Dodaj do ulubionych

dowartościowanie a rasy obronne

30.08.05, 21:24
Ostatnio dużo czytam na forum (w związku z ostatnim zagryzieniem przez
rottweilera 5-miesięcznej dziewczynki)niektóre posty o tym że ludzie kupują
sobie psa rasy obronnej żeby się dowartościować. Opinie typu "że ludzie nie
dowartościowani kupują psa agresywnej rasy bo tylko on sie ich będzie
słuchał" itp są błędne, a osoby które tak myślą nie mają pojęcia o psach
obronnych. Jeżeli człowiek jest zakompleksiony, ma problemy z otoczeniem, to
nie da sobie rady z takim psem jak rottweiler, czy pitt bull. Który pies rasy
obronnej będzie się słuchał takiego człowieka,prędzej to pies zdominuje
takiego pana więc gdzie tu mowa o dowartościowaniu. Właśnie takie osoby biorą
sobie uległe pieski bo tylko nad takimi są w stanie panować.
Obserwuj wątek
    • don2 Re: dowartościowanie a rasy obronne 30.08.05, 21:31
      ble ,ble ,ble. Walkowano to juz milion razy i bardziej rozrywkowo
      • vip_wielka8 Re: dowartościowanie a rasy obronne 30.08.05, 22:44
        poza tym pit bull nie jest psem obronnym
        • ontarian Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 15:04
          vip_wielka8 napisała:

          > poza tym pit bull nie jest psem obronnym
          tak? a jakim jest?
          www.dogbreedinfo.com/americanpitbull.htm
          "It is an extremely courageous and intelligent guard dog"
    • wuefka Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 00:37
      > Opinie typu "że ludzie nie
      > dowartościowani kupują psa agresywnej rasy bo tylko on sie ich będzie
      > słuchał" itp są błędne, a osoby które tak myślą nie mają pojęcia o psach
      > obronnych.
      To jest wypowiedź o ludziach, nie trzeba mieć do niej pojęcia o psach obronnych.

      > Jeżeli człowiek jest zakompleksiony, ma problemy z otoczeniem, to
      > nie da sobie rady z takim psem jak rottweiler, czy pitt bull.
      Niezupełnie. W towarzystwie psa taki człowiek pozbywa się kompleksów. Wydaje mu
      się, że jest od psa inteligentniejszy.

      > Który pies rasy
      > obronnej będzie się słuchał takiego człowieka,prędzej to pies zdominuje
      > takiego pana więc gdzie tu mowa o dowartościowaniu.
      Zdominuje, to fakt. Tylko ten czlowiek jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy.
      • vega281 Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 07:50
        A może to tylko moda, psy ras agresywnych są teraz modne.
    • landrynka8 Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 08:52
      Jeżeli człowiek jest zakompleksiony, ma problemy z otoczeniem, to
      > nie da sobie rady z takim psem jak rottweiler, czy pitt bull. Który pies rasy
      > obronnej będzie się słuchał takiego człowieka,

      Gdyby właściciel takiego rottwailera był zrównowazony psychicznie nie byłoby
      tych wypadków. To chyba jest logiczne.

      Postawiłas tezę, której niby przeczysz, ale sama sobie odpowiedzaiałas na
      pytanie. Nie bardzo wiem o co Ci chodzi.
    • misiania Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 09:07
      przypuszczam, że zakompleksiony człowiek po prostu wpada na pomysł, żeby sobie
      kupić psa bojowego lub obronnego. problemy zaczynają się potem i mogą być
      zaskoczeniem dla właściciela psa.
      • pierozek_monika Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 09:10
        mnie od razu przychodzi na myśl mały książę Farquad ze Shreka z dużym koniem :)
        • misiania Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 09:14
          yhy. znaczy nie wiem, jak inne panie, ale ja zawsze z zainteresowaniem patrzę
          na dużego faceta z niedużym psem. dla mnie to kwintesencja siły i pewności
          siebie - coś w rodzaju "jestem tak silny, że nie muszę mieć psa obronnego, sam
          mogę chronić słabszych". ale nieczęsto się takich widuje, niestety.
          • agni_me Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 11:27
            A jakieś "psychologiczne" przemyślenia na temat kobiet lubiących duże i silne
            zwierzęta? Tatuś w dzieciństwie nie kochał? Chce żeby ktoś sie nią zaopiekował?
            Coraz częściej wydaje mi się, że kąciki porad psychologicznych w Paniach Domu,
            Twoich Stylach i innych pipołach są znacznie groźniejsze od wściekłego psa.

            Popularność psów wynika, jak wszystko, z mody, a tę kreuje popkultura. Lata
            sześćdziesiąte i początek siedemdziesiątych - owczarki niemieckie. Każdy chciał
            mieć swojego szarika i psa cywila. W latach siedemdziesiątych i
            osiemdziesiątych na fali były boksery i dogi. Dogi zwłaszcza.

            Potem przyszła moda na dobermany. W co drugim serialu telewizyjnym pojawiły się
            dobermany jako stróże luksusowych posiadłości. Łatwiej o debermana niż
            posiadłość. Pamiętacie ile tych psów pojawiło się na ulicach? Były też
            przypadki śmiertelnych zagryzień.

            Wraz z muzyką murzyńskich gett, gdzie gwiazdami stają się czasami bandyci,
            przyszła moda na pitbulle i bullterriery. Ileż ja widziałam teledysków, na
            których koło gołego tyłka tancerki, machającego łapami gostka w łańcuchu,
            luksusowego samochodu, pojawiał się szczerzący zęby AST. Ta moda też przejdzie,
            wraz z muzyką i utożsamianiem się z hip-hopowcami czy czym tam.

            I dobrze. Będzie znowu można snuć psychologiczne prawdy dlaczego panowie
            prowadzają bandogi czy mastiffy. Swoją drogą, ciekawa jestem, które rasy teraz
            zostaną wylansowane. Macie pomysły?
            • vega281 Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 11:40
              Może kiedyś moda na pitt bulle rotki i amstaffy przeminie i znów do łask
              powrócą kundelki bo to moje ulubione psiaki, nie będę "wrzucać do jednego
              worka" tych ludzi którzy mają rasy obronne twierdząc że są niedowartościowani,
              bo wydaje mi się ze tych niedowartościowanych jest tylko jakiś tam procent, a
              zdarzają się też ludzie u których taki pies znalazł się przez przypadek np. u
              moich sąsiadów którzy mają przygarniętego rotka i dwa małe kundelki,
              rottweilera znaleźli w lesie przywiązanego do drzewa wzieli go i jest u nich
              już 5 lat,są ludzmi wykszatłconymi i sympatycznymi hippisami i są
              dowartościowani, a ich pies nie atakuje ludzi, czasami tylko szczeka ale to
              sporadycznie.
              Dzięki za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam wszystkich.
            • misiania Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 11:52
              hmm, w sumie w modzie zawsze były raczej psy większe, z tych raczej groźnie
              wyglądających (lub faktycznie groźnych) ras - wilczur, dog, doberman,
              rotweiler, różne bojowe teriery, no to chyba dalej tak pójdzie. może cane corso?
            • titu_titu jeszcze takie :| 31.08.05, 11:54
              zapomniałaś wymienić: Lawinowo rosnące zainteresowanie owczarkami collie po
              emisji serialu "Lessie, wróć!" ok. 20lat temu. Każdy dzieciak chciał takiego
              psa i koniecznie musiał być biało-rudy. Jeśli miał trochę czarnego =
              był "skundlony" (!!!). Obecnie - całe szczęście słabnąca moda na dalmatyńczyki,
              dzięki kolejnej superprodukcji disneyowskiej "101 dalmatyńczyków". No i
              pozostaje jeszcze dogue de bordeaux z "rodziny zastępczej", ale na całe
              szczęście dla rasy, ten pies w serialu nie robi nic fajnego poza obślinianiem
              dywanu, więc nie wiele osób zapałało nagłą chęcia posiadania takowego....
              • misiania Re: jeszcze takie :| 31.08.05, 12:04
                aha, ale parę lat temu Tequila niezłe sztuki wyprawiał. z tym, że może serial
                nie był tak popularny, jak produkcja disneyowska, więc rasa miała szczęście
                uniknąć losu dalmatyńczyków.
                • kakui Re: jeszcze takie :| 31.08.05, 12:09
                  a owczarek niemiecki po "Komisarzu Rexie"???
                  • fabianna Re: jeszcze takie :| 31.08.05, 12:40
                    no więc wniosek widze taki: ludzie kupuja psy jakie im się podobają,
                    jakiekolwiek są powody. Wypadki pogryzień zawsze się zdarzały i będą zdarzać, i
                    zawsze będą istnieć różne psy duże i małe. I po co się czepiać, że ktoś chce
                    miec asta? Należy się czepiać, jeśli łamie prawo czy stwarza zagrożenie. Ja mam
                    dosyć analiz psychologicznych - pies to pies - sprawa indywidualna. Też ulegamy
                    modzie publicznie potępiając posiadanie jakiejś konkretnej rasy. I co to
                    zmieni? Nic. Społecznie to nie jesteśmy w stanie wyuczyć się nawet sprzątania
                    po sobie w miejscach publicznych, a w tym po swoich psiakach.
              • agni_me Re: jeszcze takie :| 31.08.05, 12:44
                A pewnie, takich przykładów jest sporo. Ludzie kupują psy i całkiem nie
                zastanawiają się nad cechami rasy, a potem tyle psich i ludzkich nieszczęść.

                Lessie i dalmatyńczyki to chyba najlepsze przykłady, masz rację.

                Czasem powstają też mody lokalne. Kilka lat temu w którejś z niemieckich
                telewizji śniadaniowych pojawił się buldog angielski. Taki niewzruszony
                brzydal, który potrafił demonstracyjnie wyjść ze studia w czasie czytania
                wiadomości gospodarczych, albo zawzięcie ziewać przy prognozie pogody.
                Niemcy oszaleli na jego punkcie, każdy, ale to każdy chciał mieć takiego psa.
                Ceny buldogów osiągnęły jakieś kosmiczne ceny, pojawiły się awantury o
                nadmierną eksploatację suk hodowlanych. Historie te opowiedział mi oczywiście
                właściciel takiego buldoga, z dumą podkreślając, że jego Babsi jest z tej samej
                hodowli co gwiazda. Całe szczęscie, że po studiu telewizyjnym nie pętał się
                oswojony tygrys. Ech.
            • blue.berry Re: dowartościowanie a rasy obronne 31.08.05, 12:50
              agni_me jak zwykle madrze:)

              >Swoją drogą, ciekawa jestem, które rasy teraz zostaną wylansowane. Macie
              pomysły?

              jak to jakie - psy torebkowe czyli glownie yorki i czikułany:)
              patrz paris, brytnej, dżesika oraz z rodzinnego podworka kora.
              • marianna.rokita teraz kolej na dogo argentino,bo byl film 31.08.05, 13:15
                z glownym bohaterem, czyli dogo w roli glownej. To bardzo zle. Sama mam doga
                argentynskiego ( mam zezwolenie dla ciekawskich i dociekliwych i
                rozpuszczajacych ploty,ze nie mam ).Wiem,ze sa to psy bardzo trudne i w
                nieodpowiedzialnych rekach moge stac sie zabojcami. Natomiast, jesli jestes w
                stanie poswiecic mu czas, dac mu milosc, nie ma bardziej przylepnej
                istoty,ktora obroni Cie, gdy trzeba bedzie.Moje malenstwo kladzie sie przed
                mniejszymi psami,zeby nie zrobic im krzywdy.Kocha koty.Uwielbia dzieci, a ja
                boleje nad tym,ze niektore matki z dzieckiem gdy podchodzi suka robia
                niepotrzeby alarm, zamiast zapytac o psa. A potem nie jest dziwne,ze ludzie
                maja psie fobie...
                Spelnia zadania obronne. Wystarczy,ze ktos podniesie w mojej obecnosci glos, a
                suka warczy ostrzegawczo.Kiedys, gdy byla u mnie impreza, jedna para zaczela
                sie dosc glosno klocic, a ja zaczelam wrzeszczec,zeby sobie poszli na podworko
                gardlowac, suka wywalila drzwi.Myslala,ze cos bardzo zlego sie dzieje,skoro ja
                podnosze glos i ktos krzyczy.
                Stanela przed parka, pokazala im zabeczki rekinka, i byla najlepszym na swiecie
                uspokajaczem:))) Gdy ktos podchodzi do okna,suka wskakuje na parapet i gotowa
                jest do skoku przez gorne okno, gdy ktos bedzie chcial wsadzic reke do
                mieszkania. ( Dogi a. byly uzywane do polowan na pumy i jaguary sa ogromnie
                skoczne, skacza b.wysoko ) Nie wspominam juz o ewentualnym wejsciu bez mojej
                zgody.Niczym jej nie przekupisz. Nie zje nic od obcego, nie zje nic co
                znajdzie, bez pozwolenia.
                Na specjalne haslo, bynajmniej nie "bierz" rzuca sie. To stosowalysmy na
                treningach. Na haslo potrafi rzucic sie na kogos, kto dla niej wczesniej byl
                dobry,kto jej dal smakolyka.Tak jest wyszkolona. W czasie cieczki w
                tej "kryjacej fazie" mozna puszczac ja bez smyczy, bo zawolana przyjdzie
                natychmiast nawet, gdyby marzyla o sexie:)Suka,jak kazdy argentyn, praktycznie
                nie szczeka.Jest bardzo cichym psem.Jesli ktos podchodzi do okna, wydaje
                zsiebie ni to warkniecie, ni szczek. Gdy majstruje obok okna,tj.jest
                bezposrednio przy nim, gdy jestem szczeka. A potem juz milczy i czeka na to, co
                sie stanie.
                Jest po szkoleniu dla psow policyjnych (udalo mi sie tam dostac, i duuuzo sie
                tam nauczyla,oj lepsza jest laska niz owczarki :D )W Argentynie, dogi
                argentynskie sa psami policyjnymi.
                Dlaczego ja szkolilam? Coz wrogow mi nie brak. Oszolomow tez nie.
                No nie Pieróg,ze nie ma kochanszego stwora ? Poza Twoim Piniem rzecz jasna :)
                Dozyca uwielbia grac w pilke nozna, biegac, natomiast o dziwo nie przepada za
                woda. No ale pracujemy nad tym :)

                Dlaczego ja mam? Budzi respekt,porusza sie jak sprezyna,jest bardzo madra ( to
                cecha tej rasy ).Broni domu. Broni mnie. Nie wyobrazam sobie innego psa niz
                dogo argentino. To rasa dla mnie:)
                • pierozek_monika Re: teraz kolej na dogo argentino,bo byl film 31.08.05, 13:35
                  zgadza się, sunia jest kochana i grzeczna :-)
                  Zresztą ja też lubię większe psy - tyle, że futrzaste. I nie, żeby mi ego
                  powiększały tylko dlatego, ze dużo ciała do głaskania :-)
                  Ale patrząc na niektórych opiekunów rzuca się w oczy, po co im akurat taki
                  pies ;-)
          • landrynka8 Misiania 31.08.05, 14:36
            dla mnie to kwintesencja siły i pewności
            > siebie - coś w rodzaju "jestem tak silny, że nie muszę mieć psa obronnego,
            sam
            > mogę chronić słabszych".


            Ja też z podziwem patrzę na takich facetów. Szkoda że jest takich mało.
            • fabianna Re: Misiania 31.08.05, 14:48
              ee tam, co to za propaganda na facetów z jorkami. Ja patrzę jak facet wygląda i
              się zachowuje, a nie jakiego psa ma. A jedynie co pies powie o właścicielu -
              to to, czy własciciel wychował psa czy nie.
    • lika13 Ktoś mi kiedyś powiedział 31.08.05, 14:10
      że prawdziwy pies zaczyna sie od kolan:P
      Kocham wszystkie ,ale dla siebie zawsze wybiore duzego i silnego.
      Jest co poklepać,nie przydepnie człowiek przypadkiem,trudniej psu krzywdę
      zrobić i mniejsza szansa ze sie "odgryzie"(nawet jak dziecko postanowi sie w
      zorro zabawić i na koniu pojeździć...),najczęściej są mniej szczekliwe niż małe
      itd.
      To moja opinia i moje upodobania-duży pies to jest to!:)

      aaaa jeszcze czy mnie dowartościowuje? No mnie pewnie nie bardzo,bo mimo
      niewielkich rozmiarów własnych charakter mam zdecydowany i silny-mogę nie ja
      psa karmić i wyprowadzać ,ale to ja jestem Panią:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka