Dodaj do ulubionych

Poznań ogranicza liczbę zwierząt

IP: *.icpnet.pl 23.10.04, 16:01
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2352860.html?as=2&ias=2
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: Poznań ogranicza liczbę zwierząt 23.10.04, 16:16
      To jest właśnie typowy przykład rozwiązywania problemów ale zaczynając od
      skutków a nie przyczyn. Większość ludzi,którzy posiadają dużą liczbę zwierząt w
      małych mieszkaniach, robi tak nie dla własnej przyjemności ale pragnąc pomóc
      bezdomnym zwierzętom w potrzebie. Zdarzają sie oczywiście i wyjatki. Wydaje mi
      się jednak, ze gdyby zacząc walczyć z bezdomnościa zwierząt problem trzymania
      ich w małych mieszkaniach sam by się rozwiązał. Jak to zrobic? Nie ma potrzeby
      wyważać tu otwartych drzwi- należy brać przykład z tych państw, które sobie z
      tym poradziły. W Wielkiej Brytanii poradzono sobie z tym poprzez system
      identyfikacji zwierząt oraz programy sterylizacji i kastracji. Zgadzam się
      oczywiście, że Anglia w Przeciwieństwie do Polski jest krajem bogatym i łatwiej
      było tam takie programy realizować. Nie należy jednakże zapominac, że
      utrzymywanie schronisk jest równiez bardzo kosztowne a ponad to o pieniadzie na
      takie rozwiązania mozna się starać z UE. Musiałabym sie zastanowic ale tak na
      szybko to wydaje mi się, że gminy mogłyby aplikowac o pieniadze z funduszu
      spójnosci- Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Natomiast przepis jak
      ten opisany w zalinkowanym artykule to dla mnie przykład po pierwsze bardzo
      doraźnego, nieprzemyślanego działania a po drugie zwyczajnej bezduszności.
      • comma Re: Poznań ogranicza liczbę zwierząt 23.10.04, 16:30
        Wśród moich znajomych, którzy mają więcej niż jednego psa lub kota, kolejne
        zwierzę to właśnie przygarnięta przybłęda, wzięta z ulicy lub odwiązana od
        drzewa w parku. Jedyny wyjątek stanowi osoba, która zatrzymała sobie
        niehodowlane szczenię od własnej rasowej i hodowlanej suki (bywało, że doraźnie
        miewała i 8 psów w domu, ale to były szczenięta na sprzedaż). Sam przepis budzi
        we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem intencje uchwałodawców, z
        drugiej, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to stawianie karety przed koniem.
        • Gość: LukasK Toż to szczyt człowieczeństwa. IP: 213.25.88.* 25.10.04, 09:42
          > Jedyny wyjątek stanowi osoba, która zatrzymała sobie
          > niehodowlane szczenię od własnej rasowej i hodowlanej suki
          > (bywało, że doraźnie
          > miewała i 8 psów w domu, ale to były szczenięta na sprzedaż).

          Zdaje się, że właśnie rozmawiamy o ograniczeniu liczby psów, które są sztucznie
          rozmnażane na potrzeby dzieci, które dostają je jako żywe zabawki.

          Czy mamy teraz paść na twarz i dziękować, że ta osoba nie kazała zabić tego
          szczeniaka? Może bała się opisania w gazecie ogólnokrajowej, jak to było kilka
          miesięcy temu, gdy sprzedano komuś "wadliwego" szczeniaka.
      • Gość: Agata do panny_dronio IP: *.bis.krakow.pl / 81.21.194.* 23.10.04, 17:02
        Oczywiście twoje uwagi sa bardzo słuszne. Tylko ...... niewykonalne. Z różnych
        powodów poszczególne gminy sa przeciwne znakowaniu zwierząt. A urzędniczej
        niechęci nie przeskoczysz. I nie jest to problem tylko w miastach. Znacznie
        gorzej jest na wsiach.

        Pomyślmy tylko o psach
        W Polsce jest 9 milionów psów, z czego co roku trafia na bruk około 50 tys.
        Bezdomnych psów włóczy sie w kraju około 150 tys. To przerażająca ilość
        bezdomnych zwierząt.

        W naszym biednym kraju tylko garstka wariatów upomina sie o prawa zwierząt.
        Reszta obywateli, wraz z z naszymi oficjalnymi przedstawicielami ma
        to "gdzieś". Nie stać nas na darmowe znakowanie zwierząt, nie stać na na
        utrzymywanie schronisk dla zwierząt (większość schronisk jes prywatnych i
        utrzymywanych z prywatnych lub wyżebranych pieniędzy), nie stać nas nawet na
        przymusową rejestrację psów.
        Ale powinno byc nas stać na powołanie ustawy zakazującej niekoncesjnowanego
        rozmnażania zwierząt towarzyszących - mam tu na myśli głównie psy. Prawo
        rozmnażania powinny mieć tylko koncesjonowane hodowle. Za każde
        pozakoncesjonowane wychodowanie szczeniąt powinna byc wysoka kara pieniężna -
        powiedzmy 200 zł od sztuki. Opłaciła by sie wówczas sterylizacja suki.
        Tylko ..... kto miał by to egzekwować ???
        Nasz kraj choruje na "ogólną niemożność" i chroniczną nędzę. Kto z oficjeli
        zechce się poswięcić problemowi bezdomnych zwierząt? Garstka widzących ten
        problem nie przysporzy mu głosów w wyborach. Już lepszy efekt daje walka o
        prawa dzieci, samotnych matek, bezrobotnych górników, małorolnych chłopów. Co z
        tego, że i ta walka nie przyniesie nanacalnych skutków - przełoży sie
        przynajmniej na ilość głosów wyborców.

        Czasem mnie gniewa to, że większość z nas widzi sposoby na przeciwdziałanie
        bezdomności zwierząt i to sposoby, wydawać by sie mogło, osiągalne - natomiast
        nie widac tych, którzy podjęliby sie ich realizacji.
        • miss_dronio Re: do panny_dronio 23.10.04, 17:29
          Tak wiem, ze znakowanie ma wielu przeciwników. Dzieje sie tak dlatego, ze
          znakowanie wymuszałoby na właścicielach odpowiedzialność. Jesli chodzi o
          koszty: Wiem, że to byłaby droga akcja, jak juz wspominałam należałoby sie
          postarac o dotacje. Myślę, że moznaby równiez spróbować starac sie o wsparcie
          finansowe od organizacji broniących praw zwierzą z bogatych krajów (Anglia,
          Niemcy). Nie jest to nierealne zważywszy z jakim odzewem w Niemczech spotkał
          się apel o adopcję psów z polskich schronisk (Szczecin). Myślę, że
          akcja "znakowanie" powinna również zostac poparta akcją propagandową i
          uświadamiającą (równiez w szkołach). Również na tym polu,jak już pisałam
          wczesniej, należy skorzystać z doświadczeń państwa, które roziązało problem
          bezdomności zwierząt- Angli. Z uporządkowania problemów związanych z
          bezdomnością zwierząt każdy odniósłby korzyści: osobom wrazliwym na los
          czworonogów nie trzeba tego tłumaczyć, natomiast takie działania wiązałyby sie
          w perspektywie z oszczędnościami dla podatników. Rozwiązania perspektywiczne w
          danej chwili są droższe ale z pewnością bardziej opłacalne w ogólności.
          Uważam, że plan "znakowanie" powinien lezec w gestii gminy, na która aktualnie
          spada obowiązek utrzymywania schronisk. Ona powinna występowac o pieniadze i
          koordynować sposób realizacji projektu. Może oczywiście zatrudniać doradców
          (obserwatorów)oraz korzystać z doświadczenia przedstawicieli organizacji pro-
          zwierzęcych.
          Zgadzam się, że nie jest to działanie nośne medialnie i wystarczająco
          atrakcyjne dla polityków. Myslę jednak, że kilku mogłoby się udać zainteresować
          ta tematyką.
          • Gość: Agata Re: do panny_dronio IP: *.bis.krakow.pl / 81.21.194.* 23.10.04, 18:02
            W dalszym ciągu uważam, że masz 100% racji.
            Tylko powiedz mi KTO to powinien zrobić?
            Gmina sama z siebie nie - bo po co przysparzac sobie pracy, politycy nie - bo
            marna to dla nich reklama, organizacje prozwierzęce - też nie bo te młode i tak
            mają już zbyt wiele na głowie (akcja cyrk bez zwierząt, akcja przeciw
            transportowi zywych koni na rzeź, akcja przeciw tuczeniu gęsi na stłuszczone
            watroby ... to tylko fragment działalności), a te stare (wszystkie TOZy i ich
            pogrobowce)zbyt martwią się o utrzymanie pozycji i etatów.
            Więc powiedz mi nie KTO TYM POWINIEN SIE ZAJĄĆ tylko KTO SIĘ TYM ZAJMIE???

            Ja chętnie tylko że ja jestm nikim.....
            • miss_dronio Re: do panny_dronio 23.10.04, 18:19
              > Ja chętnie tylko że ja jestm nikim.....

              to akurat rozumiem bo ja tez jestem nikim:)))
              > Tylko powiedz mi KTO to powinien zrobić?
              Dobre pytanie.
              1. Osoba pracująca w gminie i będąca "odpowiednio" wrażliwa na problemy
              zwierząt. (wiem, ze niestety mało prawdopodobne).
              2. Organizacja broniąca praw zwierząt (rządowa lub pozarządowa)- rozwiązanie
              optymalne. Wiem, ze mają już duzo pracy ale Oni mogliby tylko zapoczątkować
              akcję (używając swojego autorytetu) interesując tą problematyką i takimi
              rozwiązaniami gminę. Mogłaby również w początkowej fazie nagłośnić taką akcję
              co mogłoby się przyczynic do pozyskania wolontariuszu juz do konkretnych
              działań.
        • Gość: lw Re: do panny_dronio IP: *.crowley.pl 25.10.04, 00:22
          ja też,niestety,jestem bardzo sceptycznie nastawiona do znakowania za pomocą
          mikroczipów-na przestępców nie ma rady-jak ktoś będzie chciał się pozbyć psa to
          i tak zrobi to w taki sposób,aby nie ponieść konsekwencji-niektórzy rozdrapują
          tatuaże(np.złodzieje kradnący rasowe psy a potem je sprzedający)-wiem,że
          mikroczip jest rzeczywiscie dość mały-ale przepisy mówią w którym miejscu ma być
          on zaaplikowany-skoro ludzie są tak okrutni,że potrafią zapiąć psa do budy na
          drucie który rozcina psu skórę,odrąbać łapę po pijanemu-to co za problem przed
          pozbyciem się psa rozciąć mu skórę na szyi i grzebać w poszukiwaniu mikroczipa
          druga sprawa-i tak nie rozwiązuje to problemu bezdomności-bo nawet jeśli
          właściciel zostanie zidentyfikowany(nie wyciągnął psu mikroczipu licząc,że pies
          zginie z głodu,wpadnie pod auto,ktoś go przygarnie itd.)to jeśli nie chce psa z
          powrotem,to płaci tylko karę wg jakiejś tam stawki a pies pozostaje w schronisku
          i może znajdzie nowego pana albo nie
          nie wiem czy jest sens znakować zwierzęta-w Szczecinie ponoć taka akcja się
          opłaciła-na początek była ona darmowa choć nieobowiązkowa(nie wiem jakie są
          przywileje dla właściceli którzy oznakowali zwierzę)-płaciło za nią miasto-bo to
          na gminach spoczywa obowiązek zajęcia się bezdomnymi zwierzętami

          niestety u nas jest też dużo psów pozornie bezdomnych-nauczonych do chodzenia
          samopas-do domu na jedzenie i spanie-nawet mają obroże-a całymi dniami uganiają
          się po śladach suczek-jeśli takiego psa jakimś cudem złapie służba miejska do
          schroniska-to nawet go nie szukają właściciele-bo nie mają kasy lub szkoda im
          jej na wykupienie psa ze schroniska(bo i tak się nim nie zajmą tak jak
          powinni-nie umią zapanować nad samcem lub też nie chce im się-suczki praktycznie
          jeśli biegaja luzem to muszą być porzucone lub zagubiły się właścicielowi
          -np.uciekły w czasie cieczki,gdy niektóre suczki stają sie nieposłuszne pod
          wpływem hormonów)instynktu)

          podsumowując-jeśli ktoś będzie chciał pozbyć się psa to znakowanie nic nie
          daje(to samo z kradzieżą psa na sprzedaż-złodziej i tak zrobi wszystko aby psa
          nie udało się zidentyfikować-przebijają numery samochodów to i czip i tatuaż
          usuną czy zmienią)-przyszłością może okazać się biometria-identyfikowanie psa po
          odcisku nosa(odczytywanym przez specjalny skaner a nie z odbicia na papierze do
          dokumentów,albo też np.wygląd tęczówki)-tak naprawdę właściciel któremu pies
          zginął przypadkiem zrobi wszystko aby go odnaleźć i do tego niepotrzebny jest
          czip-przecież uczciwość nakazuje aby znalazca nawet jeśli zatrzymuje psa u
          siebie-powiadomił schronisko że ma takiego i takiego psa-znalezionego dnia i w
          miejscu-dobry właściciel będzie psa szukał i dopytywał po schroniskach i jeśli
          psa nie spotkała krzywda to w końcu go znajdzie(a w ogóle to dobry właściciel
          postara się zrobić wszystko aby pies nie zgubił się),zaś winę właścicielowi
          psa,który go porzucił można postawić na podstawie zebranych zeznań świadków i
          np.reakcji psa w trakcie ustalania faktów=konfrontacja-pies pozna swojego
          właściciela(przecież u nas praktycznie każdy ma gdzieś takiego sąsiada,o którym
          wie,że puszcza on psa na cały dzień bez opieki-w Anglii,w Stanach to ludzie już
          to zgłaszają,u nas też jest prawny obowiązek żeby właściciel sprawował kontrolę
          nad psem i wyprowadzał go na smyczy lub spuszczał w miejscu mniej uczęszczanym
          pod warunkiem,że sprawuje nad psem kontrolę(i obowiązek gmin zajmowania się
          bezdmonymi zwierzętami i obwiązki właściciela zwierzęcia są w Ustawie o ochronie
          praw zwierząt-problem jest tylko z ich egzekwowowaniem zarówno w obronie
          dręczonych zwierząt przed przestępcami jak i karaniu niezdyscyplinowanych
          właścicieli,którzy uchylają się od swoich obowiązków)
          tak więc podstawą zmniejszenia bezdomności zwierząt jest przede wszystkim
          właśnie to o czym tu napisane-stworzenie podstaw prawnych i egzekwowanie aby nie
          rozmnażać psów poza hodowlami-bo jest nadmiar psów i wszystkie i tak nie znajdą
          właścicieli-jeśli psy nierasowe będą na zasadzie jakichś przywilejów dla
          właściciela lub sankcji za niesterylizowanie-sterylizowane,a już obowiązkowo te
          w schroniskach-raz,że łatwiej je utrzymywać w schronisku takim jakie na razie
          mamy-nie ma osobnych boksów-aby się jeszcze nie rozmnożyły,a dwa-skoro raz stały
          się bezdomne to jest wyższe ryzyko,że takie staną się znów-po adopcji-nie da się
          przewidzieć w jakie ręce trafią-i przysporzą kolejnych bezdomnych psiaków
          +udział wszystkich obywateli w zgłaszaniu,że ktoś puszcza psa na całe dnie bez
          opieki-bo prędzej czy później taki pies stanie się bezdomny-nie wróci już z
          wędrówki za suczką-bo nie znajdzie drogi powrotnej w amoku,uświadamianie
          zwłaszcza właścicieli psów że skłonność do uciekania z domu i włóczenia
          się(skoro właścicielnie umie psa wytresować i opanować tego instynktu)
          rozwiązuje kastracja-i oczywiście ktoś musireagować na te zgłoszenia(a nie jak
          na razie psy bez opieki biegają i nic,a straż miejska karze mandatami
          ludzi,których pies idzie jak przystało wyprowadzony na spacer w obroży obok
          pana,ale nie zapięty na smycz-w jakim celu?żeby go potem puszczał samego aby nie
          mieć kłopotów?

          zastanawiam się też na ile-oczywiście pod warunkiem,że bezdomnym zwierzętom
          zapewni się dobre schroniska(żeby ludzie dobrego serca nie musieli przygarniać
          kolejnego zwierzaka tylko po to aby ratować go od śmierci),mogłoby pomóc
          podniesienie podatku od posiadania psa-czy to może powstrzymać
          nieodpowiedzialnych ludzi przed wzięciem zwierzęcia-tylko jak go wyegzekwować od
          tego który nie będzie chciał go płacić(i tu nie chodzi o chipowanie
          psów-wystarczyłby tylko rejestr właścicieli psów,bo ten co nie chciałby płacić
          nawet wymykałby się od zaczipowania psa-bo jak go złapać i do tego
          zmusić?-jedynie pomoc innych ludzi zgłaszających,że jest pies u sąsiada,a potem
          odpowiednie służby czatujące pod domem aby gościa złapać-tylko jak on nie ma
          pieniędzy to i tak cały wysiłek na nic)-ale z tego co wiem to ani w Anglii ani w
          USA nie są zarejestrowane wszystkie psy(uczciwi właściciele rejestrują,czują się
          odpowiedzialni za zwierzę które zdecydowali się wziąć do domu,a nieuczciwi nie i
          już)-nie da się tego po prostu zrobić(tak jak nawet nie wszyscy ludzie są
          zarejestrowani,np ilu bezdomnych nie ma dokumentów-być może to są nawet te
          osoby,których rodziny poszukują jako zaginionych)-tak więc najbardziej jednak
          efektywne jest po przemyśleniu-lepsze egzekwowanie przepisów aby właściciel
          odpowiednio zajmowali się swoim zwierzakiem(jeśli nie umieją upilnować psa-to
          kastracja,jeśli ucieka im suczka w rui-to samo-to najlpiej aby takie psy bez
          właściciela jak najszybciej trafiały do schroniska zanim coś skombinują bez
          względu na to czy właściciel się po psa zgłosi czy nie-dobry właściciel odbierze
          psa ze schroniska a zapłodnioną suczka zajmie się rozsądnie-zły to może i lepiej
          aby się nie zgłosił bo np.zostawi suke samą sobie,pozwoli jej odchować młode lub
          je potopi,albo potem wyrzuci lub same znów będą biegać luzem i szukać jedzenia
          po śmietnikach bo nie stać go na ich wykarmienie i znów zaczną się rozmnażać bez
          kontroli-i tak z jednej nieodłapanej suki którą musiałoby utrzymać schronisko w
          ciągu dwu lat może pojawić się nawet 20 kolejnych biegajacych luzem psów-kolejna
          ciąża mamusi+jej np.3 córek z przeciętnego miotu 5-6 szczeniąt,które i tak w
          końcu trzeba będzie odłapać),no i też bardzo ważne-ograniczenie niepotrzebnego
          rozmnażania zwierząt celowego-dla pieniędzy przez pseudohodowców

          nie propaguję tak sterylizacji,jak to zarzucają jej przeciwnicy,dlatego,że mogę
          na tym potencjalnie zarabiać-ale dlatego,że tam gdzie wprowadzono takie
          postępowanie udało się co najmniej ustabilizować liczbę bezdomnych zwierząt na
          stałym,średnim poziomie(ale są nawet w Anglii takie rejony,gdzie jest na tyle
          mało psów w schroniskach,że jeśli trafi się bezdomna suka z młodymi to wszystkie
          bardzo szybko znajdują dom bez żadnych problemów)-takie akcje sterylizacji jak w
          tych krajach nie stanowią dodatkowe
          • miss_dronio Re: do panny_dronio 25.10.04, 11:05
            Tak oczywiście wiem, ze jak ktos bedzie chciał się pozbyc znakowania to i tak
            sie go pozbedzie i tutaj chyba nic mądrego nie wymyslimy. Ja miałam na myśli
            jednak zupełnie inne sytuacje np. gubi się pies, ktoś go znajduje- dzwoni na
            policję alebo do służb miejskich- oni przyjeżdzają, szczytują informacje z
            chipu, dziękuje mi za zajęcie sie psem i odwoża pupila do stęsknionych Państwa.
            Dla kogoś, kto niemalże co dzień boryka się z problemem co zrobić z psem,
            którego znalazł taka sytuacja jawi się jak raj na ziemi:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka