Dodaj do ulubionych

Ja też mam problem moralny....,pomóżcie proszę

17.07.05, 22:17
Witam Was serdecznie,mam bardzo ciężki dylemat i bardzo Was proszę o
opinie.Sprawa wygląda tak.Jestem w siedmioletnim związku,cztery lata temu
przygarnęliśmy mała koteczkę,jest z nami do dziś,dwa lata temu wzięłam z
podwórka porzuconą ciężarną kotkę,mój TŻ bardzo protestował,ale jakoś go
przekonałam,rok temu znaleźliśmy na klatce wieżowca rudego kota,był
wychudzony,ale piękny,po zrobieniu wywiadu okazało się,że jego właścicielka
wyjezdzajac na kilka tygodni zostawiła go na klatce.Tu mój TŻ nie
protestował,ponieważ Rudi od razu podbił jego serce,bo jest kotem
niezwykłym.Miesiąc temu znalazłam dwie małe porzucone kotki,(T.Z był w pracy
za granicą)wzięłam je z zamiarem znalezienia im domu,niestety nie udało mi
się.On był w międzyczasie na tydzień w domu i kategorycznie zażądał pozbycia
się maluchów z domu.Teraz wrócił do pracy za granicę i zapowiedział,że jak
wróci i kotki jeszcze będą wyprowadzi się.Dodam,że mieszkamy w kawalerce
23m.Nie oddam kotów do schroniska,z nim też nie chcę się rozstawać i mam na
prawdę poważny problem,poradźcie coś ,proszę.W galerii zamieściłąm zdjęcia
Rudiego i dwóch małych znajdek Kiwi i Wiki,zobaczcie,bo są niesamowite:)
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 17.07.05, 22:24
      Zrób kolorowe ogłoszenia ze zdjęciami, porozwieszaj w okolicy bliższej i
      dalszej, w sklepach ZOO, lecznicach wet.; daj ogłoszenia do Wyborczej, do
      działu zwierzaki.
      Napisz na www.zakoceni.pl/ i na www.miau.pl ( wejdź na forum, a także
      wstaw je na stronę adopcyjną). Możesz też napisać o kotkach na "kup-sprzedaj" -
      tam są często ogłoszenia o oddaniu kotów do adopcji.
      • magdajeden Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 18.07.05, 09:31
        wytrzymałość ludzka ma swoje granice, wcale mu się nie dziwie, niestety. może
        ostro zareagował, ale przy takiej ilosći kotów. to wygląda jakbyś nic innego
        nie robiła tylko zbierała koty z okolicy. szczerze mówiąc, mam wrażenie, że
        świadczyć to może o jakimś twoim problemie psychicznym (nie zrozum mnie, broń
        BOże źle, mam na myśli psychologiczny, emocjonalny, a nie chorobę psychiczną).
        zastanów się co kompensują ci te wszystkie koty i oddaj większość w dobre rece.
        pozdrawiam

        no to teraz mi się dostanie :)))
    • ontarian uwazam, ze bardzo dobrze postepujesz 18.07.05, 12:35
      nie pozbywaj sie kociakow, napewno sa przemile
      a jak ten twoj TZ sie wyprowadzi
      to bedzie miejsce, zeby jeszcze paroma kociakami sie zaopiekowac
    • cleo_1 Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 18.07.05, 13:15
      Kalinika,
      ja tez jestem kociara, ale zycie we dwoje polega na kompromisach...
      przeciez nie rozstaniesz sie z facetem, ktorego kochasz?
      Sprobuj go jakos do kociakow przekonac, a moze wysterylizuj je i
      adoptuj "zdalnie", nie macie jakichs skupisk kotow piwnicowych?
      Jak beda "czyste", moga sobie tam "ulozyc zycie", a Ty mozesz sie nimi
      opiekowac i je dokarmiac.
      Postaraj sie je rozreklamowac, moze ktos je od Ciebie wezmie?
      pozdrawiam
    • szamaniasty Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 18.07.05, 17:57
      Hmmmm... "koty albo ja" nieźle Cię załatwił. Widać strasznie mu na Tobie zależy.
      • ontarian [...] 18.07.05, 18:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • szamaniasty Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 18.07.05, 18:09
          Nie bardzo jestem przyzwyczajony, bo twym sąsiadem nie jestem. :)
      • rezurekcja ale na 23 metrach kwadratowych 19.07.05, 10:51
        2 ludziow i 5 kotow to troche gesto...
        Rozumiem i Kalinke i jej konkubenta. NIezly dylemat.
        Moze jednak da sie przekonac do nowych kotow? I koniecznie wykastrowac cale
        kocie towarzystwo.

        Ehh, a to sie porobilo.
        Powodzenia.
    • gwarki Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 20.07.05, 09:23
      Dyskusję nt.tego postu można prowadzić dopiero po obejrzeniu zdjęć Rudiego jako
      taty z przyszywanymi córciami:)To jedne z fajnieszych zdjęc na forum. Nie
      wyobrażam sobie rozdzielenia tych kotów, szczególnie trudne byłoby to dla
      Rudiego (przy założeniu, że dziewczyny pójdą w świat razem), myślę że tęskniłby
      bardzo za maluchami.Kalinko, pokaż te zdjęcia TZowi, może wtedy jego rozsądne
      serce troche zmięknie. Pozdrawiam i mam nadzieję, że uda się zachować kocio-
      ludzką rodzinę w komplecie.
      • magdajeden Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 20.07.05, 09:29
        chyba lekko przesadzacie. dobro kociego "ojca" ponad dobro ludzkiego związku?
        lepiej żeby się rozstali ludzie lub żyli w niesatysfakcjonujących ich warunkach
        niż któremuś kotu miało by być smutno????

        najgorsze są przegięcia - to obojętnie w którą stronę.
    • formica25 Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 26.07.05, 14:28
      wiesz co nie dziwie sie troche twojemu TZ ja tez co chwile cos do domu znosze
      ale staram sie nie przeginac ! bo to bedzie znaczyło koniec pomoccy tymczasowej
      dla kotów z mojej strony! a meza jednak kocham ponad wszystko. Postaraj sie
      znaleźc im domki chociaz tymczasowe moze na www.forum.miau.pl lub
      www.zakoceni.pl moze tam sie dobra dusza znajdzie.
    • majenkir Re: Ja też mam problem moralny....,pomóżcie prosz 29.07.05, 05:07
      Nie przesadzajmy! 5 kotow to jeszcze nie tragedia ;).Zrob slodkie oczeta do
      Twojego Mezczyzny, obiecaj, ze to na pewno ostatnie (:D) i zobaczysz, ze mu
      rura zmieknie ;). Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka