Dodaj do ulubionych

problem z chorym dzikim kotem

15.11.04, 09:46
Witam,
zwracam się do Was z prośbą o radę, bo zupełnie nie wiem, co robić... Od lata
dokarmiam dwa bezdomne koty, początkowo pod moim balkonem, potem nauczyły się
wskakiwać na balkon (parter). Nie pozwalały do siebie podchodzić, jeden
fuczał, więc nie oswajałam ich na siłę, choć zaglądały nawet do mojego
mieszkania i pakowały się na kanapę.. warunek był jeden: drzwi balkonowe
musiały być uchylone, a ja nie mogłam się zbliżać... Niedawno, za radą
forumowiczów z gazety, wstawiłam na balkon styropianowe pudełko (takie o
grubych ściankach, po szczepionkach z sanepidu), by mogły jakoś przetrwać
zimę (okienka piwniczne w bloku oczywiście pozamykane na głucho). Po jakimś
czasie zaakceptowały "mieszkanko", a mnie na tyle, że kiedy pojawiałam się na
balkonie, by wyłożyć świeżą karmę i wodę, wyskakiwały z domku i pędziły do
wyjścia na dwór. Jakieś dwa tygodnie temu zauważyłam, że jeden z kotów ma
katar (to dorosły kot), oddycha przez zaklejony nos, kicha. Pewnie katar
koci. W sobotę zauważyłam, że kaszle, a od wczoraj jest coraz gorzej: nie
wychodzi ze swojej budki, nawet kiedy ja wychodzę na balkon! Przestał jeść,
trochę pije, porusza się jakby z trudem... Może to zapalenie płuc? Powinnam
go chyba jakoś złapać (jak??) i zawieźć do lekarza... Problem polega na tym,
że jeden z weterynarzy jakiś czas temu postraszył mnie wścieklizną i
zwyczajnie boję się złapać kota. Co sądzicie, czy jest jakieś
niebezpieczeństwo tej choroby w tym przypadku? Czy wśród miejskich kotów
piwnicznych wścieklizna się zdarza? Próbować łapać kota? Co robić?
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: problem z chorym dzikim kotem 15.11.04, 10:20
      Niestety wścieklizna się trafia. Dlatego zawsze lepiej jest zaszczepić kotka
      przeciw ciekliznie chociażnie jest to, tak jak w przypadku psów obowiązkowe.
      Kotka powinien obejrzeć weterynarz. Koci katar jest niestety choroba
      śmiertelną. Poza tym to wirus więc nie leczony kot bedzie zarażał następne....
      Jeśi kot nie ma objawów wścieklizny, jest osłabiony chorobą-powinnaś zabrać go
      do veta. Niestety leczenie kosztuje...myślę, ze w taki przypadku mozesz się
      zwrócić o pomoc do terenowego oddziału TOZ-u lub Empatii. Jesli nie pomogą,
      prosze o maila- razem coś wymyślimy:))
      Pzdr.
      • kawka1 Re: problem z chorym dzikim kotem 15.11.04, 11:22
        dziękuję za wsparcie, spróbuję dziś złapać kota i zawiozę do weterynarza; mam
        nadzieję, że sie uda, trzymajcie kciuki, dam znać jutro:)))
        • miss_dronio Re: problem z chorym dzikim kotem 15.11.04, 12:30
          Będę trzymać na pewno!!!:))
          dziekuję za zajęcie sie kotkami:))
          Pzdr.
    • melka9 Re: problem z chorym dzikim kotem 15.11.04, 10:25
      Idź jak najszybciej z kotem do weterynarza, bo już teraz nie wiadomo czy uda mu
      się uratować życie. Kot ma zapewne zapalenie płuc. Jeśli chodzi o wściekliznę,
      to nie obawiaj się dawno byś zauważyła, że kot jjest wściekły i zanim kot by
      dostał zapalenie płuc zdążyłby 10 razy paść na wściekliznę. Ja już miałąbym
      wśiekliznę milon razy, gdyby była tak powszechna. U kotów miejskich raczej się
      nie zdarza. Nie zwlekaj i idż z kotem do weterynarza. Na przyszłość, bo terz na
      taką formę kuracji już jest za późno z tego powodu, że kot nic nie je ani nie
      pije, miej w domu antybiotyki kocie albo kup je u weterynarza jak zauważysz
      pierwsze objawy choroby tzn, wysięk z oczu lub z nosa, kichanie itp. i pdaj
      kotu z jedzeniem. Wygodny jest Ronaxan, bo podaje się go tylko raz dziennie,
      dawkę poda ci wet (tabletka na 10 kog - należy podać 1/2 tab. 1x dziennie, bo
      dorosły kot waży ok. 4,5 kg. Tabletkę należy rozkruszyć i wymieszać z małą
      ilością mięsa mielonego. Ale zaznaczam, że teraz na to już jest za późno, bo
      kot nic nie je. Kota weź do weterynarza w czymś zamkniętym, jeżeli nie masz
      specjalnego transportera to np. w zamykanej torbie lub plecaku.
      • melka9 Re: problem z chorym dzikim kotem 15.11.04, 11:32
        Jeszcze, żeby Cię uspokoić powiem tyle, że wścieklizna objawia się w dwojaki
        sposób:
        - zwierzę jest bardzo agresywne, atakuje człowieka bez powodu
        - albo dzikie zwierzę jest bardzo przymilne, łasi się itd.
        Poza tym można zaobserwować wzmożony ślinotok.
        Z tego co pisywałaś, żadne takie objawy nie występują u Twoich kociaków, a żyją
        pod "Twoim okiem" od jakiegoś czasu, wię nie ma powodu do obaw.
        Zyczę szybkiego powrotu do zdrowoa dla kotka:))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka