Dodaj do ulubionych

czekam na pogotowie z Palucha

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 22:37
znalazłam dzisiaj potwornie poranionego mieszańca owczarka podhalańskiego,
jest po wypadku, gdyby ktoś szukał tego psa - będzie na Paluchu.
Jest w kagańcu, który zsunął mu się na szyję i w obroży.
Myślę, że komuś uciekł ze spaceru i potrącił go samochód.
Okolice cmentarza Wolka Węglowa.
Nie wiem, czy przeżyje, ma mocno poranioną głowę,łapy i stracił dużo krwi.
Resztę dopiszę później.
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.04, 23:44
      Najgorsze co mogło go spotkać to...paluch...
      • dziwaq Re: czekam na pogotowie z Palucha 07.06.04, 03:23
        moze zdjecie dac?
    • Gość: vww Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 12:43
      no może nie takie najgorsze......opatrzyli psiaka w przychodni na Powstańców
      Śląskich,i zawieźli na Paluch, dzisiaj do nich dzwoniłam, pies czuje się lepiej
      i leży w szpitaliku.
      W każdym razie żyje.
      Nie mam zdjęć, niestety,zresztą byłyby to dosyć makabryczne zdjęcia, za dużo
      krwi, więc może i dobrze, że ich nie ma.
      Dam jeszcze ogłoszenie do Gazety, może ktoś go będzie jednak szukał.
    • ligia76 Re: czekam na pogotowie z Palucha 07.06.04, 21:49

      up
    • Gość: vww Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 22:15
      no i sprawa zakonczyla sie bardzo dobrze - brawa dla Palucha!
      acn.waw.pl/psiaki/psy/podhalan.htm
      • Gość: kluba1 Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.we.client2.attbi.com 15.06.04, 22:52
        o co tu chodzi - co za siekiera ? jakie drzewo?
        • Gość: vww Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 23:18
          a to juz tłumaczę, jak to było: znalazłam poranionego psa. Tracił już
          przytomność. Rany glowy były bardzo duże, kałuża krwi. Myślałam, że to efekt
          wypadku samochodowego.Przyjechało pogotowie z Palucha, zabrali psiaka,
          opatrzyli,dali zastrzyki przeciwbólowe. Potem mój sąsiad wyznał, że jakiś czas
          temu,usłyszał w lesie potworny krzyk psa, jakby ktoś bardzo mocno psa uderzył.
          Połączył wrzask z ranami na psie i stwierdził, że ktoś chciał zarąbać tego psa
          siekierą.Nie wierzyłam mu, to było nieprawdopodobne. A jednak.....następnego
          dnia lazłam po tym samym lesie ze swoimi psami. Nagle mocno szarpnęły i
          pociągnęły mnie pod jakieś drzewo i zaczęły mocno węszyć.Patrze - a do drzewa
          przywiązana była smycz, przerwana w połowie, do smyczy przyklejona garść
          jasnych włosów. Kolor sierści sie zgadzał. Smycz pękła, bo była stara - i
          prawdopodobnie to uratowało życie psiakowi - nie zdążyli go dobić.
          Hipoteza sąsiada potwierdziła się, niestety.
          I to tyle - bardzo smutna historia, cieszę się jednak, że wszystko dobrze się
          skończyło. Pozostaje jednak znalezienie normalnego domu dla psa - i to także
          bedzie trudne. Liczę, że pomożecie. Iwona.
          • Gość: kotka.zielonooka Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 10:13
            Podbijam watek
            A takie gówno (bo to nie mozna nazwac czlowiekiem) z siekiera to sama
            przywiazalabym do drzewa i zarabala...
          • Gość: kluba1 Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.we.client2.attbi.com 16.06.04, 15:54
            w sprawie psa niestety nie pomoge - mieszkam w Los Angeles. Czy mozecie
            umiescic moze w tym lesie jakies tablice , informujace, ze sa w tym miejscu
            patrole, ze takie traktowanie zwierzat jest karalne i ze mozna je oddac do
            schroniska. Czytalam straszne historie o schroniskach ale to chyba lepsze niz
            siekiera. Powodzenia!
    • Gość: kaja1 Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 22:32
      może napisz na Dogmanii (na psach w potrzebie) o psiaku
      www.dogomania.pl/index.php?
      name=PNphpBB2&file=viewforum&f=4&sid=5aba96b5a46470c43c4c9dab7ee07a86 może tam
      ludzie Ci pomogą znaleźć dla niego dom.
      • Gość: vww Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 23:15
        dzięki, ale to jeszcze nie teraz, pies musi być wyleczony, nie wiem, czy będą
        go kastrować, czy nie.Utrzymuję stały kontakt z wolontariuszką schroniska,
        bardzo się przejęła historią psiska i to właściwie ona będzie koordynować całą
        resztę.Będę pisać o piesku, obiecuję.
        • vww pierwszy spacer 20.06.04, 09:11
          psiak już chodzi!!! Nazwali go Emir, zdjęcia z pierwszego spaceru na stronie
          schroniska: acn.waw.pl/psiaki/
          • Gość: PRAWDA! Re: pierwszy spacer IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 11:41
            Ale jedna wielka POPISÓWA!Dowiedzieli się, że jest o tym psie w necie, wiec
            robią wszystko by dobrze wypaść! szkda, że nikt nie doda że siedzi on z suczką,
            którą starszliwie gryzie i nie pozwala jej zejść z budy! Z sunią już nikt nie
            wyjdzie!Bo PO CO? Nia się przecież nikt nie interesuje...To jest własnie
            wspaniała działalnośc p....dyrektorki i włazidupy wolontariuszki bez honoru i
            charakteru!
            • Gość: vww Prawda.... w oczy kole...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 21:22
              Nie wiem, czy znalazłeś (aś) dobre miejsce na rozgrywki personalne między
              personelem schroniska - rozumiem, że jestes pracownikiem(?) wolontariuszem
              niedocenionym przez panią dyrektor(?) - nie wiem , kim jesteś, to nie robi mi
              żadnej różnicy. Z mojego punktu widzenia sprawa z podhalanem załatwiona została
              naprawdę na medal, zreperowali tego psa, teraz chodzi i w ogóle żyje.
              Z wolontariuszką jest pierwszorzędny kontakt mailowy,odpowiada na wszystkie
              pytania. Teraz z kolei pytanie do Ciebie: jeżeli widzisz, że ten pies
              terroryzuje sukę, z którą mieszka - czy nie możesz ich odseparować?
              Czy wychodzisz z suczką, bo nikt poza Tobą się nią nie interesuje?
              Czy siedzisz w kącie i patrzysz spode łba, piszesz anonimowe posty na forum
              i obrabiasz dupę pani dyrektor i wolontariuszce?!
              Czy według Ciebie na tym polega honorowe zachowanie?
              A i nad swoim charakterem też popracuj, może coś jeszcze z ciebie będzie.
              • Gość: PRAWDA jestZawsze1 Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.04, 23:18
                ty jestes ślepy...Z podhalanem jak i z suczką teoretycznie NIE wolno
                wychodzić, bo mają kwarantannę, ale pod PUBLIKĘ i dla popisu można wszystko!
                Jesteś kretynem, jeżeli uważasz że tak naprawdę obchodzą się tam z psami!!!
                Obłuda, obłuda i jeszcze raz obłuda! Widać co z Ciebie za su...., jeżeli
                obchodzi cię tylko ten podhalan, a tak jak wszystcy resztę zwierząt macie w
                poważaniu! Ale jesteście ślepi!!! A te biedne psy na łańcuchach! A te, które
                zdychaą, które są zage=ryzane???!!! One nie są ważne, bo raz pokazano jednego
                psa którym RZEWKOMO się opiekują(żadnej operacji on nie miał!!!!!!!!)
                Nie nie można ich od siebie odseparować-bo dyr ma to w ... dlatego jest tyle
                zagryzień.
                Z tym medalem to śmiać się chce!jak można być takim durnym i slepym?!!
                Tak-na tym polega zachowanie, które ma na celu pomóc WSZYSTKIM zwierzetom, a
                nie tylko udawanie pomocy jednemu!
                Znasz mój charakter?!Znasz tylko to, a właściwie wiesz, że nie potarfię patrzeć
                głupio w żałosne reklamy, które są kłamliwe, a potarfię dostrzec prawdziwe
                nieszczeście i chcę pomóc!A nie robię reklamę godnej pożałowania, podłej,
                tłustej bazarówie jak dyrektorka, jak również mam honor - i nbie potrafie
                ludziom kłamać w oczy i włazić w dupę by osiągnąć własne cele!
                • Gość: vww Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 11:47
                  Widzę dla ciebie tylko jedno wyjście: EUTANAZJA!!!
                  I to wykonana po amatorsku przez twoją ulubioną Panią Dyrektor.
                  Jaką oni mają reklamę dzięki temu psu? Żadnej, do jasnej cholery,reklamy nie
                  mają. Nie opisuję tego na pierwszej stronie Gazety wyborczej,tylko na małym,
                  kameralnym forum.Zobacz - przychodzi tu określona grupa osób - ciągle te same
                  pseudonimy.Więc gdzie jest ten rozgłos, o którym wspominasz?
                  Już pisałam - znalazłam zdychającego psa, Paluch go ode mnie odebrał -
                  i - pies żyje.Nie wiem, jakie zabiegi lekarskie były przeprowadzane -
                  dla mnie ważny jest rezultat, nie sądzę, że przeżyłby pozostawiony samemu sobie.
                  Nie będę ci już odpisywać, nie ma to sensu, poza tym forma twoich postów to
                  iście podręcznikowy donos.
                  Chwała ci za to, że chcesz pomóc zwierzętom, ale wybrałaś do tego sposób jak
                  najbardziej niewłaściwy. Pomyśl nad zmianą metody działania - no i nie marnuj
                  dobrych chęci.Na razie kojarzysz mi się tylko z jednym: małą, jazgoczącą suką,
                  uwiązaną na łańcuchu. I to tyle ode mnie.
                  • Gość: vww Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 12:11
                    ........a na imię masz chyba Magda.
                    • Gość: Dorota Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.acn.waw.pl 21.06.04, 12:27
                      Moze ja napisze cos o tym psiaku!
                      Po wczorajszej wizycie u niego, moge tylko stwierdzic ze bardzo go skrzywdzono,
                      agresywnie reaguje na widok kazdego przedmiotu trzymanego w reku, nawet jesli
                      jest to kosc, sadze ze robi to ze strachu, ale widac ze doszedl do siebie.
                      A sunie terroryzuje tego sie nie da ukryc!
                      • Gość: vww Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 13:21
                        Nie dziwota, że tak reaguje - ostatnim miłym przedmiotem, jaki widział w ręku u
                        człowieka, była siekiera.
                        Co do suni - rozumiem, że brakuje boksów, ale czy nie można byłoby przegrodzić
                        tego, w którym są oba te psy, żeby podhalan jej nie gryzł - swoją drogą -
                        czy tak działa na niego zamknięcie, że on ją gryzie - czy ma coś nie tak z
                        psychiką - bo chyba rzadko się zdarza, żeby pies na poważnie gryzł sukę,
                        ale, jeżeli możesz, to pomolestuj kierownictwo, niech sunię ewakuują.
                        • Gość: Viki Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 14:49
                          "ale, jeżeli możesz, to pomolestuj kierownictwo, niech sunię ewakuują."

                          Problem proszę Pani polega na tym, ze ten problem nie dotyczy jednej suni i
                          jednego psa - ten problem ( gryzienie się psów) dotyczy bardzo wielu boksów i
                          bardzo wielu zwierząt w schronisku. Co do przedzielania to chyba jaks pomyłka -
                          zdecydowana większość boksów jest tak zagęszczona,że na zwierzę nie wiem czy
                          wypada jeden metr kwadratowy - więc co tu jeszcze rozdzielać - to byłby w wielu
                          przypadkach problem, żeby pies móg się obrócić. Problem w tym, że pomimo tej
                          nazwijmy to delikatnie propagandy - dodatkowych boksów na terenie schroniska
                          powstało około 20 ( bo niektóre zwyczajnie powstały na miejscu starych
                          rozebranych) zreszta w sumie nie jest to ilość porażająca - bo pewnie na całe
                          schronisko tych nowych lub na miejsce starych postawionych nowych jest około
                          40, a liczba zwierząt w porównaniu od zeszłego roku jest standardowo o około
                          150 - 200 ( psów) wyższa niż w latach poprzednich. W roku 2002 i jeszcze
                          połowie 2003 za straszną sytuację była uważana taka kiedy w schronisku było
                          około 750 psów i wtedy zdarzało się poprzednim dyrekcjom podjąć decyzję o
                          zamknięciu schroniska i nie przyjmowaniu zwierząt. Obecnie zwierząt potrafi być
                          i 950 i schronisko nadal przyjmuje. Może gdyby odmówiło przyjęcia dałoby to
                          władzom Warszawy sygnał,że tak dalej być nie może - ale do tego trzeba odwagi -
                          wszak odmawia się swoim przełożnym. Dlategow w obecnej sytuacji przepełnienie
                          dawno sięgneło granic rozsądku i chyba każdy rozumie,że opieka w tych warunkach
                          nad zwierzętami nie może być sprawowana w sposób właściwy.

                          Jeszcze tylko słowo co do projektu Pana Kaczyńksiego - małych satelickich
                          przytulisk - moze warto wsponieć, że pomysł jest taki,że te prywatne
                          przytuliska byłyby oddalone od miasta nawet o około 60 - 70 kilometrów i mają
                          być prowadzone przez osoby, które sie zgłoszą ( gospodarstwa na polskiej wsi) -
                          i np. weterynarz ma dojeżdzać z placóki nazwijmy ją macierzystej czyli Palucha -
                          proszę sobie policzyć jakie rosądne są to plany ( same paliwo będzie
                          kosztowało majatek) w sumie realizacja całęgo tego projektu miałaby miasto
                          kosztować prawie 18 milionów złotych - podczas gdy budowa nowego schroniska na
                          miarę 21 wieku i stolicy kraju europejskiego na z tego co pamiętam 100o psów
                          miała kosztowac zdaje się 23 miliony.
                          Prosze mi powiedzieć - skoro to taki dobry pomyśl - jak wyobraża sobie Pani
                          odnajdowanie psów przez właścicieli w porozrzucanych w takich odległościach
                          przytuliskach, jak adopcję - nad tym trzeba pomyśleć. Nie mówiąc o tym, że
                          projekt przewiduje też "przytuliska" na 2- 4 piesków - co jak dla mnie może być
                          tylko dobrym sposobem na rozprowadzanie na lewo środkó publicznych po znajomych.

                          Co prawda ten projekt chyba też nam nie grozi bo i na nowe schronisko i na ten
                          projekt miasto nie ma pieniedzy - a moim skromnym zdaniem dyskusja nad nowym
                          projektem ma jedynie służyć do odwrócenia uwagi od tego,że miasto nie ma, nie
                          chce mieć pieniędzy na nowe schronisko i tak naprawdę od wielu lat toleruje
                          obiekt zasługujący raczej na rozbiórkę a nie wieczne przemalowywanie.


                          • Gość: pumpernikiel a może tak TPZ wreszcie ruszy schaby IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 15:16
                            No tak, ale znajdowanie psów porozrzucanych po małych schroniskach w okolicy
                            można zalatwić dobrym systemem informacji: prowadzący takie schronisko nawet
                            dla 2-4 psów powinien mieć (swój, nie kupiony za środki gminy) cyfrowy aparat
                            foto i dostęp do internetu - jako warunek otwarcia schroniska.
                            Poza tym nieodmiennie dziwi mnie, co robia pracownicy TPZ? Do obsługi
                            ogólnopolskiego portalu o zaginionych psach wystarczyłaby jedna osoba! Polecam
                            forum GW zwierzęta-fotografie, orissa jakos radzi sobie z setkami zdjęć i to w
                            dodatku za friko, nie pracuje przecież na etacie. Taki TPZ-owski portal
                            informacyjny rozreklamowany chocby na drzwiach kazdego schroniska naprawde
                            zrobiłby wiele dobrego. I to nie tylko dla psów poszukiwanych przez
                            właściciela, ale i tych bezdomnych, czekających na adopcję. Jasne, jest kilka
                            prywatnych stron, które sie tym zajmują, ale jak komuś zginie pies, co robi???
                            Gna dzwonic do schroniska i do TPZ, gdzie płacił podatek za blaszkę, tak? A
                            telefony tych instytucji działają, delikatnie mówiąć, różnie, no i zazwyczaj
                            słychać w nich albo: proszę przyjechać i sobie sprawdzić, albo: jak się czegos
                            dowiemy, oddzwonimy. Tak trudno założyc stronę www?
                          • Gość: Dorota Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.06.04, 23:09
                            Podpisuje sie swoim imieniem, bo nie boje sie reakcji na moja opinie o planie
                            satelitarnych schronisk, bardzo negatywna.
                            Pomijam fakt ilosci, chodzi o cos zupelnie innego!
                            Jesli ktos szukal psa i mial kontakt ze mna, wie ze wlasciwie znam wszystkie
                            opcje, gdzie pies mogl trafic jesli zyje i nikt go nie przetrzymuje, ale i tak
                            zawsze mowie ze za tydzien miesiac, rok, ucieknie trafi na ulice i do
                            schroniska.
                            Dlatego szanuje ludzi, ktorzy na kazde wezwanie pojawiaja sie w schronisku.
                            Oto przyklad osiem miesiecy temu na Mazurach zostal wlasciwie skradziony
                            Dalmatynczyk, mial charakterystyczne kropki na pysku, mam jego zdjecie w
                            kompie, duzo zdjec ogladam kazdego dnia nowych i starych, bo dla mnie wazne
                            jest zeby pies wrocil do swojego Pana.
                            Dalmatynczyka rozpoznalam trafil do schroniska, zadzwonilam, przyjechali byl ich
                            Kiedys moglam wykorzystywac swoja pamiec w chyba najlepszym celu, aby pies
                            wracal do swego wlasciciela, teraz juz tego nie robie!
                            Nie bede pisac z jakich wzgledow, a sprawa dalmatynczyka jest jedna z wielu.
                            Wracajac jednak do przytulisk, czy wiecie ze psy np: z Konstancina trafiaja pod
                            Nasielsk, bylam tam z jedna z szukajacych osob to jest prawie 80 km od Warszawy
                            i dodam ze sa tam dwa przytuliska!
                            Wiem ze problemem jest bezdomnosc zwierzakow, ale przez kogo, przez nas ludzi!!!
                            Mam troche lat i pamietam schronisko na Polu Mokotowski (Wawelska-
                            Niepodleglosci) pietrowe klatki jak w Amerykanskich filmach.
                            I mam tez w swoim archiwum projekt architektow pracowni Prof.Kurylowicz, po
                            rozmowie z Profesorem na temat kosztow, wiem ze takie schronisko na miare XXI
                            wieku jakie zaprojektowano miesci sie w 18 milionach, slyszalam rowniez, ze np:
                            projekt ogrodzenia Parku Skaryszewskiego kosztowac moze okolo 30 mil, tylko w
                            czym to pomoze.
                            Wiem tez, ze jest ogrom biedy, kazdego dnia to widze tylko dlaczego cierpia
                            najslabsi: dzieci, starzy ludzie i wreszcie zwierzeta, ktore nie unieja mowic!
                        • Gość: kgp Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 21.06.04, 18:49
                          "Powoli wraca do zdrowia i rana się goi. Jest nie tylko piękny, ale ma bardzo
                          dobry charakter - spokojny, zrównoważony, nieagresywny. Przebywa w klatce z
                          uroczą sunią, która niedawno przybyła Na Paluch i jest bardzo przelękniona.
                          Jest im razem weselej, lubią się i razem chodzą na spacery."
                          To jest cytat ze strony wolontariuszek z Palucha... Byłam w schronisku i
                          naocznie widziałam, że pies owszem powraca do zdrowia, ale nie jest aż taki
                          spokojny, łagodniutki itd. Otóż po podejściu do krat odrazu atakuje. Może na
                          spacerach jest innym psem, ale prawda jest taka, że nie ma normalnych reakcji
                          przez kraty. Ponadto ktoś napisał, że razem jest im weselej?! Na czym ta radość
                          polega? Na tym, że suczka ucieka a pies ją goni i gryzie?! Bo tak odbieram te
                          wspólne zabawy...
                          Mocno polemizowałabym na temat Palucha. I uważam, że ludzie z OTWARTYMI oczami
                          powinni się zebrać do kupy i coś zrobić. Pojedyncze donosy nic tu nie dadzą...
                          Będzie i tak jak było. Jeśli jednak zarzuty były by poparte konkretami to może
                          by udało się odmienić te paluchowe życie...
                          Zastanawiam się jescze jakie instytucje trzeba by było poruszyć, żeby sprawa
                          nie przycichła i nie umarła śmiercią naturalną.

                          • Gość: tak trzymać! Re: Prawda.... w oczy kole...... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 20:29
                            dziekuję Ci bardzo za te słowa...Wiele osób pisze, mówi o tym co tam faktycznie
                            się dzieje-oby tych ludzi było jak najwiecej, bo tylko wspólnie coś zdziałamy!
                            Co do tego psa - to faktycznie - juz nawet jedną sobę próbował pogryźć - i to
                            jest to własnie o czym mówie-włazi dupstwo i robienie wszystkiego pod publikę.
                            Własnie ta wolontariuszka także wydaje psy wszystko jedno komu, nie mówiąc
                            prawdy o psach i potem jest mnóstwo zwrotów! Poza tym co to ma znaczyć-
                            "PROSIMY - TAK TRZYMAĆ!" - niech mówi to sama za siebie, a napewno nie za
                            wolontariuszy, pracowników i zwykłych ludzi, takich jak my.
    • Gość: Figa Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 20:35
      To poprostu skandal - biedna suni NIE CHODZI NA ŻADNE SPACERY! Pies ja gryzie,
      ona całe dnie spędza na budzie i nie jest zalękniona!-boi sie tylko tego
      agresywnego psa! Jak można tak kłamać!!!! A ja myslałam, że trzeba zyć zgodnie
      ze swoim sumieniem...Wifdać niektórzy dla dobra jedynie rottwielerów go
      zatracają...
    • Gość: mmmm Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 22:27
      Nowe ciekawostki..Komentarze odnosnie tej strony acn i "nowości", które sa
      preparowane! To tak jakby powiedzieć, że człowiek któremu odetnie się rekę
      będzie szczęśliwy bo bardziej wyćwiczy druga! Staruszki biedne-głuche, ślepe,
      ZAPCHLONE! Zęby w tragicznym stanie-w ropie! Uszy to samo!

      Okazuje się też że pewien pies który poszedł do domu był leczony antybiotykami
      dla krów! i środkami na odpchlenie dla świń, przez co ma poparzoną skórę! Nawet
      to chce napisać jeden weterynarz...

      Ostatnio tez zaginęła w schronisku kuna z podejrzeniem wścieklizny! To jest
      porzadek..??!!!
      Wczoraj zaostał zagryziony pies, a p.dyrektor kazała na wszelki wypadek wpisać
      PADNIĘCIE!!!!!!To skandal!!!Okrucieństwo nie do przyjecia!!!

      czasami tez psy pogryzione w szoku, wyjace z bólu zdychają przez 2-3 dni, a
      wszystko po to by nie uspić psa i nie stracić ciepłej posadki!!

      A co do dbania o zwierzęta-suka samej p.dyrektor o mały włos sama sie nie
      wykończyła bo miała ropomacicze i sama rozerwała sobie brzuch!!!! To ma być
      opieka i to weterynarza??!

      Nie pozwólcie dłużej na coś takiego! Przestańcie milczeć!!!PISZCIE-bardzo,
      bardzo Was proszę-pomóżcie im , bo tylko Wy możecie! Ich los jest w Waszych
      rekach!

      A teraz adekwatny komentarz do tych na stronie - zgwałcona dziewczynka powinna
      się przecież cieszyć, że komuś się spodobała! Że ma juz swój pierwszy raz za
      sobą, czyż nie tak...?
      • Gość: Ćhello! Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 23:30
        Duszek zagryzł nastepnego psa...
        • Gość: Pies Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.07.04, 09:08
          Bo Duszek powinien być w boksie, a nie na łańcuchu!!!!
          To super pies dla ludzi, ale bestia dla innych psów!
          Co tu dużo mówić, są tacy którym się wydaje że wszystko wiedzą!?
          • Gość: Ćhello Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 13:59
            Dokładnie...Szkaoda że na inne rzeczy znajdują się pieniądze, a te psy które sa
            na łańcuchu pozostaną na nim do końca...I jeszcze stanowią zagrożenie dla
            zwierząt, choć dla ludzi sa wspaniałe.
    • Gość: VWW Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 16:06
      CZY MOŻECIE, DRODZY PAŃSTWO PRZESTAĆ UŻYWAĆ MOJEGO POSTU DO SKŁADANIA
      REKLAMACJI WOBEC PALUCHA???
      Pisałam o jednym psie, teraz już przestałam, bo denerwowało mnie to, co się
      dzialo, nie życzę sobie wywlekania wszystkich gówien z Palucha na tle mojej
      wypowiedzi.
      Załóżcie sobie nowy temat - ściek i tam się wyżywajcie, ja temu psu uratowałam
      życie, zostałam za to zmieszana z błotem - że och, podhalan, a inne nic nie
      znaczą. Myślałam, o głupia, że skoro opiszę zdarzenie na forum " zwierzęta ",
      pies spotka się przynajmniej ze współczuciem. A tu kupa jadu....bo dyrektor
      Palucha to, bo tamto - jej to napiszcie - i to nie anonimowo, tak jak tutaj,
      tyle ,że widzę, że na bezpośrednią konfrontację zabrakło odwagi? Lepiej pluć na
      forum, nieprawdaż.......
      Nie wiem, co dzieje się na Paluchu, nie jestem wolontariuszem,
      widzę, że pisują tu osoby dobrze znające tamtejsze warunki - powtarzam -
      zakładacie nowy temat postu, i tam robicie, co dusza zapragnie -
      tyle ode mnie, KONIEC TEMATU.
      • Gość: Pies Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 11:28
        Ma Pani rację, tak jakoś wyszło jeden post, drugi!
        A co u psiaka?
        • Gość: vww Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 12:54
          Dziękuję za pierwszą od dłuższego czasu normalną wypowiedź.
          Nie mam nowych informacji dotyczących psa, tyle tylko, co ze strony Palucha.
          Wygoił się, mieszka w innym boksie - i nic więcej nie wiem.
          Miałam do niego pojechać i go obejrzeć - zepsułam samochód - i nie mam czym,
          a to drugi koniec Warszawy.
          Pozdrawiam - tych sympatycznych.
          • Gość: hanka Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.ichf.edu.pl 16.07.04, 13:57
            Zdecydowanie ma Pani rację ale myślę ze dyskusja na forum akurat w tym miejscu
            wywiazała sie zupełnie przypadkowo , spontanicznie . Na pewno nalezy
            podziękować Pani za okazanie wielkiego serca i nie przejście obok problemu z
            zamknietymi oczami - wiecej takich ludzi i o ile świat byłby piekniejszy i
            lepszy . Psina na pewno dziekuje za uratowanie zycia gdyby tylko mógł to na
            pewno by to zrobił wielkim wielkim koszem kwiatów ( plus kość od serca). My w
            naszym imieniu i jego pozdrawiamy , dziekujemy .... i prosimy się nie zmieniać
            • Gość: vww Re: czekam na pogotowie z Palucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 14:54
              :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka