Dodaj do ulubionych

Porzucona suka

13.08.05, 16:49
Porzuconej suki ciąg dalszy. Przychodzi do mnie nadal, nikt się do niej nie
przyznaje. Daję jej jeść. Dzisiaj spotkała mnie niemiła sytuacja. Sąsiadka
zwróciła mi uwagę, że powinnam psa zamknąć, bo ona się go boi. Powiedziałam
jej tylko , że suka jest tak moja jak i jej. Mam już 2 psy i nie chcę ich
więcej. Dzwoniłam do schroniska ale nikt nie odbiera telefonu. Za to, ze się
zlitowałam nad zwierzęciem dając mu jeść, dostałam takie podziękowanie. Skoro
się boją to sami powinni coś z tym psem zrobić, przecież wiedzą, że to nie
mój pies. Suka któregoś dnia przyprowadziła do mnie małego szczeniaczka,
którego wydałam na wieś.
Obserwuj wątek
    • edavenpo Re: Porzucona suka 13.08.05, 17:10
      Elu,

      Koniecznie zabierz suczke do najblizeszego schroniska. Wspominalas ze tam nie
      odbieraja telefonu ale moze sie tam przejedz. Ludzie sa okrutni. Jak pies bedzie
      chodzil wkolo bloku a ludziom sie to juz nie podoba to jeszcze ktos jej krzywde
      zrobi.

      Powodzenia, trzymam kciuki.
      • ela282 Re: Porzucona suka 13.08.05, 19:10
        edavenpo napisała:

        > Elu,
        >
        > Koniecznie zabierz suczke do najblizeszego schroniska. Wspominalas ze tam nie
        > odbieraja telefonu ale moze sie tam przejedz. Ludzie sa okrutni. Jak pies
        bedzi
        > e
        > chodzil wkolo bloku a ludziom sie to juz nie podoba to jeszcze ktos jej
        krzywde
        > zrobi.
        >
        > Powodzenia, trzymam kciuki.
        Dziękuję za odpowiedź.Chętnie bym pojechała, ale nie mam czym i z kim, a
        sąsiadów prosic nie będę. Mam dzisiaj doła, bo nie wiem już czy dobrze zrobiłam.
        Mieszkam przy ulicy gdzie nie bloków tylko kilkanaście domków jednorodzinnych.
        Ktoś oprócz mnie daje jej jeszcze jeść bo nie zawsze jest głodna.
    • ela282 Re: Porzucona suka 13.08.05, 19:05
      A może źle zrobiłam dając jej jeść? Bo o to mają do mnie pretensje. Może gdybym
      nie dała jej jedzenia nie przyszłaby więc
      • landrynka8 Re: Porzucona suka 13.08.05, 19:17
        Zrobiłas dobrze. Co z tego ze sąsiedzi mają pretensję, skoro piesek jest głodny
        i bezdomny? Nie przejmuj się ludzmi tylko rób to co serce Ci mówi. Może dałabyś
        jakieś ogłoszenie, albo ktoś ze znajomych wziąłby sierotkę? Jak trafi do
        schroniska będzie trudno znależc dom.

        U mnie na śmietniku tez "mieszkają" biedni ludzie. Zanoszę im jedzenie i
        herbatę. Trzeba być człowiekiem. W takiej sytuacji moze być każdy. Wiem że
        sasiedzi tez szemrają pokątnie, ale co z tego? To ja mam rację.
        • ela282 Re: Porzucona suka 13.08.05, 19:37
          Tylko Landrynko człowiekiem jest być coraz ciężej. Dzisiaj w modzie jest
          cwaniactwo i jeżdżenie na cudzych plecach. Przecież każdy widzi tą sukę już od
          miesiąca biegającą po ulicy i nikt się nią nie interesuje. Przecież to nie jego
          problem, a że suczka obszczekuje to maja pretensje do mnie. Spróbuję dać
          ogłoszenie w regionalnym portalu.
          • landrynka8 Re: Porzucona suka 13.08.05, 19:47
            Koniecznie daj ogłoszenie + moze w jakijś (bezpłatnie) gazecie regionalnej.
            napewno w Twoim rejonie działają lokalnie organizacje praw zwierząt, moze tam
            by cos podpowiedzieli?

            Nie patrz na ludzi patrz na siebie. Powodzenia. Trzymam kciuki za Was :)))
          • fedorczyk4 Re: Porzucona suka 13.08.05, 20:12
            Elu282 masz widomość w skrzynce G.W.
            • fedorczyk4 Re: Porzucona suka 13.08.05, 22:04
              Jak wyżej
              • umfana Re: Porzucona suka 13.08.05, 22:32
                To bardzo smutne. że ludzie pomagający słabszym są narażeni na śmieszność i
                dezaprobatę tłumu
                :(((
    • ela282 Re: Porzucona suka 29.08.05, 07:26
      Zadzwoniłam do schroniska i zabrali suczkę. Przedtem przyprowadziła mi drugiego
      małego. Ale najpierw mnie prosiła o coś. Tak natarczywie skakała na mnie i
      opierała się o mnie łapami, chciała lizać po twarzy. Wiedziałam, że coś chce
      ode mnie. No i wieczorem przyprowadziła mi małego. Teraz czuję się jak zdrajca,
      bo ona mi zaufała. Więcej małych nie było bo sprawdzalismy w legowisku. Dzięki
      wszystkim za odpowiedzi. Pozdrawiam.
      • klassa1 Re: Porzucona suka 29.08.05, 09:30
        Współczuję samopoczucia, ale i podziwiam za siłę charakteru. Myślę, że
        postąpiłabym tak samo, chociaż z bólem serca. Przecież nadchodzi zima, sunia
        mogłaby zginąć. Dobrze zrobiłaś!!!

        Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
        • schroniskomielec Re: Porzucona suka 29.08.05, 11:41
          Elu,
          dobrze zrobilas,sunia Ci zaufala,dobrze,ze do Ciebie wlasnie przyprowadzila
          maluchy.Sunia w schronisku powinna miec lepiej niz na tak niepewnym gruncie jak
          ulica.A ludzmi sie nie przejmuj,moda na cwaniactwo i bezdusznosc tez nie,bo to
          TY jestes Czlowiekiem,czego nie mozna powiedziec o Twoich sasiadach.

          Zawsze przeciez mozesz podrzucic karme, miski czy obrozke przeciwpchelna czy
          inne rzeczy,ktore ulatwia suni zycie w schronisku.Albo porobic zdjecia suni i
          umiescic ogloszenie na stronach adopcyjnych np.dogomania.pl.

          Pozdrowienia, Aga i Ulka
          www.mielec.bezdomne.com/
    • begietka Re: Porzucona suka 29.08.05, 15:20
      Możecie mnie publicznie zlinczować za to,co napiszę- ale nigdy nie
      zadzwoniłabym do schroniska,żeby zabrano psa...Czytam, widzę i słyszę ,jakie
      warunki panują w polskich schroniskach- gdybym była psem wolałabym śmietnikowe
      jedzenie i wolnośc niż taki dach nad głową, jaki oferują schroniska.Nieraz
      fajniej jest z pustym brzuchem poleżec na trawie i pogapić się w niebo niż
      leżeć we własnych odchodach w klatce....
      • fedorczyk4 Re: Porzucona suka 29.08.05, 15:41
        begietka napisała:

        > Możecie mnie publicznie zlinczować za to,co napiszę- ale nigdy nie
        > zadzwoniłabym do schroniska,żeby zabrano psa...Czytam, widzę i słyszę ,jakie
        > warunki panują w polskich schroniskach- gdybym była psem wolałabym
        śmietnikowe
        > jedzenie i wolnośc niż taki dach nad głową, jaki oferują schroniska.Nieraz
        > fajniej jest z pustym brzuchem poleżec na trawie i pogapić się w niebo niż
        > leżeć we własnych odchodach w klatce....

        A jak fajnie robi się jak temperatura spadnie poniżej zera, albo wpadnie się
        pod samochód, który w dodatku nie zabije na miejscu, tylko się leży i zdycha
        godzinami. Słabo mi się czasem robi jak czytam takie głupoty.
        • ontarian Re: Porzucona suka 29.08.05, 15:46
          fedorczyk4 napisała:

          > A jak fajnie robi się jak temperatura spadnie poniżej zera, albo wpadnie się
          > pod samochód, który w dodatku nie zabije na miejscu, tylko się leży i zdycha
          > godzinami.
          to akurat moze sie przytrafic nie tylko bezdomnemu psu

          > Słabo mi się czasem robi jak czytam takie głupoty.
          wiec nie czytaj tego co piszesz
      • ela282 Re: Porzucona suka 30.08.05, 07:38
        Gdybym wiedziała, że w schronisku źle traktują zwierzęta to bym nie oddała. Ale
        zwierzaki mają dobrą opiekę, tylko tyle, że są w zamknięciu. Liczę na to, że
        ktoś tą sukę weźmie do siebie. Co tydzień schronisko w lokalnej gazecie
        zamieszcza ogłoszenia ze zdjęciami piesków, szukając dla nich domów. Na forum
        lokalnym też opisałam sytuację suki. Może faktycznie przydałoby się zdjęcie
        zrobić i zamieścić w internecie. Śmietników na mojej ulicy nie ma, bo to ulica
        na przedmieściach. Ulica prawie jak na wsi. Nie ma bloków, ale jest bardzo
        ruchliwa. A gdyby tak zdarzył się wypadek i zginęła jakaś osoba? Nieraz
        widziałam także biegające lisy.Kto by sukę zaszczepił? Wiem, że w schronisku ma
        dobrą opiekę.
      • fedorczyk4 Elu 30.08.05, 14:33
        Bardzo dobrze zrobiłaś nie przejmuj się kretyńskimi postami. Nie wszystkie
        schroniska są koszmarne, tyle że to o nich jest głośno. Znam kilka takich w
        których psom jest dobrze :-))
        • ontarian Re: Elu 30.08.05, 15:24
          fedorczyk4 napisała:

          > Znam kilka takich w których psom jest dobrze :-))
          a co? pieski ci to powiedzialy?
          a wiesz jak dlugo psy sa tam trzymane
          i co sie z nimi dzieje po uplywie tego czasu?
          • fedorczyk4 Re: Elu 30.08.05, 15:40
            Wprawdzie generalnie Cię ignoruję ale wyjątkowo odpowiem na Twoje pytania
            1- Pracuję w jednym ze schronisk, jako wolontariuszka, a z kilkoma innymi mam
            do czynienia i jeśli ktoś trochę interesuje się zwierzętami, to jest w stnie
            odróżnić psa któremu dzieje się dobrze od przypadku odwrotnego. Pies który jest
            ożywiony, podbiega machając ogonem do ludzi, nie jest agresywny, ma lśniącą
            sierść, czyste oczy i uszy nie jest psem nieszcześliwym. Oczywiście we własnym
            domu mogłoby mu być jeszcze lepiej, ale to jest lepsze niż ulica.
            2- W naszym i kilku innych schronisku nie istnieje termin pobytu. Niektóre psy
            z założenia przyjmowane są na dożywocie, bo wiadomo że ich wiek lub stan
            zdrowia może byc problemem dla ew. właścicieli. Pies do adopcji jest oddawany
            najwcześniej po upływie dwumiesięcznej kwarantanny w czasie której podlega
            obserwacji medycznej i "psichologicznej". Oddawane są po starannym wywiadzie
            środowiskowym dotyczącym przyszłych włascicieli.
            • ontarian Re: Elu 30.08.05, 15:56
              fedorczyk4 napisała:

              > Wprawdzie generalnie Cię ignoruję ale wyjątkowo odpowiem na Twoje pytania
              nie ty jedna, hehehe

              > 1- Pracuję w jednym ze schronisk, jako wolontariuszka, a z kilkoma innymi mam
              nie szkoda ci czasu za darmoche robic?
              tym bardziej, ze prezesiu pewnikiem calkiem niezla sumke
              co miesiac do domu zabiera

              > do czynienia i jeśli ktoś trochę interesuje się zwierzętami, to jest w stnie
              > odróżnić psa któremu dzieje się dobrze od przypadku odwrotnego. Pies który
              jest
              >
              > ożywiony, podbiega machając ogonem do ludzi, nie jest agresywny, ma lśniącą
              > sierść, czyste oczy i uszy nie jest psem nieszcześliwym.
              no z tym to akurat musze sie zgodzic

              > Oczywiście we własnym
              > domu mogłoby mu być jeszcze lepiej,
              mogloby, ale nie zawsze jest

              > ale to jest lepsze niż ulica.
              a nie wiem, o to trzeba by psa zapytac

              > 2- W naszym i kilku innych schronisku nie istnieje termin pobytu. Niektóre
              psy
              > z założenia przyjmowane są na dożywocie,
              to bardzo niedobrze
              napewno zastanawiasz sie dlaczego?
              ale to zostawie dla ciebie
              zebys sobie pomyslala i sama na to pytanie odpowiedziala

              > obserwacji medycznej i "psichologicznej". Oddawane są po starannym wywiadzie
              > środowiskowym dotyczącym przyszłych włascicieli.
              tak? i co decyduje o tym czy psa dacie czy nie?
              • fedorczyk4 Re: Elu 30.08.05, 16:10
                ontarian napisał:
                > nie szkoda ci czasu za darmoche robic?
                > tym bardziej, ze prezesiu pewnikiem calkiem niezla sumke
                > co miesiac do domu zabiera
                Prezesem jest osoba utrzymująca schronisko ze swojej emerytury i prac
                zleconych, datków wpływajacych ,niestety, sporadycznie na konto Fundaji. Jestem
                wolontariuszką i członkiem zarządu,w tej Fundacji nikt nie pobiera pensji a
                księgowość jest przedstawiana regularnie do kontroli po to żeby miasto Warszawa
                dawało ok. 5000 ROCZNIE na utrzymanie 50/60 psów ( w porywach jest ich jeszcze
                więcej)
                Resztę Twoich komentarzy pozostawiam bez odpowiedzi tak na tym jak i na innych
                wątkach bo nie zasugują na nią.
                • schroniskomielec Elu 30.08.05, 16:22
                  Elu,
                  staraj sie o nowy dom dla suni na stronach adopcyjnych.Pierwsza z nich to
                  dogomania.pl, znajdziesz tam linki do innych stron. Czekamy na Ciebie na
                  dogomanii,psy w potrzebie.

                  Fedorczyk4,jestes wspaniala osoba.Ignoruj "pewne" posty,bo to co robisz/robicie
                  mowi samo za siebie.Skupmy sie na Eli i przyszlej adopcji suni.Tak bedzie
                  lepiej.
                  • fedorczyk4 Re: Elu 30.08.05, 17:02
                    Schroniskomielec za dobre słowo dziękuję, idiotycznych sfrustrowanych
                    prowokatorów ignoruję. Wyjątkowo mnie ruszyło to co napisało, bo było obraźliwe
                    w stosunku do osób które na to nie zasługują. Osobiste wycieczki mam w nosie.Z
                    tą wspaniałością nie przesadzajmy robię to bo lubię i mogę. Masochistką nie
                    jestem, to zwyczajnie mój wybór i nic więcej.
                    • schroniskomielec Elu 30.08.05, 17:18
                      Wspanialomyslna jestes na tle innych,ktorzy nie robią nic poza krytyką-to
                      chcialam podkreślic.A o masochizmie nie ma mowy,robisz to co lubisz i
                      kochasz,tak jak ja.A docinki zawsze były i będą, jak tu czy do nas na forum
                      Mielca.Olewam to co piszą krytycy,i tak robię swoje tydzień za tygodniem.
                    • begietka Re: Elu 30.08.05, 17:19
                      Chylę głowę przed tobą ,podziwiam i cieszę się, ze pracujesz jako
                      wolontariuszka i masz takie dobre zdanie o schroniskach. Nie chcialam,żeby mój
                      post zabrzmial idiotycznie ( choć podobno każdy ma tu prawo do własnego
                      zdania), ale jeżeli uważasz go za idiotyczny- zapraszam do schroniska w
                      Łodzi...Byłam tam w celu adopcji raz i drugi i jakoś nie zauważyłam ani jednego
                      czystego, zadbanego,zadowolonego psa....Ale może były zadowolone tylko ja tego
                      nie dostrzegłam....Przecież fajnie jest siedzieć po 10 w boksie, mieć trzy
                      miski do podziału ( nota bene z własnym lub kumplowskim gównem w
                      środku),położyc się na betonie we własnych sikach...i mieć przerażenie irozpacz
                      w oczach...Nie chcę Cię prowokować, być może u ciebie jest naprawdę
                      inaczej...ale to chyba wyjątek....
                      • fedorczyk4 Begietko 30.08.05, 18:08
                        Niestety w wielu schroniskach jest tak jak opisujesz i znowu niestety, w wielu
                        wypadkach są miejsca dotowane przez miasto lub państwo i odznaczające sie
                        przerostem administracji, ale to naprawdę nie jest reguła. Niestety,po raz
                        trzeci i pewnie nie ostatni, o takich przypadkach słyszy się najczęściej i jak
                        zwykle konsekwencje tego ponoszą miejsca w których zwierzę jest na pierwszym
                        miejscu poniewż tak jak i Ty wszyscy mammy tendencję do uogulnień. Ja mam dobre
                        zdanie o kilku schroniskach, a nie owszystkich. Jest kilka takich, na myśl o
                        których nóż mi się otwiera w kieszeni i kły rosną. Ale widziałam psy
                        rozjechane, zagłodzone i zamarznięte na śmierć i wtedy jednak trzeba zadać
                        sobie pytanie co jest lepsze. Śmierć nie przychodzi do nich lekko i szybko. To
                        jest długa agonia. Ludzie prowadzący te dobre schroniska są przeważnie tak
                        zajęci, że nie mają czasu na reklamę, mediatyzowanie siebie i Fundacji, czy
                        wytuptywanie dotacji. Pozdrowienia
                • ontarian Re: Elu 30.08.05, 16:27
                  fedorczyk4 napisała:

                  > Resztę Twoich komentarzy pozostawiam bez odpowiedzi tak na tym jak i na
                  > innych wątkach bo nie zasugują na nią.
                  oczywiscie, zwlaszcza ten

                  > 2- W naszym i kilku innych schronisku nie istnieje termin pobytu. Niektóre
                  psy
                  > z założenia przyjmowane są na dożywocie,
                  to bardzo niedobrze
                  napewno zastanawiasz sie dlaczego?
                  ale to zostawie dla ciebie
                  zebys sobie pomyslala i sama na to pytanie odpowiedziala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka