Dodaj do ulubionych

smiechu warte

16.08.05, 13:31
tak sobie czasem ogladam 'animal planet'
i smiac mi sie chce kiedy pokazuja
jak to jakiegos kotka albo pieska uratowali
a nie pokazuja jak tysiace futer w schroniskach jest usypianych
albo ostatnio pokazali jak to dwie male foczki poratowali
ciekawe tylko po co je ratowano skoro dziesiatki tysiecy
tych malych foczek co roku palkami w leb dostaje
a najlepsze to bylo jak kiedys pokazali
(ale to juz bylo w innym programie 'wild life' chyba)
jak polna mysz z jakimis dolegliwosciami do weta przyniesli
i po pewnym czasie, jak juz doszla do siebie
na wolnosc ja wypuscili, hehehe
Obserwuj wątek
    • architekt22 Re: smiechu warte 16.08.05, 14:51
      wiesz, moz eamien kanal po prostu

      nie masz jakiegos erotycznego???
      • ontarian Re: smiechu warte 16.08.05, 15:04
        architekt22 napisała:

        > wiesz, moz eamien kanal po prostu
        po co? czasami lubie sie posmiac

        > nie masz jakiegos erotycznego???
        nie, w przeciwienstwie do ciebie
        nie mam potrzeby posiadania takiego kanalu
    • b-beagle Re: smiechu warte 16.08.05, 15:59
      Tak Ontarian masz rację tak to w skrócie wygląda.Tylko co można zrobić? Może
      dobrze zacząć od małych rzeczy a wtedy łatwiej zrozumieć wielkie dramaty.
      • ontarian Re: smiechu warte 16.08.05, 17:11
        b-beagle napisała:

        > Tak Ontarian masz rację tak to w skrócie wygląda.Tylko co można zrobić? Może
        nic nie mozna zrobic
        smieszy mnie tylko ta hipokryzja
        • fabianna Re: smiechu warte 16.08.05, 18:52
          to nie hipokryzja tylko marketing. Kogo obchodzą losu tysiecy myszy? Ale
          historia jednej myszki i dobrych ludzi jest bardzo atrakcyjna.
          Czymś trzeba zapełnic kanał tv, a przy okazji powiedzieć ludziom jacy to dobrzy
          oni są.
          • b-beagle Re: smiechu warte 16.08.05, 19:04
            Takie życie
          • ontarian Re: smiechu warte 17.08.05, 12:39
            fabianna napisała:

            > Czymś trzeba zapełnic kanał tv, a przy okazji powiedzieć ludziom jacy to
            > dobrzy oni są.
            no tak, ale jak zaczynaja przesadzac
            to po prostu smieszni sa
            nawet moj dzieciak pytal, po kiego grzyba ta mysz ratowali
            skoro kota mamy po to by takie myszy wylapywal
            rozumiem jak ratuja jakies stworki, wyginieciem zagrozone
            ale myszy, psy, foki? bez przesady
            • ddb2 Re: smiechu warte 17.08.05, 13:03
              Cechuje cie bardzo proste, zeby nie powiedziec prostackie, myslenie.
              Wszedzie sa ludzie zli, dla ktorych pozbycie sie np. psa w okrutny sposob nie
              stanowi problemu, a rownie bandyckie potraktowanie przez nich czlowieka jest
              tylko kwestia sprzyjajacych okolicznosci.
              Jak tez wszedzie sa dobrzy, dla ktorych zycie, niezaleznie - duze czy male,
              jest wartoscia i nie skrzywdza zadnej istoty.
              Ale dla niektorych jest to zbyt skomplikowane, zeby pojac.
              • ontarian Re: smiechu warte 17.08.05, 13:17
                ddb2 napisała:

                > Cechuje cie bardzo proste, zeby nie powiedziec prostackie, myslenie.
                z twego postu jasno widac, ze ciebie zadne myslenie nie cechuje

                > Wszedzie sa ludzie zli, dla ktorych pozbycie sie np. psa w okrutny sposob nie
                > stanowi problemu, a rownie bandyckie potraktowanie przez nich czlowieka jest
                > tylko kwestia sprzyjajacych okolicznosci.
                co ty tu bredzisz? kto pisze o jakims okrutnym traktowaniu zwierzat?
                czy naprawde nie rozumiesz tego co czytasz, czy tylko tak udajesz?

                > Jak tez wszedzie sa dobrzy, dla ktorych zycie, niezaleznie - duze czy male,
                > jest wartoscia i nie skrzywdza zadnej istoty.
                domyslam sie, ze i ty krzywdy nawet malym stworkom nie czynisz
                jak ci komar na lapie siadzie, to go jeszcze poglaszczesz, co?
                albo jak ci myszka zacznie szafki w kuchni podgryzac
                to ja jeszcze serkiem dokarmiac bedziesz

                > Ale dla niektorych jest to zbyt skomplikowane, zeby pojac.
                pojac co? to, ze jedne zwierzaki trzeba tepic a inne dla jadla zabijac?
                • ddb2 Re: smiechu warte 17.08.05, 13:27
                  W calosci podtrzymuje swoja poprzednia wypowiedz. I to raczej nie ja, jak
                  elegancko sie wyraziles, bredze, tylko ty nie mozesz zrozumiec slowa pisanego.
                  • ontarian Re: smiechu warte 17.08.05, 13:33
                    a podtrzymuj sobie co chcesz
                    dalej nie zmienia to faktu
                    ze to co napisales ma sie do pierwszego postu
                    jak przyslowiowa piesc do nosa
                  • marychna31 Re: smiechu warte 20.08.05, 12:52
                    ddb2, ontarian to troll i nie anlezy sie czymś takim przejmować!;))
    • mjot1 Re: smiechu warte 20.08.05, 11:54
      Wylazłem z budynku na zewnątrz by po kilku godzinach siedzenia za biurkiem
      rozprostować grzbiet zgięty „największym dobrem człowieka”, „dobrem” zwanym też
      pracą...
      Wokół budynku rozciąga się teren przepiękny, teren obsiany chirurgicznie
      przystrzyżoną trawą i obsadzony egzotycznymi iglakami i różanecznikami.
      Chodniczki wyłożone śliczną betonową kostką. I ten fantastycznie w trawy zieleń
      wkomponowany brąz kory wysypanej wokół drzewek i krzewów. Brąz świeżutki, żywy
      (niedawno nową porcję kory dołożono).
      Delektując się świeżym naturalnym powietrzem, czyli zaciągając się zachłannie i
      z niekłamaną przyjemnością błękitnym dymkiem „mocnego” pałętałem się tak gapiąc
      i podziwiając niezwykłe piękno rozciągające się wokół, owo swoiste
      wysublimowane poczucie estetyki oraz specyficznie, jakże nowatorsko wyrażony
      odwieczny ciąg do natury.
      I nagle zgrzyt!
      Ten jakże wspaniały pejzaż, obraz precyzyjny niczym rycina żywcem wyjęta z
      ekranu monitora zakłócił jakiś ruch, detal zbędny.
      Po betonowej szlachetnej nawierzchni chodnika szwendała się mrówka, zwykła
      znana powszechnie rudnica. Owad nijak nie przystający do tego sterylnego
      piękna. Owad tu zbędny.
      Zły los w postaci człowieka rzucił tu ją wraz z świeżą dostawą kory.
      Miotało się biedactwo chaotycznie we wszystkich kierunkach. Szukało znanych jej
      ścieżek, szukało współplemieńców bez których nie może istnieć.
      Mrówka rudnica zwykły owad... Lecz przecie do licha istota żyjąca, więc musi
      mieć jakieś odczucia a może nawet uczucia. Przecie ta jej chaotyczna bieganina
      na zimnej betonowej powierzchni wyraźną kreską rysowała panikę, przerażenie...
      Mrówka rudnica symbol zwierzęcia stadnego sama jedna w tym jakże obcym jej
      środowisku. Jej los został już przesądzony. Musi zginąć.

      A właściwie to, po co ja te pierdoły tu wypisuję zajmując bezcenne miejsce w
      wirtualnej przestrzeni...
      Powinienem jak przystało na istotę rozumną kierując się uczuciem humanitarnym
      najzwyczajniej ją rozdeptać i w ten prosty sposób skrócić mrówcze męki.

      Najniższe ukłony!
      Zgięty nad mrówką M.J.
      • livia79 Re: smiechu warte 20.08.05, 12:32
        Jak to powiedzieli Zydzi Schindlera - "kto ratuje jedno zycie, ratuje caly
        swiat". Lepiej chyba uratowac jedna foczke niz zadnej, prawda? nie widze w tym
        ani hipokryzji ani niczego zabawnego. Podobalo mi sie, co napisal Mjot1.
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka