Gość: LINA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 15:22 Jeżeli urodzi sie komuś na jesień kociątko ja je chętnie przyjme nawet nowonarodzone...Zależy mi na tym, najlepiej kotke...Może miec od 1dnia do 6tyg.Prosze o kontakt linasan@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: a Re: PRZYJME DZIDZIUSIA KOTA NA JESIEŃ IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.realestate.net.pl 08.08.04, 22:11 Zdajesz sobie sprawę oczywiście z tego że "świeżonarodzone" kocie jada co dwie godziny i masuje się mu brzuch? W nocy oczywiście też. Chyba nie wiesz co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
vitalia Re: małe kociaki... 08.08.04, 22:25 Gość portalu: LINA napisał(a): > Jeżeli urodzi sie komuś na jesień kociątko ja je chętnie przyjme nawet > nowonarodzone...Zależy mi na tym, najlepiej kotke...Może miec od 1dnia do > 6tyg.Prosze o kontakt linasan@interia.pl - Mnie się udało takie cztery wychować czyli cały miot.Ale to co przeżyłam przez dwa tygodnie to koszmar.Kociaki znalazły dzieciaki w opuszczonej szopie,Matka nie żyła i co miałam zrobić?Kotki miały ok 2 dni,pępowinki nawet nie usunięte.zainfekowane wszystkimi możliwymi choróbskami z milionem pcheł i muszych jaj,że o innych robalach nie wspomnę. ale przeżyły wszystkie i mają się dobrze.To naprawdę cud .Teraz mam jednego z nich i nazywa się Synek reszcie znalazłam dobre domy.A mój Synek jest najbardziej bezczelnym kocurem jakiego w życiu widziałam i nieprawdopodobnym pieszczochem.Jest też niepodzielnym kocim królem dzielnicy bo jako jeden z nielicznych w okolicy nie został wykastrowany. Spi gdzie popadnie ,wszelkie zasady współżycia w rodzinie ma za nic .no ale jest w końcu wybrańcem losu to mu się należy. Gdynia <moje miasto> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciut zła Re: małe kociaki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 23:14 Może i mu się należy, ale co z jego rozsiewanym po okolicy potomstwem? Puszczanie luzem niewykastrowanego kota kończy się właśnie takimi niespodziankami jak ten Twój znaleziony miot. Odpowiedz Link Zgłoś
melka9 Re: małe kociaki... 09.08.04, 11:44 Wybacz, ale hasło, że przyjmiesz kociaka od 1 dzień do ..... świadczy o twojej nieodpowiedzialnosci i niedojrzalosci oraz checi wziecia sobie byc moze zabawki. Wydaje mi sie, że zwirzaka przygarniamy dla ziwrzaka , a nie z e swoich egoistycznych pobudek. Pozostawiam bez komentarza, no chyba , ze zamierzasz wykarmic jedniodniowego kotka wlasna piersia Odpowiedz Link Zgłoś
ohida Re: małe kociaki... 09.08.04, 12:01 Mnie najbardziej poruszyło jedno zdanie... Koleżanka chętna na kotka w jednym z wątków kogoś, kto miał maluszka do oddania napisała, że nie zadzwoni bezpośrednio, bo nie ma pieniędzy na karcie telefonicznej, ale prosi o szystkie informacje do siebie na maila... Hmm... Na karcie nie ma, a na opiekę nad oseskiem się znajdą? Przecież to ogromne wydatki! Specjalistyczne mleko dla kociąt kilkadziesiąt złotych, potem zdrowe jedzonko, kilkukrotne odrobaczanie, szczepienia! To są wydatki, które trzeba ponieść, oczywiście obok pełnej gotowości i troskliwej opieki nad maluchem przez cały czas jego odchowywania - i później przecież też... Jeśli na jakiegoś kociego smuteczka czeka dom, to się bardzo chwali, ale jeśli nierozważny entuzjazm jest główną motywacją do przyjęcia malucha, to bardzo smutne :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SARUNIA Re: małe kociaki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 13:10 ja tam bym wziela sobie kotka ;)ale moze miec naewt miesiąc, wiek nie jest tu az tak wazny liczy sie pierwsze wrazenie, to czy kotek nam sie spodoba, czy bedziemy go kochać itd. Odpowiedz Link Zgłoś
vitalia Re: małe kociaki... 09.08.04, 17:55 Gość portalu: ciut zła napisał(a): > Może i mu się należy, ale co z jego rozsiewanym po okolicy potomstwem? > Puszczanie luzem niewykastrowanego kota kończy się właśnie takimi > niespodziankami jak ten Twój znaleziony miot. O nie!! wiem dokładnie co robię.Mowiłam o kocurach .,ale kocice wszystkie są wykastrowane,a te które przychodzą od czasu do czasu ,te dzikuski dostają tabletki.Bardzo o to dbamy w naszej dzielnicy.Od dwóch lat nie znaleziono tu ślepego miotu a jeśli nawet by się zdarzyło to napewno kociaki znalazłyby natychmiast opiekę.napewno nie jestem za rozmnażaniem kotów,ale przynajmniej jestem odpowiedzialna. Odpowiedz Link Zgłoś
plucha Re: Do vitalii 10.08.04, 12:04 Gratuluję wychowania 4 kocich osesków! To naprawdę bardzo trudne, pracochłonne i żmudne zadanie. Mnie się niestety nie udało :((( Kocica porzuciła małe, kiedy miały 3 dni i mimo że karmiłam je specjalistycznym mlekiem, masowałam, ogrzewałam - robiły się coraz słabsze i wkrótce odeszły, wszystkie 3. Dlatego podziwiam Twoje samozaparcie. Co do tytułowego postu - raczej LINA miała na myśli właśnie takie porzucone, wymagające natychmiastowej pomocy kocięta, bo aż mi się nie chce wierzyć, żeby ktoś był tak bezmyślnie głupi, żeby chcieć zabierać noworodka od matki.... Odpowiedz Link Zgłoś
vitalia Re: Do vitalii 10.08.04, 17:47 Nie wiem dlaczego ale mnie się to zawsze udaje,wychowałam też 4 osierocone 2 dniowe koszatniczki i też odniosłam ,,sukces,,tyle ze one były jak ćwierć kociego noworodka.Myślę że podstawą tego sukcesu jest zapewnienie młodym stałej ciepłoty ja używałam do tego poduszki elektrycznej i cią gle właściwie przy nich ktoś był.Ale to jest bardzo stresujące bo małe kociaki piszczą i to przeszkadza szczególnie w nocy no ale jak się podjęłam tej opieki to co miałam zrobić.Gdyby coś takiego się zdażyło powtórzyłabym to.Moje dzieciaki są tak jak ja wielkimi miłośnikami zwierzaków,i mam nadzieję że też będą tak postępować.Kociaki karmiłam kozim mlekiem odpowiednio rozcieńczonym i te małe koszatniczki też ,tyle że one miały ojca w klatce i on je przytulał.W życiu bym nie przypuszczała że samiec tak się zaopiekuje swoim potomstwem . Odpowiedz Link Zgłoś
cirrrus Re: małe kociaki... 10.08.04, 22:13 Was to juz rowno popiepszyło! Kocura nazywac synkiem! Leczyć, leczyć, leczyć i jeszcze raz leczyć was, dewoty, trzeba! Ciekawe jak pierworodnego SYNA nazwiesz - Kocurek????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: PRZYJME DZIDZIUSIA KOTA NA JESIEŃ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 16:57 rozumiem gdybyś napisała "jeśli ktoś znajdzie małego kociaka bez mamy to ja go odratuję" ale czemu chcesz zabierać maleństwo od jego mamy????? wiesz o czym to świadczy? o tym, że dla własnego widzimisie dla własnej przyjemności jesteś gotowa oderwać noworodka od mamy byle MIEĆ MAŁEGO KOTKA to chore i okrutne, rozumiem ratować kocie życie, które zwyczajnie bez pomocy człowieka zgaśnie ale nie odrywać dziecka od mamy gdy jest możliwość by przy niej było!! zastanów się trochę nad tym co piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radykalny Re: PRZYJME DZIDZIUSIA KOTA NA JESIEŃ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 17:07 A może byś poszła na całość, co? Znajdź kotkę w ciąży, weź ostry nóż od mamy z kuchni i spraw sobie kotka który ma "minus jeden dzień", po prostu wypruj go z brzucha kociej mamie, bedzie jeszcze mniejszy i znacznie zwiększysz mu szanse na krótkie życie, bo chyhba o to Ci chodzi. Powaliło Was ludzie, naprawdę - jednodniowe kociątko odstawić od mamy - trzeba być totalną blondynką, żeby wpaść na taki pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SARUNIA MOIM ZDANIEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 18:13 Ja przyjeła bym bardzo chetnie małego kota od xx do 2miesięcy, wazne zyby był, ale jesli ktos miałby małe świezo urodzone z mama nie powinien ich oddawac...Chyba ze były by bez ,matki, to zupelnie inna sprawa.Moim zdaniem takie powinno sie ratować, ale odłanczac od mamy nie ma co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ska Re: MOIM ZDANIEM IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.08.04, 20:26 odlączać tez nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SARUNIA Re: MOIM ZDANIEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 21:19 Nio faktycznie nie powinno sie tak odlanczac to ponoć im na psychike szkodzi, mój dziadek ma kotke.Dostał go jak kiciuś miał 1dzień, jago mama zmarla.I ten kot ma teraz 14 lat i rzuca sie na co popadnie... Odpowiedz Link Zgłoś
melka9 Re: MOIM ZDANIEM 10.08.04, 11:07 To jest kompletny absurd posty w stylu jednodniowego kotka i kotka od xx do 2 miesięcy. Jeżeli ktoś pisze, że chciałby wziąć kota w takim wieku to znaczy, że albo jest taki głupi i bezmyślny albo tak okrutny albo niedorozwinięty. Kotek podrośnie i fru wynocha z domu, bo już nie jest małym berbeciem z niebieskimi oczami. Poza tym chyba ta osoba nigdy nie widziała takiego kota bez mamy, bo wiedziałaby, że zajmowanie się kocim maluchem to jak zajmowanie się noworodkiem, karmienie co 2 godziny specjanlym mlekiem i matkowanie. Co innego jak takiego kota się znajdzie, bez mamy i skazanego na śmierć jeżeli nie udzieli mu się pomocy. Mma nadzieję, że te osoby nigdy nie będą miały kotów, tego życzę zwłaszcza kotom. BEZ KOMENTARZA!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola Re: MOIM ZDANIEM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 14:12 SARUNIA pisze: >Nio faktycznie nie powinno sie tak odlanczac to ponoć im na psychike szkodzi, mój dziadek ma kotke.Dostał go jak kiciuś miał 1dzień, jago mama zmarla.I ten kot ma teraz 14 lat i rzuca sie na co popadnie...< SARUNIU, LINO, LIN, LINI! - i jakich tam jeszcze nicków używasz..! - z Twoich postów wnioskuję, że Ciebie też "odłonczono" od mamy, jak miałaś jeden dzień....? I jeszcze jedno, bo jakoś nie zauważyłaś - melka9 kierowała swój post właśnie do Ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: MOIM ZDANIEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 16:58 jolu Ty chyba bardzo nieuważnie czytasz forum, nawet wątki w których się wypowiadasz... Sarunia i Lina to dwie różne osoby ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cirrrus Re: MOIM ZDANIEM 10.08.04, 22:21 Gość portalu: SARUNIA napisał(a): > Nio faktycznie nie powinno sie tak odlanczac to ponoć im na psychike szkodzi Chyba na psychikę waszą - i to bardzo! > mój dziadek ma kotke.Dostał go jak kiciuś miał 1dzień, jago mama zmarla. Nie zmarla tylko zdechla! Czy na swoją matke powiesz kocica a na ojca kocur? Jezeli uzywasz rownoznacznika pomiedzy zwierzakiem a cvzlowiekiem to wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: MOIM ZDANIEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 22:52 czy Ty masz jakieś problemy ze sobą?? jakiś kot nadepnął Ci na odcisk czy co? to, że dla Ciebie kot to tylko sierściuch nie znaczy, że dla kogoś innego tak jest, oj nie świadczą o Tobie najlepiej Twoje wypowiedzi... nie masz pojęci o psychice, uczuciach psa czy kota (o tak bo zwierzęta mają uczucia a nie tylko odruchy), brak Ci szacunku dla naszych "braci mniejszych" i ze sposobu pisania widzę, że i do ludzi również Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SARUNIA Melka masz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 11:19 Melka masz racje...Moja koleżanka bierze małe kotki a jak sa dorosłe wywala je ba podwórze.Potem oczywiście ja latam i im domu szukam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SARUNIA Masz Miki racje ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 22:57 Masz racje Miki, zwierzatka też uczucia mają.I jeszcze się ktoś na mnie uwziął i mi jakieś Linostwo zarzuca a ja nicka nie chce zmieniać, bo Sarunia jest ładny ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SARUNIA Joluniu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 23:17 Po raz 5chyba podkreślam, że LINĄ czy jakąś LINKI czy LINI nie jestem!!!A nie wpadłaś na to, że KTOŚ, np.JA może naprawde nie mieć mamy?I może się delikatnie mówiąc poczuć urażony? Odpowiedz Link Zgłoś