Gość: yoyo
IP: 217.144.243.*
28.06.04, 15:11
Zauwazylem dziwna przypadlosc,moze sie myle sa to moje osobiste
odczucia..Najbardziej zadeklarowani milosnicy zwierzat czesto odnosza sie z
niechecia do ludzi,nie wspominajac juz o ludziach ktorzy ze zwierzetami
niekoniecznie...Przeciez czlowiek ktory kocha wszelkiej masci zwierzaki
powinien w sposob podobny odzwierciedlac to w stusunku do ludzi.Czesto jest
jednak na odwrot.Kiedys moi znajomi mieszkali obok jumbo "kociary",miala w
domu chyba z 15 tych stworzen.Smrod przeplatany z chalasem.Kobieta jednak nie
widziala problemu,to sasiedzi byli be bo jak mozna nie akceptowac zapachu
kocich ekstrementow."Milosnicy zwierzat"wiecej poszanowania dla tych ktorzy
ze swoich uczuc nie robia show.