Dodaj do ulubionych

Agresywny Golden

17.05.05, 15:59
Czy ktoś spotkał sie z agresją wśród Golden Retriverów? Mój 15 miesięczny
Golden rzcił się na jednego z domowników, zadając poważne rany. W czasie
takiego ataku traci on kontakt z rzeczywistością i nic do niego nie dociera.
Teraz pies jest pod obserwacją wet.(mieszka nadal z nami a jedynie chodzimy z
nim na wizyty). Jeśli ktoś zna takie bądz podobne przypadki zachowań, lub wie
jaka może być ich przyczyna, wie jak na takie zachowania reagować, prosze o
pomoc. Z góry dziękuje.
Obserwuj wątek
    • nn7 Re: Agresywny Golden 17.05.05, 16:04
      Pies to pies, bez względu na rasę może być agresywny. Chodziliście z psem na
      szkolenie?
      Podejrzewam, że jest coś nie tak w Waszym stadzie i sami sobie nie dacie
      rady... Proponuję udać się do behawiorysty.

      Czy ten pies ma rodowód?
      • vww Re: do nn7 17.05.05, 16:14
        Przepraszam: co ma rodowód do agresywnego zachowania?
        • urbanchaos Re: do nn7 17.05.05, 16:21
          ma,w prawidłowo prowadzoenej hodowli psów rasowych (zwłaszcza takiej rasy)do
          rozrodu nie są dopuszczane takie osobniki wykazujące agresję
          i zazwyczaj psy agresywne sa eliminowane,kastrowane,potrzebny im dobry opiekun i
          szkolenie odpowiedznie
          psy nie rasowe bez rodowodu to najczęściej takie eliminowane osobniki...
      • rudaa1 Re: Agresywny Golden 17.05.05, 18:32
        Nie, na szkoleniu z nim nie byliśmy. Co prawda nie ma on rodowodu,ale jego
        rodzice go posiadają. Właścicielem matki mojego psa jest weterynarzem, więc
        podejrzewam, że nie oddałby feralnych osobników. Choć nigdy nic nie
        wiadomo...Mimo wszystko dziękuje za odpowiedź.
        • nn7 Re: Agresywny Golden 18.05.05, 08:21
          To proponuję się wybrać na porządne szkolenie. Pies jest jeszcze młody, na
          pewno da się naprawić Wasze wzajemne stosunki.
          Tylko od razu powiedz szkoleniowcom w czym problem, żeby pomogli Ci odpowiednio
          poprowadzić psa.

          A co ma rodowód do agresji zostało już wyjaśnione...
          Włos mi się na głowie jeży, kiedy czytam, że weterynarz rozmnaża swoją sukę,
          bez uprawnień hodowlanych...
          Pamiętajcie, jeśli kupujecie psa bez rodowodu, po rodowodowych rodzicach, to są
          jakieś powody, dla których rodzice nie uzyskali uprawnień hodowlanych!!!
          Naprawdę profesjonalne hodowle, rodowody, wystawy... mają sens!!! I bardzo
          ważne jest, aby kupować psa z rodowodem. (chyba, że bierze sie sierotkę ze
          schroniska)
    • kasikkk Re: Agresywny Golden 17.05.05, 16:13
      Niestety...my mamy podobne problemy z naszą
      goldenką,kilka razy dotkliwie nas ugryzła.
      W naszym przypadku jest to suczka ''po
      przejściach''i w ten sposób wszyscy tłumaczą
      jej zachowanie...a w jakiej sytuacji Wasz piesek
      rzucił się na domownika?
      • rudaa1 Re: Agresywny Golden 17.05.05, 18:40
        Pies rzucił się w czasie zabawy. Był głaskany i nagle zaczoł atakować.
        Wcześniej też czasem zdarzyło mu sie ugryść kogoś z nas, ale to były lekkie
        dziabnięcia np. kiedy nie chciał oddać przedmiotu trzymanego w pysku.
    • marikaso Re: Agresywny Golden 17.05.05, 16:20
      może jest na cos chory? co wet powiedzał? w jakich okolicznosciach sie rzucił?
      wiecie jakie piesek ma pochodzenie? Czy przed tym zdazeniem był czasmi agresywny?
      serdecznie współczuje, osobiscie znam jednego labka (z rodowodem) który jest
      czasami agresywny w stosunku do innych zwierzat czasmi tez do ludzi.
      • rudaa1 Re: Agresywny Golden 17.05.05, 18:45
        Pies teraz jest na obserwacji. Lekarz zalecił kastracje(jeśli obserwacja nic
        nie stwierdzi).Fox rzucił się kiedy był głaskany.Wcześniej zdarzało mu się
        kogoś ugryść,ale było to sporadycznie i można powiedzieć delikatnie. Co do
        pochodzenia: nie ma rodowodu,ale jest po rodowodowych rodzicach.
    • ontarian Re: Agresywny Golden 17.05.05, 16:31
      goldeny nie sa agresywne
      ktos tu napisal, ze agresywnosc nie zalezy od rasy
      otoz jest to kompletna bzdura
      jesli twoj golden rzucil sie na domownika
      to musi byc jakis "psychiczny"
      i radze go uspic
      • kakui Pogryziona 17.05.05, 18:22
        Mnie też pogryzł w 2003 roku 3 letni golden. Po prostu chciał żebym go
        głaskała. Głaskałam i w końcu mnie pożarł-11 szwów na moich dłoniach(były
        rozszarpane, krew się lała, poszła cała butelka wody utlenionej). Nic mu nie
        zrobiłam, nie powiedziałam. Pożarł mnie już drugi raz tyle, że wcześniej nie
        tak strasznie. TO jest pies koleżanki(którą też użarł), która nic sobie nie
        zrobiła z tego. Pies trafił pod obserwację weterynarz, który stwierdził, że
        jest całkiem zdrowy i nie ma zabużeń psychicznych. Koleżanka do dziś twierdzi,
        że to moja wina.
        • ontarian albo jakies dziwne mutanty tam macie 17.05.05, 18:37
          albo o innych psach mowimy
          ja mowie o tym
          www.dogbreedinfo.com/goldenretriever.htm
          "Golden Retrievers enjoy pleasing their masters,
          so obedience training can be fun.
          They excel in obedience competitions.
          Friendly with everyone, including other dogs,
          the Golden Retriever has very little, if any, guarding instincts.
          While unlikely to attack, Goldens make good watchdogs,
          loudly signaling a stranger's approach.
          This breed needs to be around people to be happy."
          • vip_wielka8 Re: albo jakies dziwne mutanty tam macie 17.05.05, 19:06
            ontarian napisał:

            > albo o innych psach mowimy

            ano właśnie mamy mutanty (czyli odrzuty hodowlane) i takich mutantów coraz
            więcej będzie :( bo pieski bez rodowodu tańsze i po co płacić za papierek :(
            Nadmierna popularność się dotychczas jeszcze żadnej rasie nie przysłużyła.
            • wawanka1 o! i tu sie zgadzam w calej roziaglosci :-( n/t 17.05.05, 22:54
              • pepsi23 Re: o! i tu sie zgadzam w calej roziaglosci :-( n 18.05.05, 08:12
                Widać na oko, że wasz pies ma problemy ze stadem. Najczestszy błąd popełniany
                przy tych psach to brak szkolenia i ułożenia w domu. wszyscy je traktują jak
                przytulanki, nikt nie bierze pod uwagę, ę ta przytulanka urośnie do 50 kg, jest
                psem i będzie chciała przewodzoić w stadzie. Sądzę, że pies cie ugryzł podczas
                zabawy bo byłaś za blisko jego zabawki. Chciał się z tobą bawić, ale w pewnym
                momencie uznał że TO MOJE. i cie dziabnął. sądzę, że jak dajesz mu kość to tez
                ci jej nie odda> czekam na odpowiedż.
                P.S.
                Pies moich znajomych z którym miałam do czynienia zachowywał się tak samo, ale
                w miare wcześnie to zauważyłam i teraz jest grzeczny. Wszyscy go głasiali i
                przytulali, no i nagle piesek nie chcie=ał oddać kości, zabawki, zejść z
                łóżka...
                Ktoś kilka dni temu podnosił wątek o suczce ze schroniska rzucającej sie na
                domowników podczas przygotowywania jedzenia, poszukaj,jest tam wiele info na
                ten temat.
                Ciekawi mnie czy jest tak jak napisałam, proszę odpisz.
                Pzdr
                • rudaa1 Re: o! i tu sie zgadzam w calej roziaglosci :-( n 18.05.05, 13:12
                  Faktycznie mój pies nie był na szkoleniu. Dokładniej ta sytuacja wyglądała tak:
                  pies siedział na łóżku obok jednego z domowników, były to więcej codzienne
                  pieszcczoty niż zabawa (pies nigdy nie sprzeciwiał się takiej formie okazywania
                  czułości). Domownik glaskał go, przytulał. W pewnej chwili piez zaczoł
                  marszczyć nos i gryść, wpadł w jakiś dziwny amok, z którego nic go nie było w
                  stanie wyrwać. Zaczełam wtedy odciągać psa ale dopiero po chwili to pomogło.
                  Dodam,że wcześniej zaatakowany domownik jadł na oczach psa i ten nie dostał
                  nic za "podlizywanie się"(słóżenie) ale wie,że nie wolno żebrać przy stole i
                  zazwyczaj ie dostaje nic w czasie posiłku. Przypuszczam,że to też mogło
                  spoodować atak. Jednak tym bardziej mnie to niepokoii, bo u psa takie
                  zachowanie jest niedopuszczalne. Co do odbierania przedmiotów, jedzenia, czy
                  kości nie da sobie nikomu zabrać, inaczej jest z przedmiotami, które zabiera
                  bez pozwolenia. Początkowo nie chcial oddawać, ale teraz zaczyna chyba
                  rozumieć,że w tej kwestii nie ma nic do gadania. Nadal nie oddaje ich na
                  komende, ale po "negocjacji" jednak daje za wygraną.
                  PS. Dziękuje za zainteresowanie. Pozdrawiam.
                  • majenkir Re: o! i tu sie zgadzam w calej roziaglosci :-( n 18.05.05, 13:28
                    Piszesz, ze pies jest na obserwacji. Pod jakim katem? chodzi o wscieklizne?
                    Poszukaj dobrego behawiorysty, bo jak go szybko nie sprowadzicie na ziemie, to
                    czarno to widze :(.
                  • nn7 Re: o! i tu sie zgadzam w calej roziaglosci :-( n 18.05.05, 13:35
                    Koniecznie behawiorysta, albo dobry szkoleniowiec, jak najszybciej.
                    Pies ewidentnie czuje się przywódcą stada i rządzi jak mu się podoba... A
                    domownicy najwyraźniej nie potrafią z psem odpowiednio postępować, skoro doszło
                    do takiej sytuacji.

                    I kastracja przy okazji też nie zaszkodzi.
            • at_work Hodowla, a hodowla 25.05.05, 17:28
              to bardzo ważne, żeby mieć zaufanie najpierw do hodowcy, zanim obdarzysz
              zaufaniem swojego psa. Zdarzają się dziwne przypadki wśród nieuczciwych i
              zachłannych hodowców.
              Ja polecam swojego, już sprawdziłem. Moja goldenka, to uosobienie łagodności.
              Choć trzeba zawsze pamiętać, że pies to pies (nie ufać itd.).
              Miałem kiedyś wilczura, więc wiem co mówię, więc jeśli jesteście zainteresowani
              to polecam www.julunga.pl
              Pozdrawiam iKS
              • vip_wielka8 spamer a spamer nt. 25.05.05, 17:42

                • at_work Re: spamer a spamer nt. 25.05.05, 18:29
                  acha, jescze ciekawostka.
                  Na cytowanej stronie hodowli, zamieściłem zdjęcie, które zrobiłem całkowicie
                  przypadkiem. Wydało mi się tak nieprawdopodobne, że aż śmiesne. Na fotce moja
                  psina szczerzy kły, co nigdy jej się nie przytrafia. Podkreślam, że zdjęcie
                  było zupełnie przypadkowe. Tzn efekt zobaczyłem dopiero po wywołaniu (zdjęcie
                  jest ukryte w prawym dolnym rogu screenu).
              • vip_wielka8 spamer a spamer nt. 25.05.05, 17:42

                • at_work Nie spamer, a golden 25.05.05, 17:49
                  prawdziwy golden i do tego retriever
    • przedziwna Niszczenie rasy 18.05.05, 13:44
      Niekontrolowane rozmnażanie tej rasy prowadzi do takich opłakanych skutków.
      Znam historię pani weterynarz z okolic Wrocławia, która właśnie wyprawia takie
      brewerie. Ponoć wykreślono ją za karę ze związku kynologicznego, ale ta kobieta
      nadal się dorabia w ten ohydny sposób.
      O mały włos nie padłabym jej ofiarą, ale znajomi kynolodzy kategorycznie
      odradzili kupowania psa bez rodowodu. Dziś jestem właścicielką 10,5-
      miesięcznego goldena. Mam cudownego przyjaciela, który kocha wszystkich ludzi i
      zwierzęta. Ma papiery, ale nigdy nie pojedzie na wystawę.
      • pepsi23 Re: Niszczenie rasy 18.05.05, 13:53
        Posiadanie rodowodu nie czyni psa bardziej inteligentnym! Ktos ci bzdur
        naopowiadał, albo wprowadził w bład. Jaką masz pewność, że hodowca nie pokrył
        suki jaj bratem ciotecznym bo jest najpiękniejszy? i nie mówię tu o braku
        możliwości przez wypełnienie karty krycia i takie tam papierki, wszystko sie da
        obejść. Na papierze jest inny pies a kryje inny. zawężenie puli genowej
        prowadzi do wynaturzenia, chyba o tym wiesz. Problemy w/w psa w poście wynikają
        tylko i wyłącznie z błędów przy wychowaniu. Nie powiesz mi, że weźmiesz
        rottweilera z rodowodem i masz gwarancję, że cie nie pogryzie.
        Dziewczyna musi intensywnie pracować nad hierarchią w stadzie. Był już post
        całkiem niedawno naten temat, ktoś miał problemy z suką ze schroniska. Radze
        odszukać, dawalismy naprawde dobre rady łącznie z książkami i szkolenie to
        podstawa. Napewno też sie okaże na szkoleniu, że przy szarpnięciu psa za obrożę
        będzie moment buntu i pies zacznie gryźć, trener napewno pomoże. Taka sytuacja
        jest nawet pożądana, da mu do myślenia i czegoś nauczy.
        • przedziwna Do Pepsi 18.05.05, 14:01
          No jasne, że nigdy nie można mieć gwarancji, o których tu piszesz. Ale
          znalazłam odpowiednią hodowlę i sprawdzoną przez kynologów. Tak się składa, że
          mam stuprocentową gwarancję. Mój pies nie wymaga kompletnie żadnej tresury.
          Nauczyłam go sama wszystkich powinności. Moja konsekwencja to jedno, ale
          charakter psa to drugie. Kiedyś miałam psa bez rodowodu i nawet szkolenia nic
          nie pomagały. Piec był psychicznie chory. Widocznie jego rodzicami była bliska
          rodzina.
          • pepsi23 Re: Do Pepsi 18.05.05, 14:25
            A no właśnie, piszesz, że nauczyłas psa sama wszystkiego. Poprostu golden jest
            łatwiejszy w ułożeniu, ale nie można go wogóle nie wychowywać bo wtedy wyrośnie
            jak w/w. Twój Pies poprzedni widac był trudniejszy i wcale nie jest
            powiedziane, że to jego wina, że trudny charakter i takie tam, może ty nie
            potrafiłas sobie z nim poradzić? I może jeszcze dałas go do uśpienia bo
            psychicznie chory. Szkolenia nie szkolą psa tylko właściciela, a może miał
            problemy z jakimiś hormonami? Psy psychicznie chore to rzadkość. Najczęściej
            przyczyna jest inna i zazwyczaj leży we właścicielu.
            Sory, ale takie jest moje zdanie. Ale przeciez mogę się mylić....odpowiedz
            sobie sama jak było naprawdę.
            • przedziwna Droga Pepsi 18.05.05, 14:35
              W jakiś sposób, niby nie wprost, ale ciągle mnie atakujesz i uprawiasz
              dydaktyzm moralizatorski. Mam 32 lata i pies praktycznie od zawsze był obok.
              1. Nigdy nie uśpiłabym psa z tego powodu (nie lubię groźnych ras).
              2. Nie każdego psa da się wyszkolić.
              3. Tresura właścicieli podczas szkoleń? Owszem, ale to jest żadna reguła.
              4. Zdarzają się też przypadki, których wytłumaczenia nie znajdziesz nawet w
              superksiążkach lub u superautorytetów.
              Doga Rozmówczyni, proszę o trochę więcej tolerancji. Nie wszystko w życiu (i
              nie tylko w kwestii psów) da się zaszeregować i sklasyfikować. Pozdrawiam
              serdecznie i życzę powodzenia w kontaktach nie tylko ze zwietzętami, ale i
              ludźmi.
              • pepsi23 Re: Droga Pepsi 18.05.05, 14:46
                Jeśli cie uraziłam to przepraszam, wynika to z tego, że wszyscy którzy nie moga
                sobie poradzić ze swoim psem mówią jest głupi. Działa to na mnie jak płachta na
                byka. Nie ma głupich psów, ale od każdej zasady sa wyjątki. Napisałaś tez, ze
                posiadanie psa z rodowodem z dobrej hodowli uchroni wlaściciela przed kłopotami
                wychowawczymi- przepraszam, ale to stwierdzenie podziałało na mnie tak samo. No
                wex naprzykład wspomnianego rottweilera. Na szkoleniu owszem nauczysz go
                siadać, warować, ale w domu musisz pracowac nad nim jak nad stadem bo sam
                rodowód i dobra hodowla nie pomoże. Nie lubisz groźnych ras, ale nawet jamnik
                bedzie agresywny (np nie pozwoli usiąść ci na łóżku na którym siedzi-podstawowy
                objaw opowiadany jako ciekawostka jaki to jamniczek groźny!) jeżeli go nie
                ustawisz w stadzie.
                • jejciocia Re: Droga Pepsi 21.05.05, 03:17
                  wiecie - fajnie jest myslec ze na wszystko jest odpowiedz
                  ze pies jest taki bo A,B czy C, a przeciez sa osobniki ktorym cos odbija
                  tak jak sa ludzkie charakterki, ktorych nie mozna zmienic.
    • bylla Re: Agresywny Golden 21.05.05, 03:19
      pies jest nienormalny - jaki pies nie lubi byc glaskany??? i do tego golden
      wspolczuje Tobie, nie wiem jak mozna odzyskac zaufanie do takiego psa...
      • brytan Re: Agresywny Golden 21.05.05, 07:33
        to byla bardzo normalna reakcja, - pies czul ze lozko to jego terytorium
        szczegolnie jak lozko bylo czyjes inne niz osoby pogryzionej.
    • monia1492 Re: Agresywny Golden 25.05.05, 18:18
      mam 8 tygodniowego goldena. Czasami podczas zabawy się "zapomina" i potrafi porządnie ugryźć. Czy to jest normalne, czy mogę to zlekceważyć, czy coś z tym zrobić?
      • at_work Re: Agresywny Golden 25.05.05, 18:21
        Spoko, to tylko szczeniak. Mój goldenek robił to samo, teraz to krynica spokoju
        (ma 2 lata)
      • kakui Re: Agresywny Golden 27.05.05, 11:41
        Goldenki wg ksiazek to "rodzinne psy lubiace dzieci". a pogryzienia -nie to
        wymysl i wogole to wina pogryzionego bo cos mu zrobil i psinka sie bronila. ja
        tam goldenow nie lubie, to takie ciple kuchy ktorym nagle cos odbija
      • jita Re: Agresywny Golden 31.05.05, 13:53
        > mam 8 tygodniowego goldena. Czasami podczas zabawy się "zapomina" i potrafi
        por
        > ządnie ugryźć. Czy to jest normalne, czy mogę to zlekceważyć, czy coś z tym
        zro
        > bić?

        Młode szczeniaki tak robią - w końcu bawiły się w ten sposób ze swoim
        rodzeństwem. Jednak trzeba coś z tym robić.
        Ja radzę w takiej chwili przerwać zabawę. Pies ma wiedzieć, że takie zachowanie
        jest niedopuszczalne.
    • jita Re: Agresywny Golden 31.05.05, 14:06
      I słówko o wychowaniu goldena. To też pies, który wymaga wychowania - przede
      wszystkim konsekwencji. Nie jest zabawką!

      Od pierwszych chwil z psem trzeba nauczyć go komendy daj - i powtarzać jak
      najczęściej. Oczywiście zaraz po oddaniu zabawki czy jedzenia przez psa trzeba
      mu dać coś w zamian - albo oddać tą zabawkę z powrotem. Także w trakcie zabawy
      to polecenie powinno często się pojawiać. Podawając karmę - pierwsze kęsy
      podajemy z ręki. Po chwili podchodzimy i mieszamy ręką karmę, w trakcie możemy
      dodać do niej co atrakcyjniejsze kawałki, możemy też odebrać pewnym ruchem
      miskę, ale zaraz położyć ją z powrotem psu. Podobnie z kością - trzymamy kość,
      gdy szczeniak ją gryzie; czasem odbieramy - oddajemy, lub odbieramy i w zamian
      dajemy co innego, najlepiej jakiś lepszy przysmak (kawałeczek mięska?). Trzeba
      to wszystko często powtarzać. Psu od początku tak wychowanemu nie przyjdzie do
      głowy, żeby ugryźć rękę, która zbliża się do jego pyska.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka