21.06.04, 21:02
nie wypada toczyć kłótni na wątku o śmierci psiego przyjaciela.
powtarzam jeszcze raz.czegoś równie durnego nie czytałam tu od dawna(w
wątkach o odejściu zwierzaczków).
może jak wyjaśnisz o co ci chodzi?
żenada i pół metra mułu pani/panie VIP-1 :(
Obserwuj wątek
    • lena_zienkiewicz Re: do fritzek 22.06.04, 08:29
      dajże se spokój dziewczyno i nie zakładaj wątków tego typu.Na oszołomów nie ma
      lekarstwa i nic na to nie poradzimy.Najlepsze jest chyba tylko włączenie ignora
      i tyle.
      Trzymaj się ciepło
      Lena
    • Gość: VIP-1 Re: do VIP-1 IP: *.cwshs.com 22.06.04, 12:35
      a kto i gdzie jakies klotnie toczy?
      i ja tez ci jeszcze raz powtorze
      ze nie moje pytanie bylo durne tylko to co wypocilas
      a w ogole to najdurniejsze to jest
      skladanie kondolencji jak zwierze zdechnie
      poknijcie sie do glowek po rozum
      to moze dotrze do was kiedy sie sklada kondolencje

      p.s. o cholera, pchla mi zdechla, jak mi teraz smutno
    • esqual Re: do VIP-1 22.06.04, 13:46
      dzisiaj za duzo juz powiedzialem slow paranoja..Niestety inne okreslenie mi nie
      pasuje.VIP wypowiedzial swoja opinie i ja popieram.Kreujemy nasze czworonogi
      na "osoby".Lubie zwierzaki,ale tez chce widziec w miejscu im
      przeznaczonym.Kondolencje skladane po psie czy kocie, sorry to lekka
      przesada.Traca mi tu wielka hipokryzja.Czy te lamentujace osoby zapadaja w
      zadume po kazdym zjedzonym kotlecie?.Czy mama kwoka otrzymuje wyrazy
      wspolczucia po jej synku gotujacym sie w rosole?Czy zapalasz swieczke
      za "dusze" zwierzaka z ktorego skory masz wlasnie buty,ladne prawda...?
      • pierozek_monika Re: do VIP-1 22.06.04, 13:53
        To ja ci odpowiem jeszcze raz. Chodzi o więź emocjonalną, wspomnienia jakie
        mnie łączą z moim kochanym czworonogiem. Nie czują takiej więzi do świnki, z
        której skóry zrobione są moje buty. Ktoś cierpi po stracie zwierrzaka, to się
        mu składa wyrazy współczucia - kondolencje.
        Ale też mi przykro, że świnka zginęła.
      • Gość: heja Re: do VIP-1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 14:00
        Wiesz, część osób tu nie je mięsa, więc nie ma tego problemu... po drugie jest
        różnica kiedy słyszysz w wiadomościach że kogoś przejechał pociąg to zaczynasz
        lamwentować i bić się w piersi jak po straci bliskiej ci osoby.
        Ważny jest też szacunek dla zwierząt nawet tych które jemy, tak samo jak
        szacunek do ziemi którą uprawiamy...

        Co do kondolencji... Te osoby pocieszają dziewczynę która straciła zwierzaka.
        Np. kiedy dziecko stłucze sobie kolano i płacze to też się je pociesza. Czy to
        też jest nie normalne?

        P.S. Ja płakałam po moim chomiku...
          • pierozek_monika Re: do VIP-1 22.06.04, 14:13
            kondolencje = wyrazy współczucia
            Co jest niestosownego w wyrażaniu współczucia ze straty bliskiego zwierzęcia, z
            którym się było związanym emocjonalnie? Płakałam jak bóbr gdy umarła mi kochana
            kotka. Bo mi jej brakowało, bo nie mogłam się pogodzić z jej nagłą, bezsensowną
            śmiercią z powodu debilizmu weterynarza, płakałam, bo czułam się bezradna.
            Płakałabym po psie, bo zwierzę które przygarnęłam nazywam synkiem. Bo się nim
            opiekuję, bo jest moim oddanym przyjacielem, bo jest u nas nie dla zysku, lecz
            został przygarnięty, bo mieliśmy do podziału naszych wiele dobrych uczuć.
            • Gość: VIP-1 Re: do VIP-1 IP: *.cwshs.com 22.06.04, 14:26
              uwazam ze sa pewne granice
              ktorych nie nalezy przekraczac
              w przypadku traktowania zwierzat
              i dziala to w dwie strony
              znecanie sie nad zwierzetami
              jest swego rodzaju dewiacja psychiczna
              nadmierna milosc w stosunku do zwierzat
              jest rowniez swego rodzaju zboczeniem
              • pierozek_monika Re: do VIP-1 22.06.04, 14:32
                nadmierna miłość i zboczenie to by było, jakbym wspołżyła z nim. A to, że mi go
                brakuje po jego śmierci, smutno mi, i nie mogę się pogodzić z jego odejściem to
                normalna rzecz.
                Nadmierna miłość to by była, gdyby jego życie było większą wartością dla mnie
                niż wartość człowieka. A ja uważam, że porównywalną. Jak to zwierzęta nazywał
                św franciszek to są "nasi mniejsi bracia".
                • Gość: VIP-1 Re: do VIP-1 IP: *.cwshs.com 22.06.04, 14:37
                  pierozek_monika napisała:

                  > Nadmierna miłość to by była, gdyby jego życie było większą wartością dla mnie
                  > niż wartość człowieka. A ja uważam, że porównywalną. Jak to zwierzęta nazywał
                  i tu sie wlasnie roznimy
                  poniewaz ja uwazam ze zycie czlowieka i zwierzecia
                  nie ma porownywalnej wartosci
                  • pierozek_monika Re: do VIP-1 22.06.04, 14:43
                    Porównywalną=prawie taką samą.
                    Niektórych osobników wręcz niżej od zwierząt cenię - np. sprawców cierpienia
                    zwierząt ze zdjęć publikowanych niedawno na forum. Bo mają świadomość czynów -
                    której zwierzęta nie posiadają. To nas od zwierząt różni - wielokrotnie na
                    naszą niekorzyść.
                    No cóż - w twoim rozumieniu - humanistką nie jestem.
                    Dla mnie szacunek i miłość dla ludzi nie wyklucza wcale szacunku i miłości dla
                    zwierząt (i opłakiwania ich straty)
          • Gość: heja Re: do VIP-1 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 14:25
            Dla psa czy kota twoje dziecko i ty jesteś takim samy ssakiem jak inne...

            Ale mniejsza. Chodzi o to że przeważnie jeśli traktuje się zwierzęta
            przedmiotowo tak samo trakuje się ludzi... i na odwrót... Jak ktoś kopie
            zwierzęta to może i bić swoje dzieci...
            • Gość: VIP-1 Re: do VIP-1 IP: *.cwshs.com 22.06.04, 14:44
              Gość portalu: heja napisał(a):

              > Ale mniejsza. Chodzi o to że przeważnie jeśli traktuje się zwierzęta
              > przedmiotowo
              dlaczego od razu takie skrajnosci?
              dlaczego zakladasz ze traktowanie zwierzat
              inaczej niz ludzi od razu oznacza
              ze sa traktowane jak przedmioty?
                • Gość: VIP-1 Re: do VIP-1 IP: *.cwshs.com 22.06.04, 14:51
                  tak, ale napewno nie po psie czy kocie
                  co wcale nie oznacza ze ze bym je zle traktowal
                  tak sie sklada, ze mam kota, krolika, rybki
                  i uwierz mi ze nie sa zle traktowane
                  ale jak mi rybka czy kotek zdechnie
                  napewno lez nie bede wylewal
                  • lena_zienkiewicz Re: do VIP-1 22.06.04, 15:24
                    Wiesz, coś ci napiszę.
                    Mój dziadek był tego samego zdania co ty.Nie potrafił zrozumieć, jak można
                    płakać po stracie zwierzęcia, przecież to nie człowiek!Pamiętam jak
                    pojechaliśmy do kliniki w Brynowie na kontrolę.Był tam jeden pan, który był
                    zmuszony uśpić swojego psiaka.Po dokonaniu eutanazji wyszedł z gabinetu i
                    bardzo, ale to bardzo płakał.Nie potrafił się pohamować.Mnie też zrobiło się
                    smutno, ale mój dziadek śmiał się pod nosem z "głupoty faceta".
                    Do czasu.Od kilku lat dziadek był posiadaczem psa boksera, który zaczął
                    chorować.Z dnia na dzień stawał się coraz słabszy.Razem z psiakiem i dziedkiem
                    pojechaliśmy do Brynowa na wizytę.Wyrok był okropny:rak!Dodatkowo zrobiono
                    prześwietlenie płu, okazało się, że jedno płuco było doszczętnie zjedzone przez
                    raka, drugie natomiast już w połowie.Lekarze stwierdzili, że psiak strasznie
                    się męczy, że nie ma dla niego ratunku, że trzeba uśpić....
                    Nie zapomnę wtedy widoku mojego dziadka, do dziś mam to przed oczyma.Stał jak
                    osłupiały na korytarzu, taki drętwy, tak stał i nie wiedział co zrobić.Zasłabł.
                    Wiedział, że to koniec, że jego przyjaciel musi odejść.Na zawsze.Chwycił za
                    smycz i powędrował do gabinetu, gdzie mieli poddać psa eutanazji.Pamiętam, mam
                    to wszystko przed oczyma, jak było po wszystkim mój dziadek nie wyszedł z
                    gabinetu.On z niego wybiegł.Płakał jak dziecko.Płakał, zrozumiawszy, że stracił
                    swojego przyjaciela.
                    Kilka razy dziadek zasłabł, emocje i żal po stracie przyjaciela go
                    przerosły.Siedział na ławce przed lecznicą, patrzał na kolczatkę, która po
                    psiaku została i tak bardzo płakał.....
                    Dzisiaj mój dziadek nie naśmiewa się, ma mnóstwo współczucia dla ludzi, którzy
                    płaczą po stracie zwierzaka jak i dla posiadaczy nieuleczalnie chorych
                    zwierzaków.
                    Szkoda tylko, że zrozumiał dopiero w momencie kiedy sam stracił
                    swojego "zwierzęcego przyjaciela".....
                • pierozek_monika do VIP-1 22.06.04, 14:53
                  właśnie
                  Dobrze VIP-1. Nie traktujesz zwierząt na równi z ludźmi, ok. Inni tak traktują -
                  szanujmy czyjeś opinie. Niech ci nie przeszkadza, że ktoś tam sobie płacze po
                  stracie swojego ukochanego psa. Uszanuj to jeśli umiesz. Piszesz, że wkurza cię
                  tak samo dewiacyjne maltretowanie zwierząt. To jasne. Ale chyba płakanie po
                  psie nie jest niebezpieczne dla nikogo? W końcu nikt w szpitalu z tego powodu
                  nie wyląduje, a strata boli bardzo. Trzeba płakać. To pomaga.
                  • Gość: VIP-1 Re: do VIP-1 IP: *.cwshs.com 22.06.04, 15:02
                    alez ja to szanuje
                    jedyne co zrobilem, to wyrazilem swoja opinie na ten temat
                    i zobacz co sie stalo
                    najpierw ktos tam wyzej w prostacki sposob probowal mi ublizyc
                    pozniej ktos tam zszedl na temat wychowania i.t.p.
                    smiac mi sie po prostu chce
                    • narysuj.mi.baranka Re: do VIP-1 22.06.04, 15:21
                      Gość portalu: VIP-1 napisał(a):

                      > najpierw ktos tam wyzej w prostacki sposob probowal mi ublizyc

                      Tobie ublizyc? A Ty co caly czas robisz? Znamienne jak zakonczyles swoja
                      obecnosc w tym watku: "swirnieci milosnicy zwierzat".
      • pierozek_monika Re: ale sie watek rozwina, hehehe 22.06.04, 15:10
        tu to już nie wiem o co ci chodzi
        > szkoda tylko ze stawiacie znak rownosci
        > miedzy innym traktowaniem a zlym
        jakim innym?
        i kiedy to postawiliśmy?
        W każdym razie nie czuję się lekko świrniętym posiadaczem zwierząt.
        Zajrzyj czasami na fz, tylko nie wiem czy będziesz miał z kim porozmawiać w
        atmosferze zrozumienia.
        • Gość: heja Re: ale sie watek rozwina, hehehe IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 15:24
          Nam nie chodzi nie tyle o to co powiedziałeś (napisałeś), tylko w jaki sposób
          to zrobiłeś...

          a zrobiłeś dokładnie to że "swoje nedzne 3 grosze wpieprza tam gdzie nie trzeba"
          bo ten wątek znaczy o utraconym zwierzaku nie jest najlepszym miejscem żeby
          pisać takie rzeczy:
          > sobie,że jemu jest juz dobrze,nie cierpi i jest szczęśliwy.i napewno nie
          znaczy sie jak byl z wlascicielka
          to cierpial i byl nieszczesliwy?

          które choć miały chyba być, to wacle nie są śmieszne, bo wszyscy wiedzieli co
          frizek ma na myśli, a i pestki napewno to nie rozśmieszyło.
      • fritzek Re: To byl zwykly troll - osiagnal satysfakcje, z 22.06.04, 16:21
        może i niepotrzebnie założyłam ten wątek ale typ(jak się okazało) w.....ł mnie
        poprostu.dla mnie śmierć zwierzaka to nie jest temat do durnych dywagacji.a
        to,że ten osobnik nie potrafi i nie chce się nauczyć miłości do zwierząt to
        smutna sprawa.porównanie psa do kotleta na talerzu świadczy tylko o
        jego 'poziomie'.poza tym to akurat dosyć miałki argument na tym forum(większość
        uczestników,zdaje się nie jada mięsa).
        i pewnie VIP-1 miał wczoraj niezły ubaw jak w tv pokazywali płaczących
        ludzi,którym piorun zabił krowy...
        nie chcę się rozpisywać o własnych doświadczeniach bo do tej pory jak sobie
        przypominam swoje zwierzaki,które odeszły to ściska mnie w gardle.i raczej
        trudno zakwalifikować mnie do 'świrniętych miłośniczek zwierzątek'.

        i tak na zakończenie.ktoś bardzo mądry powiedział że miarą człowieczeństwa jest
        stosunek do zwierząt.
        • Gość: yoyo Re: To byl zwykly troll - osiagnal satysfakcje, z IP: 217.144.243.* 22.06.04, 16:58
          Ludzie!!!!Pozwolcie miec komus inne zdanie.To ze ktos nie idzie waszym tokiem
          rozumowania to nie powod aby go tu linczowac.Wspolczucie,jakis zal,proba
          pocieszenia to nie to samo co kondolencje.Doskonale rozumie WIPa i tez
          uwazem ,ze skladanie kondolencji w stosunku do czworonoga to przesada.wolno mi
          miec swoje zdanie,prawda.Tymczasem zapanowala tu zbiorowa histeria..
          • fritzek Re: To byl zwykly troll - osiagnal satysfakcje, z 22.06.04, 17:08
            wiesz co yoyo!
            przeczytaj sobie poprzednie posty.przeczytaj to co napisała lena o swoim
            dziadku.myślę,że dotrze do ciebie to co tu piszemy w momencie,w którym spotka
            cię to samo co lenkowego dziadka.

            piszesz,że 'lubisz' swoje suki.nie wiem czy słusznie ale podejrzewam cię o
            przedmiotowe traktowanie zwierząt.ja lubię swój samochód,komputer,kolekcję
            porcelany.a koty kocham.
          • pierozek_monika Re: To byl zwykly troll - osiagnal satysfakcje, z 22.06.04, 17:25
            HEJA NAPISAŁA:
            Nam nie chodzi nie tyle o to co powiedziałeś (napisałeś), tylko w jaki sposób
            to zrobiłeś...

            a zrobiłeś dokładnie to że "swoje nedzne 3 grosze wpieprza tam gdzie nie trzeba"
            bo ten wątek znaczy o utraconym zwierzaku nie jest najlepszym miejscem żeby
            pisać takie rzeczy:
            > sobie,że jemu jest juz dobrze,nie cierpi i jest szczęśliwy.i napewno nie
            znaczy sie jak byl z wlascicielka
            to cierpial i byl nieszczesliwy?

            które choć miały chyba być, to wacle nie są śmieszne, bo wszyscy wiedzieli co
            frizek ma na myśli, a i pestki napewno to nie rozśmieszyło.

            VIP jak najbardziej mógł wyrazić swoją opinię, ale wszystko ma swoje miejsce i
            czas. Najwyraźniej nie wybrał dobrze momentu.
            Co do twoich suk - też mam psa, który zajmuje (po dwóch kotach) najniższe
            miejsce w hierarchii naszego stada. I co to wogóle ma do rzeczy. Że jak
            najniższe miejsce to nie mogę dostawać kondolencji gdyby i umarł?
            Kondolencje=wyrazy współczucia. Co złego w wyrażaniu współczucia, smutnej
            osobie po stracie przyjaciela?
            Porównujemy do dziecka (czy trafniej - przyjaciela) bo to był tylko przykład,
            że zależy nam na zwierzęciu. Chyba bardziej by do ciebie dotarło co mamy na
            myśli, jakbyśmy ci rozrysowali i po kolei napisali, kogo bardziej a kogo mniej
            kochamy.
            Czy trzeba ci tłumaczyć jak krowie na granicy, że są różne odcienie milości? I
            to tylko upraszczające porównanie????
              • pierozek_monika Re: To byl zwykly troll - osiagnal satysfakcje, z 22.06.04, 17:39
                Ok ja nie wypominam ci (nazywaj jak chcesz uczucie - ważniejsze są czyny nie
                słowa - czasami wprowadzające zamęt). Tylko zrozumże nas, że nie jesteśmy
                jakimiś fanatykami tylko dlatego, bo pocieszamy dziewczynę i oburzamy się że
                ktoś w momencie, gdy ona potrzebuje pocieszenia, wychodzi ze swoimi opiniami,
                trochę niepasującymi do sytuacji.
                      • pierozek_monika Re: To byl zwykly troll - osiagnal satysfakcje, z 22.06.04, 18:07
                        Moj swiatopoglad
                        > zaprzecza stawianiem zwierzaka w rowne szranki co homo-sapiens..

                        Niestety można jeszcze w innym kontekście użyć twych słów - wiem, że nie o to
                        ci chodziło, tylko mi się nasunęło, że rzeczywiście, zwierzęta z homo sapiens
                        szans nie mają :(
                        Poprostu czasami zamiast dumy to wstyd czuję z powodu przynależności do homo
                        sapiens
                          • Gość: heja Re: To byl zwykly troll - osiagnal satysfakcje, z IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 22:16
                            Eh, już chciałam się nie odzywać :P ale to naprawdę ostatni raz. Proszę nie
                            bijcie, nie linczujcie.
                            Taka myśl mnie naszła... Rodzi się dziecko no i urodziło się synem króla więc
                            automatycznie jest wyższą istotą niż dziecko wieśniaka... Czuje się lepsze mimo
                            że nic nie zrobiło w tym celu, np. jego dziadek zdobył tę ziemię i to on może
                            być z siebie dumny...

                            Więc dlaczego mam się czuć lepsza od zwierząt skoro to nie ja wynalazłam ogień,
                            koło, nie odkryłam praw żądzących światem... to nie moja zasługa że mam
                            bardziej rozwinięty mózg...

                            Choć właśnie chyba mi odbija że piszę taki rzeczy. :P Ten wywód jest tak sobie,
                            nic do nikogo :D:D... Powinnam pujść spać :P:P...

                            • Gość: yoyo do heja IP: 217.144.243.* 23.06.04, 07:54
                              Czesc Heja,ja tez juz chcialem sobie odpuscic ten watek ,ale po przeczytaniu
                              Twojego...W kilku slowach..czuje sie lepszy od zwierzaka bo nie podjadam
                              zadnych kup.Nie obwachuje obcych dupsk kiedy poczuje fereony lub sprawdzam jego
                              tozsamosc...Nie zszczepiam sie z partnerka na oczach gawiedzi.Nie bzykam samcow
                              bo akurat naszla mnie chetka na sex a zadnej baby wokol nie ma.Nie zagryzam
                              swoich dzieci w razie zagrozenia i tez ich nie zostawiam kiedy mi cos grozi
                              (chodzi o inna grupe ssakow)Nie zrzeram swojego martwego potomstwa dla
                              bezpieczenstwa w legowisku,ani nie zagryzam synow bo moga byc w przyszlosci
                              moja konkurecja do skarbu ich mamusi...Nie zabijam malych dzieci i osobnikow
                              ktore moge dopasc bo wlasnie zglodnialem.Tych "nie" jest cala masa,dlatego
                              stawiam sie ponad zwierzaki.Bardzo je lubie ,ale nie moge ich traktowac jako
                              wspolbratynca.To zostawiam dla osob ktore nie zaznaly przyjazni wsrod ludzi i
                              nie potrafia poruszac sie po swiecie o nazwie czlowieczenstwo.
                              • pierozek_monika Re: do heja 23.06.04, 08:21
                                uśmiechłąm się teraz pod nosem, bo zajrzałam do wątku, który był powodem
                                dłuższej wymiany zdać. I wiecie co? Kłótnia była o to, że kondolencje sa
                                zarezerwowane dla ludzi, że po utracie zwierząt można jedynie pocieszać, ale
                                nie kondolencje. A wyraz ten został użyty pierwszy raz przez VIP-1! Nikt
                                nie "składał kondolencji" a jedynie dziewczynę pocieszano.
                                A tak wogóle - to czy miłość do zwierząt musi się kłócić z miłością do ludzi?
                                przecież jedno drugiemu nie przeszkadza, a wręcz uzupełnia się :))
                              • pierozek_monika Re: do heja 23.06.04, 08:42
                                Rzeczywiście wyższość ludzi nad zwierzętami widać wyraźnie tu:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=13472867
                                nie ma co.
                                Ale powody wyienione przez ciebie jako duma z człowieczeństwa są trochę
                                niepoważne. Bo to, że ludzie nie jedzą kup i odpadków, to raczej jest dowodem
                                na nasz instynkt samozachowawczy, który narodził się z doświadczeń naszych
                                przodków, że takie zachowanie jest niebezpieczne.
                                Ty może nie obwąchujesz obcych dupsk - ale to jest język zwierząt, wykorzystują
                                te umysły, które mają najlepsze. Mają najlepszy węch, to się wąchają nawzajem
                                dla rozpoznania.
                                Ty nie bzykasz samców ale homoseksualizm zdaje się uludzi też nie jest
                                rzadkością. Inna rzecz - że to jest zachowanie dominacyjne anie seksualne - a
                                my-ludzie też nie mamy najciekawszego repertuaru zachowań dominacyjnych (że nie
                                wspomnę o obozach, czy poniżaniach, żeby nie szukać daleko - dopiero co tag
                                głośno było o poniżaniu więźniów)
                                Ty nie zagryzasz dzieci, a są kobiety, które zabijają swoje dzieci, trzymają
                                latami w komórkach, albo wogóle się nimi nie interesują o ile nie chcą im
                                wydzielić kopniaka.
                                Itd itd. A na naszą niekorzyść działa, że mamy świadomość czynów.
                                Wogóle różnice pomiędzy nami a zwierzętami podałeś bardzo niskiego poziomu, bo
                                ważniejsza chyba jest właśnie świadomość, mowa, umiejętność abstrakcyjnego
                                myślenia, życie duchowe niż argument, ze kup nie jemy.....
                                • Gość: yoyo Re: do heja IP: 217.144.243.* 23.06.04, 09:56
                                  doskonale zdajesz sobie sprawe,ze tego typu torrade mozna ciagnac bez konca.Ty
                                  mi pokarzesz zdjecia co zrobili ludzie,ja co zrobil pewien pies malemu
                                  kotkowi.Ja sie nie utorzsamiam z tymi ludzmi,ani moje moja rybka z rekinem co
                                  poluje na biedne foki,to tylko alegoria..Powiedzialem,tylko,ze nie moge stawiac
                                  zwierzaka za rownego sobie jak tu niektorzy probowali robic.Zawsze pierwszemu
                                  pomoge czlowiekowi.Pies ,kot czy chomik sa wazne,ale ich miejsce jest gdzies
                                  obok nas.Nie cchcial bym sie do konca integrowac ze swinka morska np.Pozdrawiam
                  • Gość: Flora Re: To byl zwykly troll - osiagnal satysfakcje, z IP: 213.25.91.* 23.06.04, 09:07
                    Gość portalu: yoyo napisał(a):

                    > Ja tez nie lubie kiedy jakis zwierzak pomyka na druga strone teczy..kierowany
                    > jednak pewnymi doswiadczeniami slowo kondolencje jest dla mnie jak
                    najbardziej
                    > nie na miejscu.

                    to dla Ciebie. A my tu mamy inne zdanie. Nikt was trolle nie zmusza, abyście
                    się przyłączali do kondolencji. Ja się przyłaczyłam po przeczytaniu dennego
                    spamu Vipa
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka