Dodaj do ulubionych

PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY!

03.05.05, 14:04
Witam:)

Mieszkam w bloku i mam pieska, małego kundelka ze schroniska, około 8 miesięcznego. Do tej pory nie było żadnych problemów, piesek
zostawał często sam w domu, nie było żadnych skarg. W zeszłą sobotę pojawiła się kartka w drzwiach, dodam, że anonimowa, o treści
: "pies szczeka długo w nocy i przeszkadza sąsiasiadom". Wczoraj wracając ok. 10.30 wieczorem z domu (pies w domu, z wodą,
jedzeniem, zabawkami, itd..) znów anonimowa karteczka w drzwiach. Sąsiadów nie znam jak to bywa w blokowiskach. Co zrobić?

Obserwuj wątek
    • ontarian Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 14:09
      tangens napisała:

      > znam jak to bywa w blokowiskach. Co zrobić?
      psa z powrotem do schroniska oddac
      • tangens Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 14:36


        nie po to brałam pieseczka z obleśnego schroniska żeby go teraz tam z powrotem oddać
        • ontarian Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 14:52
          no to przeprowadz sie gdzies, gdzie sasiadow nie ma
          • tangens Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 14:56


            oczywiście zycie jest właśnie takie proste- pozbyć się psa albo uciec ...
      • kasiajn Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 14:41
        Mozna wlaczac radio, telewizor, zeby mu cos dawalo namiastke obecnosci, mozna dawac slabe srodki
        uspokajajace, wyprowadzac zawsze przed wyjsciem, zapewnic dostatecznie dlugi spacer, zeby mial
        swoja solidna porcje rozrywki, zostawic z super smakowita kostka do obgryzania. O ile dobrze
        pamietam, jest cos na ten temat w ksiazce Zapomniany jezyk psow, tutaj juz polecanej. Z wiekiem psy
        przewaznie akceptuja lepiej takie rozstania, co nie pocieszy bynajmniej twojego sasiada.
        • pierozek_monika Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 14:45
          ważne jest również żegnanie i witanie z psem po powrocie.Nie robimy tego
          wylewnie, najlepiej wogole ten element wykluczyć - pies ma to zakojarzyć jako
          zwykłą kolej rzeczy. Poprostu. Przychodzimy, zdejmujemy ubranie wierzchnie,
          buty, kładziemy torebkę, udajemy, że psa nie ma. Trudne to jest, ale skuteczne.
    • pierozek_monika Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 14:38
      zapytaj ościennych sąsiadów, w końcu oni mogą mieć największe powody do
      niezadowolenia, czy rzeczywiście Twó pies zachowuje się tak głośno -
      wspomniałabym o anonimowym liściku. Jeśli nie - olej karteczki.
      Jeśli tak, porozmawiaj z sąsiadami prosząc o odrobinę wyrozumiałości i obiecaj
      pracę nad psem.
      • tangens Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 14:55

        Witam:)
        dziękuję za fachowe rady, rozpocznę od długich spacerów z psem, mam nadzieję, że jak się wybiega, to będzie na tyle zmeczona , że bedzie ciszej. Dziś rozmawiałam już z jedną z sąsiadek, rzeczywiście pies zachowuje się głośno. Też doradziła spacery, ja przeprosiłam z góry za zachowanie psa. Z resztą sąsiadów trudno porozmawiać (to przeważnie starsze osoby, może stąd ten debilny sposób przekazywania żalów- przez anonimowe karteczki). Na razie dziękuję i czekam na rozwój sytuacji.
        Pozdrawiam:)
        • semidolce Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 17:46
          Między 6 rano a 22 sąsiadów możesz olać. Sama wiem jak nachalni się zdarzają -
          miałam sąsiadkę, która zostawiała mi (anonimowe) karteczki, że mój pies wyje
          jak jest sam, codziennie, nawet wtedy, gdy mojego psa w domu nie było.

          A żeby pies był cicho, to bywa trudno. U mnie zdziałał dopiero drugi pies -
          teraz siedza razem i nie jest im smutno :)
    • mysiam1 Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 18:59
      Chyba dobrze by było stopniowo przyzwyczajać psa do Twojej nieobecności -
      najpierw zostawiaj go samego na 2 minuty,gdy idziesz do kuchni - wychodząc nie
      mów nic,ew. "zostań", zamknij za sobą drzwi, a gdy wrócisz, przywitaj go
      radośnie. Za pół godziny to samo, na 3 minuty. I tak parę razy w ciągu dnia.
      Stopniowo wydłużaj czas,gdy nie ma Cię w tym samym pomieszczeniu. Potem próbuj
      wychodzić na klatkę schodową - krótkie pożegnanie, a raczej jego brak, a potem
      serdeczne powitanie. Potem wyjdź na 15 minut do sklepu...itd. Po jakimś czasie,
      gdy pies się przyzwyczai, że czasem musi być sam, nie powinno być już trudno go
      zostawiać. Możesz też spróbować zamykać go w małym pomieszczeniu, bo
      zauważyłam, że psy często boją się być same na większej przestrzeni.
      • ontarian Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 19:04
        mysiam1 napisała:

        > zauważyłam, że psy często boją się być same na większej przestrzeni.
        takiego cykora od razu bym sie pozbyl
        • mysiam1 Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 19:09
          ontarian napisał:

          > mysiam1 napisała:
          >
          > > zauważyłam, że psy często boją się być same na większej przestrzeni.
          > takiego cykora od razu bym sie pozbyl

          Wiem o tym, Ontarianie, dlatego Tobie nigdy bym o tym nie napisała ;-).

          A tak nawiasem mówiąc nie bardzo podoba mi się stwierdzenie, że autorka wątku
          nie zna sąsiadów, "jak to w blokowisku" - wydaje mi się, że dobrze by to było
          zmienić. Jeśli nawiąże się z sąsiadami jakieś kontakty, to łatwiej się będzie
          dogadać, a może ktoś będzie mógł zaglądać czasem do pieska, wyprowadzić go na
          dwór itd.
          • ontarian Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 19:15
            mysiam1 napisała:

            > A tak nawiasem mówiąc nie bardzo podoba mi się stwierdzenie, że autorka wątku
            > nie zna sąsiadów, "jak to w blokowisku" - wydaje mi się, że dobrze by to było
            kiedys bylo inaczej
            • mysiam1 Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 19:25
              ontarian napisał:

              > mysiam1 napisała:
              >
              > > A tak nawiasem mówiąc nie bardzo podoba mi się stwierdzenie, że autorka w
              > ątku
              > > nie zna sąsiadów, "jak to w blokowisku" - wydaje mi się, że dobrze by to
              > było
              > kiedys bylo inaczej

              Nie wiem, czy kiedyś było inaczej. Sama przez parę lat mieszkałam w wieżowcu i
              rzeczywiście niemal nikogo nie znałam. Ogólnie rzecz biorąc było to mało
              przyjazne miejsce. Potem, w następnym mieszkaniu miałam więcej szczęścia i
              bardziej przyjaznych ludzi wokół siebie. Teraz mam własny dom i znów nie wiem,
              jak nazywa się sąsiad mieszkający dwa domy dalej :-(. Jednak gdyby ktoś
              zostawił w moich drzwiach kartkę na temat mojego psa/kota/dziecka itp.
              starałabym się wyjaśnić sprawę, nawet gdyby to oznaczało wizytę u wszystkich
              sąsiadów piętro wyżej, niżej i na tym samym poziomie.
    • mysiam1 Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 19:57
      A tak w ogóle to doczytałam dokładnie pierwszy post....Na jak długo pies
      zostaje sam w domu? Bo są jakieś granice, powyżej których nawet najlepiej
      wychowany pies będzie wył i szczekał..Jeśli wróciłaś do domu o 10:30 wieczorem,
      to czy pies od rana siedział sam w domu?
      • tangens Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 20:02


        Witam ponownie:)

        pies była sam od 18.30 więc chyba granice nie zostały przekroczone:)
        pozdrawiam:)
        • mysiam1 Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 20:34
          tangens napisała:

          >
          >
          > Witam ponownie:)
          >
          > pies była sam od 18.30 więc chyba granice nie zostały przekroczone:)
          > pozdrawiam:)

          Ale może na przykład rzadko zostaje sam o tej porze i stąd strach?
          • tangens Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 20:57

            nie tu na pewno nie chodzi o godzinę, czy fakt że ma cieczkę ( koniec 2 tygodnia) może mieć wpływ na zachowanie?
            • naise Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 21:21
              Mam ten sam problem. Też mam psa ze schroniska i też muszę go nauczyć zostawać w
              domu. Niestety metoda z przechodzeniem do innego pokoju się nie sprawdza bo ona
              wszędzie chodzi za mną, natomiast jak zostawiam ją samą w domu na minutę-dwie to
              kładzie się grzecznie i czeka. Niestety boję się zostawić ją samą, ponieważ mamy
              nowo obite drzwi wejściowe (poprzednie załatwił nam poprzedni piesek). W pokoju
              jej zamknąć nie mogę ponieważ tylko jeden z pokoi ma drzwi (jest najmniejszy i
              jest w nim dużo rzeczy wartościowych no i stoi w nim klatka z królikiem) -
              pozostałe pomieszczenia (jeszcze oprócz łazienki) są połączone. No i to jest
              największy kłopot.
              • mysiam1 Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 21:47
                A nie możesz zamykać jej w łazience? Oczywiście odpowiednio ją przygotowując.
                Mój pies miał tam drugie legowisko, miski, jakąś kostkę i po jakimś czasie sam
                wiedział, że gdy wychodzimy, należy iść do łazienki.
    • nxo Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 21:46
      W książkach pani Zofii Mrzewińskiej (które już zresztą nie pierwszy raz polecam
      na tym forum, przepraszam jeśli staję się nudna) jest opisana metoda nauczenia
      psa, aby był cicho jak zostaje sam w domu. Przyznaję, że tej akurat metody nie
      wypróbowałam, bo z moim nie ma takich problemów, on prawie w ogóle nie szczeka.
      Pozdrawiam
      • naise Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 22:12
        Niestety łazienkę mamy mikroskopijną. Zastanawiam się nad zakupem kratek o
        wysokości ok 80 cm i zagrodzeniu wejść do pokoi, tak aby pies został w
        przedpokoju - oczywiście wcześniej zabezpieczając drzwi. Myślicie że przedpokój
        o wielkości ok 6 m kwadratowych będzie wystarczający ??
        • mysiam1 Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 22:16
          naise napisała:

          > Niestety łazienkę mamy mikroskopijną. Zastanawiam się nad zakupem kratek o
          > wysokości ok 80 cm i zagrodzeniu wejść do pokoi, tak aby pies został w
          > przedpokoju - oczywiście wcześniej zabezpieczając drzwi. Myślicie że
          przedpokój
          > o wielkości ok 6 m kwadratowych będzie wystarczający ??

          Jak mikroskopijną? Przecież podczas nieobecności właścicieli pies przeważnie i
          tak śpi...
      • tangens Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 22:41
        A czy mogłabym dowiedzieć się coś więcej o tej metodzie? Proszę o odpowiedź, bardzo mi na tym zależy.
        Pozdrawiam:)
        • naise Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 03.05.05, 23:18
          Łazienka jest malutka - niestety ok. 1,5 m na 3 m w związku z czym miejsca
          pozostaje żeby pies się położył i ewentualnie wstał :) Poza tym łazienka jest
          bez okna, więc nie ma świerzego powietrza. Już próbowałam sunię zostawiać max.
          10 min i była grzeczna, nie piszczała, nie niszczyłą nic, ale nie wiem jakby
          było gdyby zostawić ją na dłużej. Mieszkam jeszcze z rodzicami i tata obawia się
          o swoje sprzęty audio :/ no i o drzwi...heh
        • nxo Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 04.05.05, 13:21
          Nie chciało mi się tyle pisać, ale dobrze, jeśli chcesz to napiszę. Fragment z
          książki "Sam wychowasz swego psa" B.Górny, Z.Mrzewińska, wszystkie prawa
          zastrzeżone i tak dalej..
          "W pierwszych dniach często mamy dla szczeniaka aż nadmiar czasu, traktujemy go
          z przesadną ostrożnością niczym niemowlę - dyżurujemy przy pieseczku na zmiany,
          nie zostawiamy na chwilę samego - i to jest bardzo poważny błąd! W ten sposób
          mimo woli uczymy szczeniaka przez parę tygodni, że zawsze ktoś mu towarzyszy, że
          nie może zostać sam. Tak traktowany piesek, pozostawiony wreszcie po raz
          pierwszy sam, może zdemolować mieszkanie lub rozpaczliwym wyciem przyzywać
          opiekunów.
          Dlatego choćby nie było po co wychodzić z domu, nakarmionego, zmęczonego zabawą
          szczeniaka trzeba zostawiać zupełnie samego, najwyżej w towarzystwie wielkiej
          wygotowanej kości do obgryzania. Nie żegnamy się z pieskiem wychodząc. Psy
          okazują serdeczność podczas powitania lub zapraszając do zabawy, toteż
          pożegnalne czułości pies zrozumie jako zachętę do wyjścia razem z nami! Nie
          próbujmy nawet wychodzić po cichu, licząc, że szczenię tego nie zauważy.
          Wychodząc mówimy spokojnie "czekaj" i zamykamy drzwi. Krótkie piśnięcie,
          węszenie pod drzwiami można pozostawić bez reakcji z naszej strony, na skowyt
          lub wycie trzeba natychmiast wrócić, ale nie głaskać, nie uspokajać malucha!
          Natychmiast w otwartych drzwiach niezadowolonym głosem lub jeśli potrafimy -
          warknięciem wyrażamy dezaprobatę i ponownie zamykamy drzwi. Zdumiony szczeniak
          na chwilę zamilknie - jeśli cisza za drzwiami trwa bodaj dwie minuty, trzeba
          wrócić, chwalić, nagradzać smakołykiem i zaraz wyjść po raz drugi, trzeci i
          dziesiąty, stopniowo wydłużając czas naszej nieobecności. Jeśli szczenię
          podniesie alarm szybciej - ponownie wracamy, okazując gniew, i wychodzimy
          jeszcze raz. Należy zachowaniem wpoić w szczenię przekonanie, że tylko
          pozostawanie w ciszy zostanie nagrodzone naszym powrotem bodaj na minutę i
          chwilą zabawy, a lamenty skutkują okazaniem gniewu i natychmiastowym wyjściem!
          Zmieniamy porę wyjścia i czas nieobecności - to przyspieszy naukę pozostawania w
          domu. Naprawdę szybko szczeniak zrozumie, że wycie nie przynosi korzyści i nie
          przybliża powrotu ukochanego pana...
          Można wydłużyć czas naszej nieobecności z dwóch do trzech minut dopiero wtedy ,
          gdy szczenię wytrzyma te pierwsze dwie minuty w spokoju.
          Oduczanie wycia starszego psa wymaga wielokrotnego otwierania i zamykania drzwi
          w jego obecności - najpierw tylko z klamki, potem z klucza, przechodzenia wiele
          razy przez otwarte drzwi, gdy pies pozostaje na "siad" przy drzwiach,
          przymykania drzwi na sekundę, na dwie sekundy, zamykania na sekundę, na dwie,
          dziesiątków natychmiastowych powrotów... Szczeniaka nauczyć znacznie łatwiej!"
          Ta książka należy akurat do droższych, inne książki tej autorki są w cenie ok.
          10 zł, a polecam je dlatego, że niesamowicie pomogły mi w wychowaniu mojego psa.
          Są pełne rad, wskazówek, wyjaśnień i te, z których korzystałam sprawdziły mi się
          w 100%! Bez wyjątku!
          • tangens Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 04.05.05, 20:48

            Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, szczególnie nxo:)
            Pozdrawiam:)
          • lamia_reno Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 07.05.05, 23:09
            nxo napisała:


            Natychmiast w otwartych drzwiach niezadowolonym głosem lub jeśli potrafimy -
            > warknięciem wyrażamy dezaprobatę i ponownie zamykamy drzwi. Zdumiony szczeniak
            > na chwilę zamilknie

            Tez bym zamilkla ze zdumienia na to warczenie czlowieka.
    • marianna.rokita stop! mili panstwo! 04.05.05, 13:38
      Dlaczego ? W zasadzie moge sie nazwac ekspertka od otrzymywania anonimow,
      dziwnych przesylek.Dostaje ich kilka miesiecznie.
      Wiec :
      ANONIM ZASLUGUJE TYLKO I WYLACZNIE NA TO, BY WRZUCIC GO DO KOSZA. Piszacy go
      chce zasiac niepokoj, ktory jak widze udalo sie posiac w tym przypadku.Nie stac
      go na podpisanie sie, zatem nie nalezy brac tego sobie powaznie do serca.
      NIECH NASTEPNYM RAZEM PODPISZE SIE, PODA NUMER MIESZKANIA. JESLI TAK ZROBI
      NALEZY ZACZAC SIE PRZEJMOWAC, ISC, SPROBOWAC WYJASNIAC itd.
      NAJLEPSZA RADA? OLAC. OD A DO Z.
      • tangens Re: stop! mili panstwo! 04.05.05, 20:51


        Witam:)
        masz rację, ja też się dziwnie poczułam dostając anonim w XXI wieku:) Widocznie niektórzy ludzie nie dorośli i pewnie juz nie dorosną do jakiegoś normalnego sposobu porozumiewania się. Lata ich nie tłumaczą :( Pozdrawiam Marianno i życzę Ci wytrwałości, mam nadzieję, że też będę umiała całą sytuację "olać".
        • nxo Re: stop! mili panstwo! 04.05.05, 21:45
          Pytanie: co jest lepsze - dostać dyskretny anonim na karteczce włożonej w drzwi,
          czy tak jak ja - być obrzucanym wyzwiskami z balkonu przez sąsiadkę z
          naprzeciwka? Paskudnej babie nie podoba się, że spaceruję przy trawniku pod jej
          oknem (trawnik publiczny), źle trafiła bo chyba jestem akurat jedyną osobą na
          tym osiedlu, która sprząta po swoim psie, więc tym bardziej denerwują mnie jej
          obelgi. Na razie ją ignoruję, ale ostatnio odgrażała się, że mnie obleje
          wrzątkiem... Nie wiecie czy w takich sprawach dzwoni się do Straży Miejskiej czy
          od razu na policję?
          • tangens Re: stop! mili panstwo! 04.05.05, 22:22
            No kurcze, rzeczywiście wredne babsko...
            Nie wiem czy dzwonić na SM bo nigdy nie byłam w podobnej sytuacji, baba jest pewnie z serii tych co własnych zajęć nie ma i zajmuje się zatruwaniem życia innym. Mam nadzieję, że z tym wrzątkiem to tylko żarty z jej strony ( chociaż szczerze mówiąc wcale nie są śmieszne...) Czy to już z nią tak od dawna?
            Pozdrawiam:)

          • marianna.rokita na policje sie idzie 04.05.05, 22:34
            to grozba karalna.Scigana z oskarzenia prywatnego.Dobrze zebys miala swiadkow.
    • marianna.rokita ps.nie przyjezdzaja do takiego zgloszenia 04.05.05, 22:37
      wiec po prostu idz do komendy,ktora podpada pod twioje miejsce zamiaszkania i
      zloz zawiadomienie. Nic strasznego. A babe zatka. A jesli jeszcze bardziej sie
      rozzuchwali, bedzie miec nie lada przeprawe z prokuratorem.
      No i pilnuj zeby nie umorzyli,prokuratura ma zadziwiajace wlasciwosci umorzenia
      postepowan.Jak pilnowac? Interesowac sie sprawa, gadac z prokuratorem,
      przynosic nowe dowody,jesli takie sa itp. itd.I starac sie przekonac
      waszmoscia,ze to nie plecenie glupiej baby, ale grozba,ktora nma
      prawdopodobienstwo wystapienia.Sluze rada. W razie czego.




      • nxo Re: ps.nie przyjezdzaja do takiego zgloszenia 05.05.05, 21:43
        Marianna, dzieki za rady. Jesli babol będzie kontynuować to chyba rzeczywiście
        tak zrobię.
        tangens - baba z rodzaju tych, dla których sens życia stanowi siedzenie w oknie
        i podglądanie sąsiadów. Nie sądzę, żeby z tym wrzątkiem żartowała, nie wiem
        tylko czy się odważy. Na razie trwa to parę dni (mam wrażenie że to efekt
        uboczny kampanii sprzątania po psach, podniesionej przez szanowną gazetę, na
        której forum gościmy), zobaczymy co będzie dalej.
        Dzisiaj padało, więc baba siedziała w domu. Załatwiłam sobie dyktafon, bede
        zabierać na spacery, jesli dalej bedzie sie tak wydzierac z balkonu to ją nagram.
    • maverick14 Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 07.05.05, 20:26
      Miałem podobny problem wiele lat temu - pracowałem w wawie , a pies zostawał sam
      na kilkanaście conajmniej godzin.Wył niemiłosiernie , a do tego był młody.
      Dawałem mu lorafen - taki silny psychotrop dla ludzi.

      Wiem,że może to się wydać głupie,ale nie miałem nikogo ,żeby zostawić u niego
      psa,lub by doglądał go gdy mnie nie ma.
      Skończyło się tak , że do dzisiaj mieszkamy razem- pies jakoś przeżył moje
      experymenty medyczne,ale sąsiadów mam z głowy .

      Mało tolerancyjni cholira.....a mało nie otarło się o kolegium.
      • vww Re: PROBLEM-PIES I SASIEDZI-POMOCY! 07.05.05, 23:14
        To znowu ten biedny wyżeł? Daleś ogloszenia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka