyjechalismy dalam jej swieze jedzenie - gotowca.
Zjadla ze smakiem. Podalam jej tez ten syrop na robale. Rano okazalo sie, ze
zwymiotowala nieprzetrawiona kolacje i byla w kuwecie pare razy. Dzis mala
zwymiotowala takim bialawym plynem i zwalila
rzadka (bardzo) kupke na lozku w drugim pokoju. Smrod w calym domu, ja nie
gotowa do wyjscia. Na szybko to wszystko ogarnelam i poszlam. Musialam kota
zamknac w kuchni, zeby bardziej nie zapaskudzil mi mieszkania. AA dalam jej
jeszcze pol tabletki wegla.
Jak wrocilam to widzialam, ze byla dwa razy na kupe, ale juz nie
wymiotowala. Dalam jej pol tabletki taniny. Do jedzenia odrobinke doslownie
3 kawaleczki surowej wolowiny. Pola pije wode, widze, ze jest glodna, bo jak
cos robie to mi sie ociera o nogi i mruczy, ale jej nic nie daje. Troche
biegala, bawila sie, potem o swoim czasie poszla spac. Nie wymiotowala juz
dzis, ale wieczorem znow byla zrobic kupke i znow sama woda. Jeszcze raz
dostala pol taniny i potem lakcid. Werwe do zabawy ma, nawet sama mi
przyniosla klebek (nowy cud w naszej milosci). Teraz znow jest pora
szalenstwa, wiec mala biega po mieszkaniu i probuje znalezc cos, czego
jeszcze nie robila lub nie widziala.
AA i jeszcze brzydko jej pachnie z pyszczka. Nie wiem za bardzo co robic. Na
szczescie pije wode, wiec sie nie boje o odwodnienie - pije nawet duzo
wiecej niz normalnie. Mam nadzieje, ze jej jutro przejdzie ta biegunka.
Tak w sumie przez to grymaszenie przy jedzeniu to juz czwarty dzien jest na
lekkim poscie :( Tzn dwa dni jadla jakies male ilosci tak na zaspokojenie
pierwszego glodu, wczorajsza kolacje zwrocila w calosci, a dzis post scisly.
Aha, myc sie troche myla dzis. Tak widzialam miedzy sprzataniem lozka a
walka z dywanem - musialam go wyprac na sniegu.
Jej jak nie kaszel to rozwolnenie. Jakiec cudowne porady???