Dodaj do ulubionych

Ataki u psa

03.11.04, 15:03
Witam serdecznie. Mam 16-letniego psa. Zwykle cieszył się dobrym zdrowiem,
jednak od kilku dni choruje. Ma dość dziwne ataki - dostaje jakgdyby skurczu
mięśni grzebietu - przeraźliwie piszczy, wykręca mu łeb i nie może ruszać
przednią łapą. Po ataku utyka na łapie, leży tylko na twardym podłożu typu
deska okryta kocem, nie je, nie pije. Przez jeden dzień dochodził do siebie,
ale dziś znów miał atak. Weterynasz stwierdził, że zwyrodnienie stawów i
reumatyzm. Niestety pies dostał tylko zastrzyk sterydowy, po którym nie ma
poprawy. Trochę na własną rękę, po konultacji z innym lekarzem daję mu 2
kapsułki Artresun' u na dobę. A może to nie są stawy? I czy napradwdę nic już
nie można z tym zrobić? Nie mogę patrzeć, jak cierpi... Co Państwo o tym
sądzą? Może ktoś spotkał się z podobnym problemem? Będę wdzięczna za
wskazówki. Pozdrawiam
MegAnka
Obserwuj wątek
    • albert.flasz Re: Ataki u psa 03.11.04, 15:37
      U 16-letniego psa może to być wszystko: zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego
      (padaczka...), zwyrodnienie stawów (objawy mogą wskazywać na zwyrodnienie
      kręgosłupa, ucisk na korzonki nerwów - choć ich nagłe pojawienie się może też
      świadczyć, ze to nie to)... Osobiście, nie obiecywałbym sobie zbyt wiele, jeśli
      zmiany zwyrodnieniowe są zaawansowane - sterydy oraz środki wspomagajace
      odbudowę chrzastki stawowej niewiele tu pomogą.
      • remislanc Re: Ataki u psa 03.11.04, 15:47
        Przecież to najzwyklejszy break-dance!!! Powinienes byc dumny i wyjść ze swoim
        kundlem na ulicę - zarobisz parę zeta!
        • duzy_vip Re: Ataki u psa 03.11.04, 15:55
          patrz jak sie staruch tancowac nauczyl
        • siedmioletni.synek.remislanca Re: Ataki u psa 03.11.04, 16:00
          Tatusiu, dlaczego jesteś takim prostakiem? Dlaczego zamiast błaźnić się na
          forum nie poczytasz mi Kaczora Donalda? Zajmij się swoim synkiem... twój synek
          prosi ze łzami w oczach: nie kompromituj się bo dzieci się ze mnie śmieją....
      • sadanek77 Re: Ataki u psa 03.11.04, 16:34
        Więc co mam robić? Nie mogę patrzeć, jak cierpi z drugiej strony to nie jest
        takie łatwie podjąć decyzję o jego np. uśpieniu. Absolutnie nie jestem za tym,
        by przedłużać mu cierpienia, ale między atakami jest naprawdę nieźle, pies
        biega, wskakuje nawet na kanapę.. aż do kolejnego ataku... Zupełnie nie wiem co
        robić. To nie łatwe rozstać się z nim po tylu latach... może można mu jeszcze
        jakoś pomóc, ulżyć...
        Anka
        • miss_dronio Re: Ataki u psa 03.11.04, 17:35
          Aniu! Rozumiem Twoje rozterki. A może konsultacja u innego veta, może
          specjalisty- neurologa?
          Pzdr.
          • albert.flasz Re: Ataki u psa 04.11.04, 08:28
            Chyba tylko to. Dobrze by było zrobić prześwietlenie kręgosłupa, ewentualnie
            EEG (ale lecznic, w których to się robi jest mało - ewentualnie kliniki
            któregoż z wydziałów wet.) a na decyzje ostateczne zawsze jest czas...
            pzdr
    • karolcia38 Re: Ataki u psa 04.11.04, 08:44
      Przykro mi to stwierdzić ale mój pies miał 10 lat i to samo, niestety został
      uśpiony :(
      • sadanek77 Re: Ataki u psa 04.11.04, 13:51
        Karolcia, to bardzo smutne co napisałaś :-(. Jeśli możesz, proszę napisz mi,
        czy długo Twój psiak się z tym męczył i czy próbowałaś go jakoś leczyć (jeśli
        tak, to czym?)Dziękuję za wszelkie rady. Wczoraj był u mojego psiaka w domu
        lekarz, też zasugerował zdjęcia rengenowskie i badania krwi. Na szczęście w
        moim mieście jest lecznica, która to wykonuje. Spróbujemy... Zrobiłabym
        wszystko, by go uratować i by nie cierpiał. Chciałabym, by jeszcze pożył parę
        lat...
        Pozdrawiam wszystkim miłośników "czterch łap".
        Anka
        • karolcia38 Re: Ataki u psa 04.11.04, 14:03
          16 letni pies to już nie szczeniaczek. Prawde mówiąc nie pytałam veta co podaje
          tzn. jakie leki, ale dostawała zastrzyki (jakieś antybiotyki) vet przychodził
          do domu ... nic nie pomagało. Na koniec musiałam ją wynosić (2 osoby i w pasach)
          na dwór a to owczarek niemicki był. Gdy weterynarz zaproponował już uśpienie
          przeżyłam to bardo, ale widziałam jak ona się męczy i my wszyscy się męczymy.
          Decyzja należała do bardzo trudnych ale chyba słusznych dla obydwu stron.
          Próbuj, życze postępów w leczeniu ale jak powtarzam psy mniej więcej żyją do
          tego wieku. Wszystkiego najlepszego i wyzdrowienia dla Twojego psiaka życze.
    • duzy_vip po co zwierze meczysz? 04.11.04, 15:20
      daj mu w koncu w leb
      nie ma juz spokoj
      • venus22 Re: po co zwierze meczysz? 04.11.04, 19:20
        Jak mu wykreca glowe to chyba nie od zwyrodnienia stawow?
        Na twoim miejscu poszlabym do jeszcze dowch wetow po opinie..
        Przykro mi ze twoj piesek tak sie rozchorowal.
        Venus
        • sadanek77 Re: po co zwierze meczysz? 04.11.04, 20:42
          Nie wiem, Venus... może to nie stawy. choć vet mówił mi, że jeśli to
          zwyrodnienie kręgosłupa to może porażać całą obręcz barkową, bo nie wiadomo, na
          który nerw uciska zdeformowany staw... Mam nadzieję, że zdjęcie rentegowskie
          coś pokaże...
          Pozdrawiam, dzięki za słowa otuchy
          Anka
          • venus22 Re: po co zwierze meczysz? 05.11.04, 08:51
            Mam nadzieje ze Rtg cos pokaze.
            moze wet. ma racje, moze to jest ucisk na nerwy ale mnie sie to skojarzylo z
            neurologia..

            Daj znac jak cos bedziesz wiedziala..
            Venus
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka