Dodaj do ulubionych

Psy na obszarach bezsmyczowych

22.03.04, 05:54
temat byl poruszany, ale chce spytac o rade.
W kraju w ktorym mieszkam obowiazuje smycz wszedzie, ale sa obszary
specjalnie przeznaczone dla psow na bieganie. Przy wejsciu/wyjsciu sa
tabliczki, ktore mowia: " tutaj psy moga sie wybiegac i poobcowac z innymi
psami"

NO wlasnie poobcowac. Wiekszosc ludzi jest bardzo zadowolona, ze moj pies
(b.przyjazny)podbiega i bawi sie z ich psami.

Sa jednak tacy, ktorzy zabieraja swoje psy i krzycza na mojego psa jak tylko
sie zblizy. Trudna sytuacja, bo musze caly czas obserwowac reakcje ludzi.
Narazie jak widze innego psa na smyczy to dla mnie znak zeby moj pies trzymal
sie zdaleka.
Czy macie jakies pomysly jak odczytywac reakcje ludzi i psa zatrzymac? - nie
chce zeby obcy ludzie krzyczeli na mojego psa, wolalabym zapobiec. Oczywiscie
idealnie by bylo jak by takie psy mialy jakas notatke przy obrozy
mowiaca: "Psy nie podchodzic".
Obserwuj wątek
    • szlachetna Re: Psy na obszarach bezsmyczowych 22.03.04, 07:47
      to oznaczenie na obrozy to dobry pomysl. Tez uwazam ze to nie w porzadku
      nastawiac psa na niepotrzebna wrogosc ze strony obcych. Twoj Pies podbiega bo
      chce sie bawic i nie wie ze tamten pies nie dla niego. jakas wstazeczka przy
      obrozy mowiaca "nie podchodz" by byla swietnym rozwiazaniem.
    • Gość: ane.luko Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.04, 19:00
      Najlepiej by było, gdyby psy przyjazne innym psom i ludziom nie musiały być na
      dworze na smyczy. Jeśli więc jakiś pies byłby na smyczy i/lub w kagańcu, byłby
      to wyraźny znak dla innych, że do takiego psa nie należy się zbliżać. W ogóle
      uważam, że pies po to wychodzi na dwór, by (między innymi) sobie po nim
      polatać, a jak ma sobie polatać na smyczy? Tylko psy agresywne powinny być w
      kagańcu i ewentualnie na smyczy. Nie należy się przejmować roztrzęsionymi
      mamusiami, podnoszącymi raban na widok psa, bo ów pies mógłby przestraszyć czy
      nie daj Boże, pobrudzić jej dzieciątko. Tzw. dwór jest tak samo dla dzieci jak
      dla psów.
    • Gość: lw Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.crowley.pl 22.03.04, 19:25
      Zwierzęta na szcęście też są inteligentne i pewnie z czasem nauczy się,że jak
      ktoś tylko machnie ręką i rzuci"idź stąd"czy coś podobnego to lepiej
      odejść.Pozostaje mieć nadzieję,że Ci odganiający nie robią tego,żeby ich piesek
      się nie pobrudził w zabawie od innego,ale dlatego,że większy pies mógłby ich
      psu zrobić krzywdę niechcący w zabawie,albo jest to taki piesek panci co to
      tylko za piłeczką i pod nogami właściciela,albo starszy poważny pies/suczka,
      któremu już nie w głowie zabawa i nie umią się odgonić od nachalnej,rozbrykanej
      młodzieży(choć może z kulturalnym młodzieńcem chętnie się obwąchają).No bo
      domyślam się,że agresywne psy to tam raczej nie biegają po takim wybiegu.Psy
      mają różne charaktery no i z wiekim się zmieniają,często trzeba przeżyć te
      wszystkie fazy psiego żywota i odmienność charakterów aby zrozunieć innych
      właścicieli.A najlepiej by było gdyby z obu stron była odrobina zrozumienia i
      kultury no i odpowiednio wielki wybieg,żeby każdy znalazł na nim jakiś
      odpowiedni fragment-może powinni wydzielić część dla psów,które nie bawią się z
      innymi z np.ścianą do rzucania piłek albo coś w rodzaju toru do agility,
      ławeczki do odpoczynku dla osób i ich starszych piesków a osobno dla tych,które
      lubią się bawić z innymi.
      • Gość: ane.luko Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 15:55
        Miałam na myśli dzieci ludzkie, nie szczeniaczki, czy małe pieski. Często w
        miastach widzę następujące obrazki: dziecko bawi się w piaskownicy czy na dra-
        binkach, dobre pięćdziesiąt metrów dalej, na trawniku jest pies, a mamusia się
        drze "Pani weźmie tego psa!!!" Po co mam go brać, skoro wiem że nie zrobi
        dziecku krzywdy? Naprawdę, podwórka osiedlowe są nie tylko dla dzieci.
        Co innego kontakty z innymi psami. Tu oczywiście trzeba respektować, jeśli
        widzimy, gdy właściciel nie życzy sobie by nasz pies podchodził do jego psa.
    • krolewna.sniezka Re: Psy na obszarach bezsmyczowych 22.03.04, 21:35
      gapka napisała:

      > Narazie jak widze innego psa na smyczy to dla mnie znak zeby moj pies trzymal
      > sie zdaleka.

      Dobrze wyczytujesz jak do tej pory. Sama wyprowadzam moje psy z dala od innych,
      a to z powodu mojej bardzo agresywnej suczki. Nie daje zadnego znaku agresji az
      pies do niej sie zblizy, wiec czesto wolam do wlasciciela drugiego psa, zeby
      zabral swojego pupila, bo niestety moj jest nieprzyjazny. Szybko tez oddalamy
      sie z miejsca gdzie juz inny pies sie bawi. Nie chce aby pogryzla drugiego
      psa, wiec unikam miejsc spacerow innych, i chodze w gleboki las. No ale od
      czasu do czasu ktogo tam tez spotkamy, i niestety nie zawsze drugi pies daje
      nam odejsc w spokoju, a wlasciciele niestety nie kwapia sie za swoim pupilkiem.
      Dodam ze suczka jest agresywna tylko w stosunku do obcych psow.
      • Gość: Vaia Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.crowley.pl 22.03.04, 22:53
        Mam ten sam problem. Mój pies to znajda. Mój tata znalazł go przywiązanego do
        drzewa prawie 2 lata temu. Weterynarz rozpoznał w nim Niemieckiego Terriera
        Myśliwskiego (Jagdterrier) i stwierdził że ma ok 2 lat. Nie wiem co przeżył
        zanim do mnie trafił ale sądząc po jego licznych bliznach - wiele. Jest to
        kochany pies - w domu nic nie napsocił, jest przyjaźnie nastawiony do ludzi a
        małe dziecie wprost uwielbia ale ma jedną wadę - nienawidzi innych psów (oprócz
        suczek). Psów które mój pupil toleruje można policzyć na palcach jednej dłoni.
        Muszę chodzić z nim na smyczy (rozciągana 5-metrowa) a puszczam go tylko w
        miejscach gdzie jest bardzo mało psów i w porach gdy psy albo jeszcze nie
        rozpoczęły spacerków albo są między albo już po. Często chodzę z nim pbiegać w
        czasie deszczu bo wtedy na pewno nikogo nie spotkamy :-). Jednak jeżeli
        natrafię już na jakiegoś psa a mój pies jest na smyczy to szybko odchodzę w
        inne miejsce. Gorzej jest gdy mój pupilek jest wolno puszczony - wtedy jest
        walka na śmierć i życie, a najgorsze jest to że mój pies nikogo się nie boi.
        Nieważne czy to owczarek czy rotweiler - rzuca się na każdego. Na szczęście
        (dla mojego) nie miał jeszcze poważniejszych urazów - w przeciwieństwie do
        innych psów. Ludzie widząc mojego psa nie wierzą że ten mógłby pogryźć ich
        boksera czy dobermana (mój ma ok 40 cm) i nic nie robią gdy proszę ich żeby na
        chwilę zawołali swojego pieska abym ja mogła przejść. Niestety ja już nie
        zmienię charakteru mojego pupilka - jedyne co mogę zrobić to zapewnić mu dom
        nad głową, pożywienie, miłość oraz zapobieganie wyżej wymienionym sytuacjom
        chociaż nie zawsze jest to możliwe.
        Pozdrawiam.
        • dobrutka Re: Psy na obszarach bezsmyczowych 23.03.04, 00:11
          Vaia, wlasnie jezeli widza Twojego psa na smyczy, to powinni zapewnic zeby ich
          pies nie podbiegal. Ty ze swojej strony jestes w porzadku ze nie chcesz narazac
          ich psow.
          Pozdr
        • Gość: Mada Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.empik.pl / *.empik.pl 24.03.04, 17:24
          "Jednak jeżeli natrafię już na jakiegoś psa a mój pies jest na smyczy to szybko
          odchodzę w inne miejsce. Gorzej jest gdy mój pupilek jest wolno puszczony -
          wtedy jest walka na śmierć i życie, a najgorsze jest to że mój pies nikogo się
          nie boi. Nieważne czy to owczarek czy rotweiler - rzuca się na każdego. Na
          szczęście (dla mojego) nie miał jeszcze poważniejszych urazów - w
          przeciwieństwie do innych psów."

          - no faktycznie, super, że Twój jeszcze nie ucierpiał, w przeciwieństwie do
          innych..! mniej super dla tych "innych", prawda? A czy jakiś właściciel
          któregoś z tych "innych" obciążył Cię już kosztami leczenia swojego psa? Bo ja
          bym tak zrobiła + odszkodowanie za uraz psychiczny!
          • gapka Re: Psy na obszarach bezsmyczowych 25.03.04, 05:06
            Gość portalu: Mada napisał(a):

            >Gorzej jest gdy mój pupilek jest wolno puszczony -
            > wtedy jest walka na śmierć i życie, a najgorsze jest to że mój pies nikogo
            się
            > nie boi. Nieważne czy to owczarek czy rotweiler - rzuca się na każdego. Na
            > szczęście (dla mojego) nie miał jeszcze poważniejszych urazów - w
            > przeciwieństwie do innych psów."

            na obszarach bezmyczowych ludzie tutaj nie spuszczaja agresywnych psow -
            nie ze im nie wolno, ale nie chce narazac innych psow.

            • Gość: Vaia Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.crowley.pl 25.03.04, 09:59
              Puszczam mojego psa luzem tylko w lesie gdzie nie ma psów i to w takich porach
              kiedy wiem że wszyscy 'psiarze' siedzą w domu (np podczas deszczu). Mieszkam w
              bloku i jeszcze nigdy w życiu nie puściłam mojego psa bez smyczy na terenie
              osiedla. A jeżeli mój pies już się gryzie z jakimś to sytuacja wygląda tak -
              mój pies jest na smyczy a ten drugi chodzi sobie bez. Zawsze trzymam mojego psa
              krótko na osiedlu ale ile jest takich psów których właściciele rano otworzą
              drzwi z domu żeby piesek mógł załatwić swoją potrzebę, a później biega sobie
              cały czas po osiedlu a do domu przyjdzie jak zgłodnieje lub jak właściciele
              przypomną sobie że mają psa. To przeważnie takie psy rzucają się na mojego, a
              że mój nie da sobie w 'kaszę dmuchać' - po porstu walczy z nimi. Kiedyś miałam
              taką sytuację, że będąc na spacerze z moim (który był na smyczy) rzucił się na
              niego sznaucer olbrzymi (2 razy większy od mojego), który biegał sobie luzem.
              Mój pies poradził sobie z nim tzn trochę go pogryzł (tak że tamten dał mu już
              spokój) ale niestety ja na tym ucierpiałam bo tamten pies podczas walki ugryzł
              mnie w nogę. Na szczęście nie było to poważne ale ból był straszny. W takiej
              sytuacji to ja powinnam domagać się odszkodowania!! A najgorsze jest to że
              podczas tej 'bójki' właścicielka sznaucera stała obok i przyglądała się jak
              gdyby nigdy nic a na koniec to miała jeszcze do mnie pretensje że mój pies
              pogryzł jej psa (który rzucił się na mojego). Paranoja!!!
              • Gość: Mada Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.empik.pl / *.empik.pl 25.03.04, 10:29
                Jasne, chyba wcześniej nie do końca Cię zrozumiałam - jeśli Ty starasz się
                chronić inne psy przed napadami Twojego "walecznego" teriera - to jak
                najbardziej OK - konsekwencje ew. starć ponosi wówczas oczywiście właściciel
                psa, który biegał wolno. Swoją drogą - coś niesamowitego tkwi w terierach -
                kiedyś w jednym z odcinków o psach różnych ras wypowiadała się właścicielka
                jack russell teriera, że on rzuca się na wszystkie bez wyjątku psy (także te
                kilka razy masywniejsze niż on sam) i kiedyś w takiej sytuacji właściciel
                zaatakowanego rottweilera zapytał ją: "czy pani pies jest samobójcą?!", na co
                właścicielka odpowiedziała: "nie - jest terierem..." :-))) pozdrawiam!
                • mar.gajko Re: Psy na obszarach bezsmyczowych 25.03.04, 11:05
                  Moja sunia ma w tej chwili lat 11, jest "rasą" dużą - owczarkiem niemieckim.
                  mam to szczęście, ze mieszkam na obrzeżach miasta i mamy wspaniałe trasy
                  spacerowe po łąkach, laskach i chdzimy bez kagańca i smyczki. W okolicy sa też
                  inne psy, które tam chadzają, no i tu się musze przyznać, że ja też wołam do
                  włścicieli suk: prosze wziąć swoją sunię. Ańcia (od Jany) ma dysplazję,
                  zwyrodnienie kręgosłupa i chore serduszko i jest "zbijana z nóg" przez inne
                  pieski, zwłaszcza suńki, nie jest to dla niej może bezpośrednio szkodliwe, ale
                  widzę, że jest upokarzające, wydaje się jej, że jest dalej młoda i "króluje"
                  wśród "okolicznego stadka". Więc aby jej zaoszczędzić lądowania na ziemi
                  odwołuje suczki (zwłaszcza) niektóre Młodziutkie psy również. Ma
                  swoich "zabawowiczów" lekko starszych, które nie są tak żywiołowi jak
                  młodziaki. Może to i dziwnie wygląda: wołąjąca Pańcia - prosze zabrać swojego
                  psa, ale okropnie mi jej szkoda, jak "przegrywa" z młodymi.
                  • Gość: Mada Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.empik.pl / *.empik.pl 25.03.04, 12:42
                    ojej, trochę mnie wzruszyłaś tym postem... myślę, że to co robisz, jest jak
                    najbardziej zrozumiałe - ja też kiedyś starałam się chronić mojego staruszka,
                    kiedy już nie był w stanie "konfrontować się" z innymi pieskami... Absolutnie
                    nie czuj się źle demonstrując takie zachowanie, bo jest jak najbardziej
                    usprawiedliwione. W końcu inni właściciele chyba widzą, że twoja suczka nie
                    jest pierwszej młodości i powinni to rozumieć - jeśli nie, to wystarczy
                    powiedzieć wprost "proszę zabrać swojego psa, bo moja suczka już nie jest w
                    wieku do energicznych zabaw". Natomiast kontakt ze znajomymi, spokojnymi psami -
                    jak najbardziej wskazany - w końcu nie chcemy, aby nasze starszki czuły się
                    ignorowane przez swoich psich pobratymców. Pozdrawiam!
                    • mar.gajko Re: Psy na obszarach bezsmyczowych 26.03.04, 08:41
                      do Mady,
                      dzięki, czasami patrzą na mnie dziwnie, zwłaszcza "nowi" z młodymi psiakami. Bo
                      taki duży pies, a ta wrzeszczy. Najśmieszniejsze jest to że Ańcia wygląda
                      super, z daleka na 5-6 lat góra, a jak jest lepsza pogoda (nie reumatyczna) to
                      lubi sobie jeszcze troszkę poskakać, i na "hopsia, hopsia" podkakuje rzucając
                      patyczki do góry. Ale trudno, niech patrzą. Pa
                • Gość: Vaia Re: Psy na obszarach bezsmyczowych IP: *.crowley.pl 25.03.04, 15:23
                  Niestety Terriery to ciężka rasa. Nie polecam jej osobom, które wcześniej nie
                  miały kontaktu z psem. One są take waleczne z natury - nieczego się nie boją.
                  Kiedy już przygarnęłam mojego psiaka to prawie codziennie byłam u wtereynarza
                  po porady a oprócz tego przeczytałam stosy fachowej literatury o tych psach. Te
                  psy wymagają tzw. 'twardej ręki' jeśli chodzi o wychowanie. Nie można im za
                  dużo pobłażać bo 'wejdą nam na głowę'. Mam go już prawie 3 lata ale nadal nie
                  jestem w stanie (i pewnie nie będę) przewidzieć jego reakcji. Wychodzę z
                  założenie że nie można mieć 100% pewności jak zachowa się nasz pies. Jednak w
                  100% trzeba być za niego odpowiedzialnym. Pozdrawiam :-)
    • cattaraugus Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 24.03.04, 16:33
      Droga gapko,

      Jeśli mogę zapytać - w jakim to kraju jest Twój obszar bezsmyczowy? Bo ja piszę
      z kraju, w którym takie obszary nie tylko nie istnieją, ale jeszcze nakładają
      się na siebie restrykcje prawno-regulaminowe różnych "antypsich" aktów
      prawnych. Ten patologiczny kraj to oczywiście Polska.
      • gapka Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 25.03.04, 05:03
        w Australii jest te obszary.

        PS jest bardzo surowa kara dla tych ktorzy spuszczaja psy w innych miejscach.
        • Gość: lw Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? IP: *.crowley.pl 25.03.04, 12:11
          gdybyś mogła napisać coś więcej to byłabym wdzięczna-czy te wybiegi są wg Ciebie
          wystarczająco duże,zadbane,posadzone drzewka,co ze sprzątaniem,jakieś tory
          agility do tego;czy w autobusach,w tłumie psy-mają być obowiązkowo w
          kagańcach,czy można np.jak to pokazują na Animal Planet w ciekawostkach np.z USA
          i Australii-chodzić z psem do niektórych kawiarni,restauracji,jakieś baseny dla
          psów,restauracyjki dla psów(w końcu prawdziwym kapitalistom opłaca się taka
          "dziwna"działalność jeśli tylko są odbiorcy).Jak jest ze znakowaniem zwierząt
          -chipy,sterylizacją.Czy są takie różnice jak u nas-tzn.rejony miejskie i
          niemiejskie-w zasadzie poza miastami psy biegają u nas zwykle luzem.Bardzo
          jestem ciekawa a tu możliwość zasięgnięcia opinii z pierwszej ręki(i pewnie
          zdołowania się jak nam jeszcze daleko w tej Polsce do cywilizacji;-)
          • cattaraugus Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 25.03.04, 16:01
            Gość portalu: lw napisał(a):
            > "...w zasadzie poza miastami psy biegają u nas zwykle luzem".


            ..., choć w myśl patalogicznego polskiego prawa nie mogą tak biegać. Kto nie
            wierzy, niech przeczyta Prawo Łowieckie, Ustawę o Ochronie Przyrody, Ustawę o
            Lasach, Ustawę o Ochronie Gruntów Rolnych i Leśnych oraz Kodeks Wykroczeń.

            W tym patologicznym kraju NIGDZIE nie wolno spuścić psa ze smyczy.
            • Gość: lw Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? IP: *.crowley.pl 25.03.04, 16:30
              O istnieniu tych przepisów wiedzą zwykle w miastach(co rusz to straż miejska
              "uświadamia",nawet jak w pobliżu jakieś resztki lasu to łatwiej tam o
              leśniczego(czyt.nadzorcę lasów państwowych),który z wyrzutem zapyta czemu pies
              nie na smyczy,ale w okolicach bardziej "wiejskich"(a wiem,bo mam pół rodziny w
              rolniczym miasteczku)nie spotkałam ani straży miejskiej,ani policji,która by
              "latała" za właścicielami psów,które albo pilnują pół ulicy przy swoim domu,albo
              idą na wycieczkę na pole za właścicielem? albo urządzają sobie polowanka z
              kolegami z sąsiedztwa-praktycznie bez jakiegokolwiek nadzoru.A w ogóle to u nas
              dostaje się tylko tym uczciwym,co to wyprowadzają psa zaobrożowanego i go mają
              przy sobie(bo grzeczny i się pilnuje)-bo nie trzeba szukać właściciela,łapać psa
              do schroniska do chwili zgłoszenia właściciela a i kultura nie pozwala na ostrą
              obronę racji,że przecież nie ma psa gdzie spuścić ze smyczy legalnie.Choć tu
              gdzie mieszkam to UM złagodził? trochę przepis-w publicznych miejscach na
              smyczy,a tam gdzie niepubliczne to spuszczony w kagańcu(wychodzi na to,że pies
              przywiązany do ławki na smyczy na osiedlu-ja aportuję piłkę,pies spuszczony w
              kagańcu-ja przynoszę piłkę w zębach;-),a pies tylko tyje i smutnieje,bo nawet
              pobawić się nie ma jak(ale są na szczęście takie nieużytki,gdzie straż miejska i
              policja nie zaglądają,chyba ze strachu,podobnie po 22-też raczej nie chodzą po
              ulicach).
          • gapka Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 25.03.04, 21:56
            Gość portalu: lw napisał(a):

            > gdybyś mogła napisać coś więcej to byłabym wdzięczna-czy te wybiegi są wg
            Ciebie wystarczająco duże,zadbane,posadzone drzewka

            Prosze bardzo:-) KOlo nas jest tych wybiegow moze z 5. Dojazd samochodem od
            5-10 minut. Niektore to pola zwykle uzywane do gry sportowej, otoczone plotem.
            W czasie gier i jakichs funkcji nie mozna ich uzywac. Ale jest wiele b.ladnych
            parkow, z rzeczka mala. Jest to miejsce gdzie mozna sobie zorgnizowac barbeque
            (rada dostarcza piecow barbeque) w parku. Jest kran z woda i pod kranem stoi
            plastykowa duza miska ktora mozna ta woda napelniac. Wlasciciel ma obowiazek
            mie psy swoje na oku zeby sie nie naptrzykrzaly ludziom i innym psom (ataki).
            Musza tez sprzatac kupki po swoich psach.Nie wiem co to tory ale jest pare
            sciezek ktore sie ciagna na 2 km.
            w Autobusach obowiazuje kaganiec i klatka plastykowa(smiechu warte).
            Argumentacja jest taka zeby pies nie brudzil i nie biegal po autobusie bo to
            moze spowodowac wypadek. Poza autobusem psy nie musza miec kagancow - to jest
            wybor wlascicieli. Ale jak pies jest uznany ofocjalnie za agresywnego - musi
            miec taka obroze zolta. Widzialam w nich pare rotweillerow. Co do restauracji i
            hoteli dla psow to nie jest to takie powszechne jak we Francji. Natomiast
            ludzie zostawiaja swoje psy w psich hotelach gdy wyjezdzaja. Ostatnio ktos
            zaczal rozwijac biznes - psie przedszkole. Wlasciciel zostawia psa na dzien w
            takim przedszkolu (bo musi pracowac). Kosztuje ono $30/dzien (okolo 90zl). Moze
            on sie tam bawic z innymi psami.

            Pies ktory zaatakuje zostaje uspiony bez gadania.

            POza miastem w okolicach gdzie sa ludzie psy tez powinny byc pod kontrola
            wlasciciela. Ale Australia jest taka duza i tez psy uzywane sa do zaganiania
            owiec i bydla, takze troche bardziej ulgowo tutaj jest.

            Rada miejska tez organizuje za minimalna oplata klasy dla szczeniakow
            (godzine/tydz) i potem trenowanie do kiedy wlasciciel chce (150zl/rok).W cenie
            jeset tez taki medalik z numerem, dzieki ktoremu jak pies zginie to schronisko
            ma dane do skontaktowania.

            Sterylizacja jest bardzo propagowana. Dla wszystkich psow, ktorych sie nie ma
            zamiaru rozmnazac.Psy z jednym jadrem, ktore nie zeszlo sa sterylizowane. Nie
            ma mowy o zostawieniu jednego jadra (podobno w POlsce jest ten wybor)

            Chetnie odpowiem na inne pytania :-)



            • venus22 Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 26.03.04, 09:26
              >> tutaj psy moga sie wybiegac i poobcowac z innymi
              psami"<,

              ja mam takie- nie bardzo rozumiem o co tu "biega" - jesli jest to obszar off-
              leash, to o co chodzi - niech ci co krzycza na twojego psa niech tu nie
              przychodza.
              Przeciez pisze OFF LEASH?
              A jesli maja agresywne psy to tez niech tam nie chodza.

              Venus

              • gapka Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 26.03.04, 12:26
                tak Venus, ale niestety robia tak. SZczegolnie jak maja male pieski to
                odganiaja mojego.

                Moj jest bardzo przyjazny i podchodzi zeby sie przywitac.
            • Gość: lw Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? IP: *.crowley.pl 26.03.04, 09:59
              dzięki bardzo,achhhh,a teraz sobie tylko powzdycham z rozżaleniem
              • gapka Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 26.03.04, 12:30
                Gość portalu: lw napisał(a):

                > dzięki bardzo,achhhh,a teraz sobie tylko powzdycham z rozżaleniem

                Tutaj tez sa b.wysokie kary za zle traktowane psow (wogole zwierzat).
                sasiedzi filmuja takie traktowanie i potem pokazuja w TV (oczywiscie psa
                zabieraja takiemu czlowiekowi).
                • venus22 Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 26.03.04, 20:12
                  Wiec wiesz co, Gapko, to jest w takim razie ICH problem.

                  Po to przychodzisz aby twoj pies mogl sie wybiegac, i jestes w zgodzie z prawem.
                  jak oni sie boja to niech nie przychodza- przeciez do diabla pisze ze area jest
                  off leash.
                  ja na twoim miejscu bym sie nie przejmowala, a jak by psioczyli to bym
                  powiedziala 'excuse me did you read the sign? it says OFF LEASH.. if you don't
                  like it, there are parks where the dogs must be on leash at all times...."
                  gdzies do licha te psy musza biegac..

                  Skoro twoj pies jest przyjacielski, to co o chodzi..
                  grrrrr some people..
                  Venus
                  • gapka Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 26.03.04, 22:28
                    venus22 napisała:

                    > Wiec wiesz co, Gapko, to jest w takim razie ICH problem.
                    >
                    > Po to przychodzisz aby twoj pies mogl sie wybiegac, i jestes w zgodzie z
                    prawem
                    > .
                    > jak oni sie boja to niech nie przychodza- przeciez do diabla pisze ze area
                    jest
                    >
                    > off leash.
                    > ja na twoim miejscu bym sie nie przejmowala, a jak by psioczyli to bym
                    > powiedziala 'excuse me did you read the sign? it says OFF LEASH.. if you
                    don't
                    > like it, there are parks where the dogs must be on leash at all times...."
                    > gdzies do licha te psy musza biegac..
                    >
                    Swietna rada i argumentacja, wlasnie tak bede reagowac,
                    dziekuje bardzo Venus :-)
                    • venus22 Re: Gdzie ten kraj z obszarem bezsmyczowym? 28.03.04, 00:00
                      Your welcome :)
                      Ty I tak jestes bardzo grzeczna Gapko bo ja to bym sie zaraz pienila,
                      zwlaszcza jakbym miala PMS.

                      No przeciez gdzie sens, gdzie logika?
                      po co ludzie przychodza w miejsca gdzie psy moga byc spuszczone ze smyczy i sie
                      boja??
                      zwlaszcza jak jest ich malo (miejsc)
                      a sio!!!
                      niech ida tam gdzie nie mozna psom latac bez smyczy. Przeciez nie bedziesz
                      sobie robic stresu.

                      Venus

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka