elitt
28.06.04, 08:23
Parę miesięcy temu przygarnęłam psa. Do tej pory akceptował tylko mnie i
mojego męża. Jakiś czas temu zaatakował męża a wczoraj zaatakował mnie. Bez
ostrzeżenia. Bawiłam się z nim, głaskałam i nagle rzucił się na mnie. Musimy
coś z tym zrobić ponieważ nie cuzjemy się przy nim bezpiecznie. Wiem, że
piesek z uwagi na to co przeżył w sowim życiu może mieć chorą psychikę. Nie
wiem co można zrobić żeby poczuć się bezpieczniej w jego towarzystwie i żeby
wyjść z tego cało. On ma ok. 7 lat więc nie wiem czy da się go jeszcze jakoś
ułożyć. Może znacie kogoś kto zna się na psach i mógłby nam pomóc? Z góry
dziękuję za wszystkie odpowiedzi.