Dodaj do ulubionych

umierający z głodu pies...

26.07.02, 11:24
......został wczoraj znaleziony na Białołęce, w okolicach ul.Bohaterów i
Wałuszewskiej. Pies jest tak osłabiony i wycieńczony, że nie może chodzić,
wlecze tylne łapy za sobą. Do tego jest raczej stary i pewnie długo nie
pożyje. Jest teraz u nas na działce i choć nie mamy nadziei, że dojdzie do
jakiejś super formy, to pocieszamy się, że chociaż ostatnie dni? tygodnie?
miesiące? życia spędzi w normalnych warunkach.
Skurw.., który psa wyrzucił życzę z całego serca, żeby spuchł, sparszywiał i
wyłysiał. Serdeczne życzenia podobnej treści kieruję też do wszystkich
mieszkańców Białołęki, którzy nie wykazali żadnego zainteresowania
umierającym stworzeniem (pies podobno snuł się po okolicy od kilku dni).
A wystarczy chociaż wykonać telefon....




Obserwuj wątek
    • Gość: piasia Re: umierający z głodu pies... IP: 2.4.STABLE* / *.gazeta.pl 26.07.02, 12:00
      Gdybym spotkała tego bydlaka... nie, lepiej żebym go nie spotkała. A żeby mu
      flaki wygniły i dupą wyciekły, ludzkiej mendzie!

      A Tobie, Default, życzę żeby Ci cała przyroda była przychylna za to co robisz.
      Pozdrawiam.
      • default Re: umierający z głodu pies... 26.07.02, 12:42
        Dzięki,
        trochę mi lepiej, kiedy wiem, że są ludzie, których obchodzi los zwierząt.
        Wczoraj, kiedy mąż przywiózł tego psa, poryczeliśmy się nad jego losem
        obydwoje, cały czas jestem rozbita. Żal mi go okropnie, a kiedy pomyślę ile
        takich nieszczęść chodzi po świecie, to ryczę znowu.
        Pies dzisiaj już trochę wstaje, ale jest zdezorientowany i nieufny. Idę kupić
        mu jakiś preparat witaminowy, może prędzej nabierze sił.
        pozdrawiam,
        def
    • Gość: grogreg Re: umierający z głodu pies... IP: 212.160.165.* 26.07.02, 12:40
      Niestety. Takiemu psu mozesz zapewnic tylko godna smierc.
      Wleczenie za soba nog wskazuje na starcze zwyrodnienie kregoslupa. To juz mu
      nie przejdzie.
      Przechodzilem to ze swoim psem.
    • Gość: uważna Re: umierający z głodu pies... IP: *.acn.waw.pl 26.07.02, 13:43
      Default, przyjmij wyrazy wielkiego uznania. Całe szczęście, że są jeszcze tacy
      Ludzie jak Ty i Twój mąż. Ta powszechna znieczulica jest przerażająca.
      • default Re: umierający z głodu pies... 26.07.02, 14:28
        Dzięki, zwłaszcza mojemu mężowi te wyrazy się należą, to on głównie wynajduje
        różne takie nieszczęścia i znosi do domu. On najczęsciej upiera się, żeby
        zostały, ale ja mu perswaduję i szukamy miejsca, gdzie by stworzenie umieścić.
        Ten staruszek jest zbyt chory i stary, żeby ktoś go zechciał - dokończy więc u
        nas żywota....Ale mamy wygrzebaną ze śmietnika kotkę i drugą, podrzuconą do
        piwnicy... i przybłąkanego rudego kundelka...Innym udało się znalezć dom, m.in.
        suczce czekającej wiele dni na stacji benzynowej przy trasie na Gdańsk -
        prawdopodobnie na swojego pana-potwora, który ją tam porzucił, żeby zdechł,
        szubrawiec..Ostatnio na teren hurtowni męża podrzucono 3-miesięcznego
        szczeniaka, wilczka - też ma już dom, sprawdzaliśmy - ma dobrze.
        pozdr,
        def
    • Gość: kluba1 Re: umierający z głodu pies... IP: *.we.client2.attbi.com 26.07.02, 16:56
      default napisała:

      > ......został wczoraj znaleziony na Białołęce, w okolicach ul.Bohaterów i
      > Wałuszewskiej. Pies jest tak osłabiony i wycieńczony, że nie może chodzić,
      > wlecze tylne łapy za sobą. Do tego jest raczej stary i pewnie długo nie
      > pożyje. Jest teraz u nas na działce i choć nie mamy nadziei, że dojdzie do
      > jakiejś super formy, to pocieszamy się, że chociaż ostatnie dni? tygodnie?
      > miesiące? życia spędzi w normalnych warunkach.
      > Skurw.., który psa wyrzucił życzę z całego serca, żeby spuchł, sparszywiał i
      > wyłysiał. Serdeczne życzenia podobnej treści kieruję też do wszystkich
      > mieszkańców Białołęki, którzy nie wykazali żadnego zainteresowania
      > umierającym stworzeniem (pies podobno snuł się po okolicy od kilku dni).
      > A wystarczy chociaż wykonać telefon....
      >
      > Sluchaj, a jakie sa prawa i przepisy odnosnie takich sytuacji w Polsce.
      Mieszkam w Stanach i tu tez nie jest najlepiej , ale powoli sie zmienia !!!
      Niektore dramatyczne przypadki pokazywane sa i rozpatrywane w telewizji. Np.
      facet po jakiejs malej stluczce byl tak wsciekly na pania , ktora jego zdaniem
      spowodowala wypadek, ze podszedl do jej samochodu, wyciagnal malego, bialego
      kudlatego pieska i cisna go na srodek skrzyzowania , gdzie psina zostala
      oczywiscie rozjechana na oczach patrzacej na to wlascicielki. Nie jestem na
      100% pewna, bo dzialo sie to przed 9/11 , co pozniej pochlonelo calkowicie moja
      uwage, ale zdaje sie, ze facet mial dostac tylko kare pieniezna ale pod wplywem
      opini publicznej dostal kare wiezienia i jego zdjecie bylo pokazane w TV.
      Wiem, ze nie musisz slyszec, ze to , co zrobiliscie dla psa zasluguje na
      podzieke, bo po prostu jego oczy ci to caly czas mowia. Pozadrawiam !!!
      >
      >
      • fargo Re: umierający z głodu pies..- do default. 08.08.02, 11:46
        Default - napisz jak Wasz piesek senior. Czy już jest bardziej ufny? Pozdrawiam
        Ciebie i Twojego Męża - Wspaniali z Was ludzie. pozdrowienia. fargo.
        • default Re: umierający z głodu pies..- do default. 08.08.02, 12:30
          Witam.
          Właśnie miałam dzisiaj dopisać smutny dalszy ciąg tego wątku, ale trudno mi się
          pozbierać...
          Niestety, Grogreg miał rację, jedyne, co mogliśmy dla niego zrobić, to zapewnić
          mu godną śmierć...Wczoraj wieczorem został uśpiony. Weterynarz (który
          generalnie jest wrogiem usypiania psów) powiedział nam, że dalsze życie tego
          psa to będzie tylko męka i cierpienia. Okazało się, że ma raka trzustki....
          To powłóczenie nogami to nic, w końcu jakoś się tam poruszał, ale rak
          przysparzał mu ogromnych cierpień, a zaawansowany wiek nie dawał szans na
          jakieś efektywne leczenie.
          Popłakaliśmy się wszyscy, ale pocieszamy się, że chociaż ostatnie dwa tygodnie
          życia miał spokojne (nie licząc choroby, oczywiście). Wypoczywał sobie na
          działce (my tam jeszcze nie mieszkamy, ale spędzaliśmy tam prawie całe dnie, bo
          kończymy dom), cieszył się kiedy rano przyjeżdżaliśmy, siadał koło mnie i kładł
          głowę na kolanach...o rany, znowu ryczę :((
          Ciągle muszę sobie powtarzać, że to było jedyne wyjście, bo mam okropnego
          moralnego garba....
          Z dziesięć razy dopytywałam się weterynarza, czy jest pewien, a potem czy uśpi
          go tak dwuetapowo, czyli najpierw narkoza, łagodne zaśnięcie i dopiero wtedy
          ten zastrzyk...Aż mnie opieprzył "co pani uważa, że ja jakiś sadysta jestem,
          samemu mi się serce kraje, ale to naprawdę nie ma sensu, gdyby jeszcze był
          młodszy..."
          No i tak to się skończyło.

          • tula do default - DZIEKI ze sa .... 08.08.02, 14:31
            jeszcze tacy ludzie jak ty i twoj maz na tym swiecie !

            Zryczalam sie okropnie przy tej histori. Jest ona bardzo smutna, ale ciesze sie
            ze psinka odeszla bezbolesnie i z przyjacielem przy sobie, a nie konala w
            poniewierce i samotnosci.
            Zwierzeta sa takie bezbronne.

            Serdeczne pozdrowienia
            tula

    • Gość: Qrakki Re: Niestety jest takich wiecej!!! IP: *.stacje.agora.pl 08.08.02, 14:55
      Dzisiaj dzwonilismy z kolezanka z pracy do schroniska na Jozefowie k.Legionowa
      (chodzi o jakiegos malego towarzysza dla mamy i duzego psiora dla siebie!
      Pani opowiedziala ze na dniach znalezli w lesie legionowskim (nomen omen to
      prawie Bialoleka) jakiegos psiora bardzo rzadkiej rasy! ktory: mial podciete
      gardło i wycieta szachownice na grzbiecie!!
      Dla mnie no comment....

      Aha psior przezyl obecnie dochodzi do siebie, jest posszywany i wygolony i
      troszke juz nabiera wigoru!
      Wiem ze nie chodzi o to kto napisze bardziej wstrzasajaca historie - ale qrna
      nie widze jak tak mozna????????????????????

      pzdr.
      Qrakki
      • Gość: fargo Re: Niestety jest takich wiecej!!! IP: 195.117.255.* 08.08.02, 15:17
        Default - popłakałam się. Ale wiesz, najbardziej pocieszające jest to w tej
        bardzo smutnej historii, że jak wyobrażę sobie co ten psiak by począł, gdyby
        nie spotkał Was... Trzymaj się. fargo.
      • default Re: Niestety jest takich wiecej!!! 08.08.02, 15:18
        Takich przypadków są całe masy, płakać się chce z bezsilności, chhciałoby się
        pomóc tym wszystkim nieszczęśliwym bezbronnym stworzeniom, ale jak to zrobić ?
        Najgorsze w tym wszystkim jest właśnie to, że to ludzie je tak krzywdzą, a nie
        ponoszą za to żadnej kary.... Bo to, co proponuje prawo to nic, zwłaszcza
        biorąc pod uwagę jak sądy je stosują - minimalne wyroki, zawsze w
        zawieszeniu... Zgroza!
        Powiem Wam taką historię. Parę lat temu moja znajoma znalazła wycieńczonego z
        głodu i ciężko pobitego psa. Było to w małej podwarszawskiej miejscowości,
        gdzie ona mieszka i gdzie wszyscy się znają. Udało jej się ustalić, że pies był
        przetrzymywany u takiego jednego parszywca, znanego ze znęcania się nad psami.
        Trzymał on to biedne stworzenie w komórce i tylko czasem wrzucał mu zdechłe
        gołębie do jedzenia. Tym sposobem chciał w nim obudzić instynkty myśliwskie i
        używać go do polowania (bo to był pies chartopodobny). Kiedy nic z tego nie
        wyszło, pobił go i wygnał. Oficjalną drogą nie dało się go ukarać (jak zwykle).
        O sprawie dowiedziała się inna znajoma, która zbulwersowana sprawą do głębi, a
        mając takie możliwości, nasłała na owego zgniłka kilku rosłych młodzieńców,
        którzy "ręcznie" wytłumaczyli mu, dlaczego nie należy dręczyć zwierząt. Podobno
        od tamtej pory już nie miał żadnego psa.....
        • Gość: Qrakki Re: Niestety jest takich wiecej!!! IP: *.stacje.agora.pl 08.08.02, 16:04
          Nie jestem za takim rozwiazaniami! Ten moze i darowal sobie z psami ale inny
          mogłby sie za to zemscic na jakims zwierzaku!

          A i domyslam sie czemu ludzie nie ponosza zadnych nazwijmy je oficjalnymi kar!
          Ano dlatego ze przeciez nie mozna porownywac mordercy ludzi do mordercy
          zwierzat! Taka juz nasza (nie wiem czy tylko Polska) natura? mentalnosc?
          kultura? wychowanie? moze wrecz prawna tradycja?
          Chyba trudno bedzie egzekwowac nawet dobre prawo (nie mowiac o kiepskim)!
          pzdr.
          Q
          • Gość: alissa19 Re: Niestety jest takich wiecej!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.08.02, 17:10
            jak tak czytam i patrze na swojego szczesliwego psiaka,ktory lezy rozwalony na
            kanapie to mam cos w rodzaju zalu w sobie ze nie wszystkim zwierzakom[zwlaszcza
            psiakom]moge pomoc albo zapewnic "krolewskie"zycie.
            a gnojow ktorzy zwierzaki swiadomie krzywdza to bym wlasnorecznie ubila
            zywcem ,a przedtem wykonczyla ich sankcjami finansowymi.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!
            pozdrowienia dla zalozycielki watku-oby Takich osob wiecej.i calusy[zaslinione]
            od mojego psa.
      • Gość: Lobelia Re: Niestety jest takich wiecej!!! IP: 195.187.102.* 08.08.02, 17:07
        Qrakki, fajnie, że trafiłeś do Józefowa. Mieszkam
        niedaleko i znam to schronisko, mają kupę psów i
        prowadząca je pani Rajczak jest osoba bardzo
        zaangażowaną. Ale ciągle mają straszne kłopoty finansowe
        i równocześnie chyba dociera do nich mniej ludzi chcących
        wziąć psy niż do innych schronisk, bo są trochę na
        uboczu. W powiecie Legionowskim istnieje potężny problem
        bezpańskich psów, tamtejsze lasy upodobały sobie
        osobniki, które wywożą psy i wyrzucają z samochodów.
        Ponadto jest tam sporo działek letniskowych i ludzie
        biorą sobie pieski na lato a potem puszczają luzem,
        niekiedy nawet ciężarne suki. Problem jest naprawdę
        poważny, gdyż poza męczarnią dla takich bezpańskich
        zwierząt istnieje realne zagrożenie wścieklizną (dużo
        lasów, możliwość kontaktu z dzikimi zwierzętami).
        Niestety nie wszystkie gminy traktują sytuację poważnie i
        podpisują umowy ze schroniskiem (np. nie sposób przekonać
        do tego gminy Nieporęt), zresztą opłaty od gmin nie są
        wystarczające na pokrycie kosztów funkcjonowania
        schroniska. Cieszę się, że trafiłeś do Józefowa i
        zachęcam inne osoby, które mają możliwość trzymania psa
        (mnie warunki życiowe nie pozwalają niestety), aby brały
        psy właśnie stamtąd.
    • Gość: Ewa Re: umierający z głodu pies... IP: *.cedler.com.pl / 192.168.0.* 09.08.02, 07:54
      Ciesze sie ze znalazl sie ktos kto sie nim zaopiekowal. Dzieki i dolaczam sie
      do zyczen! Tacy ludzie nie powinni sie rodzic!
      • Gość: Qrakki Re: umierający z głodu pies... IP: *.stacje.agora.pl 09.08.02, 09:29
        Lobelio - trafilem bo mieszkam w Legionowie i faktycznie zauwazylem tutaj
        mnostwo bezpanskich psiakow - wlacznie z procederem robienia z nich
        bezpanskich - mianowicie w styczniu tego roku(w nocy bylo jakies - 10 stopni)
        podrzucono mi 3 tygodniowe szczenie (nie wiem czemu mi - moze dlatego ze juz
        wtedy mielismy 2 psiory i ludziska wiedzieli ze jak znajdziemy szczeniaka to
        nic mu sie nie stanie). No ale po 4 miesiacach wybral wolnosc! - ja nie mam
        ogrodzenia wokol domu i po prostu sobie poszedł! Al e to niewazne - ktos myslal
        ze pomyslal (jak zstawie komus szczeniaka kolo domu to nic mu nie bedzie) i
        zostawil ok. 3 tygodniowe szczenie na mroz! - DEBIL????Nie mogl zapukac?

        Aha - niedlugo dwa pieski z Jozefowa trafia do przemilych ludzi - wiec
        przynajmniej jeden maly sukces!
        pozdrawiam
        Q.
        • Gość: Lobelia Re: umierający z głodu pies... IP: 195.187.102.* 09.08.02, 10:50
          To dokładnie potwierdza moje obserwacje - podrzucanie
          ludziom psów na posesje lub pod bramę schroniska jest na
          porządku dziennym. Cieszę się z tych psiaków z Józefowa.
          Kiedy tam byłam 2 lata temu, to po schronisku biegał pies
          uratowany z łańcucha. Pani Rajczak opowiadała, że na szyi
          miał tak ciasną obrożę, że trzeba ją było usuwać
          operacyjnie. Faktycznie, miał straszne blizny na szyi i
          głowie. A pomimo to pchał się do ludzi i kładł łeb na
          kolanach do pogłaskania. Ludzkie okrucieństwo i
          bezmyślność wobec zwierząt nie ma granic...
    • Gość: Iwona Re: umierający z głodu pies... IP: *.bridge.com 09.08.02, 10:49
      Juz placze od tych opowiesci i powiem wam ze ludzkie istnienie to najgorsze
      zyjace kurwy na tym swiecie i Bog nie mogl stworzyc nic juz gorszego!!!!!!!!!!!!
      1
      • Gość: Qrakki Re: umierający z głodu pies... IP: *.stacje.agora.pl 09.08.02, 10:58
        To nie tak Iwonko! Onie sie qrwa sami tworza!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka