Dodaj do ulubionych

Kocie dylematy

06.09.02, 09:09
Witam
Tak sie ostatnio z zona przymierzamy do kota i mamy troche watpliwosci.
Fakty : mamy mieszkanie 70 m2, chcemy w najblizszym czasie postarac sie o
potomka, zona pracuje normalnie, a ja ciagle jezdze wiec jestem prawie tylko
w weekendy.
Bardzo chcielibysmy miec kota , ale mamy nastepujace watpliwosci:
1. Ciaza
2. Dziecko, czy kot nie zrobi mu krzywdy ?
3. Czy to ma sens dla kota , gdy domownicy caly dzien pracuja, a on biedak
bedzie siedzial sam ?
4. Czy przy tych warunkach polecacie szczegolnie jakas rase czy brac dachowca?

Najbardziej nas niepokoja sprawy ciazy i dziecka. Bardzo prosze o wskazanie
stron www z tym tematem lub literatury.

Pozdrowionka
Obserwuj wątek
    • Gość: Anja Re: Kocie dylematy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.02, 12:28
      Witaj, namawiam gorąco na kota!! Najlepiej zwykłego dachowca, bo takim
      najbardziej potrzeba opieki. Na kocie arystokracje zawsze się ktoś chętny
      znajdzie:)) Co do ciąży - sama planuję za jakieś 2 lata, na razie ginekolog
      rozwiała moje obawy. Zrobiła mi badania na toksoplazmozę, jest OK. W razie
      nosicielstwa można brać leki, nie jest to groźne. Może po prostu Żona
      porozmawia z lekarzem? Co do bezpieczenstwa dziecka, to kot mojej koleżanki
      namiętnie sypiał w wózku, i pilnował małego!!! Oczywiście nie musi to być
      regułą, ale dlaczego kot miałby coś dziecku zrobić? Mój kocio wychodzi na dwór,
      ale zaręczam Ci, dla kota lepiej, żeby siedział w czystym i ciepłym domu, niż
      żeby błąkał się głodny po piwnicach. Tak więc popieram Twój pomysł wzięcia
      kotka, nie ma nic milszego na świecie, niż miękkie kocie łapki, które trzymają
      się Ciebie w czasie snu....
      • pelas1 Re: Kocie dylematy 06.09.02, 13:31
        Również jestem zdania, że w niczym nie przeszkadza posiadanie kota. Ale
        proponuję kociczkę, którą (jak osiągnie dojrzałość) najlepiej wysterylizować.
        Ona będzie szczęśliwa, a Wam będzie również przyjemnie. Aktualnie mam kotkę
        (przyszła do Nas i została) i bardzo się z tego cieszę. Byłam zawsze tzw.
        psiarą, i nigdy bym pewnie nie miała kotka, ale jakoś się tak ułożyło i mam.
        Napewno trzeba się liczyć z większym bałaganem (wszędzie są włosy) i istnieje
        możliwość, że dziecko może być alergikiem. Proponuję więc kotka, ale tylko w
        przypadku, gdy macie możliwość oddania go (w razie problemów już z dzieckiem -
        nie życzę) np. rodzinie.
        • dlugopis Re: Kocie dylematy 06.09.02, 13:44
          pelas1 napisała:

          > Napewno trzeba się liczyć z większym bałaganem (wszędzie są włosy) i istnieje
          > możliwość, że dziecko może być alergikiem. Proponuję więc kotka, ale tylko w
          > przypadku, gdy macie możliwość oddania go (w razie problemów już z dzieckiem -
          > nie życzę) np. rodzinie.

          No tak , o tym w ogole nie pomyslelismy. Zadne z nas nie jest alergikiem, ale
          przyszlosci nie mozna przewidziec.

          Dzieki za rady i czekam na dalsze.
      • quba Re: Kocie dylematy 06.09.02, 16:37
        nie ma nic milszego na świecie, niż miękkie kocie łapki, które trzymają
        > się Ciebie w czasie snu....


        święte słowa !!!
        pozdrowka
    • Gość: bianka Re: Kocie dylematy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 13:52
      Tak, tak, tak wezcie kota. Koniecznie dachowca te sa najmilsze. Ja rowniez
      planuje ciaze a z mezem prowadzimy podobny tryb do waszego. Kotka wzielismy ze
      schroniska i teraz nie wyobrazamy sobie zycia bez niego. Ja jestem alergikiem,
      ale kocio mi nie przeszkadza. Odczulam sie, a podobno najlepiej odczulac sie
      przez dawkowanie alergenu. Nie mam zadnych dolegliwosci. Kotek nie wychodzi na
      dwor i nie jest nieszczesliwy z tego powodu a my jestesmy pewni, ze nie
      przyniesie zadnych chorob, ktore moga zagrozic mi lub dziecku. Slyszalam tez,
      ze kotki bardzo lubia niemowlaki, bo pachna mlekiem, dlatego czesto ich
      pilnuja. Ja sie nie boje o siebie dziecko i kota czego i wam zycze.
    • Gość: kluba1 Re: Kocie dylematy IP: *.we.client2.attbi.com 06.09.02, 16:00
      dlugopis napisał:

      > Witam
      > Tak sie ostatnio z zona przymierzamy do kota i mamy troche watpliwosci.
      > Fakty : mamy mieszkanie 70 m2, chcemy w najblizszym czasie postarac sie o
      > potomka, zona pracuje normalnie, a ja ciagle jezdze wiec jestem prawie tylko
      > w weekendy.
      > Bardzo chcielibysmy miec kota , ale mamy nastepujace watpliwosci:
      > 1. Ciaza
      > 2. Dziecko, czy kot nie zrobi mu krzywdy ?
      > 3. Czy to ma sens dla kota , gdy domownicy caly dzien pracuja, a on biedak
      > bedzie siedzial sam ?
      > 4. Czy przy tych warunkach polecacie szczegolnie jakas rase czy brac dachowca?
      >
      > Najbardziej nas niepokoja sprawy ciazy i dziecka. Bardzo prosze o wskazanie
      > stron www z tym tematem lub literatury.
      >
      > Pozdrowionka
      Podobno dzieci wychowane w domu gdzie sa koty lub psy maja mniejsze szanse na
      alergie na zwierzeta. Proponuje kotka nie malego. Dorosly kot wymaga mniej
      opieki. Przez pierwszy przynajmniej rok swojego zycia kociak to jak dziecko -
      wszystko chce poznac, wszedzie wlezie.
      • Gość: misseriss Re: Kocie dylematy IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.09.02, 17:28


        >
        > > Witam
        > > Tak sie ostatnio z zona przymierzamy do kota i mamy troche watpliwosci.
        > > Fakty : mamy mieszkanie 70 m2, chcemy w najblizszym czasie postarac sie o
        > > potomka, zona pracuje normalnie, a ja ciagle jezdze wiec jestem prawie tyl
        > ko
        > > w weekendy.
        > > Bardzo chcielibysmy miec kota , ale mamy nastepujace watpliwosci:
        > > 1. Ciaza
        > > 2. Dziecko, czy kot nie zrobi mu krzywdy ?
        > > 3. Czy to ma sens dla kota , gdy domownicy caly dzien pracuja, a on biedak
        >
        > > bedzie siedzial sam ?
        > > 4. Czy przy tych warunkach polecacie szczegolnie jakas rase czy brac dacho
        > wca?
        > >
        > > Najbardziej nas niepokoja sprawy ciazy i dziecka. Bardzo prosze o wskazani
        > e
        > > stron www z tym tematem lub literatury.
        > >
        > > Pozdrowionka
        > Podobno dzieci wychowane w domu gdzie sa koty lub psy maja mniejsze szanse na
        > alergie na zwierzeta. Proponuje kotka nie malego. Dorosly kot wymaga mniej
        > opieki. Przez pierwszy przynajmniej rok swojego zycia kociak to jak dziecko -

        > wszystko chce poznac, wszedzie wlezie.



        podpisuje sie obiema kocimi łapkami...bez obaw..bierzcie kotka..najlepiej
        dachowca..rasowe maja fanaberie..( znajomemu kot leje do loozka jak za dlugo
        jest sam- syjamska rasa)..kot krzywdy dziecku nie zrobi...raczej dziecko moze
        mu krzywde zrobic a wtedy w obronie moze podrapac..ogoolnie to nie zwierze
        atakujace pierwsze..ludzi...myszy owszem:)))
        ogoolnie bez obaw..:))

        pozdrawiam
        • anell Re: Kocie dylematy 07.09.02, 21:43
          chcecie miec dziecko???? bieżcie kota!!!!!!!!!!!!!!!!
          Najnowsze badania wykazują, ze dzieci wychowujace sie ze zwierzetami mJA MNIEJSZE SZANSE NA BYCIE
          ALERGIKIEM.
          Ale wezcie kota malego, takiego gora 3miesiace. I w zadnym wypadku syjama.
          Moi rodzice maja pol syjama pol rosyjskiego /takie dwa w jednym- czyli wypadek przy hodowli/ i czsami syjamskie
          cechy sa nie do przezwyciezenia. Za to wyglad kota jest bombowy. taki maly gremlin.
          Ze wszystkich ras jesli chcielibyscie rasowego polecam Norweskie lesne albo Meine Coon. Mam znajoma co hoduje
          Meine Coony, moge dac maila do niej. Jesli uznacie, ze to zbyt droga impreza tp pojezdzie na gielde zoologiczna.
          Przykro mi to stwierdzic ale tam czasem dzieja sie takie rzeczy, ze w schroniskach zwierzeta maja lepiej. Im wiecej
          uratowanych stamtad zwierzat tym lepiej.
          • dlugopis Re: Kocie dylematy 08.09.02, 00:15
            Witam
            Dzieki za wszystkie posty. Idziemy jutro na wystawe. Bog wie jak to sie jutro
            skonczy ? Jakby co, to napisze.

            Pozdrowionka
            • Gość: anell Re: Kocie dylematy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.02, 18:35
              napisz jak sie skonczylo. Ale chyba juz moge pogratulowac ci posiadania kotka, co nie?
              • dlugopis Re: No to po ptakach (kotach?) 10.09.02, 09:47
                Mamy dwie kotki syberyjskie 4-miesieczne.
                Sesja zdjeciowa wkrotce.

                Pozdrowionka
                • dlugopis Re: Krotkie opowiadanie 10.09.02, 15:06
                  No dobra. Mam chwile czasu to wszystko opisze.
                  Zona wczesniej juz miala 2 dwoty i nad kotem zastanawialismy sie od jakiegos
                  czasu. Przegladalismy strony o kotach i czytalismy o nich. Wybralismy rasowe ,
                  a nie dachowce i nie bede rozstrzasal na forum powodow tego wyboru. Po
                  przegladnieciu zdjec mnie sie najbardziej podobaly Main Coon , a zonie
                  brytyjskie. Obie rasy odpadly, bo main coon jest za duzy i potrzebuje duzo
                  ruchu, a brytyjczyk to typowa poduszka kanapowa. Nastepnymi typami byly
                  birmanskie , w zachwyt nas wprawiaja ich biale skarpety i bardzo lagodny
                  charakter. Niestety nie bylo kociakow i podejrzewam , ze bylyby bardzo drogie.
                  Nastepne w kolejce to rosyjskie, norweskie i syberyjskie. Spotkalismy sie tez z
                  sasiadka z dolu, ktora ma dwa dachowce i w duzej mierze przekonala ona mnie ,
                  ze jak nas tak dlugo nie ma w domu to moze kupic dwa, aby sie nie nudzily.
                  No i tak lazilismy po wystawie okolo 4 godzin , chodzilismy, ogladalismy i
                  pytalismy sie o ceny. Czasami serce bolalo, bo koty byly tak piekne , ale ceny
                  juz dla nas nie do przelkniecia. W koncu trafilismy na mala gromadke
                  syberyjskich do wziecia z hodowli we Wroclawiu (sami mieszkamy we Wrocku). Pani
                  sie bardzo ucieszyla jak uslyszala, ze ewentualnie wzielibysmy dwa, gdyz na
                  pewno bedzie im lepiej niz pojedynczo. Powiem szczerze, ze duzym argumentem za
                  byla mozliwosc w razie wyjazdu podrzucenia kotow do macierzystej hodowli na
                  przechowanie. Do wziecia byly 2 kotki i kocur. Zdecydowalismy sie na dwie
                  kotki. Wplacilismy zaliczke i poszlismy kupowac wyprawke, gdyz jedna kotka
                  startowala jeszcze w Best of the show i musiala zostac do zakonczenia wystawy.
                  Poszlismy kupowac wyprawke dla kotow. O godzinie 18-ej wchodzimy z klatka do
                  przewozu kotow po nasze wariatki i na schodach patrzymy, a tam wychodza znajomi
                  nie widziani od 1,5 roku z klatka i malym brytyjczykiem. Smialismy sie przez 5
                  minut. Wsadzilismy nasze biedactwa do klatki i do domu. Juz na wystawie widac
                  bylo roznice w charakterze NASZYCH kotow. Bella umaszczona brazowo-czarno z
                  roznymi przebarwieniami (strasznie zabawnie wyglada) byla bardzo spokojna i
                  milusínska, Bilba typowy szary tygrysek pokazywala charakterek, np: jak tylko
                  inny kot w klatce ja dotknol to go walila lapa i odganiala. W drodze do domu
                  Bilba siedziala i nic sie nie odzywala, a jak sie jej spojrzalo w oczy to widac
                  bylo wscieklosc i chec mordu, a Bella miauczala przestraszona i wyciagala lapki
                  przez kratke, aby tylko ja poglaskac.
                  Otwarcie klatki w domu. Pierwsza wyszla Bella , a po chwili Bilba. Najpierw je
                  zanieslismy do kuwety i pokazalismy , gdzie stoja miski. Nastepne dwie godziny
                  koty lazily po calym mieszkaniu wzdluz scian. Pierwsza Bella, a Bilba za nia
                  jak cien. Po czterech godzinach Bella od czasu do czasu w przelocie dawala sie
                  poglaskac i zaczela chodzic juz przez srodek pomieszczen. Po szesciu godzinach
                  obie dawaly sie glaskac, ale nadal uciekaly. Ale juz sie bawily i polowaly
                  nawzajem na siebie. Najlepiej wygladaja poslizgi na panelach w trakcie pogoni.
                  Kociaki wreszcie cos zjadly, napily sie wody i skorzystaly z kuwety.
                  Uffffffffffff
                  Kladziem sie spac. Zgasilismy swiatlo i po 15 minutach mamy koty na lozku. Co
                  najdziwniejsze pierwsza przyszla Bilba i dala sie wyglaskac, a mruczala przy
                  tym jak motorowka, potem przyszla Bella po pieszczoty. Bilba spala cala noc
                  przy mnie, najpierw z boku, potem w nogach, a rano gdy sie obudzilem , to
                  lezala obok poduszki, 20 cm od mojej glowy. Bella chyba spedzila pol nocy na
                  lozku, a potem spala juz na regale na ksiazkach.
                  Rano. Zona poszla wczesniej do pracy , a ja mialem wolny dzien. Koty juz nie
                  uciekaja, gdy sie kolo nich przechodzi. Caly ranek chodza za mna , gdziekolwiek
                  sie rusze. Strasznie wscibskie. Kiedy zmienialem worek w koszu na smieci,
                  odwrocilem sie do kosza, zmienilem worek, wracam do szuflady aby odlozyc reszte
                  workow, a one obie siedza juz w polotwartej szufladzie. Bella weszla gleboko,
                  tak, ze jej tylko tylek wystawal, a Bilba sprawdzala co tez ciekawego tu jest.
                  Wariuja i poluja caly czas na siebie nawzajem.
                  Okolo poludnia musze niestety wyjsc do banku. Wracamy z zona okolo 16. Koty
                  spia i jak podeszlismy to daly sie obie porzadnie wyglaskac. Dostaj zarcie
                  (ryba), pochlaniaja , az im sie uszy trzesa. Co ciekawe to obie jedza na zmiane
                  raz karme, raz rybe. Bella ma prawie wymioty z przezarcia, ale robi sobie
                  spacer i po chwili dokancza rybke. Jemy obiad, koty sie bawia. Siedzimy,
                  rozmawiamy, a nagle jedna laduje mi na kolanach. Zona bierze druga i obie
                  siedza juz nam na kolanach i nie uciekaja. No to juz z gorki. Po godzinie , gdy
                  zona podchodzi do lodowki nastepuje wyrazna sygnalizacja, aby dac im jeszcze
                  ryby. Pomiaukiwanie i lazenie od miski po rybie do lodowki. Bella to chyba
                  bedzie Gruba Bela , a nie Bellisima.

                  Pozdrowionka
                  • Gość: Anja GRATULUJĘ KOTÓW!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.02, 08:40
                    Ale się uśmiałam!!! Niezłe z nich aparatki!!! Super, że macie dwa kociaki, a
                    mówię Ci, włączona motorówka to coś cudownego. Niestety, nasz Król Maciuś
                    Pierwszy mruczał kocięciem będąc, teraz tylko czasami... Witaj w klubie
                    felinofili!!
                  • Gość: kk Re: Krotkie opowiadanie IP: *.jci.com 12.09.02, 18:03
                    eeechhh, dachowce, rasowce, w kazdym razie gratuluje :)
                    na pewno sliczne kociambry
    • Gość: kk Re: Kocie dylematy IP: *.jci.com 10.09.02, 01:14
      ja bym tez radzila dachowca (mniejsze koszta, a ta sama radosc) i do tego
      doroslego. dorosly ma za soba rozne katary i inne kocie 'choroby wieku
      dzieciecego', poza tym juz wiadomo jaki ma charakter - mozecie sobie wybrac
      cudnego kota-wariata albo bardziej mruczacego lezakowca...

      na www.wyborcza.pl/ jest mnostwo informacji o kotach i strona adopcyjna,
      a w ogole jak rzucicie tam na forum haslo ze szukacie, to uczestnicy na glowie
      stana zeby Wam znalezc piekne kocie. sporo osob z tego forum odratowuje kotki
      we wlasnym domu, i oddaja jak sa naprawde w dobrej formie, ale TYLKO W DOBRE
      RECE!!! nie watpie ze takie wlasnie macie.

      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka