Gość: tatanka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.05.04, 12:28
Witajcie!
Szybko potrzebuje Waszej pomocy. Sprawa wyglada tak:
W grudniu znajomy znajomego zostawil mi "na jeden dzien" (Wigilia) swego psa.
Ten jeden dzien trwa do dzisiaj. Wlasciciel nie bardzo tlumaczyl sie dlaczego
psa porzucil i prawie wcale sie nim nie interesowal. W koncu kilkakrotnie,
przy roznych osobach stwierdzil, ze pies jest moj bo on nie ma ani czasu ani
warunkow. Ostatnio nawet stwierdzil, ze on tego psa juz nie chce, bo kupi
sobie cyt. "ladniejsza wersje biala".
Suczka jak do mnie trafila byla bardzo wychudzona, z uczuleniem (okazalo sie
ze jadla tylko korpusy kurczakow) i mocno zastraszona...
Dzisiaj facet zadzwonil ze chce odebrac psa...
Co mam robic? Ratujcie! Czy mam do niej jakies prawa?
Przeciez nie moge oddac psa na zmarnowanie... Psa, ktory sie juz do nas
przywiazal i stal sie czlonkiem rodziny
Pomozcie prosze,
T.