rafojata 15.03.05, 18:39 tym wątku.. www.allegro.pl/phorum/read.php?f=260&i=27237&t=27237 Bo czuję, że jestem zlinczowana!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
venus22 Re: Przeciwnicy sterylizacji proszę o poparcie w. 15.03.05, 19:32 Ty chyba zartujesz! nigdzie nie wygrasz z proponentami sterylizacji bo to jest rzecz potrzebna, i w przeciwienstwie do tych ktorzy sa kontra my mamy dobry argument: PRZEPELNIONE SCHRONISKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!! oprocz tego wyrazne wskazania zdrowotne, np ropomacicze , a o szkodliwosci i zawodnosci tabletek antykoncepcyjnych nawet nie chce mi sie pisac.. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
soyya Re: Przeciwnicy sterylizacji proszę o poparcie w. 15.03.05, 22:24 Odpierając jeden z argumentów z cytowanej dyskusji: jestem wegetarianką ale jestem za sterylizacją. W przeciwnym razie będziesz miała stada porzuconych (wyrzuconych - może przez przeciwników sterylizacji) zwierzaków. Czy wiesz, że niewysterylizowana kotka piwniczna rodzi pewnie 5-7 kociaków, a na świat wyprowadza (około 6-tygodniowe) raptem 1-2 z nich? Sama podjęła decyzję, że nie jest w stanie wyżywić wszystkich i część z nich (najsłabsze) skazała na śmierć z głodu nie dając dostępu do sutka. A część z odchowanej populacji i tak padnie z powiodu chorób (robaków tp.) Podoba ci się to? Mnie nie. Więc wolę wysterylizować taką kotkę. Aby takich sytuacji nie było. A szczeniaki sprzedawane czasem na bazarach. Litujesz się nad nimi? Ja też - ale dlatego, że durni właściciele ich mam ciągną z tego zyski - zawsze znajdzie się litościwy, który kupi takiego - napędzając podaż. Lepiej by się nie rodziły, niż mają cierpieć - kto wie gdzie trafią - może do centrów walk psów? Aż nie chce mi się pisać - tu chyba sprzymierzeńców nie znajdziesz. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
m.pw zastanów sie!!! 15.03.05, 22:31 Wiele w zyciu widzialam bardzo chorych zwierzat z powodu ludzkiej beztroski. Nie mozna psa/kota traktowac jak czlowieka, bo te pierwsze aby podtrzymac gatunek natura wyposazyla w koniecznosc rozmnazania sie kilka razy do roku, a ludz ma mBode raz lub kilka razy w zyciu. Jezeli zyja zwierzaki na swobodzie to sama natura reguluje te sprawy - jest jedzenie- rodzi sie duzo mBodych, nie ma jedzenia - nima mlodych. Jezeli karmimy nasze zwierzeta (bo w miedzyczasie zatracily one umiejetnosc zdobywania pokarmu) to konsekwencja jest wzrost ich ilosci, a poniewaz nie kazdy pies/kot znajdzie opiekuna, to tabuny biedaków wlocza sie po ulicach lub w najlepszym wypadku spedza zywot w klatce - w schronisku. Bardzo przykra sprawa poruszona w tym watku sa choroby, zastrzyki, czy pastylki hormonalne powoduja choroby i straszne cierpienie zwierzt. Widzialas kiedys suke czy kotke majaca ropomacicze (one gnija od wewnatrz) albo cierpiaca z powodu nowotworu piersi czy narzadów rodnych - wyobrazasz sobie ból? Jesli masz watpliwosci popros jakiegos weta zeby zaprosil cie do lecznicy gdy taka biedote przywioza!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dina2 Kastracja-TAK 18.03.05, 12:18 1.Chroni przed groźnymi chorobami. Okazuje się, że ropomacicze jest dość często spotykanym schorzeniem. Pozwolę sobie zacytować z artykułu o ropomaciczu ze strony Pana Brodzikowskiego (zwierzeta.leczymy.com): "Ostatnio analizując dane komputerowe za rok 2002 i porównując je z latami ubiegłymi tj. 1999, 2000 i 2001 rokiem, zrobiłem wydruk z najczęściej stwierdzanymi chorobami u psów odwiedzających moją lecznicę. Na pierwszym miejscu plasują się choroby skóry, następnie schorzenia żołądka i jelit, ale w ścisłej czołówce pozostają nadal patologie narządu rodnego u suk, a konkretnie ropomacicze. " Dodatkowo minimalizuje ryzyko powstania gruczolaków- ale do 4 cieczki: -przed 1 ruja-zmniejsza ryzyko do 0,05% -między 1 a 2 rują-zmniejsza ryzyko do 8% -między 2 a 4 rują-zmniejsza ryzyko do 26% www.vetserwis.pl/rozrod.html www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109 2.Jest lekiem na bezdomność dogolandia.republika.pl/sterylizacja/glownasterylizacja.html 3.Przedluża życie psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php#2 Odpowiedz Link Zgłoś
albert.flasz Re: Przeciwnicy sterylizacji proszę o poparcie w. 18.03.05, 14:47 Myślę, że nie warto... Na całym świecie działają grupki fanatycznych i agresywnych działaczy, także i w temacie relecji ludzie-zwierzęta. Najlepiej jest po prostu ich "olać" i robić swoje. Życie nie sprowadza się tylko do futer, fok, wielorybów oraz schronisk dla psów i kotów. Nie ma i nigdy nie będzie prawa nakazującego sterylizację "niepożądanych" zwierząt oraz pozwalającego na obrót wyłącznie zwierzętami rodowodowymi. Człowiek od zarania dziejów zmieniał świat wyłącznie pod kątem swych własnych, ludzkich potrzeb: jedni męczą zwierzęta w celu pozyskania mięsa, mleka, skór itd., inni - dla przyjemności oraz dla zaspokojenia własnych, t. zw. "wyższych" potrzeb. Jest chyba kwestią indywidualną rozstrzygnąć, którzy z nich są większymi sadystami... Statystycznie rzecz biorąc, sterylizowanie "zwierząt towarzyszących" pozwala w jakimś stopniu ograniczyć ich populację, jednak (wiadomo, jak to jest ze statystykami) inne statystyki "czarno na białym" wykazują, że w krajach, gdzie takie metody od dawna już i znacznie szerzej zostały rozpropagowane (w Polsce, moim zdaniem takie akcje są karykaturą rozwiązań "zachodnich" - przeprowadzane są doraźnie i bez jakiegokolwiek planu oraz zaplecza finansowego, osoby w nie zaangażowane nawet nie próbują tego robić, wystarczy im rozbudzanie powszechnej histerii - wszelkimi dostępnymi środkami, byle za darmo), nie wpłynęło to znacząco na zmianę stanu rzeczywistego, założoną na wstępie - otworzyło to, co najwyżej, "pole do popisu" biznesowi. Śmieszy mnie postawa właścicieli psów i kotów, którzy za wszelką cenę chcą zabezpieczyć swych ulubieńców przed ropomaciczem i rakiem sutka, skazując ich jednocześnie, świadomie lub nie, na setki innych problemów: problemy trawienno - jelitowe, łącznie z nowotworami oraz alergie wywołane żywieniem gotowymi karmami; alergie i problemy skórne, powodowane nadużywaniem kosmetyków; "faszerowanie" różnymi lekami - trzeba, czy też nie; nadużywanie szczepień i zabiegów; niezaspokajanie najbardziej podstawowych potrzeb behawioralnych zwierząt (przecież podobno wystarczy głaskanie, pełna micha, spacerki 2-3 razy dziennie od latarni do fontanny, z obowiązkową smyczą, kagańcem oraz torebką na kupki oraz braniem na ręce przy każdej próbie nawiązania kontaktu z innymi przedstawicielami własnego gatunku); choroby wrodzone, czyli uwarunkowane genetycznie, za które odpowiadają przede wszystkim hodowcy... Tak, niestety wygląda t. zw. "społeczeństwo konsumpcyjne", w którym coraz bardziej żyjemy, jednak (jak napisałem na wstępie) - nie ma się czym przejmować. Po prostu, "róbmy swoje"! pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Przeciwnicy sterylizacji proszę o poparcie w. 18.03.05, 20:07 >> w Polsce, moim zdaniem takie akcje są karykaturą rozwiązań "zachodnich" - przeprowadzane są doraźnie i bez jakiegokolwiek planu oraz zaplecza finansowego, osoby w nie zaangażowane nawet nie próbują tego robić, wystarczy im rozbudzanie powszechnej histerii - wszelkimi dostępnymi środkami, byle za darmo<<<< to wez sie do roboty! daj dobry przyklad, zorganizuj cos! Nie widze zadnej "histerii" w Polsce, po prostu proby oswiecenia narodu, za to widze rzesze niedouczonych i nieodpowiedzialnych weterynarzy, ktorzy sami nie majac innego sposobu na rozwiazanie problemu nadpopulacji jeszcze dodaja do niego przez zniechecanie do sterylizacji. Sami, oczywscie, tych szczeniakow i kociat co sie urodza na pewno do siebie nie wezma. Co do planu finansowego- po prostu za zabieg trzeba placic. Posiadanie psa czy kota jest luksusemm, na ktory jak sie ktos decyduje to musi wziac pod uwage koszta opieki weterynaryjnej, w tym kastracji/sterylizacji, szczepien itd, koszta utrzymania, i inne obowiazki zwiazane z posiadaniem zwierzecia. Owszem, w ramach niesienia pomocy zwierzetom weterynarze powinni prowadzic dzialanosc charytatywna i organizowac akcje bezplatnej sterylizacji oraz ustalic niskie ceny za ten zabieg. Bardzo dobrze ze Polska sie wzoruje pod tym wzgledem na "zachodzie" - a co moze powinna na "wschodzie" ktory sprzedaje zaglodzone szczeniaki na bazarach???? I nawet nie zawracaj glowy tutaj "suchym pokarmem kagancem kupkami" bo rownie dobrze mozemy wmieszac do tematu glod i AIDS w Afryce. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
albert.flasz Re: Przeciwnicy sterylizacji proszę o poparcie w. 19.03.05, 09:39 No cóż, myślę że powyższa wypowiedź nie wymaga dodatkowego komentarza... Typowa reakcja tych ludzi na wypowiedź kogoś, kto ośmielił się wyrazić nieco pogląd nieco różniący się od tego, czym zostali zaprogramowani, nie przyznaje im całkowitej racji oraz nie bije brawa. Nie ważne, Brigitte Bardot kiedyś była dużo lepsza "w te klocki" i też się w końcu zestarzała... Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Przeciwnicy sterylizacji proszę o poparcie w. 19.03.05, 10:39 albert.flasz napisał: > No cóż, myślę że powyższa wypowiedź nie wymaga dodatkowego komentarza... Typowa > > reakcja tych ludzi na wypowiedź kogoś, kto ośmielił się wyrazić nieco pogląd > nieco różniący się od tego, czym zostali zaprogramowani, nie przyznaje im > całkowitej racji oraz nie bije brawa. Nie ważne, Brigitte Bardot kiedyś była > dużo lepsza "w te klocki" i też się w końcu zestarzała... Nie po raz pierwszy zauwazam ze obrona twojego zdania polega na calkowitym pominieciu dyskutowanego tematu (sterylizacja), jak zwykle brak ci kontr- argumentow na rozwiazanie problemu nad-populacji bez uzycia sterylizacji, i jak zwykle uciekasz sie do komentowania wszystkiego tylko nie .... tematu. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Stara melodia... 19.03.05, 17:03 Ooo! Dyżurna dysputa ponownie na tapecie :-) Hmmm... może tak troszkę z innej beczki? Czy naturalnym jest, że człowiek POSIADA zwierzaka? No cóż stałoby się temu człowiekowi gdyby tak tej żywej istoty nie miał na własność? Czy na pewno szlak by go trafił natychmiast? A gdyby nawet to przecie nie byłoby to nieszczęściem dla natury. Przecie zwierzak w naszych rękach staje się jedynie tzw. „dobrem”, towarem. Czy to tak trudno dostrzec? Jest popyt to i „produkcja” idzie pełną parą. No i mamy przy tym nie trafione wzory, buble, odrzuty a także nadprodukcję. Czy wystarczającym wytłumaczeniem i usprawiedliwieniem tej nienaturalnej sytuacji może być chęć posiadania? Czy my jak nasi nieokrzesani przodkowie naprawdę musimy inne istoty przetrzymywać w mniej lub bardziej wygodnych, lecz przecie jednak klatkach? No, po jaką cholerę raptem komuś w środku miasta na ósmym piętrze potrzebny jest pies czy kot? A taki jeden z drugim jeszcze przy tym nawija o uczuciach wyższych... A od kiedyż to głupota niby takim „uczuciem” się stała? Czyżbym znów coś przegapił? Taaa... „Jeszcze se krokodyla kup luby”! a niechybnie akcje Twoje w oczach Tobie podobnym pójdą w górę. A może by tak w końcu zacząć wprowadzać modę na nieposiadanie psa? Może by tak zacząć tłumaczyć, że zwierza ewentualnie mogliby mieć jedynie ci, co mają po temu nie tylko chęci, lecz i warunki? Hmmm... Czy ja faktycznie wypisuję tu pozbawione jakiejkolwiek logiki bzdury jedynie? Czy to jest wg Was miłośnicy faktycznie sprzeczne z naturą? Czy nie dostrzegacie, że jeszcze chwilka a „zagłaszczecie go na śmierć”? Najniższe ukłony! Jak stara zdarta płyta... M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Stara melodia... 19.03.05, 22:03 Przekorny Mjocie, moze sie zdziwisz ale jeszcze jest pytanie kto kogo udomowil. Nie tak dawno na naszym "naukowym" kanale telewizyjnym byl program o psach i kotach, ale pod troche innym katem, mianowicie dlaczego na drodze ewolucji tak stosunkowo niewielka ilosc zwierzat "dala sie" udomowic. Pytanie bylo, jaki taki np.pies, mial bizness aby dac sie udomowic. I, niespodzianka, naukowcy doszli do wniosku ze to nie czlowiek psa a pies czlowieka udomowil!! otoz chodzi jak zwykle o survival. Pies zauwazyl ze przy czlowieku latwiej o jedzenie. Czlowiek wreszcie zauwazyl ze pies szczekajac - ostrzega. I tak sie zaczela historia pod tytulem- pies- przyjaciel czlowieka... Venus Odpowiedz Link Zgłoś
fedorczyk4 Re: Stara melodia... 19.03.05, 22:05 Bardzo mi sie ta wersja podoba, zaluje ze nie ogladalam programu. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Stara melodia... 20.03.05, 08:09 Baaardzo interesująca teoria. Taka... ciepła. Jednak ciekawym niezmiernie na ile jest ona popularną w świecie zwierząt? Szczególnie interesowałoby mnie zdanie ot np. takiej przyszłej wieprzowiny. Czy faktycznie pełne pyszności koryto, dach nad głową, beztroski żywot to wynik przebiegłej taktyki tych inteligentnych zwierzaków? A co z cielęcinką? Pewnikiem ktoś napomknie, że kombinuję, że przesadzam, że to zwierzaki hodowlane nie zaś domowe itd. itd. Lecz czy aby na pewno przeinaczam? Cóż rzec na to mogą różne chomiki czy inne ptaszęta w klatce? „Młodemu rzecze czyżyk stary...” Czy droga Venus nie słyszysz (ot tak przypadkiem) cichuteńkiego szeptu płynącego gdzieś ze środka trzewi, że to właśnie jest jedna z owych „łat”, o których napomknął poniżej Albert.flasz? Najniższe ukłony! Jak zwykle (i jak dziecko) przekorny M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
albert.flasz Re: Stara melodia... 19.03.05, 23:09 mjot1 napisał: > A może by tak w końcu zacząć wprowadzać modę na nieposiadanie psa? > Może by tak zacząć tłumaczyć, że zwierza ewentualnie mogliby mieć jedynie ci, > co mają po temu nie tylko chęci, lecz i warunki? > Hmmm... Czy ja faktycznie wypisuję tu pozbawione jakiejkolwiek logiki bzdury > jedynie? Nie, to na pewno nie są bzdury. Trawestując pewne francuskie przysłowie, najtrudniejszą rzeczą dla wielu ludzi jest zrozumieć, że "nie można mieć jednocześnie masła i pieniędzy za masło". Biorą więc od zwierząt wyłącznie to, co im jest wygodne oraz zgodne z ludzkim spojrzeniem na świat, co do reszty natomiast - "łatają dziury" półśrodkami, byle tylko uciszyć sumienie... Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Stara melodia... 20.03.05, 01:54 >>Biorą więc od zwierząt wyłącznie to, co im jest wygodne oraz zgodne z ludzkim spojrzeniem na świat, co do reszty natomiast - "łatają dziury" półśrodkami, byle tylko uciszyć sumienie...<< I wlasnie takie podejscie ze nie nalezy kastrowac "bo to nienaturalne" to jest uciszanie sumienia. Ja na przyklad bym bardzo chciala miec szczeniaczki. Uwielbiam je, tak samo jak wszelkie inne malenstwa i nie przeszkadzaja mi kupy, obgryzione meble, robota przy nich. Z checia hodowalabym je aby tylko moc miec przyjemnosc i satysfakcje z posiadania i wychowania tych malenstw. Tylko ze nie jestem w stanie zapewnic domu i opieki 4 tysiacom psow ktorych sie namnozy przez 7 lat. Venus Odpowiedz Link Zgłoś