Dodaj do ulubionych

Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to jest

IP: 62.233.217.* 13.10.04, 21:45
Witam.Opiekuję się kotką na podwórku.Chciałabym ją wysterylizować i udałam
się w tym celu zasięgnąć informacji w darmowym punkcie sterylizacji.Lekarz
mnie zszokował,gdyż poinformował mnie,że kotce będą usunięte tylko
jajniki,nie będzie mogła zajść w ciążę,ale będzie dalej przechodzić ruje!!!!
czy tak jest wszędzie,czy takie są procedury?Bardzo proszę o informacje w tej
sprawie.Dodam,iż w domu mam dwie kotki wysterylizowane u weterynarza
normalnie tzn z usuniętą macicą i nie wyobrażam sobie ,aby kotka po
sterylizacji miała się dalej męczyć.Punkt znajduje się w Szczecinie.
Obserwuj wątek
    • aniwet.pl Re: Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to 13.10.04, 22:03
      Witam.
      Rzeczywiście tak może się zdarzyć. Czasem pozostają drobne trzępki jajnika,
      które produkują nadal hormony wywołujące rujkę u kotki wysterylizowanej.
      W zależności od wieku kotki można usunąć same jajniki lub wraz z macicą.
    • marta_i_koty Re: Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to 14.10.04, 01:48
      Dwa tygodnie temu została wysterylizowana moja 5-letnia Fotka. Usunięto jej
      wszystko: jajniki wraz z macicą. Kicia czuje się świetnie, już ma zdjęty z
      głowy abażur:-)O ile wiem, w moim mieście ( pod W-wą ) bezpańskie
      kotysterylizuje się tak, aby nie przechodziły rui - czyli usuwa jajniki, bo to
      przecież one powodują ruję. Co miał na myśli ten lekarz, mówiąc o rujach bez
      jajników?
      • lena_zienkiewicz Re: Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to 14.10.04, 08:40
        Najprawdopodobniej chodzi o tzw. syndrom trzeciego jajnika.Podczas sterylizacji
        polegającej na usunięciu samych jajników (a pozostawieniu macicy), lekarze
        (przez przypadek) mogą zostawić kawałeczek jajnika, który w dalszym ciągu
        będzie odpowiedzialny za wydzielanie hormonów (czyli kotka będzie przechodzić
        ruję).
        • albert.flasz Re: Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to 14.10.04, 09:59
          Nie zawsze przez przypadek: sterylizację powinno się wykonać w okresie t.
          zw. "anoestrus", czyli całkowitego "wyciszenia" płciowego - najlepiej około 4 -
          6 tygodni przed spodziewaną rują. Poza tym, zwiększona możliwość pozostawienia
          fragmentów tkanki jajnika jest również u zwierząt nadmiernie otłuszczonych.
          Chodzi tu nie tyle o kawałek samego jajnika, co o fragmenty tkanek go
          otaczajacych, gdzie mogą się zagubić komórki produkujące hormony.
    • Gość: Wiem Re: Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to IP: *.devs.futuro.pl 14.10.04, 09:20
      Jest tocałkowicie normalna procedura w wypadku podwórkowych kotów.Zostawiają
      jeden jajnik aby kotka na podwórku poradziła sobie w hierarchiczności własnego
      stada ,potrafiła znaczyć teren itd.Robią tak już od wielu lat i jest OKI
      • Gość: mad36 Re: Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:31
        hej, uwazam, ze lekarz ma racje. Jezeli podworkowa kotke pozbawilabys macicy to
        ona spadlaby w hierarhii stada do poziomu "chlopca do bicia", jezeli chodzi o
        koty domowe to polecam sterylizacje calkowita.
        ps. moja kicia tez jest wysterylizowana w ten sposob, tj. zostawiono jej
        macice, ale to akurat uwazam za blad poniewaz nie jest kotka wychodzaca.
        • melka9 Re: Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to 14.10.04, 10:31
          Nie wiem czy to jest dobry pomysł, ja zawsze dzikim kotom robie sterylizacje
          pelna, aby wyeliminowac zagrozenie chocby ropomacicza. No ale są w tym
          względzie różne szkoły.
      • Gość: lw Re: Darmowa sterylizacja,a późniejsza ruja,jak to IP: *.crowley.pl 18.10.04, 16:57
        kompletna bzura-jeśli nie usuwa się macicy to usunięcie jednego tylko jajnika
        powoduje,że kotka może nadal zajść w ciążę-macica ma dwa rogi i w czasie rui
        następuje owulacja na obu jajnikach-stąd płody są potem w obu rogach
        macicy,gdyby usunięto jeden jajnik to kotka i tak nadal miałaby ruję oraz co
        najważniejsze i najgorsze nadal mogłaby zajść w ciążę-co prawda małe byłyby w
        jednym rogu macicy,tym do którego uchodzi jajowód z tegoż jajnika
        co do konieczności wydzielania hormonów przez kotkę której np.usunięto by macicę
        i jeden jajnik to po pierwsze wzmogłoby to walki w stadzie w czasie każdej rui i
        powodowało niepotrzebne zamieszanie i narazenie kotki na akty krycia przez
        kocury a po drugie pozostawienie tkanki jajnikowej a wiec produkowanie nadal
        estrogenów i progesteronu nie uchroniłoby kotki przed nowotworami gruczołu
        mlekowego,które u kotek w przeciwieństwie do suk,są aż w prawie 90% nowotoworami
        złośliwymi

        przez pewien czas były opracowania na temat problemów z brakiem estrogenów po
        sterylizacji samic-np.tegohormonozależnego nietrzymania moczu lub wyłysienia u
        charcic,próbowano więc zostawiać np.malutki fragment jajnika ale nie w jego
        pierwotnym miejscu,bo wtedy ponoć i tak steżenie produkowanych hormonów jest tak
        duże,że wywołuje objawy rui,a więc czegoś dla czego przecież robi się
        sterylizację,ale wszczepiano go w okolicę żołądka-ponieważ z układu pokarmowego
        krew przechodzi najpierw przez wątrobę-część hormonów z tego kawałka jajnika
        jest w wątrobie rozkładana-niestety okazało się,że w wielu przypadkach taki
        przeszczepiony kawalek jajnika ulegał nowotowrzeniu lub prowokował do
        nowotworzenia właśnie ściankę żołądka-a ponieważ objawy niedoboru hormonów
        płciowych nie są zbyt częstą komplikacją po sterylizacji np.nietrzymanie
        moczu,no i są dostępne preparaty syntetyczne w razie czego(u ludzi to niemal
        norma pomenopauzalna terapia zastępcza,leki są więc dość bezpieczne)to
        zaniechano chirurgicznych kombinacji z zostawianiem celowo kawałków jajnika

        trzeba też pamiętać że hormony sterydowe są produkowane przez nadnercza-hormony
        płciowe są też hormonami sterydowymi-mają one ten sam szkielet sterolowy w
        budowie,jest schorzenie tzw.wirylizm nadnerczowy,o ile pamiętam np.u samców
        chyba testosteron powstaje właśnie z wyprodukowanych wcześniej estrogenów przez
        komorki Sertoliego jąder(sertolioma to guz u wnętrówgdzie wskutek nadprodukcji
        estrogenów samiec nabiera cech samiczych),a u samic w jajnikach estrogeny z
        przekształcenia produkowanego przez nadnercza testosteronu lub innych
        androgenów,tak więc skoro u samic i samców sterylizowanych nie występują zawsze
        objawy braku hormononów płciowych to prawdopodobnie hormony te mogą powstawać w
        wystarczającej ilości np.w nadnerczach-w części korowej,podobnie jak u ludzi?
        kobieta.gazeta.pl/poradnik_domowy/1,57322,1928628.html
        w tym artykule poniżej trzeba poza opisanymi zmianami w organizmie wziąć pod
        uwagę,że u ludzi menopauza jest mimo tych wszystkich zmian procesem
        fizjologicznym,i nie zawsze występują wszystkie skutki obniżonego poziomu
        hormonów o których tak szeroko tu rozpisane,no i ogólnie jest to czas kiedy
        organizm podlega ogólnie zmianom związanym ze starzeniem się wszystkich
        tkanek,co nie jest związane tylko z ilością hormonów płciowych,ale mnóstwa
        innych hormonów organizmu(np.na wystąpienie osteoporozy ma wpływ dieta oraz
        odchodzac od tematu menopauzy czyli skutków zmniejszania ilości hormonów
        płciowych,także nadczynność nadnerczy albo leczenie sterydami wywołuje
        osteoporozę podobnie jak np.choroby gruczołów przytarczowych=przytarczyc
        www.warman.com.pl/~osteo/hrt.html
        a tu przypomnienie z biochemii(II rok studiów)i poniekąd właśnie z histologii
        układu rozrodczego(szkoda,że nie da się tego wszystkiego pamiętać
        dokładnie,przynajmniej mnie się to nie udaje:\
        www.amwaw.edu.pl/endokrynologia/pages/cykl_estrogeny/cykl_estrogeny_produkcja.htm
    • jul-kot Re: Darmowa ster. CO MIAŁ NA MYŚLI LEKARZ ... 14.10.04, 12:31
      Witam!
      Ja wiem, co miał na myśli lekarz. Darmowa sterylizacja to jest często operacja
      tzw. "oszczędzająca", w domyśle zwierzę, a tak naprawdę, to kieszeń i pracę
      lekarza, często ze szkodą dla kotki. Polega na usuwaniu narządów przez mały
      otwór przy pomocy odpowiednich narzędzi (tzw. haka), którymi wyrywa się narządy
      spośród wnętrzności prawie na ślepo, przez co możliwe jest np. rozerwanie
      jajnika i rozlanie jego zawartości, co może powodować permanentną ruję przez
      kilka lat. Możliwe są też ze znacznie większym prawdopodobieństwem inne
      komplikacje, jak np. niezauważone przebicie pęcherza czy naczynia, przez co
      kotka może po operacji wypełniać otrzewną moczem lub wykrwawić się wewnętrznie,
      co zwykle prowadzi do zapalenia otrzewnej i do śmierci w męczarniach. "Zaletą"
      tego typu operacji jest krótsze cięcie, które podobno lepiej się goi. Przy
      cięciu pachwinowym możliwe jest również usunięcie macicy, przy bocznym, kiedy
      odległość od cięcia do macicy jest większa, często macicy nie usuwa się. To
      cięcie boczne stosuje się zwykle u kotek bezpańskich, zalecając natychmiastowe
      wypuszczenie na wolność, zakładając, że przez mniejsze i boczne nacięcie
      wnętrzności nie wypadną. Może i nie wypadną, ale jeśli kotka dostanie zapalenia
      otrzewnej z powodów jak wyżej, to zginie bez pomocy. Co z tego ma lekarz?
      Po pierwsze mniej roboty przy szyciu ( cięcie krótkie ma średnio 2 cm,
      tradycyjne powiedzmy 4 ), po drugie zużywa się mniej drogich nici
      rozpuszczalnych, zespolonych z igłą.
      To jest ta oszczędność!
      Pozostawienie macicy może powodować wystąpienie rui nawet jeśli jajniki zostają
      usunięte pomyślnie, bo sama macica również produkuje hormony. Ponadto,
      pozostawienie macicy nie usuwa zagrożenia ropomaciczem, które doprowadza do
      kolejnej operacji, tradycyjnej, tym razem trudnej, bo wykonywanej w stanie
      zapalnym.
      Moje zdanie jest takie: lepiej bezdomną kotkę od razu bezboleśnie uśpić, niż
      narażać ją na to wszystko, nawet ZA DARMO. Ja wysterylizowałem już bardzo dużo
      kotek domowych i bezdomnych metodą tradycyjną, która nie niesie takich
      zagrożeń. Za większość tych zabiegów płaciłem z własnej kieszeni, ale żadna z
      tych kotek, a bywało ich kilkadziesiąt rocznie, nie miała żadnych komplikacji
      po operacji. Kotki bezdomne przetrzymuję po zabiegu przez co najmniej dwa
      tygodnie, do pełnego wygojenia, w zimie nawet znacznie dłużej.
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • jul-kot Re: p.s. 14.10.04, 12:43
        Bezdomne kotki sterylizowane bardzo dobrze radzą sobie w stadzie. Te, które
        codziennie karmię są wszystkie wysterylizowane, chyba że przybywa jakaś nowa.

        Zapomniałem o możliwości przebicia jelit w przypadku tej oszczędnościowej
        operacji. Znajomy lekarz, który z racji swojej funkcji przez wiele lat
        praktykował sterylizacje tą metodą powiedział mi kiedyś, że już tego nie robi
        ze względu na jej zbyt dużą "urazowość". Można to i tak nazwać.
        Pozdrawiam.
        • lena_zienkiewicz Re: jul-kot pomocy! 14.10.04, 12:50
          a jak to jest z psami (znaczy sukami).Zbliża się sterylizacja mojej suki i nie
          wiem co zdecydować :(
          • jul-kot Re: jul-kot pomocy! 14.10.04, 12:56
            Witaj!
            Nie wiem, na psach się nie znam, ale porozmawiaj z lekarzem PRZED operacją.
            Masz do tego prawo, bo za operację płacisz i podpisujesz na nią zgodę, musisz
            wiedzieć, co podpisujesz. Nie wiem, czy u psów robi się takie oszczędności.
            Wiem tylko, że operacja psa jest droższa, niż operacja kota, a cena zależy od
            wielkości psa.
            Pozdrawiam, Juliusz.
      • Gość: Wiem Re: Darmowa ster. CO MIAŁ NA MYŚLI LEKARZ ... IP: *.devs.futuro.pl 15.10.04, 21:14
        TY nie jesteś normalny.Jeszcze takich idiotyzmów w życiu nie czytałem.Nikt
        niczego nie wyrywa żadnym hakiem-używa się specjalnego narzędzia ale nie
        wszystkim chirurgom psuje.Oszczendności na pracy i niciach i innych bzdurach to
        żadne oszczędności-żaden prawdziwy lekarz weterynarii nie może robić tak
        ciekawych rzeczy-no chyba że jest sadystą.A o powikłaniach o których piszesz to
        nawet nie chce reagować bo jest to stek bzdur słyszanych nie wiem gdzie.
        Jeszcze bardzo ważne-żeby przebić pęcherz moczowy przy takim zabiegu to trzeba
        na prawdę bardzo ale to bardzo chcieć to zrobić bo wymaga to dodatkowej pracy
        • pan_pndzelek A reszta rewelacji Juliusza Kota? 16.10.04, 11:57
          A reszta rewelacji Juliusza Kota? Czy reszta "rewelacji" Juliusza-Kota, którymi
          tak chętnie dzieli się na tut. forum ma podobną wartość jak te które
          skomentowałeś?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka