27.04.05, 07:50
Rada Ministrów przyjęła Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt.
Nowelizacja ustawy z 12 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt jest konieczna ze względu na zdarzające się przypadki pogryzień lub zagryzień ludzi przez psy. Chodzi o przyjęcie rozwiązań prawnych, które ograniczą takie zdarzenia. Obecnie przepisy ustawowe nie wymagają wyprowadzania psów na smyczy, jedynie art. 166 Kodeksu wykroczeń zakazuje puszczania psa luzem w lesie.
Zaproponowano rozszerzenie obowiązku uzyskiwania zezwolenia na hodowlę lub utrzymywanie psów nie tylko rasy uznawanej za agresywną, ale również mieszańców tej rasy. Okazuje się bowiem, że równie agresywne mogą być psy należące do mieszańców, zwłaszcza mieszańców rasy agresywnej, w szczególności krzyżowanych specjalnie w celu uzyskania osobnika szczególnie niebezpiecznego dla otoczenia.
Przewidziano obowiązek wyprowadzania psa na smyczy lub w kagańcu, a psa rasy uznawanej za agresywną lub mieszańca tej rasy - na smyczy i w kagańcu. Ograniczy to przypadki pogryzień, wynikających z niedostatecznej wyobraźni właścicieli psów, którzy wyprowadzają zwierzęta bez podstawowego zabezpieczenia. Chodzi o to, aby ochronić osoby postronne przed skutkami ewentualnego ataku ze strony zwierzęcia. Właściciele psów, którzy nie zastosują się do tego obowiązku będą karani grzywną. Obowiązek ten dotyczył będzie jedynie miejsc położonych na terenie miast.
Konieczne będzie ogrodzenie nieruchomości gruntowej (lub jej części) i odpowiednie jej oznaczenie, jeżeli na jej terenie psy będą puszczone swobodnie. Za naruszenie tego nakazu przewidziano karę grzywny.
Określono warunki, jakie musi spełniać osoba ubiegająca się o zezwolenie na hodowlę lub utrzymywanie psa rasy uznawanej za agresywną lub jej mieszańca.
Osoba, która będzie chciała nabyć psa rasy uznawanej za agresywną lub mieszańca tej rasy, będzie musiała poddać się badaniom psychologicznym i przedstawić orzeczenie, wydane przez upoważnionego lekarza i psychologa. Chodzi o stwierdzenie, że nie ma takich cech osobowości, które wskazywałyby na możliwość niewłaściwego wychowania psa (chodzi o uczenie zwierzęcia zachowań agresywnych).
Osoby ubiegające się o zezwolenie będą musiały przedstawić nienaganną opinię komendanta powiatowego (miejskiego) policji.
Posiadacze psów rasy uznawanej za agresywną lub mieszańców tych ras będą musieli poddać psy szkoleniu na posłuszeństwo. Chodzi o zmniejszenie ryzyka wystąpienia niekontrolowanych, agresywnych zachowań u zwierząt. Szkolenia będą prowadzić m.in.: przedsiębiorcy, społeczne organizacje zrzeszające właścicieli psów.
Na posiadaczy psów rasy uznawanej za agresywną lub mieszańców tej rasy nałożono obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przez psa. Wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń ułatwi poszkodowanym uzyskiwanie stosownej rekompensaty w przypadku pogryzienia. Osobę sprawującą pieczę nad psem (wyjątkowo może to nie być posiadacz) zobowiązano do okazania dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy ubezpieczenia - na żądanie policji, straży gminnej lub upoważnionego pracownika urzędu gminy.
Wobec psów używanych do celów specjalnych nie będą stosowane przepisy dotyczące nadzoru nad psem, zezwoleń na posiadanie psów, szkoleń psów i obowiązku ubezpieczenia.
Te zmiany powinny przyczynić się do zmniejszenia niebezpiecznych zdarzeń z udziałem psów. Jednak nie wyeliminują przypadków, w których pogryzienia są następstwem pozostawienia dzieci bez należytej opieki lub celowego drażnienia zwierząt.
Wejście ustawy w życie nie spowoduje skutków finansowych dla budżetu państwa.
Zmiany dotyczyć będą nie tylko samej Ustawy o ochronie zwierząt regulującej zasady wydawania zezwoleń na posiadanie i hodowlę psów z listy, ale również uzupełniającego ją wykazu ras psów uznanych za agresywne [Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 kwietnia 2003 r. w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne].
I tak w projekcie nowego Rozporządzenia do 11 ras [amerykański pit bull terier, pies z Majorki [Perro de Presa Malorquin], buldog amerykański, dog argentyński , pies kanaryjski [Perro de Presa Canario], tosa inu, rottweiler, akbash dog, anatolian karabash, moskiewski stróżujący, owczarek kaukaski] dodano kolejnych 22.
Bulteriera na starej liście, co prawda nie ma, ale niestety na nowej, poszerzonej znajdzie się w wśród innych, wymienionych poniżej ras:
· 1. amerykański staffordshire terrier
· 2. amerykański pit bull terrier
· 3. perro de presa mallorquin
· 4. buldog amerykański
· 5. bulterrier
· 6. bullmastiff
· 7. cane corso
· 8. dog argentyński
· 9. dog de Bordeaux
· 10. fila brasileiro
· 11. mastif
· 12. mastif angielski
· 13. mastif hiszpański
· 14. mastino napoletano
· 15. mastif pirenejski
· 16. mastif tybetanski
· 17. perro de presa canario
· 18. tosa inu
· 19. beauceron
· 20. bouvier des Flandres
· 21. czarny terier
· 22. doberman
· 23. dog niemiecki
· 24. owczarek niemiecki
· 25. rottweiler
· 26. sznaucer olbrzym
· 27. akbasz dog
· 28. anatolian karabash
· 29. moskiewski stróżujący
· 30. owczarek kaukaski
· 31. owczarek południoworosyjski
· 32. owczarek środkowoazjatycki
· 33. hovawart
Mamy więc Ustawę i Rozporządzenie oraz nowy projekt Ustawy i nową, rozszerzoną listę ras.
Pamiętajmy o naszym haśle przewodnim "Ignorantia iuris nocet - nieznajomość prawa szkodzi" i przygotujmy się psychicznie do wejścia nowych przepisów w życie, ponieważ zastosowanie się do nich wymagać nieprzebrane pokłady cierpliwości, dobrej woli i pozytywnego nastawienia do rzeczywistości. Krótko mówiąc, utrudni nam życie dość poważnie.
Wróćmy jednak do przepisów obowiązujących w dniu dzisiejszym. Na chwilę obecną najważniejszymi regulacjami, które dotyczą każdego właściciela psa jest Kodeks Wykroczeń i wynikające z zapisów w art. 77 KW precyzyjne przepisy prawa miejscowego.
Kodeks Wykroczeń [jakże chętnie i często błędnie cytowany przez policjantów lub Straż Miejską] w art. 77 mówi jedynie, że każdy właściciel lub osoba sprawująca nadzór nad psem ma obowiązek zachować zwykłe lub nakazane środki ostrożności. Dodatkowo, na podstawie pkt. 4 tegoż artykułu, każde miasto i każda miejscowość może mieć swoje własne przepisy w tym zakresie.
Art. 77.
Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.
1. Wykroczenia z art. 77 k.w. może się dopuścić osoba, na której spoczywa obowiązek zachowania ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia.
2. Podmiotem wykroczenia może być nie tylko właściciel zwierzęcia, ale każdy, na kim spoczywa obowiązek nadzoru nad nim.
Obserwuj wątek
    • albert.flasz Re: PSY 27.04.05, 08:48
      Bardzo wyczerpujący elaborat. Proszę o uzupełnienie: co będzie z ludźmi
      kopniętymi przez konie, nadepniętymi przez krowy, wziętymi na rogi przez byki,
      pogryzionymi lub przygniecionymi przez świnie, dziobniętymi przez koguty,
      szczypniętmi przez gęsi, podrapanymi przez koty (a kotów nawet na wściekliznę
      się u nas nie szczepi)... Wcale nie jest tego tak mało, tylko statystyk się nie
      robi. Poza tym, co będzie z ludźmi dokarmiającymi bezdomne koty i ptaki? Czy
      nikt nie zdaje sobie sprawy ile groźnych chorób roznosi całe to tałatajstwo?
      Np. różne pasożyty (pchły, wszoły, pierwotniaki, różne robale), salmonelloza a
      przede wszystkim - bardzo niebezpieczna dla kobiet w ciąży chlamydiaza
      (zdecydowanie leży to w żywotnym interesie Narodu). Poważne niedopatrzenie...
      Ale nie bójmy się! Egzekwowanie "radosnej twórczości" polityków i urzędasów
      zawsze w tym kraju szło opornie i kulawo - na szczęście!;)
      • pierozek_monika Re: PSY 27.04.05, 11:25
        liczę, ze jednak ustawa nie wejdzie w życie w takim stanie :(
        mam psa - na oko mieszańca owczarka niemieckiego (jakby co, można ściemnić, że
        to mieszaniec belgijskiego), który jest wyjątkowo łagodny i ułożony. Jest
        najbardziej posłusznym i spokojnym psem na wybiegu dla psów, chociaż jego
        koledzy kończą, ew kończyli szkolenia PT. Szkoda, ze mój pies bedzie miał
        obowiązek chodzenia na smyczy i w kagańcu, a nie ma miejsca wyznaczonego na
        wybieg :(
        • albert.flasz Re: PSY 27.04.05, 11:54
          To jest jedna sprawa... Poza tym, chodziło m raczej o to, że takie mnożenie i
          komplikowanie przepisów jest bez sensu. Jamniki również potrafią być "wredne" i
          agresywne - ta rasa jednak jakoś na liście się nie znalazła. Ogromna większość
          przypadków pogryzień powodowana była przez psy pozostawione bez jakiejkolwiek
          kontroli, zwykle mieszańce wszystkich możliwych ras, w których czasem celowo
          rozbudzano agresję (do pilnowana). To prawda, że na posiadanie psa decyduje się
          wiele osób, które nigdy tego robić nie powinny. Efekty są widoczne wszędzie:
          duże psy, wymagajace przestrzeni i ruchu utrzymywane w kilkudziesięciometrowych
          mieszkaniach w blokach, właściciele nie potrafiący opanować swych pupili, małe
          dzieci wyprowadzające dobermany, dogi, ON-ki... (nawet na smyczy i w kagańcach
          ale kilka razy miałem okazję zobaczyć jak doskonale pies potrafi sobie z
          tym "poradzić"), psy wypuszczane luzem, bez żadnej kontroli (bo "jak się
          wybiega, to sam wróci") itd. Przez ostatnie dwa lata sporo miałem doczynienia z
          różnymi przepisami i nieraz miałem okazję przekonać się jakim śmietnikiem jest
          nasze prawo: przepisy "dziurawe", niejasne, skomplikowane, często przeczące
          sobie wzajemnie... Myślę, że prawo powinno być przede wszystkim jasne a wydając
          nowy przepis powinno się myśleć o możliwości jego wyegzekwowania oraz
          stworzeniu warunków do jego przestrzegania. Chyba badziej sensowne byłoby tu
          wprowadzenie obowiązku rejestracji i identyfikacji WSZYSTKICH psów (tylko kto
          miałby to prowadzić i za co - dodatkowa biurokracja i koszty...) oraz
          jednoznacznej odpowiedzialnośi właściciela za wszelkie szkody i straty
          spowodowane przez jego zwierzę (wraz z nagłośnieniem we wszystkich mediach), a
          także upowszechnienie odławiania zwierząt "włóczących się" (które, jak wiemy -
          mocno kuleje). Poza tym - specjalne tereny dla "psiarzy"... Tak, czy inaczej:
          myślę, że będziemy mieli kolejny martwy przepis, o którym za pół roku mało kto
          będzie pamiętał...
    • tamara30 Re: PSY 27.04.05, 10:36
      No poczytalam sobie. Dobrze, ze poszezono liste i dodano slowo MIESZANCE czyli
      potomstwo tych psow. Wlasnie taki mieszaniec jest w bloku u mojej mamy. Spedzam
      tam wakacje z corka 4,5 roku i sunia. Za kazdym razem wychodzac z mieszkania mam
      "dusze na ramieniu" bo mieszaniec mieszka naprzeciwko. A jego wlasciciel byl
      widziany przez kilku innych wlascicieli czworonogow jak " szkoli " swojego
      psa/szczucie na inne psy, kopniaki itp.Jak on wyjezdza to psem zajmuje sie jego
      kobieta / moja kolezanka - wlascicielka mieszkania/ i za nic mnie nie przekona,
      ze to bardzo lagodny piesek, taka przytulanka. Nie wiem czy ona zdaje sobie
      sprawe, z tego jak pies jest traktowany przez jej faceta. Niemniej ja boje sie
      swoja corke i sunie. Zreszta kuzynki ONek juz poczul na sobie szczekoscisk tego
      psa i przy tym kilka innych ran/ bylo krwawo i sporo nerwow/ a w papierach ma
      mieszaniec wpisane KUNDEL i nic nie mozna robic. Uwazam, ze badania
      psychologiczne sa wskazane dla posiadaczy i chcacych posiadac psy tych ras i ich
      mieszancow. Pytanie tylko czy ustawa zadziala wstecz, dla obecnych posiadaczy?
    • tamara30 Re: PSY 27.04.05, 10:41
      I jeszcze jedno pytanie dlaczego owczarek niemiecki ? jakos mi nie pasuje do tej
      listy ale moze ja czegos nie wiem ? jak ktos wie to niech napisze. Pozdrawiam
      • mimysia Re: PSY 12.05.05, 21:26
        Bouvier des Flandres na liście ras agresywnych??!!Upadli na głowę czy co??!!To
        najłagodniejszy pies na świecie!!!!Mam suczke i muchy by nie skrzywdzila!!
        Jeżeli bouvier kogoś pogryzł to musial mieć wscieklizne bo to niemozliwe!Tym
        gosciom polecam kompresik,do łóżeczka i pomyśleć jeszcze trzy razy zanim zrobią
        coś tak głupiego!!!!
        • mimysia Re: PSY 12.05.05, 21:28
          · 19. beauceron
          · 20. bouvier des Flandres
          · 21. czarny terier
          · 22. doberman
          · 23. dog niemiecki
          · 24. owczarek niemiecki
          Polecam iść do psychiatry,naprawdę
    • nxo Re: PSY 27.04.05, 10:41
      A ja się pod tym podpisuję obiema rękami! Bardzo często boję się spuścić na
      trawniku ze smyczy mojego golda bo niedaleko biegają np. 2 ONy i rottweiler,
      oczywiście żaden nie ma kagańca. Mnóstwo razy widziałam jak na spacer z
      dobermanem wychodzi 10-12 letnie dziecko, albo starsza osoba, nie ma szans żeby
      go utrzymała jeśli zechce zaatakować. Nie życzę sobie chodzić po ulicach ze
      strachem, że za chwilę mnie albo mojego psa zaatakuje pies, nad którym
      nieodpowiedzialny właściciel nie ma całkowitej kontroli.
      Oczywiście wiadomo, że z egzekwowaniem tych przepisów będzie marnie, jak to w
      Polsce, ale zawsze jest to jakiś krok w dobrym kierunku.
      • tamara30 Re: PSY 27.04.05, 11:01
        Ale bedzie podstawa prawna by zadac okreslonego zachowania przez wlascicieli,
        policji, strazy miejskiej. Zaslanianie sie brakiem stosownych przepisow
        okreslajacych jednoznacznie co i jak, konczy sie niejednokrotnie umarzaniem
        sprawy. Jak bylo w przypadku mieszanca,/ o ktorym piszalam wyzej/ ktory
        zaatakowal owczarka. Podpisuje sie tez pod tym co napisalas. Wychodzenie z takim
        psem przez dzieci lub osoby starsze jest totalnym brakiem wyobrazni tych
        ostatnich, jak i rodzicow tych dzieci.Ostatnio widzialam starsze malzenstwo z
        mlodym rotweilerem . Pan zaklinal sie, ze pies ten nie ma prawa zaatakowac,
        zrobic kroku bez jego zgody itp. szlam z corka i ta wyciagnela reke w jego
        kierunku. O malo nie dostalam zawalu! Mala ma 4,5 roku i wydaje jej sie ze jak
        ma swoja sunie w domu i ja glaszcze, ukocha, to to samo dotyczy innych psow.
        Dosyc duzo czasu zajelo mi, tlumaczenie ze tak nie wolno, dotarlo. A pan dalej
        prowadza psa bez kaganca bo jemu nie wolno itp.
    • default Re: PSY 27.04.05, 11:41
      Znowu kolejny bubel legislacyjny, niespójny, nieprzemyślany i napisany przez
      osoby nie mające pojęcia ani o prawie, ani o czym piszą, ani jak to napisać,
      ani jak to odnieść do innych obowiązujących ustaw.

      > Okazuje się bowiem, że równie agresywne mogą być psy należące do mieszań
      > ców, zwłaszcza mieszańców rasy agresywnej, w szczególności krzyżowanych
      specjalnie w celu uzyskania osobnika szczególnie niebezpiecznego dla otoczenia.

      No to jest dopiero odkrywcze stwierdzenie, wow! Jak na to wpadłeś Holmesie?

      > Przewidziano obowiązek wyprowadzania psa na smyczy lub w kagańcu, a psa rasy
      uznawanej za agresywną lub mieszańca tej rasy - na smyczy i w kagańcu.
      Ograniczy to przypadki pogryzień, wynikających z niedostatecznej wyobraźni
      właścicieli psów, którzy wyprowadzają zwierzęta bez podstawowego
      zabezpieczenia. Obowiązek ten dotyczył będzie jedynie miejsc położonych na
      terenie miast.

      Aha, to na wsi już można pozwolić na bieganie psów luzem. Bardzo inteligentnie,
      zwłaszcza kiedy weźmie się pod uwagę, że to właśnie na wsi lub na terenach
      podmiejskich, z nieogrodzonymi posesjami dochodzi do pogryzień, tym bardziej,
      że psy na wsi na ogół,o ile nie są uwiązane przy budzie, to biegają całkiem bez
      opieki. W mieście pies nawet bez smyczy czy kagańca jednak ma gdzieś w pobliżu
      właściciela. A nie słyszałam o przypadku ciężkiego pogryzienia w obecności
      właściciela - rzucają się psy biegające samopas. To raz. A dwa - irytuje mnie
      powszechen przekonanie, że pies na smyczy i w kagańcu staje się automatycznie
      łagodnym barankiem, że założyć psu tę uprząż to jak rozładować pistolet.
      Niestety czasem takie zabiegi tylko wzmagają agresję.

      > Konieczne będzie ogrodzenie nieruchomości gruntowej (lub jej części) i
      odpowiednie jej oznaczenie, jeżeli na jej terenie psy będą puszczone swobodnie.

      No to dzięki, że w ogóle się dopuszcza możliwość puszczenia psa swobodnie NA
      SWOJEJ WŁASNEJ OGRODZONEJ POSESJI....Czemu mam niby oznaczać? A na drzwiach
      mieszkania w bloku też mam wywiesić tabliczkę, że w środku jest nieuwiązany (do
      kaloryfera ;-)) pies??


      > Określono warunki, jakie musi spełniać osoba ubiegająca się o zezwolenie na
      hodowlę lub utrzymywanie psa rasy uznawanej za agresywną lub jej mieszańca.
      > Osoba, która będzie chciała nabyć psa rasy uznawanej za agresywną lub
      mieszańca tej rasy, będzie musiała poddać się badaniom psychologicznym i
      przedstawić orzeczenie, wydane przez upoważnionego lekarza i psychologa.
      Chodzi o stwierdzenie , że nie ma takich cech osobowości, które wskazywałyby na
      możliwość niewłaściwego wychowania psa (chodzi o uczenie zwierzęcia zachowań
      agresywnych).

      Sorry, ale to jest jeden bełkot. Jakie badania psychologiczne??? Kto je będzie
      przeprowadzał? Kto to jest "upoważniony lekarz i psycholog"? Upoważniony przez
      kogo? A jakie to są cechy osobowości wskazujące na niewłaciwe wychowanie psa?
      Agresja? Porywczość? Jak łagodna miła staruszka weźmie sobie rottwailera to też
      wyrośnie z niego dominujące, agresywne i nieposłuchane bydlę, bo nie będzie
      umiała go opanować, nie potrzeba uczenia go zachowań agresywnych. Na podobnej
      zasadzie to można by wymagać od przyszłego małżonka zaświadczenia od
      psychologa, że nie wykazuje cech wskazujących, że kiedyś zdradzi i odejdzie.

      > Osoby ubiegające się o zezwolenie będą musiały przedstawić nienaganną opinię
      komendanta powiatowego (miejskiego) policji.

      Oczywiście komendant powiatowy jest doskonale zorientowany kto, co i jak. To
      może jedynie wyeliminować osoby notowane lub karane.

      > Posiadacze psów rasy uznawanej za agresywną lub mieszańców tych ras będą
      musieli poddać psy szkoleniu na posłuszeństwo. Chodzi o zmniejszenie ryzyka
      wystąpienia niekontrolowanych, agresywnych zachowań u zwierząt. Szkolenia będą
      prowadzić m.in.: przedsiębiorcy, społeczne organizacje zrzeszające właścicieli
      psów.

      No to jest bardzo piękny zapis, ale czy ktokolwiek przygotował do tego choćby
      projekt przepisów wykonawczych? Kto wyegzekwuje od właściciela pójście na kurs?
      W jakim terminie od nabycia psa? A co w przypadku nabycia psa dorosłego? Co
      jeśli pies nie będzie się szkoleniu poddawał? Czy każdy treser może wydać
      potwierdzenie ukończenia kursu? Czy tylko zaklady "licencjonowane"? Kto wyda
      taką licencję, na jakiej podstawie i komu? (cóż za piękne pole do korupcji!)


      > Na posiadaczy psów rasy uznawanej za agresywną lub mieszańców tej rasy
      nałożono obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za
      szkody wyrządzone przez psa. Wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń ułatwi
      poszkodowanym uzyskiwanie stosownej rekompensaty w przypadku pogryzienia. Osobę
      sprawującą pieczę nad psem (wyjątkowo może to nie być posiadacz) zobowiązano do
      okazania dokumentu potwierdzającego zawarcie umowy ubezpieczenia - na żądanie
      policji, straży gminnej lub upoważnionego pracownika urzędu gminy.

      No to też dobry pomysł, ale jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby nie pozostał
      martwym przepisem. Jak wszystkie inne zapisy tej super ustawy.

      > Wobec psów używanych do celów specjalnych nie będą stosowane przepisy
      dotyczące nadzoru nad psem, zezwoleń na posiadanie psów, szkoleń psów i
      obowiązku ubezpieczenia.

      Co to są cele specjalne i czemu te psy są poza przepisami tej ustawy? Jeśli
      cele specjalne to np. pies przewodnik dla niewidomego, to MUSI mieć ospowiednie
      szkolenie, tym bardziej pies policyjny, ratownik, pies poszukujący przemytu, to
      chyba oczywiste? Tego zapisu nijak nie rozumiem, co autor miał na myśli.

      > Te zmiany powinny przyczynić się do zmniejszenia niebezpiecznych zdarzeń z
      udziałem psów. Jednak nie wyeliminują przypadków, w których pogryzienia są
      następstwem pozostawienia dzieci bez należytej opieki lub celowego drażnienia
      zwierząt.

      A takie przypadki to 90% pogryzień, niestety.

      > Wejście ustawy w życie nie spowoduje skutków finansowych dla budżetu państwa.

      Nie, skąd, przecież i tak nikt nie będzie sobie zawracał głowy jej
      egzewkwowaniem, więc jakie koszty.

      > Zmiany dotyczyć będą nie tylko samej Ustawy o ochronie zwierząt regulującej
      zasady wydawania zezwoleń na posiadanie i hodowlę psów z listy, ale również
      uzupełniającego ją wykazu ras psów uznanych za agresywne [Rozporządzenie
      Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 kwietnia 2003 r. w
      sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne].

      No wspaniałe posunięcie, może jeszcze raz panowie weźcie jakiś bogato
      ilustrowany atlas psów i dorzućcie parę groźnie wyglądających brytanów do tej
      listy, zawsze to jakaś inicjatywa ustawodawcza, nikt nie powie, że bierzecie
      pensje za friko. A moją mamę pogryzł mały kundelek niepodobny do żadnej rasy. I
      co?
      >> Mamy więc Ustawę i Rozporządzenie oraz nowy projekt Ustawy i nową,
      rozszerzoną listę ras.

      I możemy to wszystko spokojnie olać, bo tak skonstruowana ustawa to się do
      niczego nie nadaje, knot i tyle.
      • pepsi23 Re: PSY 27.04.05, 12:06
        Jak to już ktos napisał: podpisuje się obydwiema rękoma.
        Każdy pies ma byc na smyczy i w kagańcu, no może z wyjątkiem ratlerków, yorków
        i takich tam psopodobnych. zaswiadczenia od psychologa spowoduja tylko rozwój
        handlu psami bez rodowodu. No bo jeśli rodowodu nie posiada nie jest psem
        rasowym, co z tego że spełnia wzorzec rotwellera, nie ma papierów nie jest
        rasowy, posiada tylko wszystkie cechy wzorca.
        Miałam kiedyś dobermana, był zawsze w kagańcu na smyczy oprócz łąki. Nie miał
        wogóle agresji, nie interesowali go ludzie, dzieci wylizywał, ale zawsze był w
        kagańcu bo zawsze mogł podbiec inny pies słabszy ale zadziorny i co wtedy?
        Jak wytłumaczę właścicielowi pilnuj gościu psa bo mój go pożre, a tak kaganiec
        i po sprawie, ale trzeba miec olej w głowie, a pies to pies.
        Ustawa jak piszesz w 2/3 jest bublem, może ją poprawią. Konkluzja jest to, że
        jednak potrzeba uregulowań prawnych bo wielu psiarzy ma psy ale nie ma oleju w
        glowie i wiobraźni. Nie jeszcze dopiszą, że miasto ma zadbac o miejsca do
        wychodzenia z psami.
        Dodam jeszcze mały przykład:
        wyszłam kiedys na spacer z moim doberem, był na smyczy i w kagańcu, podbiegł do
        nas jamnik jak wiecie malutki piesek i tak zaczął nas tak atakować, że w końcu
        oberwał samymi łapami i kagańcem od mojego psa. Jak podziałała na mnie
        tasytuacja? Byłam wściekła i ochrzaniłam włłasciciela. Co usłyszałam? Przecierz
        on taki malutki...
        • morgen_stern Re: PSY 27.04.05, 12:25
          Cha cha! Kiedy miałam 14 lat to mnie taki "malutki" kundelek, sięgający mi
          wtedy ledwie za kostkę mocno pogryzł w łydkę... Nie wiem do dziś, za co -
          stałam sobie grzecznie przy drzwiach do klatki własnego bloku i naciskałam
          przycisk domofonu :-) Sąsiad, właściciel psa, nie chciał mi uwierzyć oczywiście.
          Mój owczarek chodzi w kagańcu. Jest jednym z nielicznych psów w mojej okolicy,
          które ten kaganiec posiadają, niestety.
    • bardu Re: PSY 27.04.05, 12:28
      Kolejny bubel prawny. Nikt nie będzie tego egzekwować (jak w dziesiątkach
      innych przypadków). Ciekawe dlaczego howavart znalazł się na tej liście? Bo
      duży?
    • alcoola Re: PSY 27.04.05, 13:16
      Przede wszystkim od początku jest błąd w rozumowaniu, a mianowicie wychodzenie
      od "ras uznanych za agresywne".
      Po pierwsze - kto uznał? na jakiej podstawie? Ja uznaję za niebezpiecznego
      sznaucera miniaturę mojej sąsiadki bo już parę razy mnie uszczypał w łydkę.
      Po drugie - pies rasowy, tzn. z legalnej hodowli, posiadający rodowód, nawet
      jeśli jest z takiej rasy, to raczej niebezpieczny nie jest, ponadto w 90 %
      przypadków ma właściciela świadomego jakiego psa posiada i odpowiedzialnego.
      Niech mi ktoś pokaże np. jakiegoś łysego dresa z naprawdę rasowym amstaffem.
      ROTFL!
      A kto będzie stwierdzał, że dany pies jest akurat mieszańcem z którąś z
      wymienionych ras? Strażnik miejski? No sorry, ale to jakieś nieporozumienie i
      pole do nadużyć. Bo taki podobny do....? Mój kuzyn jest podobny do orangutana,
      wypisz-wymaluj. A mój pies wygląda jak prawdziwy australijski dingo, a jest po
      prostu zwyczajnym wiejskim kundlem od pokoleń. Więc?
      Poza tym - o jakich mieszańcach mówimy? że jak mama była kundlem, a tato
      dobermanem to mieszaniec, ale co jak to były dwa mieszańce z innymi rasami,
      albo innymi mieszańcami? A jak od pokoleń to były goldeny, ale prababcia ze
      strony ojca raz się puściła i w związku z tym babcia była mieszańcem z
      rottwailerem? ;-))))
    • gajowy_marycha A JAK JEST W INNYCH KRAJACH? 27.04.05, 14:16
      Przeklejam tu swoj post z forum Szczecin (z malymi zmianami, bo tamten pisany byl pozno ;)), gdzie
      rozgorzala dyskusja na ten sam temat. Czy wiecie jak jest w innych krajach?

      Ja odwolam sie do przykladu Wlk. Brytanii. Mieszkam tu od dwoch lat i przez ten czas jedynym
      psem jakiego widzialam w kagancu byl chart na plakacie z wyscigow. Serio. Wszystkie psy na ulicy sa
      trzymane na smyczy, ale juz np. w parku biegaja luzem, nawet tam, gdzie jest bardzo duzo ludzi. Na
      dworcach, w pociagach, w autobusach - na smyczy ale bez kaganca (przy okazji, przewoz psa
      transportem miejskim jest bezplatny). Wszedzie widze rozesmiane psie mordy, bardzo duzo starych
      psow, bardzo duzo kundelkow, chartow, ale tez rasy uznawane u nas za grozne: glownie amstafy
      (bardzo duzo, chyba jest moda tak jak u nas), rotweilery i owczarki niemieckie. Nie wierze, ze zupelnie
      nie zdarzaja sie tu przypadki ugryzienia przez psa. Pewnie sie zdarzaja i byc moze wlasciciele placa
      wowczas slone kary, choc podejrzewam, ze sa ubezpieczeni na taka okolicznosc. Natomiast wyglada na
      to, ze psy nie sa traktowane jako zrodlo potencjalnego zagrozenia. Bo to nie psy sa zagrozeniem tylko
      nieodpowiedzialni wlasciciele. I to oni powinny byc surowo karani. W Polsce psy sa czesto glodzone,
      bite, prowokowane do agresywnych zachowan, wyrzucane na ulice. Losu im nie mozna poprawic, ale
      mozna dodatkowo zalozyc kaganiec.


      • blue.berry Re: A JAK JEST W INNYCH KRAJACH? 27.04.05, 14:48
        zalozyc kaganiec, wydac nakaz smyczy na terenie calego miasta, nie wyznaczyc
        zadnych terenow bezsmyczowych, przejechac sie po psach, hodowcach i pasjonatach
        a potem znow jakis burek jakiegos wiejskiego buraka zagryzie dziecko na
        posesji. oczywiscie ani burek anie burak nie beda ubezpieczeni, ani tez po
        testach czy szkoleniach. za to straz miejska bedzie miala co robic. caly ten
        kraj jest chory i bez sensu.
    • joannaand Re: PSY 27.04.05, 14:50
      Ta cała ustawa jest śmiechu warta!!!Niby czemu jedne psy muszą bo są podobne lub
      są... a innych małych jazgotników kąsających po łydkach i biegających samopas i
      bez jakiejkolwiek opieki ta ustawa już nie dotyczy!!!Ja jestem za tym,że jak już
      to wszyscy i wszystkie psy traktujemy tak samo, a nie jakieś listy itp.
      Ja mam Amstaffa i jako jeden z nielicznych psów w mojej okolicy chodzi on zawsze
      na smyczy i w kagańcu.Przerażenie mnie jednak bierze,jak ja ide sobie spokojnie
      z psem a tu nagle zza rogu wyskakuje owczarek bez jakiejkolwiek opieki,bez
      smyczy i kagańca i pędzi w naszą stronę - skąd ja mam niby wiedzieć jakie ten
      pies może mieć zamiary!!To samo tyczy się wszystkich kundli i psopodobnych
      latających bez opieki!!!!!
      No i co .... my na smyczy i w kagańcu, a reszta ma przepisy gminne w dupie, ale
      i tak jakby coś to mandat wlepią mi bo ja mam psa z listy!!!!!!
      i jaka tu jest sprawiedliwość i egzekwowanie przepisów.....żadne!!!
      Pozdrawiam!!!!!!!1
    • vip_wielka8 Re: PSY 27.04.05, 18:31
      Powiem tyle - moich bestyjek na proponowanej liście na razie nie ma, a że od
      dawna piesy prowadzam na smyczy LUB w kagańcu, to radosna tfu...rczość
      demokratycznie wybranych przedstawicieli narodu raczej mnie nie dotyczy.
      Natomiast dotyczy mnie działalność innej grupy nawiedzonych hipokrytów i ich
      bredniom o tym, że obecnie w Polsce obowiązuje zakaz kopiowania ogonów i uszu u
      psów mówię stanowczo NIE!!! Powtórzę jeszcze raz - w ustawie o ochronie
      zwierząt nie ma zakazu kopiowania, zrozumcie to wreszcie twardogłowi "obrońcy
      zwierząt" - najlepiej o tym świadczy fakt, że pomimo powszechności tego
      zabiegu, nie słyszałem jeszcze, aby ktokolwiek został za to ukarany.
      • pierozek_monika Re: PSY 27.04.05, 20:02
        wiadomosci.ngo.pl/labeo/app/cms/x/96780:
        Przycinanie ogonów i uszu u psów nielegalne
        autor(ka): Stowarzyszenie Empatia
        2005-02-09, 12:09

        W piśmie rozesłanym 27 stycznia 2005 do wszystkich Wojewódzkich Lekarzy
        Weterynarii, Główny Lekarz Weterynarii przypomina podległym pracownikom, że
        tzw. kopiowanie ogonów i uszu u psów nie należy do zabiegów lekarsko-
        weterynaryjnych służących ratowaniu życia lub zdrowia zwierząt, w związku z tym
        nie jest wedle Ustawy o ochronie zwierząt zabiegiem legalnym. Każdy
        nieuzasadniony medycznie zabieg przycinania uszu i ogonów u psów powinien być
        karany m. in. aresztem lub grzywną.

        Pismo, które można traktować jako oficjalne stanowisko Inspekcji w sprawie
        problemu tzw. kopiowania, jest reakcją na list stowarzyszenia Empatia,
        skierowany do Głównego Lekarza Weterynarii dn. 24 stycznia 2005. Treści obu
        pism można znaleźć na stronach internetowych stowarzyszenia.

        Zdaniem stowarzyszenia Empatia, okaleczanie psów z powodów estetycznych jest
        przejawem braku wrażliwości opiekunów zwierzęcia i dowodem na to, że wielu
        lekarzy weterynarii stawia wyżej interes finansowy niż interes zwierząt. W
        wielu lecznicach na terenie kraju można odpłatnie okaleczyć zwierzę i dzieje
        się tak pomimo zapisów Ustawy o ochronie zwierząt.

        Prawodawstwo wielu krajów zakazuje tzw. kopiowania, a zwierzęta okaleczone w
        ten sposób nie są dopuszczane do udziału w wystawach. W Polsce wciąż nawet w
        ramach Związku Kynologicznego zdania co do dopuszczalności tego typu zabiegów
        są podzielone. Stowarzyszenie wyraża nadzieję, że wspomniane pismo Głównego
        Lekarza Weterynarii ostatecznie zatrzyma ten proceder, szczególnie, że zgodnie
        z Kodeksem postępowania karnego, Inspekcja jest zobowiązana niezwłocznie
        zawiadomić prokuratora lub policję o każdym przestępstwie ściganym z urzędu.

        Kontakt: Filip Barche tel.: 0 507-592-293.

        List Głównego Lekarza Weterynarii:
        empatia.pl/str.php?dz=61&id=306&str=3

        • vip_wielka8 haha 27.04.05, 20:36
          przecież pismo GLW ewidentnie dotyczy zabiegów sterylizacji

          "Warszawa, dn. 27 stycznia 2005 r.

          Inspekcja Weterynaryjna
          Główny Lekarz Weterynarii

          GIWz.III.401/AW – 16/2005

          Wojewódzcy Lekarze Weterynarii
          - wszyscy -

          W związku z pismem Stowarzyszenia „Empatia” z dnia. 24 stycznia 2005 r., w
          sprawie kopiowania ogonów i uszu u psów, ponownie proszę o podjęcie kroków
          mających na celu wykonywanie przez organy Inspekcji Weterynaryjnej stopnia
          powiatowego obowiązku zadań związanych z nadzorowaniem przestrzegania przepisów
          ustawy z dnia 23 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003 Nr 106,
          poz. 1002 z poźn. zm.). Treść ww. pisma wskazuje, że nie wszyscy powiatowi
          lekarze weterynarii świadomi są obowiązków ciążących na nich na podstawie art.
          34a ww. ustawy.

          Jednocześnie przypominam, iż zgodnie z art. 27 ust. 1 ww. ustawy dopuszczalne
          jest dokonywanie na zwierzętach zabiegów lekarsko-weterynaryjnych wyłącznie dla
          ratowania ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji.
          Naruszenie powyższego przepisu, stosownie do art. 37 ust. 1 ww. ustawy, podlega
          karze aresztu lub grzywny, a w razie ukarania jedną z tych kar można ponadto, w
          myśl ust. 3 tego artykułu, orzec przepadek narzędzi lub przedmiotów służących
          do popełnienia wykroczenia oraz przedmiotów z niego pochodzących , jak również
          można orzec przepadek zwierzęcia. Zgodnie z ust. 4 tego artykułu można również
          orzec nawiązkę w wysokości 1000 PLN na cel związany z ochroną zwierząt.

          Ponadto należy podkreślić, iż na organach Inspekcji Weterynaryjnej ciąży
          obowiązek określony w art. 304 par. 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks
          postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555 z późn. zm.), zgodnie z którym
          instytucje państwowe, w przypadku, gdy w związku ze swą działalnością
          dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, obowiązane są
          niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub policję oraz przedsięwziąć
          niezbędne czynności do czasu przybycia organu powołanego do ścigania
          przestępstw lub do czasu wydania przez ten organ stosownego zarządzenia, tak
          aby nie dopuścić do zatarcia śladów i dowodów przestępstwa.

          Główny Lekarz Weterynarii
          z up.
          dr Andrzej Rudy
          Z-ca Głównego Lekarza Weterynarii

          (podpis nieczytelny)

          Do wiadomości:

          1. Stowarzyszenie Empatia
          2. Krajowa Izba Lekarsko – Weterynaryjna, 00-565 Warszawa, Al. Przyjaciół 1
          3. Departament Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii, MRiRW
          4. Biuro Organizacyjno-Prawne, GIW
          5. Biuro Kontroli, GIW"

              • albert.flasz Re: haha 27.04.05, 20:58
                Po co się zakładać, "Arka" nieźle sobie "grabi", aż w końcu kiedyś "nagrabi".
                Choćby przy okazji niedawnej "akcji sterylizacji" wyszło na wierzch parę
                rzeczy, powiedzmy sobie oględnie - nie do końca zgodnych nie tylko z Kodeksem
                etyki, lecz także z paroma innymi, ważniejszymi przepisami (reklamowanie usług,
                i lecznic, prezentowanie lekarzy uczestniczących jako lepszych:
                słynne "bezproblemowe zabiegi" tak, jakby inne były "problemowe" itd.)...
                Prędzej, czy też później ktoś się "wkurzy" i zareaguje.
                • miss_dronio Re: haha 29.04.05, 22:06
                  masz dowody? Bardzo pięknie - idź złożyc donos do prokuratury. Inaczej sż to
                  żałosne plotki, które moderatorka powinna usunąć za złamanie netykiety.
      • dina2 Do vip_wielka8 27.04.05, 20:56
        vip_wielka8 napisała:

        Powtórzę jeszcze raz - w ustawie o ochronie
        > zwierząt nie ma zakazu kopiowania, zrozumcie to wreszcie twardogłowi "obrońcy
        > zwierząt" - najlepiej o tym świadczy fakt, że pomimo powszechności tego
        > zabiegu, nie słyszałem jeszcze, aby ktokolwiek został za to ukarany.

        Art.27 ustawy o ochronie zwierząt :
        1. Zabiegi lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
        ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji
        i mogą być przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione.

        1.Podaj mi wiec uzasadnienie medyczne kopiowania uszu i ogonów.
        2. Dlaczego wyżłom kontynentalnym kopiuje się ogony a pointerom nie?
        • vip_wielka8 Re: Do vip_wielka8 28.04.05, 19:52
          dina2 napisała:

          > 1.Podaj mi wiec uzasadnienie medyczne kopiowania uszu i ogonów.

          Już niejeden raz o tym pisałem - masz jakieś kłopoty z pamięcią? Zabieg
          kopiowania nie jest zabiegiem lekarsko-weterynaryjnym. Ma do niego zastosowanie
          ustęp 2 i 3 art. 27 rozdziału 8 Ustawy o ochronie zwierząt.
          "2. Zabiegi lekarsko-weterynaryjne i zootechniczne lub inne zabiegi wynikające
          z technologii produkcji mogą być wykonywane na zwierzętach wyłącznie przez
          osoby posiadające kwalifikacje określone odrębnymi przepisami, z zachowaniem
          koniecznej ostrożności, w sposób zapewniający ograniczenie cierpień i stresu
          zwierzęcia.
          3. Zabiegi powodujące ból wykonuje się w znieczuleniu ogólnym albo miejscowym,
          z wyjątkiem tych zabiegów, które według zasad sztuki weterynaryjnej wykonuje
          się bez znieczulenia."
          Zresztą w krajach o wyższym stopniu ucywilizowania (np. USA) zabiegi te często
          nie są wykonywane przez weterynarzy (bo taka konieczność w tym przypadku nie
          zachodzi), a przez hodowców, więc mowa o zabiegach LEKARSKO-WETERYNARYJNYCH
          jest nieporozumieniem.

          > 2. Dlaczego wyżłom kontynentalnym kopiuje się ogony a pointerom nie?

          Dlatego, że wyżły kontynentalne wychodowano dla pełnienia funkcji
          wszechstronnego psa myśliwskiego, a wyżły brytyjskie jako psy jedynie
          wystawiające, współpracujące z aporterami. Odrobina wyobraźni pozwala w takiej
          sytuacji domyślić się dlaczego jednym kopiowano ogony, a u drugich nie było
          takiej potrzeby.
          • pepsi23 Re: Do vip_wielka8 29.04.05, 10:07
            Święte słowa. A zabieg sterylizacji na kotkach (nie wychodzących przez całe
            życie na dwór) jest zabiegiem nie okaleczającym zwierze i może uzasadnionym
            bardziej niz kopiowanie ogona?
            Tylko nie wciskajcie mi kitu o zapobieganiu rozrodczości jak kot siedzi całe
            zycie w domu.
            • pierozek_monika Re: Do vip_wielka8 29.04.05, 10:22
              To dlatego się przeprowadza o niewychodzących kotek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=23125060
              i dlatego:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=22356118&a=22356118

              dodam jeszcze, że kotki nie wysterylizowane i niedopuszczone bardzo się
              stresują rujką (jedne przechodzą łagodniej, inne bardzo przeżywają). W związku
              ze stresem spada im apetyt, mogą zachowywać się nieobliczalnie, płaczą - kocim
              płaczem oczywiście i poprostu widać, ze kot się męczy z powodu niezaspokojonej
              potrzeby. Uważam, ze lepszy kilkudniowy stres dla kotki (do czasu zagojenia się
              rany) jednorazowy, niż skazywanie ją na stałe cierpienie. Z kotkami to nie jest
              tak, że wiosną i jesienią dostaną raz rujkę trwającą 2 tygodnie i cisza, tylko
              tak, że jak dostanie rujkę, nie zostanie pokryta, to za chwilę znowu ją
              dostanie i tak w kółko praktycznie.
            • albert.flasz Re: Do vip_wielka8 29.04.05, 10:46
              Przecież, jeśli w tym wszystkim chodzi o ograniczenie populacji zwierząt - to
              raczej na "szarym" końcu... Po prostu: parę osób założyło organizację, znalazło
              sponsorów, którzy pokryli koszty kampanii reklamowej (głównie firmy
              farmaceutyczne - m. in. Pfizer), ściągnęło z zagranicy gotowy pomysł, nie
              zadajac sobie specjalnie trudu, by jako tako go osadzić w polskich realiach...
              I "działa", grając na sentymentach. Tyle, że moim zdaniem chodzi tu przede
              wszystkim o wypromowanie się w Mediach! Decyzja o kastracji zwierzęcia domowego
              (inaczej - "towarzyszacego") jest indywidualna decyzją jego właściciela a
              przesłanki do jej podjęcia w 90% są inne, jak troska o przepełnione schroniska.
              • pepsi23 Re: Do vip_wielka8 29.04.05, 11:23
                No nareszcie ktoś rozsądny. Albert.f dzęki. Ja doskonale wiem po co się
                sterylizuje kotki i jakie są objawy i samopoczucie kotki nie wychodzącej. Tak
                jak napisałeś ktos chce się pokazać. Cięcie uszu czy ogona nie ma żadnego
                wpływu na psychikę psa. Za to trzymanie kotki w zamknięciu ma wpływ na jej
                psychikę-jeżeli jej nie wysterylizujesz to albo ona albo ty zwariujesz, może
                nie? A suka trzymana na smyczy jak Bóg przykazał raczej nie zostanie zgwałcona
                przez psa, więc dlaczego większość je sterylizuje? Dla własnego spokoju.
                  • pepsi23 Albert.F 29.04.05, 12:49
                    Nooo, oczywista sprawa. Tak samo wielu jest zwolennikow nie tzrymania psa na
                    smyczy bo jest mały i grzeczny jak zwolenników nie kopiowania uszu, należy
                    dodać psom rasowym o określonym wzorcu. Oczywiście nie widzę potrzeby ucinania
                    ogonów kundelkom, bo niby w jakim celu, ale to też sprawa kontrowersyjna. i nie
                    łatwa.
                • dina2 Do pepsi23 29.04.05, 13:07
                  pepsi23 napisała:

                  Ja doskonale wiem po co się
                  > sterylizuje kotki i jakie są objawy i samopoczucie kotki nie wychodzącej. Tak
                  > jak napisałeś ktos chce się pokazać. Cięcie uszu czy ogona nie ma żadnego
                  > wpływu na psychikę psa.
                  Ale powoduje duży ból i nie ma żadnego uzasadnienia, nie rozumiesz?

                  Za to trzymanie kotki w zamknięciu ma wpływ na jej
                  > psychikę-jeżeli jej nie wysterylizujesz to albo ona albo ty zwariujesz, może
                  > nie?

                  To może ją puścić luzem i niech sobie kocica użyje, a małe się potopi, a co
                  tam :(((

                  A suka trzymana na smyczy jak Bóg przykazał raczej nie zostanie zgwałcona
                  > przez psa, więc dlaczego większość je sterylizuje? Dla własnego spokoju.

                  A to, że suka podczas cieczek sie męczy, to już szczegól nieistotny?
                  A to, że do 4 cieczki jest ochrona przed guzami gruczołu mlekowego, to też
                  szczegół?
                  Miałas suke chorą na ropomacicze? Bo ja miałam i nigdy nie zapomnę jak bardzo
                  cierpiała :( A niestety ropomacicze jest częstym schorzeniem suk.
                  Poczytaj sobie najpierw o sterylizacji.
                  psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php#2
                  www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
                  www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
                  • pepsi23 Re: Do pepsi23 29.04.05, 14:00
                    ale ja to naprawde wszystko wiem, tylko wydaje mi sie że Ty nie rozumiesz
                    zasadnosci kopiowania, albo raczej decydowania o tym. Ja wcale nie twierdze ze
                    to jest ok, ale jezeli ktos mówi ze to taki straszny zabieg okaleczajacy, pies
                    sie meczy -to przepraszam sterylizacja nie jest okaleczajaca i bezbolesna. Nie
                    chcesz przyznac, że sterylizacja ma takie same pobudki jak kopiowanie. Ja chcę
                    miec dobermana z krótkim ogonem a ty sterylizacje wykonujesz żeby nie miec
                    kociat bo ci kotka z 10 p ucieknie- sory, ale to hipokryzja. wszyscy w
                    wiekaszości sterylizuja bo kotka miałczy większośc czasu i chcąc MIEC takiego
                    zwierzaka musiasz ja wysterylizować bo oszalejesz. sory ty jak masz okres to
                    się męczysz? Może też sie hlaśnij i po kłopocie, nie bedzie torbieli, nadżerek
                    i takich tam.
                    Gdyby ktos kiedys nie wymyślił ras o konkretnym wygladzie tej dyskusji by nie
                    było, a tak ja chce miec wybór czy miec dobera z ogonem czy bez, jak ci sie nie
                    podoba mialczaca kotka to weż kocura. A sika? Sterylizacja poradzi, wiesz taki
                    nieokaleczający zabieg albo mi sie zdaje.
                    • dina2 Re: Do pepsi23 29.04.05, 21:55
                      pepsi23 napisała:

                      > ale ja to naprawde wszystko wiem, tylko wydaje mi sie że Ty nie rozumiesz
                      > zasadnosci kopiowania, albo raczej decydowania o tym.

                      To napisz proszę dlaczego kopiowanie jest uzasadnione, oczywiscie u psów
                      zdrowych.

                      Ja wcale nie twierdze ze
                      > to jest ok, ale jezeli ktos mówi ze to taki straszny zabieg okaleczajacy,
                      pies
                      > sie meczy -to przepraszam sterylizacja nie jest okaleczajaca i bezbolesna.

                      Sterylka jest bolesna, w końcu jest to duży zabieg.
                      Miałam sukę z ropomaciczem i mam po sterylce i jesli chodzi o cierpienie, suka
                      z ropomaciczem cierpiała o wiele bardziej. Ona wyła z bólu.
                      Sterylka zapobiega kilku naprawde poważnym chorobom u suk.
                      Niedawno szukałam domu dla suki ON-ki, z naszego schroniska. Miała nowotwory
                      gruczołu mlekowego dwa duże i mnóstwo rozsianych. Suke wcale nie stara, trzeba
                      było uspić, bo bardzo cierpiała, a choroba była zbyt zaawansowana. A można
                      takich przypadków uniknąć.
                      Oto wątek:
                      www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=22262
                      Nie
                      > chcesz przyznac, że sterylizacja ma takie same pobudki jak kopiowanie. Ja
                      chcę
                      > miec dobermana z krótkim ogonem a ty sterylizacje wykonujesz żeby nie miec
                      > kociat bo ci kotka z 10 p ucieknie- sory, ale to hipokryzja.

                      Nie mam kotki, tylko sukę. Dlaczego chcesz mieć dobka z krótkim ogonem?
                      Nie chodzi mi tylko o szczeniaki, ale głównie o ropomacicze, guzy gruczołu
                      mlekowego i inne. Nie wiem na jakiej podstawie wysnułaś taki wniosek, jak nic
                      takiego nie napisałam.


                      wszyscy w
                      > wiekaszości sterylizuja bo kotka miałczy większośc czasu i chcąc MIEC takiego
                      > zwierzaka musiasz ja wysterylizować bo oszalejesz.

                      Nie sądzisz, że kotka mając ruję za rują cierpi a z nią wszyscy?

                      sory ty jak masz okres to
                      > się męczysz? Może też sie hlaśnij i po kłopocie, nie bedzie torbieli,
                      nadżerek
                      > i takich tam.

                      Podstawowa sprawa to nie porównywać kobiety do psa. To są dwa bardzo rózniące
                      się organizmy i porównywanie ich jest nieporozumieniem.

                      > Gdyby ktos kiedys nie wymyślił ras o konkretnym wygladzie tej dyskusji by nie
                      > było, a tak ja chce miec wybór czy miec dobera z ogonem czy bez, jak ci sie
                      nie
                      >
                      > podoba mialczaca kotka to weż kocura. A sika? Sterylizacja poradzi, wiesz
                      taki
                      > nieokaleczający zabieg albo mi sie zdaje.

                      Nieporozumieniem jest porównywanie kopiowania do sterylizacji.
                • comma sterylizacja suki 29.04.05, 17:31
                  www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
                  Tu jest odpowiedz na pytanie, dlaczego ja wysterylizowalam moja suke. Na temat
                  wiekszosci sie nie wypowiadam, bo w przeciwienstwie do pepsi23 nie
                  przeprowadzalam badan na reprezentatywnej próbie wlascicieli suk.
                  --
                  On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
                  • pepsi23 Re: sterylizacja suki 29.04.05, 17:41
                    A ty dalej swoje. Nie rzecz w sterylizacji -w smym zabiegu. Rzecz ma sie w
                    decydowaniu, dlaczego możesz zadecydować za swoją kotkę że pozbawiasz ją macicy
                    a w związku z tym hormonów i co za tym idzie charakteru, a nie pozwalasz innym
                    zadecydowac, że chcą miec określoną rase psa która we wzorcu nie posiada ogona?
                    Tylko nie tłumacz mi że ta kotka za m-c będzie miała ropomacicze, albo ci
                    ucieknie. Pies tez może wsadzic ogon miedzy drzwi.
                        • comma Re: sterylizacja suki 29.04.05, 19:49
                          Przyznam, ze kierowalam sie m. in. tymi informacjami, podejmujac decyzje o
                          sterylizacji suki i nie mam powodu do narzekania, czy kwestionowania ich
                          rzetelnosci. Pisze m. in., bo moi weterynarze przekonali mnie do sterylizacji
                          suki po pierwszej cieczce, a nie przed cieczka. Choc na przyklad mój znajomy
                          sterylizowal suke gdy ta miala pól roku - w tej chwili ma 5 lat i jest
                          wspanialym okazem boksera.
                    • dina2 Re: sterylizacja suki 29.04.05, 21:58
                      albert.flasz napisał:

                      > No, tak... Jakby co - to tylko vetserwis - i wszystko jasne!

                      Nie, no jak to jeszcze jest Albert Flasz, wybitny specjalista, tylko czego?
          • dina2 Re: Do vip_wielka8 29.04.05, 12:57
            vip_wielka8 napisała:

            >
            > Już niejeden raz o tym pisałem - masz jakieś kłopoty z pamięcią?

            Raczej Ty masz problemy z pamięcią, bo już kiedys zadałam to pytanie i nie
            doczekałam sie na nie odpowiedzi.

            Zabieg
            > kopiowania nie jest zabiegiem lekarsko-weterynaryjnym.

            No właśnie, dlatego są zabronione.
            2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome
            dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:

            1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, nie stanowiące dozwolonego
            prawem zabiegu lub doświadczenia na zwierzęciu,



            Ma do niego zastosowanie
            >
            > ustęp 2 i 3 art. 27 rozdziału 8 Ustawy o ochronie zwierząt.
            > "2. Zabiegi lekarsko-weterynaryjne i zootechniczne lub inne zabiegi
            wynikające
            >
            > z technologii produkcji mogą być wykonywane na zwierzętach wyłącznie przez
            > osoby posiadające kwalifikacje określone odrębnymi przepisami, z zachowaniem
            > koniecznej ostrożności, w sposób zapewniający ograniczenie cierpień i stresu
            > zwierzęcia.


            To w taki razie według Ciebie, do jakiej kategorii zabiegów należy kopiowanie?


            > Zresztą w krajach o wyższym stopniu ucywilizowania (np. USA) zabiegi te
            często
            > nie są wykonywane przez weterynarzy (bo taka konieczność w tym przypadku nie
            > zachodzi), a przez hodowców, więc mowa o zabiegach LEKARSKO-WETERYNARYJNYCH
            > jest nieporozumieniem.

            W krajach o wyższym stopniu cywilizacji kopiowanie jest zabronione( Szwajcaria,
            Niemcy, Norwegia, Holandia,Dania, Austria, Szwecja).


            > > 2. Dlaczego wyżłom kontynentalnym kopiuje się ogony a pointerom nie?
            >
            > Dlatego, że wyżły kontynentalne wychodowano dla pełnienia funkcji
            > wszechstronnego psa myśliwskiego, a wyżły brytyjskie jako psy jedynie
            > wystawiające, współpracujące z aporterami. Odrobina wyobraźni pozwala w
            takiej
            > sytuacji domyślić się dlaczego jednym kopiowano ogony, a u drugich nie było
            > takiej potrzeby.

            Biorać pod uwagę choćby wyzla niemieckiego i pointera, jeden i drugi
            specjalizuje się w polowaniu na ptactwo, więc Twoja teoria nie ma tu żadnego
            uzasadnienia.
            Zwłaszcza, że kopiowanie usprawiedliwia się tym, że długie ogony narażone są
            na urazy podczas polowania w gęstych haszczach.Chyba że haszcze dzielą się na
            te, które powodują urazy i na te, których urazów nie powodują :)))
            • albert.flasz Re: Do vip_wielka8 29.04.05, 14:03
              Przepraszam bardzo, a czym się różni kraj o "wyższej cywilizacji" od kraju
              o "niższej cywilizacji" - mniejsza o nazwy, jestem prostym człowiekiem, nie
              wiem "co tam, w polityce" i prosto chciałbym wiedzieć, jak trzeba się zachować
              w dwuznacznej sytuacji, bo ostatnio - to w tym wszystkim można dostać Takiego
              Jednego...
              • dina2 Re: Do vip_wielka8 29.04.05, 22:04
                albert.flasz napisał:

                > Przepraszam bardzo, a czym się różni kraj o "wyższej cywilizacji" od kraju
                > o "niższej cywilizacji" - mniejsza o nazwy, jestem prostym człowiekiem, nie
                > wiem "co tam, w polityce" i prosto chciałbym wiedzieć, jak trzeba się
                zachować
                > w dwuznacznej sytuacji, bo ostatnio - to w tym wszystkim można dostać Takiego
                > Jednego...

                Najlepiej zapytaj o to vip_wielka8.
      • diddllina Re: PSY 10.05.05, 23:14
        ta cala ustawa jest dupy warta.jestem posiadaczka ASTa i to co pisze tamara czy
        inni jest smieszne........
        kazdy ma prawo sie bac,ale bezprzesady.ja zostalam ugryziona przez zwyklego
        kundla moze cos mial z siebie z latrelka czy czegos podobnego i cio??czemu
        takich psow nie ma na liscie??!!ludzie uprzedzaja sie do tych ras bo media
        znalazly nowa sensacjie.
        dla mnie to jasne ze pies ktory jest z reguly spokojny atakuje w sytuacji
        zagrozenia.poza tym to tylko i wylacznie wina ludzi ze jak juz takie sa to
        tylko przez nich.rzadam rownouprawnienia dla wszystkich psow.co wy myslicie ze
        male to nie moze upie..c??
        kolejna pusta ustawa,zeby zabronic wypuszczania psow bez smyczy trzeba
        zorganizowac dla niego miejsce nadajace sie do tego,sorry ale cos za cos...
        moja sunia zostala pogryziona w dziecinstwie przez kundla z pobliskiego bloku
        dodam ze jest to maly zwykly kundel i teraz mu nie daruje...poprostu
        zapamietala kilka rzeczy i niema bata.
        wiec jak macie pisac takie glupoty ze o ja sie boje bo moj sasiad ma psa z
        listy i on jest agresywny , bo to...........
        to lepiej zachowajcie to dla siebie, bo to sa pojedyncze przypadki i nieciekawi
        wlasciciele.
        Pamietajcie nawet z pikusi ratlerka czy jamnika mozna zrobic bestie,maszyne do
        zabijania
    • teba18 Re: PSY 27.04.05, 23:19
      hmmm mnie tu tylko zastanawi jak to bedzie. no bo wiadomo ze to straz miejska
      bedzie dawac mandaty ale skad oni wiedza jak wyglada tosa, fila czy inna rasa
      wiekszosc z nich kojarzy pare najbardziej popularnych i na tym koniec. a
      mieszancow ras agresywnych jest mnostwo... jakos sobie tego nie wyobrazam
      • albert.flasz Re: PSY 28.04.05, 08:52
        Przede wszystkim, cały ten wątek jest, zdaje się prowokacją: takie rzeczy, jak
        wykaz ras psów, warunki utrzymania zwierząt, szczegółowe nakazy i zakazy
        znajdują się nie w ustawie (bo nie taka jest jej rola), tylko w przepisach
        WYKONAWCZYCH
      • albert.flasz Re: coś nie "zatrybiło" w kompie... 28.04.05, 08:59
        Przede wszystkim, cały ten wątek jest, zdaje się prowokacją: takie rzeczy, jak
        wykaz ras psów, warunki utrzymania zwierząt i w ogóle wszystkie szczegółowe
        nakazy i zakazy znajdują się nie w ustawie (bo nie taka jest jej rola), tylko w
        przepisach WYKONAWCZYCH, takich jak np. rozporządzenia, obwieszczenia,
        zarządzenia, przepisy lokalne (które również są - czasem mądrzej, czasem
        głupiej, ale nowelizowane i nie zajmuje się tym Sejm)...
        ...Ale pośmiać się można zawsze!;)
    • albert.flasz Re: PSY 28.04.05, 12:20
      Szczerze mówiąc, zainteresowała mnie ta sprawa! Zadałem więc sobie trochę trudu
      i "przekopałem" dostępne mi źródła. Niestety, nie znalazłem niczego ani w
      tegorocznych Dziennikach Ustaw i Monitorach Polskich; ani także projektów tych
      aktów na stronach instytucji, które zwykle zajmują sie takimi rzeczami (w tym
      konkretnym przypadku Ministerstw: Środowiska, Rolnictwa, Spraw Wewnętrznych; w
      drukach sejmowych...). Być może, znajdują się one na etapie konsultacji, być
      może - luźnego pomysłu... Czy ktoś ma jakieś informacje? Nadmieniam, że nie
      interesuje mnie telewizja ani popularne gazety, tylko konkretniejsze oraz
      bardziej rzeczowe źródła - najlepiej linki do stron w Internecie.
        • albert.flasz Re: Dziękuję!... 28.04.05, 16:37
          ...I proszę o dalsze wyjaśnienia:
          - co to jest "orka.sejm.gov.pl/opinie itd."?
          Właściwy link:
          orka.sejm.gov.pl/Druki4ka.nsf/?Open
          W którym miejscu ten wybrany fragment się znajduje, kto go tam umieścił (nie ma
          żadnej sygnatury) pod jakim numerem, od kiedy, jaka była jego dalsza historia,
          na jakim etapie prac legislacyjnych się znajduje itd.?
          - kiedy ta nowelizacja została uchwalona, przez kogo, gdzie została
          opublikowana, kiedy...
          ...Napisałem chyba wyraźnie, że interesują mnie konkrety...
          • gajowy_marycha Re: Dziękuję!... 28.04.05, 17:47
            przeciez tam jest wyszukiwarka ;)
            prawdopodobnie chodzi o rduk 3809. Ale twoja dociekliwosc sprawila, ze zajrzalam takze do druku
            3809-A, w ktorym stoi np. jak byk: "Wysoki Sejm raczy nastepujace poprawki:

            1) [...] "a psy rasy uznawanej za agresywna albo psa w typie tej rasy - na smyczy i w kagancu" [...]
            odrzucic

            sa jeszcze dwie odrzutki, ale nie chcialo mi sie szukac czego dotycza.
            • albert.flasz Re: Dziękuję!... 28.04.05, 22:38
              No cóż, przyznaję się do błędu. Faktycznie: zastanowił mnie brak jakiegokolwiek
              nagłówka, sygnatury, delegacji... Poza tym, w temacie zadanym na wstępie była
              mowa, że JUŻ MAMY ustawę, oraz JUŻ MAMY znowelizowane rozporządzenie, będące
              wykonaniem jednego z jej artykułów. Tymczasem, okazuje się, że projekt (któryś
              z rzędu) ustawy przeleżał sobie spokojnie w Sejmie przez rok, po czym
              został "wypchnięty" do Senatu (zapewne z uwagi na zbliżające się wybory). Mamy
              więc sporo czasu, zanim toto ewentualnie wejdzie w życie: rozpatrzenie przez
              nowy Senat, nowego Prezydenta, komisje, poprawki... Po czym
              (najprawdopodobniej), zostanie skierowane do śmietnika lub ponownego
              opracowania, jako niezgodne z Konstytucją! Co do rozporządzenia natomiast,
              nigdzie nie widać jego projektu (bo i nie jest to sprawą Sejmu). Problemu by
              nie było, gdybyś od razu wstawiła ten link:
              ks.sejm.gov.pl/proc4/opisy/2903.htm
              ...A tak, wciąż mam wrażenie, że ktoś tu zdrowo "miesza".
              ...I jeszcze raz przepraszam za niesłuszne zarzuty.
              • aggtt Re: Dziękuję!... 29.04.05, 12:52
                Uważam, że nie powinno być wykazu ras niebezopiecznych, a każdy człowiek
                ubiegający się o posiadanie żywego stworzenia powinien być przebadany - żeby
                oszczdzić stworzeniu cierpień (tak, nawet rybce czy patyczakowi!). Każdy piesek
                powinien w miejscach publicznych chodzić na smyczy. Każy piesek powinien
                przejść podstawowe szkolenie. Każdy pies nie posiadający tytułu suki hod. lub
                reprodukltora powinien być wysterylizowany...
                A my wszyscy powinniśmy być dobrzy i uczciwi...
                Tylko, że to wszystko to Wyspy Bergamuty, niestety.... I żadna ustwa nic nie
                zmieni, bo kto będzie się zajmował psami, kiedy nie ma komu zadbać o dzieci?
                • albert.flasz Re: Dziękuję!... 29.04.05, 14:07
                  Łołołoło... Dżdżownice kalifornijskie i rosówki też?... "Róbmy swoje" i nie
                  starajmy się przekonać całego świata do naszych racji - to wszystko: na tym
                  chyba polega życie - nie? Powoli, spokojnie, bez "nerf"...;)
                  • pepsi23 Re: Dziękuję!... 29.04.05, 14:11
                    Mówiłeś do mnie (pepsi)? Ja jestem niesłychanie spokojna, i śmiac mi sie chce,
                    wiesz. Mówisz komus ze to biale a on ciagle zielone. Hipokryci i tyle. Nie chca
                    myślec inaczej bo im tak wygodnie.
                    • albert.flasz Re: Dziękuję!... 29.04.05, 14:28
                      Nie, chyba nie o Tobie... W gruncie rzeczy, napisałem do kilku "dyżurnych"
                      (przez 24 godz/dobę) Apostołów tego forum, z którymi mam do czynienia już od
                      ponad roku i którzy nieraz grozili mi już sądami, starali się mnie przekonać że
                      jestem Wielbłądem, idiotą, chamem, prymitywem i że lepiej byłoby dla mnie,
                      gdybym się do tego wszystkiego przyznał - najlepiej na forum publicznym (choć
                      wcześniej, starali się jednak mnie oswoić, ale wygląda na to, że nie wyszło)...
                      A życiorys mam wystarczający, by chciało mi się śmiać ze wszystkiego oraz ze
                      wszystkich, bez szczególnych wyjątków!
                      pzdr
                    • dina2 Do pepsi23 29.04.05, 22:23
                      pepsi23 napisała:

                      Mówisz komus ze to biale a on ciagle zielone.

                      Ciekawe gdzie można znaleźć Twoje wywody na ten temat, bo jakoś nie zauważyłam
                      żadnych rzeczowych argumnetów.

                      Hipokryci i tyle. Nie chca
                      >
                      > myślec inaczej bo im tak wygodnie.

                      Nie przdstawiłaś żadnych rzeczowych argumentów, więc na jakiej podstawie
                      obrażasz kogoś?
                      Minimum kultury obowiazuje każdego, a jesli nie potrafisz jej zachować, to
                      przełóżmy tę dyskusję na czas kiedy do niej dojrzejesz.


    • at_work Popierajcie łagodne rasy! 10.05.05, 22:35
      Jednak, coś jest na rzeczy. Zauważyłem dzisiaj na tzw. toplistach stron
      internetowych, że największe powodzenie mają, jednak psy, które najlepiej
      prezentują się w czarnych beemkach, na siedzeniu , obok warczącego właściciela.
      To straszne. Więc cieszę się, że ktoś zauważył problem bezpieczenstwa.
      Raczej nie należę do ojaźliwych. Jeśli chodzi o psy, miałem kiedyś owczarka
      niemieckiego, teraz mam goldena retrievera i widzę niezwykła różnicę w ich
      zachowaniu.

      To oczywistość, że ułożenie psa jest równie ważna (może nawet ważniejsza) niż
      geny, ale moje dzieci są bezpieczniejsze z goldenem, niż z psem wyhodowanym w
      hodowli o nazwie np. Diabelski Uśmiech (co ten hodowca miał na myśli wybierając
      nazwę? powinienem jakiegoś dresiarza zapytać).
      Moja psina pochodzi z hodowli Julunga www.julunga.pl
      Jest przykładem wierności, oddania i łagodmości.
      W dzisiejszym świecie warto mieć psa, który w domu wprowadza nastrój
      łagodności. To bardzo pomaga... Zwłaszcza odpocząć. Muszę już kończyć. Czas na
      spacer. Pozdrawiam.
      iKS
      • bullowy Re: Popierajcie łagodne rasy! 14.05.05, 01:13
        Sa ludzie którzy lubią psy jak aniołki i są ludzie którzy kochają psy o
        diabelskim uśmiechu :),akurat ta hodowla specjalizuję się w psach rasy
        Staffordshire Bullterier czyli popularnie zwanych stafikami a są to psy w
        ojczyżnie rasy (Angli)szczególnie polecane do dzieci:).Stafiki kiedyś dławiły
        szczury na czas i toczyły walki między sobą dla zakładu,utrzymując często swoją
        ludzką rodzinę.Do ludzi zawsze musiały być łagodne,trzymane w małych
        mieszkaniach robotników,górników,wielodzietnych czesto rodzin.Agresja do
        człowieka była nie pożądana u tych psów!Pies nie miał prawa warknąć na człowieka
        (chyba,że w zabawie),jak przejawiał agresje to był usypiany!.Taka selekcja
        doprowadziła do tego,że psy typu bull są bardzo łagodne do ludzi ,nawet obcych!
        Ja posiadam dwa psy takiego typu,mam też dwójke dzieci i powiem,ze nie
        widziałem bardziej czułych w stosunku do dzieci psów!.Ze wzgledu na to,że były
        stworzone przez człowieka do walk,są to psy bardzo odporne na urazy,nie
        odczuwają za bardzo bólu.Ta cecha jest przede wszystkim bardzo ważna przy
        dzieciach,które czesto do psa mogą byc nie delikatne.Łagodność u psa jest
        wynikiem wychowania przez łagodnego i spokojnego właściciela a nie
        przynależnośćą do jakiejś niby łagodnej rasy.Znam agresywne Labradory,mojej
        sąsiadce taki zagryzł Yorka,i co?zdziwienie i niedowierzanie bo przeciez to
        taka pokojowa rasa.Rasizm na swiecie ma sie dobrze,niestety nawet wśród psów.Ja
        patrze czy mam do czynienia z fajnym psem a nie jakiej jest rasy!Ludzie kiedy
        wreszcie zrozumiecie psy?Moi "mordercy",potrafia się bawić z yorkami nie robiąc
        im krzywdy.Popychaja sie z takim tylko noskiem i nie skaczą po nim bo wiedzą,że
        jest mały:)Pozdrawiam wszystkie psy!
    • dosiekk Re: PSY 16.05.05, 16:38
      Uważam, że poszerzenie listy o kolejne psy "uważane za agresywne" jest
      kompletną klapą. Czy każdy duży pies musi być agresywny np. jak owczarek
      niemiecki? To przecież jest jeden z najmądrzejszych psów na świecie (3
      miejsce). Dlatego jest stróżem prywatnych posesji, pracuje w policji, a
      jednocześnie może byc niańką do dzieci w jednym. Czy dlatego że jest duży
      należy go skreślić? To przecież my sami - ludzie (niby rozmny gatunek - akurat)
      odpowiadamy za wszystkie tragedie na świecie. Więc dlaczego zwierzęta muszą
      jeszcze bardziej przez nas cierpieć i to jeszcze takie, które są bliskie
      naszemu sercu. Dlaczego mamy pozwolić by jeszcze większa ilość psów męczyła się
      na smyczach i w kagańcach? czy mało już ich jest? Można porównać psa, który
      jest puszczony ze smyczy z psem, który jest na niej cały czas uwiązany. Ludzie -
      głównie ci którzy wymyślili tą niby GENIALNĄ USTAWĘ (ciekawe dla kogo? Chyba
      dla nich samych no bo przecież forsa do portfela wpłynie, nie? No ba.)
      przestańcie być egoistami i zacznijcie myśleć o innych ludziach i ich
      zwierzętach, a nie tylko o swoim portfelu. I tak jest już dużo zwierząt w
      schroniskach, a taka ustawa napewno spowoduje, że będzie ich jeszcze więcej,
      ponieważ ludzie nie będą chcieli płacić mandatów jeżeli wychodząc z domu nie
      zdążą założyć psu kagańca i przyczepi się do nich straż miejska (ona jest
      zawsze tam gdzie jej nie potrzeba).
      Mam nadzieję, że ustawa ta nie przejdzie.
      Pozdrawiam wszystkich co myślą tak samo jak ja
    • edie002 Re: PSY 17.05.05, 08:50
      Jestem szczęśliwą posiadaczką 4 letniej suczki owczarka niemieckiego. Nigdy nie
      zostawała ona poddawana jakiemuś specjalnemu szkoleniu, mój ojciec sam ją
      tresował. Nigdy nie była i nie jest agresywna. Wiadomo jak się ktoś obcy zbliża
      trochę się denerwuje, ale nie rzuca się na nikogo bez powodu.
      Jak zauważyłam na tej super liście "agresywnych" psów znajdują się rasy, które
      wcale nie muszą być agresywne (np. moja Bunia) i ewidentnie widać, że zostały
      wybrane ze względu na swoje gabaryty, a nie skłonności do agresywnych zachowań.
      Ja z moim psem zawsze chodzę na smyczy (nio chyba, że idę z nią nad rzeczkę i
      nie ma tam ludzi, to wtedy ją puszczam). A co do nieodpowiedzialności
      niektórych właścicieli to siem zgodzem, tacy powinni być surowo karani. Idę
      sobie spokojnie z moim pieskiem po parku, patrzę i nie mogę uwierzyć, z
      naprzeciwka leci takie wielkie bydle (nie wiem co to było, bo byłam w szoku), a
      za tym czymś biegnie bezradny człowiek (chyba właściciel). Pies już z kłami na
      wierzchu... (a tak a propos to to bydle bez kagańca było) ... nie wiem jak to
      się wszystko dalej potoczyła bo przytuliłam mojego pieska i zamknęłam oczy (bo
      to naprawdę przerażające było). Mam teraz tylko ślady pazurów na ramieniu.
      Nie no sorki, ale naprawdę jak ktoś chce mieć dużego psa (bo z tej ustawy
      wynika, że to właściwie o to chodzi), to naprawdę musi sobie najpierw potrafić
      go wychować. Jakoś nie chciałabym przeżywać jeszcze raz tego koszmaru...
    • rezurekcja Sejm utrzymał nowelizację ustawy o zwierzętach 03.06.05, 14:34

      Sejm utrzymał nowelizację ustawy o zwierzętach


      PAP, pi 03-06-2005, ostatnia aktualizacja 03-06-2005 13:24

      Sejm nie zgodził się w piątek ze stanowiskiem Senatu, by odrzucić w całości
      nowelizację ustawy o zwierzętach. Jeśli nowelizację podpisze prezydent, to
      posiadacz psa rasy uznanej za agresywną będzie musiał uzyskać na jego
      posiadanie zezwolenie samorządu

      Osoba, która stara się o zezwolenie, musi być pełnoletnia, niekarana za
      przestępstwo z winy umyślnej, uzyskać nienaganną opinię komendanta policji,
      potrzebuje też orzeczenia od lekarza i psychologa - tak jak przy staraniu się
      o pozwolenie na broń.

      Jeśli posiadacz psa rasy uznawanej za agresywną nie uzyska zezwolenia, ma go
      oddać komuś, kto je posiada, przekazać psa państwowej lub komunalnej
      jednostce, która może utrzymywać takie zwierzęta, albo oddać psa do
      schroniska. Jeśli właściciel psa uznanego za agresywnego tego nie zrobi, grozi
      mu (właścicielowi) areszt lub grzywna.

      Senatorowie, opowiadając się za odrzuceniem ustawy, zwracali uwagę, że może
      ona jeszcze powiększyć przepełnienie schronisk dla zwierząt, niektórzy
      właściciele będą porzucali psy.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2746218.html
      ***************
      Teraz idzie do podpisu prezydenta
    • blanka20 Re: PSY 26.06.05, 16:31
      glupota!!!!nie znam sie na wszysktich rasach wymienionych w tej liscie ale
      amstaff napewno nie nalezy do psow agresywnych!!Mam amstaffa i pelno
      znajomych ,ktorzy posiadaja te psy i zaden nie jest agresywny!!!!
      Wpiszcie lepiej ratlerka torka jamnika bo te male gowna sa najbardziej
      agresywne!
      Ludzie sa bezmysli i czy wykorzystaja amstaffa pittbulla czy dalmatynczyka do
      walk nie zalezy o agresywnosci rasy!!!LITOSCI!!!Niedobrze mi sie robi jak
      czytam takie rzeczy....Nasi politycy powinni sie zajac czyms bardziej
      pozytecznym(np jak nie okradac spoleczenstwa) a nie zajmowac sie debilstwami
      tego typu!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka