mjot1
16.03.04, 22:05
W Bieszczadach pobudziły się misie.
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,1967821.html
Z pól „w oczach” zniknął śnieg. Jeszcze w lesie przeważa biel i ciągnie
wilgotnym chłodkiem...
Lecz skoro świt las zaczyna żyć! Żadkie, krótkie, rwane popiskiwania szybko
zmieniają się w rejwach okrutny. Tu rej wodzą sikory dzwoniąc wesoło.
Gdy jednak wynurzysz się z lasu na otwartą przestrzeń tam słyszy się niby
cichutkie, lecz niosące się w dal głosy trznadli. Porozsiadały się na prawie
wszystkich drzewkach porozrzucanych wśród pól i ugorów i nawołują się
monotonnie, lecz dźwięcznie. Ich trele niosą się dosłownie zewsząd.
Nad trznadlami i polami porozwieszane na niebie dzwonią skowronki, srebrne
dzwonki są nie do podrobienia i niosą ze sobą tyle radości. A jeszcze wyżej
dostojnie krążą myszołowy...
Gdy wchodzisz w zabudowania wiejskie tam pałeczkę przejmują szpaki. Wokół
słychać świsty, piski, kwiki, skrzeczenia, pochrząkiwania i jęki. Lecz wśród
tej kakofonii, co i rusz wprawne ucho wyłapuje pieśń pełną subtelnego piękna.
Niczym klasyka grana na fletach i okarynach... Szpak, jeśli tylko zechce
potrafi być wirtuozem nie lada!
Jeszcze orkiestra stroi instrumenta...
Lecz oto właśnie zaczyna się najwspanialszy spektakl. Wiosna!
Jeśli ktokolwiek jeszcze nie zatracił się zupełnie w wspaniałych osiągach
cywilizacji to niechybnie dostrzeże ów cudowny pokaz multimedialny powtarzany
co rok od zarania dziejów a przecie zawsze niepowtarzalny...
Spróbujcie dostrzec i Wy.
Ptak czy owad może i nie mają potwierdzonych rodowodów, lecz to też są
zwierzęta! A czymże zwierz bez świata roślinnego?
Najniższe ukłony!
Miłych przeżyć życzący M.J.