Dodaj do ulubionych

Reanimacja ryby

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 09:18
Przytaczam artykuł z Angory #31, który mnie zaintrygował.

Belgijski kierowca karetki uratował życie rybie, reanimując ją metodą usta-
usta. 57-letni Van Aert podejmował gości w swoim domku z ogródkiem w
Antwerpii, kiedy przerażona małżonka poinformowała go o tragedii. Mierząca 60
cm ryba żyjąca w przydomowym stawie zaczęła zachowywać się bardzo dziwnie:
pływała, wykonując bezładne ruchy, rozpaczliwie wyskakiwała ponad
powierzchnię, a w końcu zamarła w wodzie. Obserwując tak oczywiste objawy
ataku serca, Van Aert nie zawahał się dać nura w głębinę, aby reanimować
rybę. Masaż serca i próba przywrócenia oddechu w pełni się powiodły.
("wieczór Wybrzeża" nr 137)

Komentarz:

Jak widać, w sytuacji szczególnego zagrożenia człowiek jest w stanie oddychać
pod wodą. Ależ on musi kochać tę rybę. A przy okazji... mógł jej dać buzi.

Powyższ artykuł nie daje opisu szczegółów technicznych reanimacji ryby, zaś
komentarz sugeruje, że odbywało się to pod wodą. Zastanawia mnie, jak możliwa
jest reanimacja pod wodą metodą usta-usta, wraz z masażem serca. Hę?
Wydaje mi się, że jedynym skutecznym sposobem reanimacji ryby, byłoby
wyciągnięcie jej z wody na czas przywracenia czynności życiowych.

Co na to specjaliści od ryb?
Obserwuj wątek
    • Gość: SARUNIA Re: Reanimacja ryby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 21:29
      Ja tam nie wiem, może to przypadek po prostu a ona sama do siebie doszła?
    • owieczka1982 Re: Reanimacja ryby 09.08.04, 23:39
      co do ryb sie nie znam... ale kiedys reanimowalam nowo narodzonego kotka (z
      efektem pozytywnym):D

      ale z ta ryba to troche dziwne... :)
    • Gość: lw Re: Reanimacja ryby IP: *.crowley.pl 10.08.04, 16:50
      z zawału serca o ile by do niego doszło u ryby,to raczej by jej nie wyratował,a
      takie rozpaczliwe próby wydostanie się ryby z wody to najczęściej w zbiornikach
      przydomowych wina tzw.przuduchy(zbyt brudna woda,brak roślin wytwarzających
      tlen,pełno zgniłych szczątków wytwarzających w czasie rozkładu tosyczne związki
      np.obumierające po zakwicie glony),ewentualnie jeśli byał to jakaś rybka
      karpiowata typu karaś złoty,to mogła też łyknąć jakiś kamyczek który utknął jej
      w pyszczku
      co do skoku do wody to wyobrażam sobie to jak typowe zachowanie ratownika do
      tonącego a więc zakończony wyjęciem ofiary z wody i reanimacji już na brzegu lub
      na powierzchni wody(rybę można bez problemu uciskać na wysokości serca jedną
      ręką,po prostu obejmując jej ciało w okolicy płetw piersiowych;)
      • galwani Re: Reanimacja ryby 11.08.04, 10:05
        moze glupie...

        ale...

        czy ryby nie oddychaja skrzelami? :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka