as2008
24.09.02, 13:50
Dziękuję bardzo za odp.na temat agresywnej kotki (pszaber to nick mojej
siostry). Kotek troche złagodniał , ale nie wiem czy to nie wiąże się z
nadhcodzącą rują??? Stefa rzuca się nadal na ręce i nogi ale z reguły tylko
na osobniki płci żeńskiej, do facetów włazi na kolana i zasypia mrucząc . Mój
mąż "antykotowiec" jest z tego powodu bardzo dumny (choć dawno juz jej nie
widzial bo wyjechał na jakiś czas z Polski). Martwi mnie trochę że ona sie
wogóle pyskiem nie ociera , wieczorem i rano przychodzi do mnie do łóżka( tak
naprawde do misia) i mamle i ciamka misia , wystawia swoje wdzięki na
głaskanie, najpoerw szyje, potem plecki i brzuszek i jak juz w ekstazie to
nie wie co mam robić (poprzednik zaczynał ocierac się pyszczkiem) i znowu
mnie gryzie. Niestety krzycze na nia i dostaje czasem klapsy (traktuje to jak
formę zabawy), ale reaguje tylko na psikacz z woda.
A tak wogóle kotek jest sliczny i kochany.
Jeszcze tylko pytanko, gdzies po drodze wspominałeś że możesz sprawdzic wetów,
czy klinika dr Pępiaka ze szczecina (łubinowa) jest ok?
Pozdrawiam
Agata