Dodaj do ulubionych

Zaatakowal nas pitbull

28.06.05, 08:00
Warszawa - ulica Madalinskiego pomiedzy Kielecka a Lowicka. Na niedzielnym
spacerze popoludniowym, niedaleko domu, ide sobie z psina (mix jamnika z
pinczerkiem) spacerkiem. Psiura wacha trawe, slonce swieci, jest milo i
spokojnie. Cos mnie tknelo i obejrzalam sie za siebie. To co ujrzalam mnie
zmrozilo. Gnal do mnie cicho (nie slychac bylo lap) bez jednego mrukniecia
wielki pitbull - bez kaganca!. A za nim chlopczyk ok. 10-letni. Ja
intuicyjnie psine za siebie pod mur, zaslonilam nogami. Zdalam sobie sprawe,
ze jesli zaatakuje to nie mamy szans. Wrzasnelam na psa gromko i to go
zastopowalo. Chlopczyk zdazyl dobiec i zlapal smycz. Pomijajac, ze dziecko
nie powinno wychodzic z takim psem samo, powiedzialam malemu, ze pies
powinien miec kaganiec. A maly mi napyszczyl, ze hej. Postarszylam go policja
i straza miejska, a on mi, ze se moge wzywac. Poniewaz wiem gdzie chlopiec
mieszka, to mu to powiedzialam i wtedy sie przestraszyl, zlapal psa i uciekl.
Nie musze mowic jak bardzo w srodku bylam zdenerwowana. Po powrocie do domu
powiadomilam policje i straz miejska. Mam nosic gaz pieprzowy i go uzyc - za
to mi nic nie grozi, grozi wtedy jeslibym tego psa zabila - dobre co? On nas
gryzie, ja go jakims cudem zabijam i jeszcze mam sprawe! Jesli zobacze tego
psa z dzieckiem to mam wezwac straz na cito. Od wczoraj wychodze na spacer z
gazem i zdecydowanie go uzyje bedzie trzeba.
A po psie sprzatamy kupy.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gymnorhina Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 08:41
      z całym szacunkiem, z Twojej wypowiedzi nie wynika, że pitbull Was zaatakował,
      tylko, że podbiegł. Ponadto nie biegał luzem, był na smyczy i się wyrwał. Co
      oczywiście nie powinno mieć miejsca, ale przy dużych psach się zdarza. Wcale
      też nie jest pewne, czy rzeczywiście miał złe zamiary. Wybacz, ale często
      ludziom się wydaje, że jak duży pies podbiega w ich stronę, to zaraz się stanie
      nie wiadomo co. A w dziewięćdziesięciu procentach przypadków nie dzieje się
      nic. Masz rację, że się nie zgadzasz, aby podbiegały do Ciebie obce psy, ale ta
      psychoza wokół amstaffów i pitbulli zaczyna mnie wkurzać. U nas w bloku
      najwredniejsze psy to dalmatyńczyk i york.
      • fedorczyk4 Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 08:53
        Psychoza psychozą ale pitbull nie powinien wychodzić z dzieckiem i powinien być
        w kagańcu. Sama mam wielkiego psa i nie przyszło by mi do głowy że miałaby go
        wyprowadzać moja córka, która ma 14 lat. Nie ma szansy żeby go utrzymała w
        razie sytuacji konfliktowej. Co do reszty zgadzam się, że z postu nie wynika że
        pitek miał złe zamiary.
        • a_na Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 10:03
          fedorczyk4 napisała:
          > Co do reszty zgadzam się, że z postu nie wynika że pitek miał złe zamiary.

          Przyznam,że jakoś nie miałabym ochoty czekać i sprawdzać jakie taki pies ma
          zamiary...
        • pierozek_monika Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 10:13
          ostatnio wracając ze spaceru z moim psem mieliśmy troszkę podobną sytuację
          aczkolwiek też z udziałem dziecka i jego amstafa. Pies był na smyczy i w
          kagańcu jak najbardziej, chłopiec na oko miał najwyżej siedem lat, a pies
          silny. Amstaf zobaczył mojego psa i z zapienionym pyskiem wypruł w jego
          kierunku ciągnąc chłopca przez 5 metrów, zatrzymał się 1,5 metra od nas - cudem.
          Że się rodzice tego chłopca nie boją nieprzyjemności.
          - -
          "Jeśli w niebie nie ma psów, to chcę pójść tam, gdzie po śmierci idą one" - Anonim
        • tusinka Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 11:14
          Mialam kiedys mozliwosc przytrzymania psa rasy moskwieskiego strozujacego. Choc
          jestem nie za duza i drobna to dosc silna, a psa nie moglam utrzymac. Gdyby
          chcial to by mna po chodniku miotal i z cala pewnoscia by sie wyrwal.

          Pozdrawiam

        • olencja86 Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 16:50
          Ludzie są po prostu bezmyśli. Ja tam od razu bym gó..arza wzieła i na policję.
          Ale co policja zrobi? NIc - bo ma lepsze zajęcie - np. wyłapywanie uczniów na
          wagarach. No cóż zawsze bezpieczniejsze zajęcie niz pogoń za takim psami...
      • tusinka Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 11:10
        Ja tego psa znam od szczeniaka i widze zmiany w jego charakterze o symptomach
        agresywnosci, pewnie dojrzewa. Widuje go wlasnie z chlopcem, ktory nie panuje
        nad nim. Szarpie go, wrzeszczy, a psiak swoje. Widzialam juz jak probowal sie
        rzucic na innego psa, ktory byl na smyczy i w kagancu. Dziecko wtedy tez
        zwialo. Moge przypuszczac, ze moj ryk (stoj!) go powstrzymal, nie machalam
        rekami, nogami, patrzylam na niego, a nie w oczy i ogolnie zachowalam spokoj,
        ale wierz mi, nie chcialam sie przekonac czy ma mi zamiar dac buzi czy oderwac
        leb memu psu. Rozmowa z rodziacami nie ma sensu bo jak sie dowiedzialam kilka
        osob juz to robilo - zwracalo uwage na to, ze dziecko z psem bez kaganca i nic.
        Nie mam teraz leku, jednakze jestem bardziej czujna. I z cala pewnoscia nie
        uzyje gazu jesli sytuacja mnie do tego nie zmusi. Natomiast jak zobacze malego
        z psem bez kaganca to wezwe straz. Niech poucza rodzicow.

        Oczywiscie i york moze byc napastwily, wszystko zalezy pd tego jak go sie
        wychowa. Praktycznie kazdego psa mozna ulozyc na posluszenstwo, chyba ze jest
        chory psychicznie bo i takie tez sie zdarzaja.

        Pozdrawiam
    • rezurekcja a nowelizacja ustawy o ochronie ludzi 28.06.05, 10:12
      pardon: o ochronie zwierzat niczego nie zmieni.
      Pozwolenie na pitbulka bedzie mial np. tatus. A synek bedzie z pieskiem
      wychodzil na spacer, NIekoniecznie na smyczy i w kagancu.
      Straz miejska i policja tez nie pokwapi sie interweniowac.
      Ja ci radze nabyc paralizator. Ale na legalny paralizator trzeba miec
      pozwolenie... I warto pocwiczyc, zeby umiec prawidlowo go uzyc.

      A jesli chodzi o duze psy biegajace luzem, tez sie ich boje.
      Mam psa dominanta i troche cierpne, keidy widze duzy okaz zblizajcy sie w
      strone mojego owczarka. Boje sie, ze bedzie bojka, a moj pies na lince i w
      skorzanym kagancu czy mialby szanse obrony?
      • edavenpo Re: a nowelizacja ustawy o ochronie ludzi 28.06.05, 10:48
        Ja polecam nie paralizator ale ultradzwiekowy odstraszacz psow. Maly aparacik - miesci sie w reku.

        Psy nie lubia ultradzwiekow i dzwiek o wysokiej czestotliwosci jest dla nich b. nieprzyjemny i
        nieszkodliwy.

        Ja mam i dziala. Pies momentalnie odskakuje i nie podejdzie blizej.

        Tym sposobem nawet wlasciciel nie bedzie wiedzial co sie stalo a ty mozesz uniknac konfrontacji.
        • tusinka Re: a nowelizacja ustawy o ochronie ludzi 28.06.05, 11:15
          A gdzie taki paralizator mozna kupic? Bede wdzieczna za odpowiedz.

          Pozdrawiam
          • rezurekcja Re: a nowelizacja ustawy o ochronie ludzi 28.06.05, 11:36
            tusinka napisała:

            > A gdzie taki paralizator mozna kupic? Bede wdzieczna za odpowiedz.

            z forum Bezpieczenstwo kobiet
            *****************************
            • paralizator
            gosikk79 19.02.2005 23:02 + odpowiedz

            Witam!
            Chciałabym sobie kupić palarizator,ale nie wiem na które nie trzeba
            zezwolenia.Nie wiem czy mogę kupić na 100,000 V,czy na 200,000 V.CZy jednym i
            drugim tak samo się obronie,np.przez zimową kurtke napastnika.Jakie są
            ceny.Dziękuję za odpowiedź.



            • Re: paralizator
            pawel.drozdziak 26.02.2005 17:05 + odpowiedz

            gosikk79 napisała:

            > Witam!
            > Chciałabym sobie kupić palarizator,ale nie wiem na które nie trzeba
            > zezwolenia.Nie wiem czy mogę kupić na 100,000 V,czy na 200,000 V.CZy jednym i
            > drugim tak samo się obronie,np.przez zimową kurtke napastnika.Jakie są
            > ceny.Dziękuję za odpowiedź.

            absolutne maksimum informacji
            www.google.pl/search?hl=pl&q=paralizatory&lr=lang_pl


            • Re: paralizator
            pawel.drozdziak 27.02.2005 01:49 + odpowiedz

            Jesli chodzi o moja prywatna opinie, to oprocz tego, co jest na tych stronach
            moge sie tu oprzec tylko na wlasnych testach robionych na paralizatorze typu
            Skorpion. Przez bluze jeansowa i niezbyt gruba puchowa kurtke uderzenie bylo
            odczuwalne i bardzo zniechecajace. Kurtka skorzana wymagala juz dobrego
            przylozenia punktu i mozna to bylo wytrzymac. Generalnie polecalbym paralizator
            z wbudowanym miotaczem gazu, taki wlasnie jak na przyklad Skorpion.
            Miotacz pozwala bronic sie na wieksza odleglosc, a jesli napastnik skroci
            dystans mijajac strumien pozostaje uderzenie elektryczne.
            ***************************
            to z watku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=20798180&v=2&s=0
            moze faktycznie ten odstraszacz ultradzwiekowy. Paralizator jest wiekszy.
            Ale czy w naszej demokratycznej ojczyznie odstraszacz mozna dostac?
            Bo kolezanka Edavenpo jest chyba poza jej granicami, jesli niczego nie myle.
            • edavenpo Re: a nowelizacja ustawy o ochronie ludzi 28.06.05, 11:45
              Bo kolezanka Edavenpo jest chyba poza jej granicami, jesli niczego nie myle.
              ___________

              Masz racje Rezurekcja - jestem za granica ale te odstraszacze mozna dostac w Polsce. Sam pomysl
              mialam z Polski bo kiedys przyszedl facet odczytac licznik gazu, moj pies dostal wsciku, facet nacisnal
              guzik w aparaciku i zadzialalo. Moj jamnior (wielki bohater) zwial do sypialni i nie wynurzyl sie do czasu
              jak facet poszedl. Wiec na pewno w Polsce je mozna dostac, trzeba tylko poszukac. Powodzenia ;-)))
              • rezurekcja znalazlam 28.06.05, 14:28
                edavenpo napisała:

                > Wiec na pewno w Polsce je mozna dostac, trzeba tylko poszukac. Powodzenia ;-)))

                tu sa odstraszacze na rozne zwierzeta
                www.ws.tcl.pl/produkty.ttml?grp=6&elem=259
                • tusinka Re: znalazlam 28.06.05, 15:28
                  Dziekuje. O odstaszacz mi chodzilo, ale sie pomylilam i napisalam paralizator.

                  Pozdrawiam,
                  Tuska
      • tusinka Re: a nowelizacja ustawy o ochronie ludzi 28.06.05, 11:12
        Na nierasowego lub mieszanke nie trzeba miec pozwolenia. Prawo? Jakie prawo, u
        nas jest degrengolada.

        Pozdrawiam
        • rezurekcja prawo i ludzie 28.06.05, 11:29
          tusinka napisała:

          > Na nierasowego lub mieszanke nie trzeba miec pozwolenia.


          za chwile trzeba bedzie. Psy ras (czyli rasowce) uznanych za agresywne oraz psy
          w typie rasy (czyli nierasowe i mieszanki).
          U prezydenta RP lezy do podpisu unowelizacja ustawy o ochronie zwierzat.

          > Prawo? Jakie prawo, u nas jest degrengolada.

          Niestety.
          Szacunek dla prawa wyraza sie dobitnie w sformulowanie "prawo jest po toz,zeby
          je lamac."
          No to łamiemy. Jezdzimy po alkoholu, przekraczamy predkosc, kupujemy matury,
          korzystamy z nielegalnego oprogramowania. Co ma pies do oprogramowania lub
          kielonka przed jazda samochodem? Kto jest wierny w malej rzeczy, bedzie wierny
          i w wielkiej.
          No i wszystko jest ok, dopoki nas nie dotyczy...
          To tak ogolnie sobie pofilozofowalam, nawiazujac do Twojego postu.
    • kakui Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 12:38

      kochana kolega "bullowy" i tak ci powie ze tew pieski sa kochane mile i to
      ewidentnie twoja wina. bo go zaatakowalas. pies sam w sobie jest spokojny.
      podjudzalas go.
    • siberiene Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 12:54
      przeciez moglas go jamnikiem poszczuc
      • kakui Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 12:58

        i juz wszystko wiem ;)
        • tusinka Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 15:26
          ooo tak, moglam go pogryzc ;) a jamnik wiadomo - pies nad psy obronne
          wyrasta... wirtualnie :)

          Pozdrawiam,
          Tuska
    • nxo Jeszcze na temat odstraszaczy 28.06.05, 17:48
      Proponuje poszukac na Allegro. Tam sa tansze.
    • wilk11 Odstraszacz 28.06.05, 18:03
      Ale taki odstraszacz - dźwiękowy - chyba dla naszego psa też będzie nieprzyjemny?
      Czy w takim razie warto?
      • ontarian Re: Odstraszacz 28.06.05, 18:05
        wilk11 napisał:

        > Ale taki odstraszacz - dźwiękowy - chyba dla naszego psa też będzie
        nieprzyjemn
        > y?
        > Czy w takim razie warto?
        pewnie, ze warto
        jak to sie mowi, dwie pieczenie na jednym ogniu beda upieczone
        • edavenpo Re: Odstraszacz 28.06.05, 19:05
          wilk11 napisał:

          > Ale taki odstraszacz - dźwiękowy - chyba dla naszego psa też będzie
          nieprzyjemny
          ____________


          Ja uzywam odstraszacza tylko w sytuacjach gdzie nic innego nie skutkuje. Moj jamnik jest agresywny i
          jest zawsze na smyczy. Jesli psy podchodza ja gnojka biore na rece i grzecznie prosze zeby wlasciciel
          zawolal psa bo moj jest 'waryjat'. W 99.99 przypadkach skutkuje - wiadomo pies jest pies i rozne ma
          zagrania. Jesli nie to nic nie mowie tylko wlaczam odstraszacz bo nie chce miec starc z psem ktory chce
          sie dobrac mojemu jamnikowi do tylka a ja mu stoje w drodze ;-)
          Mialam ostatnio cos takiego z pania ktora powtarzala ze jej buldog jest przyjacielski i nie chciala go
          zawolac podczas gdy pies wspinal mi sie po nogach probujac dostac sie do mojego jamniora i klapal
          szczekami tuz kolo mojej reki.
          Nacisnelam odstraszacz i sie zmyl.
          A moj jamnior sie troche przyzwyczail i juz tak ostro nie reaguje na ten dzwiek ale uszy kladzie po
          sobie.
          Jesli masz sytuacje gdzie musisz sie bronic przed wiekszym psem, to chyba trzeba wybrac mniejsze
          zlo...
    • vip_wielka8 Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 20:41
      Z całym szacunkiem, ale czy ty w ogóle wiesz jak wygląda pitbull. Ja wiem, że
      strach ma wielkie oczy, ale pitbull z całą pewnością nie może być wielki. Więc
      czy to na pewno pitbull był?
      • izabella256 Re: Zaatakowal nas pitbull 28.06.05, 21:12
        Dokładnie..skad wiesz ze to był pit bull, wiele ludzi ma problem w odróznieniu
        pit bulla od amstaffa, ja sama miałam ten problem przez jakis czas dopóki nie
        zagłebiłam sie w lekturze na temat tych ras...
        Zgadzam sie że taki pies ma ogromną siłe i nie powiny dzieciaki chodzic z
        takimi psiakami na dwór.
        W zasadzie w wielu krajach do niebezpiecznych psów należa także takie psy jak
        bernardyny lub owczarki niemieckie.Po prostu na tych listach są duze i silne
        psy które"mogą " być niebezpieczne.
        Zgodzicie sie chyba ze mną , że wszystko zależy od wychowania psa.. czy to jest
        jamnik, york czy pitbull lub amstaff.
        Słyszałam gdzieś o takim agresywnym u nas Zielonej Górze, osobiscie znam
        jednak łagodne psy tych ras uwielbiajace sie bawić z dziećmi.A dla przykładu
        skoczył kiedys York na moja kolezanke ;)) i pogryzł nad kolanem, to sie wtedy
        bestyjka uczepiła ;))


        • bullowy Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 02:02
          tu nawet nie chodzi o to czy to pitbull czy coś innego.tu chodzi o to,że ciotki
          w biurach czy urzędach musza coś po przeżywać.poniewaz w ich życiu nudno i nic
          za bardzo się nie dzieje to wymyślają takie historie.takim paniom wystarczy,że
          pies do nich podbiegnie i to już kwalifikują jako atak tego psa,wcześniej jakiś
          znawca pisał o strasznie złych bullterierach bo skakały do góry przy siatce.
          A potem ludzie się dziwią,że moje "bestie" takie łagodne,że coś im chyba
          zrobiłem..
          • rezurekcja no, nie 29.06.05, 10:10
            to troche nie tak.
            Kiedy w moim kierunki zwawo podaża pies ja tez cierpne. Bardziej - przyznaje,
            kiedy widze bullowatego (nie odrozniam pitbulla od bullteriera. Jesli mozesz
            podaj mi jakis linki, gdzie byloby zestawienie zdjec tych psow). Przy amstafie
            tez czuje sie nieswojo. Uczucie rosnie, keidy jestem ze swoim owczarkiem
            poniemieckim, psem dominujacycm, ktory w kazdej sytuacji ustala hierarchie w
            stadzie. Zębami ją ustala. Nawet jesli nie pamieta, ze ma kaganczyk.
            I dlatego , gdyby doszlo do takiej sytuacji, jak opisana przez tusinkę, bylabym
            rownie zdenerowowana jak ona. Choc z perspektywy komutera moze sie to wydawac
            przesadne.
            Wiem, ze bullowate i amstafy bywaja agresywne i wrecz przeciwnie. ALe sa rasy
            cieszace sie zla slawą. I one do nich naleza. A bardzo trudno jest przelamac i
            schematy i strach. Wnioskuje po zatym, ze Ty nad swoim psem panujesz. A to
            dziecko z pierwsyzm poscie _nie_ panowalo. To zasadnicza roznica. NIkt nie chce
            byc ugryziony. "Nawet" przez bullteriera.
            Poza tym: dlaczego od razu "ciotki nie maja co robic"? Mialam nadzieje,ze
            napiszesz cos o tych rasach...
            pozdro.
            • izabella256 Re: no, nie 29.06.05, 10:33
              Chciałam się podjąć wyzwania opisu tych paru ras : Amstaff, pit bull, staffik i
              bullterier.Ale musiałabym siedzieć tutaj do nocy ;))No do nocy to troszke
              przesada...ale jest faktem ze po samym opisie nie dojdziesz, potrzebne sa fotki
              moze Bullowaty sie tego podejmie ;) Ja co najwyzej o ile chcesz moge ci na gg
              podac parę stronek z tymi zwierzakami, zresztą bardzo ciekawe.Jesli chcesz to
              pisz.
              Pozdrawiam
              • kakui BULLOWY ZMIEŃ TEKST 29.06.05, 11:23
                weź zmien ten tekst z "ciotkami" bo stajesz sie nudny(jezeli juz nie jestes)
                jak k*pa z makaronem. Zaloz dres i idz pobiegaj ze swoimi cudnymi zwierzakami.
                skad wiesz ze ta pani to jakas urzedniczka? myslisz ze wymyslila opowiesc? no
                tak musisz tak myslec bo nie masz jak usprawiedliwic tego psa.jasne. tusinka
                nie przejmuj sie on zawsze jakies glupoty wali na forum. piesek chcial cie
                powachac a ty "glupia" sie boisz. mial cieple zamiary. ;;;;;)))))
              • rezurekcja rasy, rasy, rasy 29.06.05, 11:27
                izabella256 napisała:

                > Chciałam się podjąć wyzwania opisu tych paru ras : Amstaff, pit bull, staffik
                i bullterier.

                zaraz, to staffik jest czyms innym niz amstaff?
                Przyznaje, ze nie nadazam za nowymi rasami, a niespecjalnie mam czas siedziec w
                Cybersieci i porownywac strony. Ostatnio poznalam gryfonika
                brabanckiego,belgijskiego i brukselskiego. Sa to male psy ozdobne.


                > ale jest faktem ze po samym opisie nie dojdziesz, potrzebne sa fotki>

                o fotki glownie mi chodzi.
                Opis - mialam na mysli opis celu, dla ktorego rasa zostala stworzona i ogolny
                charakter psow chociaz z grubsza.

                > moze Bullowaty sie tego podejmie ;) Ja co najwyzej o ile chcesz moge ci na gg
                > podac parę stronek z tymi zwierzakami, zresztą bardzo ciekawe.Jesli chcesz to
                > pisz.

                podaj. Ale ja nie mam gg.
                • izabella256 Re: rasy, rasy, rasy 29.06.05, 11:45
                  Tak staffik to inna rasa niż amstaff. Amstaff to inaczej American
                  staffordshire terrier.Staffiki to angielskie staffordy- staffordshire bull
                  terier, są tez bullteriery ;)
                  Niestety nie umiem tu wklejac fotek, a poza tym nie pamietam czy można ;)
                  AAA są jeszcze APTB czyli American Pit Bull Terier.., które sa bardzo podobne
                  do Amstaffów
                  • rezurekcja Re: rasy, rasy, rasy 29.06.05, 12:01
                    izabella256 napisała:

                    > Tak staffik to inna rasa niż amstaff. Amstaff to inaczej American
                    > staffordshire terrier.Staffiki to angielskie staffordy- staffordshire bull
                    > terier, są tez bullteriery ;)

                    obrodzilo latoś.

                    > Niestety nie umiem tu wklejac fotek, a poza tym nie pamietam czy można ;)

                    na tym forum nie da rady. najwyzej link. Od fotek zwierzat jest forum Zwierzeta
                    Fotografie.

                    > AAA są jeszcze APTB czyli American Pit Bull Terier.., które sa bardzo podobne
                    > do Amstaffów

                    poddaje sie....
          • tusinka Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 10:31
            Wielce mily bullowy napisał:

            >/.../ tu chodzi o to,że ciotki

            Ty chodzi o to, ze siostrzencow i bratankow mam dostatek ale tego nie
            przyjme ;)


            > w biurach czy urzędach

            Ani tu ani tu

            >... musza coś po przeżywać.poniewaz w ich życiu nudno i nic
            za bardzo się nie dzieje

            Przezywaja dobre, mile, pogodne i ciekawe zycie, zywiac sympatie do ludzi czego
            i tobie przedmowco zycze :)

            ...to wymyślają takie historie.

            eeeee, wsycko panoczku prawda. Zycie samo je pisze.


            > takim paniom wystarczy,że pies do nich podbiegnie i to już kwalifikują jako
            atak tego psa...

            No gdybym miala kazdego psa w ten sposob kwalifikowac to zycia by mi nie
            starczylo. Przebywalam wsrod wielu psow i roznych ras. Niektore atakuja "cichym
            scigalem go lotem".

            Milego dnia
          • bialeoko Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 23:45
            nie p.. tol tutaj bajerek o paniach w biurze, tylko dres sobie upierz i kup
            kaganiec - dobra rada, nie?
            • izabella256 Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 23:48
              szkoda słów...
      • tusinka Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 10:23
        vip_wielka8 napisała:

        > Z całym szacunkiem, ale czy ty w ogóle wiesz jak wygląda pitbull. Ja wiem, że
        > strach ma wielkie oczy, ale pitbull z całą pewnością nie może być wielki.
        Więc
        > czy to na pewno pitbull był?


        Sprawdzilam i porownalam w ksiazce i na stronach www. Znalazlam identycznego.
        Owszem pitbull.
        • izabella256 Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 11:00
          Sprawdzałaś i mówisz że to był pit bull? Wiesz nie bede sie z Toba kłócic na
          ten temat bo faktycznie nie widziałam tego psa.Chce tylko powiedziec że róznice
          miedzy pit bullem a amstaffem są niewielkie, bardzo duzo mieszańców tych dwóch
          ras chodzi po naszych ulicach.Ja sama siedziałam z miesiąc po różnych
          stronkach, zeby uchwycić te róznice.
          W zasadzie szłaś z psem a ten pies który biegł , nie wiesz jakie miał
          faktycznie zamiary ;)One poprostu mają taki wyraz pyska że nie wiadomo czasem
          co im chodzi po głowie;)
          Mój też jak widzi jakiegos psiaka to zaraz biegnie sie zapoznać i pobawić, a
          włascicielki lub własciciele innych psów, widząc moja Tese, mówią: sliczny pies
          ale tak groznie wyglada;)A prawda jest taka że ona kazdego zalizałaby z radosci
          U mnie w okolicy juz ją wszyscy znają i z daleka wołają , a dzieci przychodzą
          po nia do mnie do domu bo chcą sie z nią bawić.
          Oczywiscie nie daje zadnemu dziecku trzymac tego psa, faktem jest ze to sa
          bardzo silne zwierzęta, a moja juz z dwa razy wciagneła mnie do jeziora w
          butach ;)
          Ostatnio jadąc samochodem na przejściu stała około 9 letnia dziewczynka
          trzymając na smyczy dwa dobermany.. , głupota ludzka nie zna granic, jakby te
          psy ja pociagneły dziewczynka nie miałaby szans i znalazła by sie pod kołami
          samochodu na bardzo ruchliwej ulicy.
          Pozdrawiam.
          • rezurekcja Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 11:34
            izabella256 napisała:

            > Oczywiscie nie daje zadnemu dziecku trzymac tego psa, faktem jest ze to sa
            > bardzo silne zwierzęta, a moja juz z dwa razy wciagneła mnie do jeziora w
            > butach ;)


            izabelo, i o to mniej wiecej chodzi: duzego i/lub silnego psa nie moze
            prowadzac dziecko. I pies nie powinien byc luzem, mimo wszystko.
            Moj owczarek wazy 32 kg, ale jest silny i tez miewam problem z powstrzymaniem
            go, a waze wiecej niz dziecko.

            Bo w razie draki.... wole nie myslec. I nie byc pogryziona.
            Bo jednorazowe ugryzienie, nawet przypadkowe, w zabawie, duzego/silnego psa
            boli. A coz powiedziec o pogryzieniu?

            • bullowy Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 12:32
              czy w naszym coraz bardziej zamkniętym w sobie społeczeństwie juz tak zawsze
              będzie,że wszyscy bedziemy zyć w klatkach,zamkniętych
              osiedlach,kagancach ?.chyba tak,strach ma wielkie oczy i jest potęgowany przez
              brak kontaktu z otoczeniem.zamiast socjalizować,edukować i poznawać ,bedziemy
              coraz bardziej zastraszani przez paranoików różnej maści a panstwu jest to
              bardzo na ręke.takim społeczenstwem jest bardzo łatwo manipulowac i ssac z
              niego ile wlezie.tak więc ja będąc kompozytorem muzyki kameralnej nie będę mógł
              założyc dresu i pójśc pobiegać z psami do parku bo jakaś paranoiczka zaraz
              zadzwoni po straż miejską i powie że dresiarze w parku z psimi mordercami
              atakuja ludzi.
              a prawda jest taka,że moje psy udowodniły bardzo wielu ludziom jakie są
              naprawdę pogodne i łagodne.na naszym osiedlu są znane i lubiane i czesto
              karmione przysmakami przez starsze panie które dokarmiają koty.pozdrawiam
              • izabella256 Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 12:46
                Z tym to masz rację, mówia "dresiarze" własciwie dla mnie to smiech, psy
                potrzebuja bardzo duzo ruchu zwłaszcza takie, a w szpilkach nie rusze na podbój
                lasu ;)
                Ktos tam powiedział że "dresiarzami" okresla bezmózgowców itp.że szpanuja
                psami.. to jak ktos mnie w lesie zobaczy z moim psem na spacerze,a bede
                przeciez w dresach, to co powie? " dresiara" idzie?
          • dr.krisk Na milosc boska! 29.06.05, 17:26
            izabella256 napisała:

            > Mój też jak widzi jakiegos psiaka to zaraz biegnie sie zapoznać i pobawić,
            No slicznie.... A nie przyjdzie ci do glowy, ze ow psiak nie chce byc
            zapoznawany i moze nie miec ochoty na zabawe???? Moj bokser, bardzo przyjazny w
            stosunku do ludzi, bywal agresywny (typowe dla bokserow) w stosunku do innych
            psow, zwlaszcza wiekszych. Typowa sytuacja - ide z moim bokserem na smyczy, i
            nagle podbiega wielki owczarek. Wlascicielka piszczy "niech pan sie nie boi. on
            nie gryzie!". Tak - ale moj gryzie! I za chwile mam dwa wielkie walczace psy,
            owczarek bez smyczy (a wiec nie ma go jak odciagnac), krew i wrzaski!
            Zasada jest jedna: pies w miejscach publicznych musi byc na smyczy, nawet
            jezeli jest lagodny i sympatyczny. I koniec. Nie ma dyskusji.
            • izabella256 Re: Na milosc boska! 29.06.05, 17:31
              Mój pies ma dopiero pół roku, widac ze to szczeniak... Jak bedzie starsza dla
              unikniecia takich sytuacji bedzie nosiła kaganiec.. Poza tym mieszkam blisko
              lasu i tylko tam ją całkiem spuszczam.
              Nie puszczam jej na osiedlu , gdyz nie chcę zeby ktos z otoczenia nie miał
              pobrudzonych ubrań ... Każdy zaczepia mojego psa.. a ten jak wariat sie cieszy
              pozdrawiam
              • dr.krisk Re: Na milosc boska! 29.06.05, 17:45
                izabella256 napisała:

                > Mój pies ma dopiero pół roku, widac ze to szczeniak...
                A - to co innego :)
                Moj bokser jak podbiegal szczeniaczek, to zwykl chlastac go jezorem - psy
                wyczuwaja ze to maluszek.
                Nie reagowal agresywnie na male pieski, najwyrazniej nieodczuwal zagrozenia.
                Nie zyczyl sobie tylko aby jakies inne wielkie psiska zawieraly z nim znajomosc.
                Pozdrawiam i zycze odanego wychowu pieska.
                • izabella256 Re: Na milosc boska! 29.06.05, 17:48
                  Przed moim to nawet boksery u nas na osiedlu uciekaja, nie chcąc zrobic
                  krzywdy ;)) skacze to tak jak pchła , a one nie wiedza co zrobic.
                  Pozdrawiam.. ;)
    • kakui Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 13:02
      ciagle mowisz ze twoje psy sa super, wychowane, ludzie je uwielbiaja, niby
      dokarmiaja. to dlaczego ludzie boja sie tych psow?? dlaczego na osiedlach
      ludzie sa szczuci pitbulami czy tam innymi takimi podobnymi(sory dla mnie to
      wszystkie wygladaja tak samo - moze bulterier jest inny - ma taki dziwny pysk),
      gdy taki osobnik(dres) zobaczy kota to wola do psa "bierz go" i pies leci jak
      szalony w strone kota i goni go az ten wlezie na drzewo albo pod jakis
      samochod. dlaczego mowi sie o tylu pogryzieniach ze strony tych psow???
      dlaczego o innych psach nie mowi sie ze pogryzly??? jak gdzies czytam ze ktos
      zostal pogryziony przez psa to juz wiem jakiej rasy. a niby jamniki sa wg
      niektorych takie agresywne. jakos nie slysze nigdzie o tym by kogos pogryzly.
      • izabella256 Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 13:12
        W zasadzie to duzo róznych psów jest w rękach nieodpowiedzialnych ludzi,
        najczesciej sa to jakis małolaty które sobie robia głupia zabawe i ciesza sie
        jak ich piesek kota goni itp., ale to dotyczy kazdego psa.. kundla , owczarka
        czy Asta.
        Teriery typu bull - O tych to faktycznie krażą legendy.Jak juz mówiłam groznie
        wygladają, zwłaszcza jak im sie skopiuje uszy.
        Ja swojej nie kopiowałam uszek , bo dla mnie to głupota okaleczac psa.
        Ale podsumowując, to ludzie wychowuja psy i to oni są najbardziej
        odpowiedzialni za to co sie dzieje.
        Codziennie sa jakies pogryzienia przez psy, ale jest dobrze jak to nie jest Pit
        lub Ast.Jak ugryzie pies uznany za agresywnego , to zaraz zlatuje sie kupa
        dziennikarzy żądnych sensacji.
        Pozdrawiam
      • bullowy Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 15:41
        przepraszam ale gdzie są ludzie szczuci psami?!jak bym widział taką sytuację to
        sam bym zadzwonił po policje od razu.ja mam bullteriery a nie pitbulle i jest
        spora różnica miedzy tymi rasami, przede wszystkim taka,że bullterier olewa
        wszystko, żyje troche w swoim świecie i w tym jest bardzo koci.zaatakowany dąży
        do obrucenia konfliktu w żart lub pokazuje jakby zakłopotanie,kładzie uszy i
        odwraca głowę dowodząc,że nie ma złych zamiarów.oczywiście tak się dzieje do
        czasu aż bullek nie poczuje się prześladowany,wtedy staje się nieustraszonym
        wojownikiem i biada temu co go zaczepił.natomiast pitbulle to bardzo dynamiczne
        psy,bardzo zaciekawione wszystkim dookoła i niestety agresywne do innych
        zwierząt.
        amstaf to rasa stworzona z pitbulla.celem rasy jest osiągnięcie psa w typie
        pitbulla,sportowego i rodzinnego ale bez skłonności do agresji wobec innych
        zwierząt.amstaf ma tylko wyglądać bardzo okazale i wojowniczo.pitbull natomiast
        nie ważne jak wygląda wazne są jego walory użytkowe.
        jest jeszcze staffik czyli staffordshire bullterier,najmniejszy,hodowany kiedyś
        w angli na szczury.wysoce lojalny pies,niańka do dzieci.to tyle skrótem o tych
        psach.
        piszesz kakui ,że jak ktos został pogryziony to wiesz już jakiej rasy pies to
        zrobił,niesamowite,masz niezły dar naprawdę.mnie ugryzł jamnik,doberman,kundel
        i najmocniej,owczarek niemiecki.
        to tyle z faktów
        pozdrawiam
        • ontarian Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 15:55
          bullowy napisał:

          > mnie ugryzł jamnik,doberman,kundel
          > i najmocniej,owczarek niemiecki.
          kurde, to ty jakis cholernie pechowy byc musisz
          skoro tyle psow juz cie pogryzlo
          a moze psy po prostu cie nie lubia?
          • bullowy Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 16:17
            niektóre lubią niektóre nie ot takie pieskie życie ;)
            • ontarian Re: Zaatakowal nas pitbull 29.06.05, 16:22
              to postaraj sie, zeby polubily cie te co gryzc lubia
              • izabella256 Pogubiłam sie 29.06.05, 17:08
                Do bullowy: tak obserwuje. gdzies tam napisales ze masz staffiki, potem ze masz
                bulteriera i staffika..., teraz ze masz bullteriery... kurde.. no ja sie
                pogubiłam.
                Wiem ze staffordshire bulterier to tez niby bullterier.. ale raz piszesz tak
                raz siak...
                • kakui Re: Pogubiłam sie 29.06.05, 17:37
                  ontarian dzieki. izabello moze on wogole tych psow nie ma??? nigdy nie wiadomo
                  kto jest po drugiej stronie ...
                • bullowy Re: Pogubiłam sie 29.06.05, 18:04
                  izabello-mam bullteriera i staffordshire bullteriera.pisząc moje bullteriery
                  miałem na myśli tak jak wyżej.pozdro
                  • izabella256 Re: Pogubiłam sie 29.06.05, 18:17
                    oki .. dzieki za wyjasnienie.. Pozdrawiam
                    • izabella256 a poza tym polecam film 29.06.05, 18:52
                      Wie o tym kazdy , ze to człowiek krzyzujac rózne rasy stworzył inn e rasy psów,
                      tak to juz jest poukładane ze zwierzeta najwiecej obrywaja za nas ludzi,
                      którzy to wymyslamy coraz to nowe eksperymenty.. polecam film ze strony IDBA,
                      który chociaz troszke przyblizy nam rase np.pit bulli
                      www.pitbull.strefa.pl/movies/film_idba.html
                      • wiesia.and.company Re: a poza tym polecam film 30.06.05, 09:13
                        O rany!
                      • bullowy Re: a poza tym polecam film 30.06.05, 11:32
                        przerazające ale niestety prawdziwe,wiele razy już oglądałem ten film i za
                        każdym razem chce mi się wyć.pozdro
        • blue25 Re: Zaatakowal nas pitbull 30.06.05, 11:36
          bullowy, piszesz:
          "przepraszam ale gdzie są ludzie szczuci psami?!"

          Ja i moja sunia byłyśmy szczute przez sąsiada (typ ABS), które swoje dwa pitt
          bulle, amstaffy czy inne podobne (nie odróżnam tych ras) puszczał luzem bez
          smyczy i kagańców pod domem. Gdy oba rzuciły się w kierunku suni, zdążył złapać
          tylko jednego, a druga suka zaczęłą gryźć moją sunię. Na szczęście sunia nie
          jest mała i nie daje sobie w kaszę dmuchać. Sąsiad po złapaniu drugiego psa tak
          się biedaczek zdenerwował, że moja sunia pogryzła jego psa (w obronie), że
          zaczął szczuć swoimi psami mnie i sunię... Na jego korzyść ;-) przemawia, że
          później chciał mnie przeprosić, ale sunia jescze zestresowana była i zaczęła
          sie do niego wyrywać, a ja też nie bardzo miałam ochotę rozmawiać z wielkim jak
          krowa sąsiadem, który pół godziny wczesnieju groził mi i szczuł psami...

          Rezultat jest taki, ze ja w komórce mam wpisany telefon do dzielnicowego i na
          najbliższy posterunek policji, a sąsiad omija mnie wielkim łukiem, gdy tylko
          pojawiam sie w zasiegu wzroku. Sunia nie nosi kagańca, gdyby nosiła wtedy, nie
          potrafiłaby się obronić. Zastanawiam sie jeszcze nad kupieniem ultradźwiękowego
          odstraszacza psów...
          • bullowy Re: Zaatakowal nas pitbull 30.06.05, 12:46
            kup sobie jeszcze czapke niewidke
            • blue25 Re: Zaatakowal nas pitbull 30.06.05, 13:07
              Możesz mi sprzedać swoją...
              • wikipati Coś pozytywnego:) 01.07.05, 19:22
                To tak na rozładowanie tematu:)
                Dziś, godziny południowe, warszawska Starówka.Wybraliśmy się na spacerek razem
                z naszą 12 miesięczną pittką.Piękna pogoda,tłum ludzi i wiecie co?? Wszyscy się
                uśmiechali na widok wesołej mordki,pytali czy moga pogłaskać, pstrykali fotki
                gdy suńka z wielkim zdziwienim obserwowała wodę znikającą z fontanny.Ani jednej
                negatywnej reakcji,no poprostu w szoku byliśmy straszliwym:)
                Pytamy pod parasolami w Metal Barze, czy można z psiakiem... Ależ
                oczywiście,nie ma sprawy, sympatyczna kelnerka uśmiecha sie, zaprasza.
                A za chwilę przynosi nam z własnej inicjatywy wielką michę z wodą, bo psiakowi
                pewnie chce sie pić...
                Jejku... Po prostu nie mogliśmy sie nadziwić.Może więc jednak cos się zmienia w
                świadomości ludzi, może idzie ku lepszemu:)


                pozdrawiam wszystkich lubiących psiaki
                i zapraszam na Starówkę
                • kakui Re: Coś pozytywnego:) 01.07.05, 19:28
                  ci ludzie to moze grupa turystow z Azji byla? tam lubia wszystko
                  • wikipati Re: Coś pozytywnego:) 01.07.05, 19:44
                    kakui czyżby przemawiał przez Ciebie rasizm??:)))
                    więcej tolerancji życzę
                    • kakui Re: Coś pozytywnego:) 01.07.05, 19:50
                      > kakui czyżby przemawiał przez Ciebie rasizm??:)))

                      no skadze

                      > więcej tolerancji życzę

                      juz ja mam

                      a co do Azjatow - oni po prostu lubia wszystko w kazdej formie.
                      • wikipati Re: Coś pozytywnego:) 01.07.05, 20:03
                        Kurcze nie znam zbyt wielu Azjatów, ot raptem kilka osób.
                        Ale oni to chyba jacyś nietypowi są w naszym cudnym kraju wiele rzeczy im się
                        nie podoba:)
                        A tak na poważnie nie potrafią zrozumieć wrodzonej niemalże skłonności Polaków
                        do kombinowania i braku szacunku do pracy.
                        Ja za to za nic nie mogę pojąć jak oni potrafią żyć w takim bałaganie, jaki
                        tworzą wokół siebie. Ale ja jestem nieuleczalną estetką a do tego pedantka:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka