Dodaj do ulubionych

nie ma juz Tadzika... ;-(

02.09.05, 16:26
Przygarnęłam go dwa miesiące temu, nawet opisałam sytuacje na tym forum. Był
niedożywiony, biedny, przypalony papierosami. Został, wydobrzał, zaprzyjaźnił
sie z moim drugim kotem. Sielanka... Pewnego dnia mój sąsiad zaczął się
odgrażać, że zaj... te koty, bo mu przeszkadzają?!? Ma gołębnik, zamknięty,
nigdy nie widziałam w nim zadnego z moich kudłatych. Pilnowałam, były
wypuszczane tylko w naszej obecności. Aż do wczoraj...nie wiem kiedy to się
stało. Kostek wrócił na śniadanie, a Tadzika nie ma do dziś. Za to mój sąsiad
łazi po podwórku z tryumfującą miną.... I nie wiem, czy żyje, czy nie. Może
ktoś go przygarnął (przylepa z niego była straszna), czy złapał i się
pastwił... Jakoś tak pusto bez niego, Kostek nie chce jeść, a ja nie umiem
znaleźć sobie miejsca. Łaziłam, wołałam i nic... Idę rozwiesić ogłoszenia,
może to coś da...
Ta niewiedza jest najgorsza....
Obserwuj wątek
    • umfana Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 02.09.05, 16:30
      Ogromnie mi przykro...
      Czytałam na forach, że gołobiarze patologicznie nienawidzą kotów.
      • ontarian Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 02.09.05, 16:57
        umfana napisała:

        > Czytałam na forach, że gołobiarze patologicznie nienawidzą kotów.
        no wlasnie, ciekawe dlaczego?
        przeciez koty tak bardzo lubia golebie
        • umfana Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 02.09.05, 19:38
          Ontarian ze względu na Ośmiornicę nie mogę przytoczyć tutaj tego co czyatłam o
          stosunku gołębiarzy do kotów. Jak chcesz mogę Ci w mailu opisać jeden przypadek
          z forum...
          Patologicznie znaczy się anormalnie. Twoja niechęć do zwierząt to nic w
          porównaniu hodowca gołebi/kot
    • rogeria Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 02.09.05, 17:19
      bardzo Ci współczuję, moja babcia mieszkała obok faceta, który miał gołębie -
      żaden kot nie dozył starości. wszystkie - prędzej czy później były trute.

      mam nadzieję, że Tadzik wróci, niech wróci...
    • umfana Ośmiornica przeczytaj to 03.09.05, 15:24
      To kwalifikuję się pod to:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=28402949
      • wawanka1 musze zaprotestowac 03.09.05, 19:17
        Moj tata jest zapalonym golebiarzem. Ma tez ozdobny drob - rozne kudlate kurki
        itp. A pomiedzy tym dobrodziejstwem chodza sobie dwa czarne jak smola kocury -
        Pierwsza to przyganieta znajda. A druga to jej corka. Obecnie obie
        wysterylizowane. Wszyscy zyja w wielkiej zgodzie a jesli ktos obrywa to kot od
        skosnookiego kogucika. Jestem pewna ze kolejna zablakana "owieczke" moj tata
        tez przygarnie. Taki juz jest.
        A Tobie osmiorniczko zycze z calego serca zeby Tadzik sie odnalazl.
        Pozdrawiam
        • regata7 wawanko 05.09.05, 12:30
          Twój tata jest chlubnym wyjątkiem wśród gołebiarzy. Naprawdę.
          Niestety, większkość słynie z tego, że zabija koty :-(
          mojej ciotce sąsiad gołębiarz jeszcze przerzucił przez płot zabitego przez
          siebie kotka...
          W okolicy, gdzie mieszka moja siostra też jest kilku gołębiarzy i... tylko w
          rejonie ich posesji "znikają" koty :-(
    • osmiornica_80 Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 03.09.05, 22:17
      To już druga noc, jak mi nikt do snu nie zamruczy....Mimo ogłoszeń i
      wypytywania ludzi dookoła, dalej nic. Kocię się zapadło pod ziemie. Już
      straciłam nadzieję. Taka Niunia moja malutka .
      Ehhh, parszywi ci ludzie niektórzy, słów szkoda...
      • umfana Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 04.09.05, 12:07
        Osimiornica może porozmawiaj z tym typkiem, albo kogoś ze znajomych poproś o to?
        • wiesia.and.company Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 05.09.05, 10:40
          Ja Ci bardzo współczuję! W ogóle uważam, że gołębiarze powinni zrobić chociaż
          minimum, aby zapewnić swoim ptasim pupilom bezpieczeństwo (dobry płot,
          nakładane specjalne kaptury na jedną nogę domku (jeśli to tzw. domek na Kurzej
          Łapce, pod taki kaptur kot wejdzie, ale wyżej nie da rady się wspiąć). Mogą
          miezkańcy mieć też i do nich pretensje, a to że za głośno gruchają, a to że
          odchody, a to że ptaki mają w piórach różne pasożyty.
          Tyle, że nikt gołębiom krzywdy nie robi (a wiadomo, że gołębie są jadalne,
          rosół z nich kiedyś podawano rekonwalescentom, jako lepszy od kurzego),
          natomiast zwyczajowo gołębiarze są mordercami kotów. Nie wiem, dlaczego....
          Na wszelki wypadek wyposaż swojego koteczka drgiego w obróżkę z dzwoneczkiem,
          niech go będzie słychać, gołębie będą ostrożniejsze.
          Życzę Ci powodzenia w akcji poszukiwania koteczka, a z tym człowiekiem pogadaj
          raczej pokojowo, żeby Ci nie uśmiercił drugiego, a umfana dobrze radzi, żeby
          może ktoś ze znajomych (ja bym pewnie nie utrzymała nerwów na wodzy w Twojej
          sytuacji).
          Pozdrawiam i życzę, abyśmy doczekali się dobrej wiadomości.
    • umfana Gołębiarze 05.09.05, 15:50
      Jakąs organizacja prozwierzęca powinna śledzić zjawisko bestialskiego zabijania
      kotów przez gołebiarzy i karać ich!
      Tak jak robią tą np w tym przypadku:
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,2897365.html
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2898994.html
      • kakui Re: Gołębiarze 05.09.05, 15:58
        ooo wycieli mnie a ja taka dobra porade dalam... szkoda...
        • umfana Re: Gołębiarze 05.09.05, 19:56
          Szkoda że nie dążyłam przeczytać :(
    • osmiornica_80 Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 05.09.05, 19:26
      Dzięki Wszystkim za cieplutkie słowa otuchy. Własnie znalazłam fajne zdjęcie
      moich maluchów, tylko (nie śmiać się) ni cholerki nie wiem, jak je wkleić...
      Może mi ktoś coś poradzi ;-)
      Co do rozmowy z sąsiadem, to nawet sie za to nie zabieram... bo bym gnojka..
      przez łeb...Wiecie co... Poprosiłam sąsiadkę, żeby go trochę podpuściła...
      Zobaczymy co zdziała...
      Tęskno mi za Tadzikiem straszecznie... Ale nie tracę nadziei, idę wieczorem na
      dzielnice, zawołam, może przyjdzie...
      • umfana zdjęcia 05.09.05, 20:01
        Ośmiornica zdjęcie może dać tylko tym forum:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=631
        Pod swoim postem możesz dołaczyć 3 fotki ze swojego kompa.
        Następniej trzeba czekać na ich publikacje, ponieważ muszą przejść przez
        "cenzurę" moderatora ;o)
    • julita40 Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 05.09.05, 19:42
      przykro mi. :( Miejmy nadzieje, że żyje i wroci do swego przytulnego domku.
      POZDRAWIAM!!! Napisz wrocil juz masz jakis informacje na jego temat??
    • osmiornica_80 Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 05.09.05, 21:02
      Już wstawiłam, dzięki za radę ;-). i można będzie obejrzeć moje słodkości...
      • umfana Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 05.09.05, 21:28
        To czekam na publikacje Twoich furzaczków :o)
      • umfana Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 06.09.05, 17:07
        Ośmiorniczka chyba coś nie tak z Twoim fotkami, ponieważ nie ma ich do tej pory
        :o( Wklej jeszcze raz :o)
    • osmiornica_80 Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 06.09.05, 19:30
      A za zdjęciami to chyba faktycznie problem, bo się nie zapisują, za duże
      chyba... Nie wiem, bo z komputera laik jestem zupełny.

      Dzisiaj znowu idę na poszukiwania...może....
      • umfana Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 07.09.05, 01:27
        Tadzio jest ślicznym kociaczkiem. Takie kochane maleństwo. Trzeba wierzyć, że
        wróci do domu! Pozdrawiam Ciebie i pogłaszcz Kostka ode mnie.
    • wiesia.and.company Re: Ośmiornica80 - co tam u Ciebie? 07.09.05, 11:51
      Chyba niestety nie znalazłaś, bo pewnie już byś napisała. Szukaj Tadzika, nie
      trać nadziei...
      Powodzenia
    • osmiornica_80 Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 07.09.05, 14:06
      Wieści nie mam żadnych... tzn. żadnych pozytywnych. I powiem Wam szczerze, że
      ludzie to jednak dziwni są... co druga spotkana przeze mnie osoba twierdzi, że
      Tadzika widziała, a na pytanie dlaczego nie złapała odpowiada - A co, to mój
      kot??? I tak łaże, gdzie mnie wysyłają, gdzie niby kot sobie spaceruje, a Tadka
      jak nie było, tak nie ma...
      • umfana Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 07.09.05, 19:28
        Może wróci do domu jak zimno się zrobi. Gaski dla Kostka!
        • wiesia.and.company Re: nie ma juz Tadzika... ;-( 08.09.05, 09:24
          Są jakieś wieści o Tadziku?
          Zawsze przeżywam, kiedy gubi się lub ginie jakieś domowe zwierzątko.
          Trzymam kciuki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka