Dodaj do ulubionych

Pies przed sklepem

12.03.04, 08:40
Po prostu nóż mi się w kieszeni otwiera, jak widzę te biedne psiaki uwiązane,
albo luzem snujące się, zdezorientowane przed sklepem. Jakim trzeba być
kompletnym durniem, żeby wpaść na pomysł zabrania psa na zakupy! Mogę jeszcze
zrozumieć sytuację, że ktoś będąc na spacerze przypomina sobie, że nie ma
chleba czy papierosów i wchodzi na 2 minuty do sklepu, zadbawszy uprzednio,
że pies nie zrobi głupstwa w tym czasie. Sama tak czasem robię, zwłaszcza, że
do małego sklepiku w mojej wsi mogę nawet z psem wejść i nikt nie protestuje.
Ale przerażony, zmarznięty pies pod supermarketem, czekający aż debil będący
jego panem najeździ się wózkiem wśród kilometrów półek - to zgroza i
rozpacz. Kiedyś poczekałam sobie razem z pieskiem na jego panią - chamowata
kretynka jakby w ogóle nie łapała o co mi chodzi. Kurcze, gdyby np. straż
miejska mogła za coś takiego wlepiać mandaty, jak za nieprawidłowe
parkowanie....
Obserwuj wątek
    • elaos Re: Pies przed sklepem 12.03.04, 10:45
      Poruszyłaś bardzo dobry temat. Tacy ludzie mają się za miłośników zwierzą, a ja
      mam czasem ochotę po prostu odwiązac takiego psiaka. Serce się kraje jak widzę
      te trzęsące sie na mrozie biedaki, z paniką w oczach, siedzące na mokrym
      cemencie wśród tysięcy przechodzących nóg. Trzęsą się jak osiki bardziej ze
      strachu niż zimna. Tak samo wygląda, a może jeszcze gorzej, sprawa
      pozostawionych psów w samochodzie na rozpalonym słońcem parkingu. Nie wiem co
      trzeba mieć w głowie, aby nie umieć przewidzieć najprostszych skutków. Wydaje
      mi się, że większość ludzi po prostu nie traktuje zwierząt jak żywe organizmy,
      które czują ból, zimno, cierpienie. Kupują czy biorą zwierzaka dla dziecka, bo
      ma taką zachciankę, a jak zdechnie to się kupi drugiego, a jak będzie sprawiać
      kłopoty to się wyrzuci, albo napisze na forum to może jakaś dobra dusza się
      zlituje i zabierze.
      Takie czasy, tacy ludzie.
      • Gość: Flora Re: Pies przed sklepem IP: 213.25.91.* 12.03.04, 10:58
        całkowita racja.
        Jeszcze jest ciągle aktualna sprawa kradzieży psów - nawet na mięso.
        Mafia wietnamska ma się u nas coraz lepiej. Była przecież afera z
        maltretowaniem kotów i psów w czasie uboju na mięso. Najpierw zniknęły dowody z
        prokuratury (to co pokazywały zdjęcia policji i gazety to najpierw było
        autentyczne a potem się nagle zrobiło nieważne). Ktoś z naszych władz ciągnie
        od nich potężne łapówki skoro wyrabiają w naszym kraju co chcą , zamiast
        dostosować się, to lekceważą do nasze obyczaje. Na całym świecie gość musi się
        dostosować do obyczajów gospodarza a nie odwrotnie. A oni są bezczelni i do
        tego sadyści.
        Tym bardziej więc należy pilnować swoich zwierzaków, a nie tak zostawiać. Ale
        my chyba faktycznie jesteśmy narodem głupków
      • sally123 Re: Pies przed sklepem 25.05.04, 20:33
        A ja prawie codziennie biorę mojego do lokalnego warzywniaka. Jak nie ma
        kolejki to kundel sobie czeka uwiązany - w takim miejscu że mnie cały czas
        widzi. (jak jest kolejka to sobie zamawiam miejsce i czekam z psem przed
        sklepem). A przy okazji panie ze sklepu go tak lubią że niemal za każdym razem
        dostaje kawałek jakiejś padlinki.
        Iga
    • Gość: uska Re: Pies przed sklepem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.03.04, 11:09
      Wszysko zalezy co macie na mysli mowiac o zostawieniu psa jesli chodzi wam o
      hipermarket to faktycznie macie racje. Ja na przyklad swojego psa biore do
      sklepu osiedlowego, tylko ze moj pies nie czuje strachu i grzecznie czeka przed
      nim, nie ma mowy o tym zeby moja sunia tam weszla,ale nie sadze aby byla
      nieszczesliwa. Staram sie brac tylko pod uwage temperature i raczej jej nie
      biore jak pada deszcze. Jeszcze mi sie nie zdarzylo zebym wziela psa dosklepu
      gdzies daleko od domu i zostawila gdzies
      • jkammer Re: Pies przed sklepem 12.03.04, 11:20
        Pozwalam sobie mieć odmienne zdanie.
        Wszystko zależy od warunków jakie stwarzają hipermarkety lub centra handlowe.
        Spotkałem sie z takim gdzie dla psów przygotowano specjalne miejsce z
        trawnikiem, budami!!! i miskami z wodą. Latem przywiązuję tam swojego psa a
        zimą czeka on w samodchodzie. Nie widzę stresu z tego powodu u psa, bo po
        prostu sobie śpi. To w końcu lepsze niż zostawianie uprzykszającego zycie
        sąsiadom "wyjca" w domu.
        Może zamiast oburzać lepiej wywrzeć presję w hipermarketach na stworzenie
        takich miejsc dla psów.
        • Gość: Flora Re: Pies przed sklepem IP: 213.25.91.* 12.03.04, 12:43
          jkammer napisał:

          > Pozwalam sobie mieć odmienne zdanie.

          > zimą czeka on w samodchodzie. Nie widzę stresu z tego powodu u psa,

          pora żebyś zobaczył. Najwięcej samochodów kradną właśnie sprzed hipermarketów.
          Chyba, że nie mieszkasz w Polsce. Obudź się wreszcie
        • Gość: nancy Re: Pies przed sklepem IP: 193.111.166.* 12.03.04, 12:58
          Jkammer raczej nie mieszka w Polsce, bo w życiu nie słyszałam, żeby jakikolwiek
          hipermarket taki kącik dla psów posiadał, ale jeśli nawet to naiwnością jest
          uważać, że pozostawiony tam pies jest zadowolony - obce miejsce, obce psy,
          milion obcych zapachów, a pan zniknął. Trawnik, buda i miska z wodą to w tej
          sytuacji gadżety, które uspokajają sumienie pana, ale psu niewiele pomagają.
          Albo spacer, albo zakupy. Chyba że wchodzisz do sklepu na chwilę i pozwalają ci
          wprowadzić psa.
          • jkammer Re: Pies przed sklepem 12.03.04, 13:47
            Mieszkam w Polsce.
            Opisane miejsce znajduje się w Koszalinie przed tzw. Galeria EMKA - duże
            centrum handlowe.
            W dwóch miejscach psy mają specjalne stanowiska usytuowane w intymnym miejscu w
            sposób ograniczający stres u zwierzaka no i z okien Galerii zawsze można
            zobaczyć swojego psiaka.

            > Chyba że wchodzisz do sklepu na chwilę i pozwalają ci wprowadzić psa.


            Jak ktoś ma "wyjca" w domu to lepiej go brać wszędzie gdzie się da niż
            zostawiać samego, bo pozbycie się "kłopotu" nie wchodzi w grę.


            > ale jeśli nawet to naiwnością jest
            > uważać, że pozostawiony tam pies jest zadowolony - obce miejsce, obce psy,
            > milion obcych zapachów, a pan zniknął. Trawnik, buda i miska z wodą to w tej
            > sytuacji gadżety, które uspokajają sumienie pana, ale psu niewiele pomagają.

            Nie wiem jak inne psy, ale mój pies przeważnie wtedy śpi. Gdyby było inaczej
            nie brałbym go.
    • Gość: misia Re: Pies przed sklepem IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.03.04, 12:11
      zgadzam się, ze nie powinno brać sie ze sobą zwierząt, jeśli wymaga to
      pozostwienia ich przed sklepem itp. Mieszkam kolo hipermarketu, niestety. Jest
      tam "wspaniały" 'Parking dla psów", czyli taki metalowy element, jak do
      przyczepiania rowerów, tylko niższy. Co jakiś czas są tam pozostawiane
      zwierzęta przez swoich właścicieli i nie odbierane. Dla niektórych mam
      wskazówkę, czasem można zapytać obsługi czy nie miałaby nic przeciwko temu, ze
      wejdziemy z psem do środka (oczywiście nie do spozywczego). Ja z moim psem mam
      kilka miejsc, do których zawsze wchodzimy razem. Oczywiście jeśli ktoś uzna
      obecność psa za niepożądaną trzeba go zaprowadzić do domu i wrócić jedynie z
      portfelem. pozdrawiam:)
      • Gość: rab Re: Pies przed sklepem IP: 83.144.71.* 12.03.04, 22:04
        jkammer niestety nie pomyslal o jednej rzeczy o ktorej zapomiala moja znajoma
        mianowicie o zlodziejach psow.Radze jednak pomyslec o stresie psa i to nie
        tylko tym gdzie i na ile poszedl sobie moj pan,a moze na zawsze ale rowniez tym
        po ewentualnej tragedii jaka jest kradziez psa.Minelo 5 miesiecy a moi znajomi
        nie moga pogodzic sie ze strata ukradzionego spod sklepu yorka,a weszla tylko
        na sekunde oddac drobne ktore byla winna i ta sekunda wystarczla.Moze wiec
        lepiej zapobiegac niz potem rozpaczac bo ludzie to ludzie po jakims czasie
        kupia drugiego psa,A PIES............on nie rozumie,cierpi czesto katowany w
        straszny sposob,wypieszczony w domu w obcym miejscu glodny i zmarzniety.Jesli
        tak kochacie swoje psy to im tego oszczedzcie.Ja mam 2 male psy jak jestem z
        nimi na spacerze wchodze tylko do zaprzyjaznionego sklepu razem z nimi,a tez sa
        tych co wyja ale wole zeby wyly w swoim domu
    • gapka Re: Pies przed sklepem 12.03.04, 22:32
      ja mieszkam za granica. Gdy bylam w Polsce widzialam cos tak dziwnego:
      Przy dluuuugich schodach na dworcu we Wroclawiu byl uwiazany mniaturowy
      jamniczek. Bylo pelno ludzi, pelno nog. Kazdy mogl go w kazdej chwili kopnac.
      Co mogl myslec ktos kto go tam uwiazal??

      ps nie moglam sie wlaczyc, bo mialam pilna medyczna sprawe na glowie.
    • Gość: monikaM Re: Pies przed sklepem IP: 212.180.154.* 13.03.04, 08:45
      Póki mój pies był malutki, nikomu w osiedlowym sklepie nie przeszkadzało że
      wchodzę z psem do środka kupując rano bułki. Pewnego razu, gdy już piesek urósł
      pewien pijak stworzył nieprzyjemną sytuację, tzn. zwrócił sprzedawczyniom
      uwagę, że pozwalają na wprowadzanie psów. Inna rzecz, że o 6 rano, oni
      codziennie potrafią stać i pić piwo na zewnątrz, przed sklepem niezrażeni
      temperaturą -10 st. Trochę się z nimi pokłóciłam - potem uznałam moje
      zachowanie za bezsensowne, bo co za sens ma dyskutowanie z pijakiem. Jednym z
      jego argumentów było, że pies może obsikać owoce w kartonie, który leży na
      ziemi. No chyba rzeczywiście tak może się zdarzyć, ale takim małym pieskom-
      sikaczom, które zostawiają ludzie przed sklepem bez smyczy, wpadającym przy
      otwartych drzwiach do skepu i poszukującym pana. W każdym razie pijakom wolno
      stać przed sklepem chlając wódzię z kieszeni, przeklinając lub leżeć we
      własnych rzygach i sikach, ale psa do sklepu wprowadzić nie można. Ja to nawet
      się boję zostawiać psa w takim towarzystwie ;) Znalazłam sobie inny osiedlowy
      sklep, bez alkoholu w ofercie ale przez te 5 sekund gdy kupuję bułki pies
      grzecznie siedzi przed sklepem i czeka bo wewnętrznie przyznaję jednak rację,
      że raczej nie powinno się wchodzić do sklepu z psem. Raczej nie śmiałby go nikt
      ukraść, a ruchu prawie nie ma, to nikt go nie kopnie, ani łapki nie nadepnie.
    • eulalija Re: Pies przed sklepem 13.03.04, 13:09
      Pod supermarketem na Pradze zawsze siedzi uwiązany przynajmniej jeden pies,
      blisko wejścia, blisko przejeżdżających z terkotem wózków ... Szkoda mi tych
      psiaków.
      Moja psica wchodzi do sklepu warzywnego, raz, że dziewczynka, niczego nie
      obsiusia, dwa, właścicielka ją lubi. I wchodzimy razem do sklepu dla zwierząt,
      psica przecież musi sobie coś wybrać, zrobić zakupy bo "pani" się nie zna na
      jej potrzebach. "Pani" jest od płacenia.
      Nigdy nie zabieram jej ze sobą na zakupy, chyba, że kupuję coś na ulicy, bez
      znikania we wnętrzu sklepu.
      Ale znam dwa pieski, pieska i suczkę, które chodzą ze swoim "państwem" na
      zakupy. Oba są prowadzane na smyczach i w kagańcach, oba są agresywne.
      Właściciele przywiązują je pod sklepem i zdejmują kaganiec. Znam te psiaki, nie
      wyglądają na nieszczęśliwe. Więc może to ma dwie strony medalu ...
    • Gość: anka Re: Pies przed sklepem IP: *.Astral.Lodz.PL 13.03.04, 17:33
      wszystko zależy od warunków i pogody - ale z drugiej strony Ty chyba nie masz
      psiaka, wyobraźsobie jego proszący wzrok gdy czuje , że wychodzisz z domu - i
      nie pomaga tłumaczenie że pani tylko na chwileczkę , jak wróci to pójdziemy na
      długi spacerek - jemu wszystko jedno byleby wyjść ze mną z domu - spryciasz wie
      kiedy idziemy do pracy a kiedy wychodzimy ot tak dla przyjemności - a potem ten
      pełen wyrzutu wzrok, że go nie wzięłaś. Sądzę , że spacery do osiedlowych
      sklepów to nic strasznego - zwłaszcza że robi się tam teraz szybkie zakupy
      • dziunia1602 Re: Pies przed sklepem 13.03.04, 21:40
        Ja też zgadzam się z wiekszością.
        Na osiedlu w ramach spaceru robię szybkie,najpilniejsze zakupy i zawsze
        towarzyszy mi pies.
        Natomiast nigdy nie wpadłabym na pomysł,żeby zabierać ze sobą psa do marketu.
        Nawet sobie nie wyobrażam jak mój pies mógłby czekać godzinę,albo dwie na
        dworze marznąć,w deszczy,czy na słońcu,pomijam nawet wersję o kradzieży a
        żebraków i meneli pod marketem jest też sporo.Zakupy w markecie są tak
        zaplanowane,że jedziemy na nie po dłuższym spacerze psa,tak aby spokojnie
        sprzespał naszą nieobecność w domowym zaciszu.
        • Gość: Lenka Re: Pies przed sklepem IP: *.chello.pl 13.03.04, 22:56
          Juz sie na ten temat w jakims watku wypowiadalam.
          Mam okazje obserwowac psy przed supermarketami.Niestety czekaja one niekiedy
          bardzo dlugo na swoich wlascicieli.Zdarza sie ze zwierzaki sie
          niecierpliwia,wyja, szczekaja.A pan jak wychodzi to roznie reaguje na takie
          zachowanie swego pupila.
          W zime widzialam przyczepione przed wejsciem male ,pieski
          (ratlerek,jamnik),biedne trzesly sie z zimna.
          W lecie z kolej stoja w sloncu bez wody.Niektorzy wypad do marketu lacza ze
          spacerem z psem.Tacy ludzie nie powinni miec psow bo poprostu nie maja dla nich
          czasu.
          Chetnie sie dowiem jakie to szczegolne warunki zapewniaja pieskom supermarkety?
          Budy? Specjalny trawnik? Miska z woda? ha ha ha Nie uwierze ze to w
          Polsce.Jedyne co widzialam to stojaki,ale one sa na rowery!
          Rozumiem ze osoba ktora tak martwi sie o swoich sasiadow(by nie musieli sluchac
          wyjca) wszedzie zabiera ze soba swojego psa,nawet do pracy.
          Lepiej jak pies jest w domu gdzie moze sie polozyc i pospac,pobawic,ma dostep
          do wody,niz przywiazany czeka na nas przed sklepem(albo i nie czeka bo ktos go
          ukradl).
          Ja wchodze do sklepu z psem(do drogerii),jestem stala klientka i jeszcze nikt
          mnie nie wyprosil.
    • gapka Re: Pies przed sklepem 14.03.04, 02:16
      ja malego psa bym nie zostawila. Gdy mialam jamnika, to balam sie ze go ktos
      ukradnie. Albo ze pies kogos ugryzie jak podejdzie.

      Gdy mam duzego, tez sie boje ze ktos go dla kawalu odczepi albo kopnie czy
      bedzie draznil. Nigdy psa nie zostawie zeby niewiadomo co.
      • kasiika Re: Pies przed sklepem 14.03.04, 13:37
        ja tez nie wyobrazam sobie psa zostawic na zewnatrz.
      • mar.gajko Re: Pies przed sklepem 14.03.04, 13:44
        Zostawianie psa pod marketem, w samochodzie w upały jest objawem totalnej
        ludzkiej bezmyślności. Zawsze takim delikwentom proponuję, iż ich postawię w
        miejscu na mrozie lub w upale na kilka godzin i niech tylko postoją. Zawsze
        można interweniować. W marketach są głosniki, gdzie można tekiego delikwenta
        wezwać i upomnieć, a do samochodu z psem w środku w upał lub wielki mróz wezwać
        straz miejską. To pomaga. Ostatecznie jest ustawa o ochronie zwierząt a to jst
        narażanie ich życia na niebezpieczeństwo. Może ktoś powie że to naiwne. Alę
        ręczę Wam, taka pańcia lub pańcio pouczony przez Strażnika lub Ochroniarza
        marketowego (z zasady któryś chce się odezwać) i przy małym tłoku, który się
        zaraz robi - jest zawstydzony. I drugi raz psa nie weźmie "pod market" aby się
        nie narazić na wstyd.
        • Gość: mona Re: Pies przed sklepem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 16:29
          szybkosciowe zakupy robie zawsze w towarzystwie mojego starego kundelka.czeka
          on ladnie pzred sklepem,spotyka sie z ,,kumplami"wymieniaja zapachy...i
          nikomu to jeszcze nie pzreszkadzalo.expedientki zawsze maja jakos ladna
          kosteczke dla niego.faktem jest ze piesek ten chodzi przy nodze,nie ucieka i
          nie mam z nim najmniejszych problemow ani w drodze,ani przed sklepem.
    • neeki Re: Pies przed sklepem 14.03.04, 17:50
      nie widze nic zlego w zostawianiu psa przed sklepem ma 5, 10 minut. przed
      hipermarketem to trzeba byb troche rabnietym, zreszta ja bym sie skichala ze
      strachu ze ktos psu moze zrobic krzywde.
      bralam mojego psa do sklepow osiedlowych, Diany nawet nie trzeba bylo
      przywiazywac bo ona siedziala przy drzwiach i przez szybe nas pilnowala ;) nic
      jej wtedy nie obchodzilo. ja ja zawsze obserwowalam przez okno wystawowe.
      • Gość: jot6 Re: Pies przed sklepem IP: *.chello.pl 14.03.04, 18:51
        sama byłam świadkiem,jak pies uwiązany do ławki przed sklepem tak się jakoś
        nieszczęśliwie zaplątał,że łapa wpadła mu między szczeble ławki - gdyby nie
        moja interwencja,to skończyłoby się tragicznie. Inny przypadek - jamnik
        znajomej,pozostawiony przed sklepem został złośliwie odwiązany a po jakimś
        czasie ludzie,którzy to zrobili przyszli z żądaniem okupu. Kolejny przypadek -
        jakiś czas temu na forum Trójmiasta ktoś rozpaczliwie poszukiwał psa -
        odzyskano go dzięki interwencji straży miejskiej.Jak się okazało coś tak
        przeraziło psa,że w panice uciekał ciągnąc za sobą ławkę.Doszło do kolizji z
        innymi przechodniami, kilka osób było poszkodowanych. Konkluzja moja - albo psy
        na spacerze,albo zakupy
    • pejsaty Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 10:56
      tez mi szkoda takich psow. ja czasem wezme swojego, gdy ide do sklepu, ale
      tylko na chwile. i zawsze mu wytlumacze, ze zaraz wracam, ale naprawde nie ma
      tylko gora 5 minut. nie rozumiem jak przed hipermarketami stawia sie
      tabliczki "tu mozna uwiazac psa", co z tego, ze sa tam czasem nawet miski z
      woda, jesli pies przez pare godzin musi stac w niepewnosci czy ktos po niego w
      ogole wroci... i do tego w towarzystwie innych podenerwowanych psow.
      • comma Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 11:05
        Ja z moją suką chodzę do osiedlowego sklepu, najczęściej rano - na pierwszym
        spacerze. Uwiązuję ją w przedsionku, wewnątrz. Sklepik jest mały więc suka mnie
        cały czas widzi. Kiedyś, w zimny dzień, sama usiłowała wejść do sklepu :-) Co
        do hipermarketów - to rzeczywiście barbarzyństwo zostawiać przed nimi uwiązane
        psy, podobnie jak zostawianie psów w samochodach na parkingach. Szkoda, że nikt
        nie wpadł na pomysł zrobienia przy hipermarkecie "przechowalni" dla psów, na
        wzór tych dla dzieciaków.
        • default Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 11:15
          comma napisała:

          Szkoda, że nikt nie wpadł na pomysł zrobienia przy
          hipermarkecie "przechowalni" dla psów, na
          > wzór tych dla dzieciaków.

          Byłby to kiepski pomysł, bo żadna przechowalnia nie uchroni psa od stresu
          spowodowanego opuszczeniem przez pana i pozostawieniem w obcym miejscu. Pies
          nie ma wyobraźni, która podpowie mu, że pana wróci. W domu - tak, bo do domu
          pan zawsze wraca i pies ma to zakodowane. Ale w jakimś obcym pełnym obcych
          zapachów miejscu??? Dla psa nie ma "potem" - jest tylko "teraz", a teraz pan go
          opuścił i znikł.
          Moje pieski doskonale rozumieją zwrot "pańcia idzie do sklepiku, coś wam kupi" -
          kiedy im to mówię, grzecznie wycofują się na swoje kanapy, bo wiedzą, że to
          nie z nimi wyjście, za to pańcia po przyjściu obdarza jakimś smakołykiem. Zwrot
          stał się uniwersalny - stosujemy go także w innych sytuacjach, kiedy wychodzimy
          po południu, dla nich to hasło do pozostania w domu w oczekiwaniu na miłą
          nagrodę.

          • comma Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 13:00
            default napisała:
            > Byłby to kiepski pomysł, bo żadna przechowalnia nie uchroni psa od stresu
            > spowodowanego opuszczeniem przez pana i pozostawieniem w obcym miejscu. Pies
            > nie ma wyobraźni, która podpowie mu, że pana wróci. W domu - tak, bo do domu
            > pan zawsze wraca i pies ma to zakodowane. Ale w jakimś obcym pełnym obcych
            > zapachów miejscu??? Dla psa nie ma "potem" - jest tylko "teraz", a teraz pan
            go opuścił i znikł.

            Zgoda, ale w życiu bywają różne sytuacje. Wtedy cywilizowanie wyposażona
            przechowalnia jest jakimś rozwiązaniem. A co do dzieci i wyobraźni - pracowałam
            kiedyś w przedszkolu z trzylatkami i miałam w grupie dziewczynkę, która
            codziennie płakała przez minimum godzinę, że mamusia już po nią nie przyjdzie.
            Przez cały rok tak było, choć mamusia codziennie przychodziła. Sorry za wtręt
            n/t.
    • narysuj.mi.baranka Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 11:09
      Default, widzisz, gdybym ja stworzyla taki watek nie zostawionoby na mnie
      suchej nitki...
      Z Filipem (to moj piesek, ktory umarl na cukrzyce) zawsze ktos zostawal.
      A Igor nigdy nie jest wiazany przed sklepem.
      • default Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 14:45
        narysuj.mi.baranka napisała:

        > Default, widzisz, gdybym ja stworzyla taki watek nie zostawionoby na mnie
        > suchej nitki...

        Dlaczego z góry tak zakładasz?
        "Więcej Osmańczyka, mniej Grottgera, a wszystko będzie cacy" - jeśli rozumiesz
        co mam na myśli ;)
      • dodaj.mi.rozumku Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 16:24
        a co igor robi pod sklepem?? chyba nie chcesz powiedziec ze nie jest
        przywiazany? jeszcze komus zrobi krzywde a nawet jak nie to niezgodne z
        przepisami wlasciciele kundli to cholerni pieprzeni egoisci
    • Gość: magggie Re: Pies przed sklepem IP: *.energis.pl 21.05.04, 15:12
      To jeszcze nic. Ja kiedyś widziałam psa zamkniętego w samochodzie przed
      supermarketem w upalny dzień. Oczywiście wszystkie szyby były pozamykane.
      Niestety nie udało mi się odnaleźć tego mądrali. Żałuję tylko, że nie
      powybijałam szyb w tym samochodzie. Pies po paru godzinach spędzonych w
      nagrzanym samochodzie bez wody nie miał wielkich szans na przeżycie. Gdybym
      dorwała tego buca co go tak urządził to miałby piekło na ziemi.
      • lika13 Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 18:17
        Gość portalu: magggie napisał(a):

        > To jeszcze nic. Ja kiedyś widziałam psa zamkniętego w samochodzie przed
        > supermarketem w upalny dzień. Oczywiście wszystkie szyby były pozamykane.
        > Niestety nie udało mi się odnaleźć tego mądrali. Żałuję tylko, że nie
        > powybijałam szyb w tym samochodzie. Pies po paru godzinach spędzonych w
        > nagrzanym samochodzie bez wody nie miał wielkich szans na przeżycie. Gdybym
        > dorwała tego buca co go tak urządził to miałby piekło na ziemi.
        A jedna młoda i rzutka weterynarz widząc analogiczną sytuację wybiła szybę,
        wyciągnęła psa,wywołała właściciela i tłumacząc konsekwencje takiej sytuacji
        dla psa stwierdziła,że jak facet ma wątpliwości ,to ona wzywa policję.Nie
        miał,przeprosił.Czasem nie wiedzą,że takie zostawienie psa na słońcu w
        zamkniętym szczelnie pojeździe to nieraz dla niego 5min życia!
      • g.i.jane Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 22:36
        Gość portalu: magggie napisał(a):

        > To jeszcze nic. Ja kiedyś widziałam psa zamkniętego w samochodzie przed
        > supermarketem w upalny dzień. Oczywiście wszystkie szyby były pozamykane.
        > Niestety nie udało mi się odnaleźć tego mądrali. Żałuję tylko, że nie
        > powybijałam szyb w tym samochodzie. Pies po paru godzinach spędzonych w
        > nagrzanym samochodzie bez wody nie miał wielkich szans na przeżycie. Gdybym
        > dorwała tego buca co go tak urządził to miałby piekło na ziemi.

        Należało wezwać policję albo straż miejską. Nie powinno się zostawiać takich
        sytuacji bez reakcji.
        • Gość: magggie Re: Pies przed sklepem IP: 80.72.34.* 22.05.04, 08:15
          Ktoś to zrobił, bo jak przyjechałam to już straż była. Ale jakoś chyba pogubili
          się w tej sytuacji. W każdym razie właściciel został wywołany na parking. Ale
          pies tak długo był zamknięty w samochodzie, że ledwo dyszał.
        • zz_beatka Re: Pies przed sklepem 24.05.04, 17:20
          g.i.jane napisała:

          > Gość portalu: magggie napisał(a):
          >
          > > To jeszcze nic. Ja kiedyś widziałam psa zamkniętego w samochodzie przed
          > > supermarketem w upalny dzień. Oczywiście wszystkie szyby były pozamykane.
          > > Niestety nie udało mi się odnaleźć tego mądrali. Żałuję tylko, że nie
          > > powybijałam szyb w tym samochodzie. Pies po paru godzinach spędzonych w
          > > nagrzanym samochodzie bez wody nie miał wielkich szans na przeżycie. Gdyby
          > m
          > > dorwała tego buca co go tak urządził to miałby piekło na ziemi.
          >
          > Należało wezwać policję albo straż miejską. Nie powinno się zostawiać takich
          > sytuacji bez reakcji.



          Straż miejska czy policja ma prawo w takiej sytuacji wybić szyby w samochodzie.
          Kiedyś na wystawie psów jeden z właścicieli uwięził w samochodzie psa w upalny
          dzień w strasznym słońcu i ponieważ właściciel nie reagował na megafon
          wzywający go wypuszczenia psa z samochodu, policja wybiła szybę i wypuściła psa
    • Gość: monikaM Re: Pies przed sklepem IP: 81.219.117.* 21.05.04, 15:54
      Chyba nawet w tym watku już kiedyś pisałam, że rano bułki kupuję w osiedlowym
      sklepiku (6.00-6.20) przy okazji spaceru z psem. Od przedwczoraj mam
      wątpliwości czy powinnam zostawić psa samego nawet na te 2 minuty przed
      sklepem. Bo o ile mój pies przywiązany (zresztą jak go nie przywiążę, to też
      dumnie siedzi i czeka) to drugi pies był nieprzywiązany i chciał mieć z moim
      dzieci. Cóż. Dzieci oczywiście by z tego nie było, ale Pino się stresował.
      • lena_zienkiewicz Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 15:56
        >drugi pies był nieprzywiązany i chciał mieć z moim
        dzieci.

        Ty dziołcha, ty się ciesz, że z tobą nie chciał...

        >Dzieci oczywiście by z tego nie było

        Bo jak zwykle kolejne potomstwo byś utopiła!!!! :-)

        • Gość: monikaM Re: Pies przed sklepem IP: 81.219.117.* 21.05.04, 15:59
          Lena idź już na tę parapetówę idź
          • misiania Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 18:26
            hyhy, i golnij za nas kielicha ;)))
    • lika13 Re: Pies przed sklepem 21.05.04, 18:35
      Zapomniałam napisać,że po dzielnicy najbliższej chodzimy z psem i nawet mamy
      zaprzyjaźnione sklepy gdzie możemy wejść do wewnątrz.Moja sunia jest czymś w
      rodzaju maskotki i w warzywniaku karmią ją marchewką i jabłkami(jeden
      gatunek,ulubiony)w cukierni -pączusia,a w mięsnym(też nam wolno!)-
      kiełbaskę.Czasem się śmiejemy,że my nie jesteśmy jej potrzebni, wyżywi się!To
      znaczy w sensie chodzimy-wracamy ze spaceru,a nie z psem na zakupy!
      • Gość: Ida Pies pod sklepem mnie nie razi.. IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 23.05.04, 22:04
        Dla mnie to sytuacja zupełnie normalna.Czasami tak się zdarza,że na spacerze
        robi się zakupy i już.A pies dobrze wychowany poczeka spokojnie te 10,czy 15
        minut.To pies ma się nam podporządkować,a nie my psu...
        • comma Re: Pies pod sklepem mnie nie razi.. 23.05.04, 22:36
          Teoretyzujesz, czy masz psa i przywiązujesz go pod sklepem?
          • Gość: Ida Re: Pies pod sklepem mnie nie razi.. IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 25.05.04, 09:34
            Mam psa,ale go nie biorę do sklepu,bo jest żle wychowany i rozpuszczony:))))
        • zz_beatka może i poczeka ale 24.05.04, 17:18
          ja kiedyś (dawno temu) swojego psa zostawiałam przed sklepem uwiązanego, ale do
          czasu
          któregoś dnia spodobał się komuś i poprostu odwiązał go i próbował zabrać, ale
          mój pies zbuntował się i pogryzł na oczach ludzi złodzieja; facet próbował
          zrobić awanturę mojej mamie ale wszyscy go zakrzyczeli mówiąc nam o zdarzeniu i
          gratulując psa który sam potrafił o siebie zadbać.
          • Gość: ewa zmądrzałam.... IP: *.clubnet.pl 24.05.04, 21:28
            U nas tak się raz zdarzyło pod plejadą. W upalny letni dzień pani zostawiła w
            aucie owczarka niemieckiego i poszła na zakupy, auto oczywiście zamknięte szyby
            też, psa nie uratowano :(. Kiedy musze po cos wyskoczyć na chwile to psy
            zostawiam w aucie i szyby im otwieram na tyle żeby mi nie zwiały. wtedy raczej
            nikt do auta nie podejdzie a mnie zazwyczaj góra 10 min nie ma. Kiedys zdarzało
            mi się zostawiać psa pod sklepem ale jak zonaczyłam jego smutne oczy
            zaprzestałam. Teraz kiedy biore moje boksery na zakupy to zawsze ide z kimś,
            samych ich nie zostawiam. Po pierwsze jeden z nich z tesknoty za mna ma zwyczaj
            sikać, już raz oblał swoja smycz :) miałam nauczkę. Drugi bokser maniacko drze
            sie pod sklepem za mną, więc wole się nie narażać ludziom. Kiedy widze te
            smutne psiurki przywiązane pod sklepem czekające na właścicieli to serce sie
            kroi. Zrozumiem że ktoś skoczy po coś szybko bo zapomniał, ale pod Tesco to
            mnie poprostu rozwala. Ile tam zazwyczaj ludzie zakupy robia. Kiedyś czekałam
            40 min na mojego chłopaka jak zakupy robił i tyle samo czekał piesek
            przywiązany w miejscu gdzie zostawiamy rowery. Co on musiał czuć?
            Pozdrawiam
            • gapka Re: zmądrzałam.... 26.05.04, 02:02
              ja mam owczarka 2letniego, a boje sie go uwiazac, bo po pierwsze placze, a po
              drugie on jest bardzo przyjazny i jak ruszy sie w strone przechodnia to moze
              byc panika i ktos moze uderzyc.

              Kaganca mu nie zaloze jak czeka, bo jakis chuligan "odwazniak" moze go kopnac.
          • Gość: magggie Re: może i poczeka ale IP: *.energis.pl 25.05.04, 11:24
            Właśnie dlatego boję się zostawić mojego psa przed sklepem. Może on i wygląda
            groźnie, ale taka trochę pierdoła z niego - człowieka nie dziabnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka