17.11.04, 21:49
Witam, muszę się dzis trochę wywnętrzyć bo na moich oczach dziś tir potrącił młodego psa. W ogóle najpierw myślałam, że to wycie samochodu, a to był rozpaczliwyt psi skowyt. Jacyś ludzie stali i sdie gapili, a tir przejechał mając miotakjącego się psiaka między kołami. Kurka gdybym sie nie ruszyła biedny pies siedziałby zszokowany na jezdni i pewnie był rozjechany, albo co. Jakos nie mogę o tym piesku przestać myślec, to był piech uliczny, z oberwanym ogonem i naderwanym uchem, ale ufny, bo dał się przenieść delikatnie, nie warczał itd. Zabrała go potem straż miejska bo ja miałam być zaraz w pracy, zawieźli go do lecznicy. Zdechł mimo pomocy. Tak sobie myślę, że przynajmniej nie zdychał na ulicy i do tego w cholernym deszczu, ochapany błotem od głupich tirów.
Ja wiem, że takie rzeczy się zdarzają, że powinno się podchodzić spokojnie, ale jakoś nie mogę. Wyję pół dnia.
A.
Obserwuj wątek
    • miss_dronio Re: wypadek 17.11.04, 22:12
      Zdechł mimo pomocy. Tak sobie myślę, że przynajmniej nie zdychał na ulicy i do
      > tego w cholernym deszczu, ochapany błotem od głupich tirów.
      To prawda. Dobrze, ze mu pomogłaś. dziekuję za to.
      • comma Re: wypadek 17.11.04, 23:06
        Niestety, takie tragedie się zdarzają. Nic na to nie możemy poradzić. Dobrze,
        że nie przeszłaś obojętnie. W lecznicy na pewno podali mu środki, dzięki którym
        nie cierpiał w ostatnich chwilach swego życia. To powinno być pocieszeniem dla
        Ciebie. Pozdrawiam ciepło.
    • l2m Re: wypadek 18.11.04, 02:51
      Ech... Pod kołami tira kilka lat temu zginęła nasza instytucka suka. Całe
      szczęście, że, przynajmniej, zginęła od razu i się nie męczyła. Chyba nie
      zdążyła się nawet przestraszyć...
      • a_na Re: wypadek 18.11.04, 11:45
        Niestety wypadki się zdarzają...ale jak to dobrz,że są takie osoby jak Ty ;-)
        dobrze,że nie zostawiłaś tego pieska - zrobiłaś wszystko,co się dało aby mu
        pomóc!Jesteś BARDZO dobrym człowiekiem ;-)))))
        Gdyby więcej ludzi nie przechodziło obojętnie obok piej krzywdy....

        Nie wiem...ja jak widzę psa na poboczu,to odruchowo zwalniam...

        Ale niestety znam przypadek odwrotny...mojej znajomej sunia husky wypięła się z
        szelek na spacerze i pobiegła w stronę domu..przez ulicę (na przejściu dla
        pieszych).Właścicielka jej nie wołała,bo suka była już praktycznie po drugiej
        stronie jezdni a nadjeżdżało auto.Normanly kierowca po prostu by przejechał po
        swoim pasie ruchu...ale to był ****** - dodał gazu,zjechał na drugi pas i
        uderzył w sunię!SZOK!!!Właścicielka podbiegła do psa (nie patrzyła na nr
        rej.samochodu) - niestety obrażenia były tak liczna,że nie dało się psicy
        uratować...
    • jul-kot Re: wypadek 18.11.04, 12:07
      Witam!
      To przykre, ale TIR nie zatrzyma się w miejscu, a jeśli będzie hamował, to na
      pewno nie z powodu psa. A samochody osobowe? Niektórzy kierowcy przyspieszają,
      kiedy widzą zwierzę na jezdni. Nie powinno być zwierząt bezdomnych, byłoby
      takich tragedii mniej. Niedawno samochody rozjechały jedną z kotek bezdomnych,
      które dokarmiam, zbierałem ją łopatką. Niestety wszystkich kotów bezdomnych do
      domu wziąć nie mogę.
      Mam teraz młodego kota po podobnym wypadku, z połamanymi tylnymi nogami i
      miednicą. Ten kot nie był bezdomny, jego właściciele wypuszczali go beztrosko,
      a po wypadku i reanimacji, kiedy okazało się, że konieczna jest operacja obu
      nóg, polecili go uśpić, bo nie stać ich było na ten zabieg.
      Ten kot miał szczęście, jest już po operacji i będzie żył. A inne domowe, które
      wałęsają się po ulicach?
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • lena_zienkiewicz [...] 18.11.04, 13:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jul-kot Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 18.11.04, 17:34
      ... żebyśmy się tu wszyscy pokłócili. Sprawa kultury kierowców to temat nie na
      to forum, ale i to prawda, że wiekszy może więcej. Ja zakładam, że przy tego
      rodzaju wypadkach często nie ma w tym winy kierowcy. Samochód, a zwłaszcza
      wielotonowy TIR nie zatrzyma się w miejscu, a skutki gwałtownego hamowania mogą
      być znacznie bardziej tragiczne niż śmierć zwierzęcia.
      Zwierzęta bezdomne są narażone nie tylko na samochody i nie ma na to rady. One
      żyją po prostu krócej. Co ja na to poradzę, że inna kotka, którą karmię
      nocowała pod maską samochodu i teraz nie ma połowy ogona. Tak jak pisałem,
      wszystkich do domu nie wezmę.

      Ale jest sprawa ważniejsza, która zależy od nas. Zwierzęta domowe wypuszczane
      beztrosko bez żadnych ograniczeń przez swoich właścicieli. Ten kot połamany
      miał dom. Wychodzący kot moich sąsiadów też miał, został zrolowany na garbie
      przez samochód osobowy i uciekł. Nawet go nie szukali, chociaż widzieli wypadek
      przed blokiem. Umarł w męczarniach wskutek obrażeń wewnętrznych, znaleziono go
      po paru dniach, cały brzuszek wylizał sobie z bólu do gołej skóry. Może o tym
      problemie warto podyskutować?
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • comma Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 18.11.04, 19:14
        Tak, to jest dopiero koszmar, Juliuszu. Całkowity brak poczucia
        odpowiedzialności za zwierzę wzięte pod swój dach. Przerażające... Brak mi słów
        po prostu.
      • atra1 Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 18.11.04, 19:53
        Dzisiaj ochłonęłam trochę i już nie zżymam się aż tak strasznie na tego kierowcę. Ta mała psica po prostu chyba nie miała szczęścia, koszmarny jakiś zbieg okoliczności. Tylko ten głupi tir nie jechał szybko, miał miejsce, żeby się zatrzymać, wyjeżdzał z zakrętu, więc jakoś mi się wydfaje, że mozna było uniknąć tego. Psicę mam dalej przed oczami jak się miota, ale liczę na to, że potem była (to chyba była sunia) w takim szoku, że nie była niczego świadoma.
        Dzięki w ogóle za dobre słowo.
        A wkurzyłąm się jeszcze t5rochę. NIe oczekiwałam od nikogo wdzięczności, ale byłam zaskoczona, że ten człowiek ze straży niemal mnie zbeształ, a ludzie jakoś się na mnie krytycznie patrzyli jakbym to ja tego psia wypuściła, albo i gorzej. Ech, nie marudzę. Pozdrawiam wszystkich, A.
        • saavage Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 18.11.04, 21:10
          Gdyby było więcej takich ludzi jak Ty, świat byłby lepszy...

          Niestety, każdy myśli o sobie, a o bezdomnych (czy nawet "domnych") zwierzakach
          ginących pod kołami to juz się nikomu nie chce.

          Pamiętam, że kiedyś, jak byłam mała, jechałam autobusem, który rozjechał psa. I
          nigdy nie zapomnę reakcji ludzi - po prostu śmiali się i komentowali jakie
          to "bebechy" mu wyszły... I nie jestem pewna, ale chyba wtedy podeszłam do tego
          kierowcy, i powiedziałam mu, że życzę mu wszystkiego najgorszego. Wiem, że to
          głupie, ale musiałam...
          • maniia Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 19.11.04, 07:37
            ludzie sie smiali ze bebechy??? Jestes pewna ze wszyscy sie smiali?
            Moze jeden dwoch, ale nie przesadzaj w tak niesmaczny sposob ze "ludzie sie
            smiali". Zwyrodnialcy SA, ale dlatego sie okresla ich mianem "zwyrodnialcy" bo
            odbiegaja od normy.
            • saavage Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 19.11.04, 21:00
              Słuchaj, to było jakieś 15 lat temu...
              Nie licz na to, ze podam Ci "zwyrodnialców" z imienia i nazwiska. Zapamiętałam,
              że ludzie się śmiali i to mnie bardzo zszokowało, bo wydaje mi się to:
              1) bezczelne
              2) absolutnie niewłaściwe w tej sytuacji
              3) po prostu chamskie i prostackie...
              • agnida Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 20.11.04, 01:04
                ja tez uwazam za obrazliwe Twoje "ludzie"
                takie podejscie jak Twoje naprawde zwierzetom nie pomaga
                Nie chodzi o imiona i nazwiska (znowu PRZESADZASZ), ale moglas napisac
                "niektorzy ludzie". Ostatecznie Polacy i wogole ludzie sa w olbrzymiej
                wiekszosc ludzcy, wrazliwi, no chyba ze sadzisz po sobie o po swojej rodzinie.
                • miss_dronio Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 20.11.04, 01:54
                  Rozumiem Twoje dobre intencje ale nie pisz takich rzeczy:

                  > no chyba ze sadzisz po sobie o po swojej rodzinie.
                  to nie fair..
                • saavage Re: niezupełnie o to mi chodziło ... 20.11.04, 12:24
                  agnida napisała:

                  > ja tez uwazam za obrazliwe Twoje "ludzie"
                  > takie podejscie jak Twoje naprawde zwierzetom nie pomaga
                  > Nie chodzi o imiona i nazwiska (znowu PRZESADZASZ), ale moglas napisac
                  > "niektorzy ludzie". Ostatecznie Polacy i wogole ludzie sa w olbrzymiej
                  > wiekszosc ludzcy, wrazliwi, no chyba ze sadzisz po sobie o po swojej
                  rodzinie.

                  Zawsze się tak czepiacie słów (tudzież braku słów)?

                  A właściwie nie chce mi się z nikim dyskutować. Za bardzo jestem wkurzona i
                  załam na śmiercią bliskiej osoby.

                  Cześć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka