gorbibanki 27.04.07, 14:36 No Amigo w końcu :) Jest ogromna stagflacja w Stanach :) To już jest koniec :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
citro1 Re: Armagedon 27.04.07, 14:58 To sie okaże za dwa/trzy tygodnie.Dane kiepskie i może to będzie kubeł zimnej wody na rozpalone głowy Amerykanów,a może tylko mały prysznic - zobaczymy. Ile to już razy oni olewali dane. Odpowiedz Link Zgłoś
js.2 Re: Armagedon 27.04.07, 15:01 citro, co Ty tutaj robisz ? Miałeś być na rybach. Chyba nie nadajesz znad jeziora ? Odpowiedz Link Zgłoś
citro1 Re: Armagedon 27.04.07, 15:13 Jeszcze w domku,ale w niedziele jadę. Zgadzam się z Zawodowcem.Dane tylko przyspieszą to co miało i tak się zdarzyć.Rynek amerykański jest skrajnie wykupiony S&p500 podjechał pod swój długoterminowy opór 1500z haczykiem,a takie opory, bardzo bardzo rzadko pokonuje się za pierwszym podejściem. Odpowiedz Link Zgłoś
zawodowiec4 Re: Armagedon 27.04.07, 15:02 Jak będą spadki w usa to nie z powodu tych danych tylko z zupełnie innych powodów, np. bardzo wysoki optymizm, wykupienie rynku (moim zdaniem ekstremalne). A dane ? Olać to - w tej fazie hossy fundamenty nie mają zadnego znaczenia. Zostały tylko emocje. U nas też. Odpowiedz Link Zgłoś
alinka102 Re: Armagedon 27.04.07, 15:02 Armagedon S.A ? czy to Gorbi jakiś twój nowy fioł ?:) a co z Talexem SA ? odpuściłem sobie ? Odpowiedz Link Zgłoś
elamigo1 twarde miękkie lądowanie 27.04.07, 15:21 ale jaja. ale oni się jeszcze nie obudzili. Jeśli przeżyją dzisiejszy dzień bez problemów to w przyszłym tygodniu zapomną o jakiejś stagflacji. Fakt faktem - dane są arcypaskudne - przeczą wszelkim deklaracjom Baranka. TRWA ROZPACZLIWE SZUKANIE DOBRYCH ELEMENTÓW DANYCH. Za chwilę różnej maści analitycy z funduszy w usa będą się ropisywać że: - dane to wybryk - lokomotywy staniały - to wpływ słabej sprzedaży bardzo drogich bananów na hawajach. - etc etc Odpowiedz Link Zgłoś
prenditore Re: Armagedon 27.04.07, 15:51 To nie jest jeszcze koniec.Będzie powolny odpływ (już się zaczął od paru dni. Mimo napływu nowych środków do TFI, fundusze nie są w stanie utrzymać cen) Trwa dystrybucja i ewakuacja z akcji. Zaczęli ci dalekowzroczni. Reszta zacznie się przyłączać w biegu. A dzieci hossy będą patrzeć ze zdumieniem jak im śmieci padają na twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
citro1 Re: Armagedon 27.04.07, 15:57 Na razie u nas 3550 się trzyma.To dolna banda i nic wielkiego dzisiaj sie nie stało .Jak padnie przy jakimś godziwym obrocie,to będzie pierwszy mały sygnał Odpowiedz Link Zgłoś
citro1 Re: Armagedon 27.04.07, 16:02 Widzisz jakie maja nastroje.To co im tam dane,za dwa dni zapomną Odpowiedz Link Zgłoś
plessok Re: Armagedon 27.04.07, 16:08 tam za dwa dni,pewno po 17.30 dzisiaj-wrocimy na szczyty... Odpowiedz Link Zgłoś
gorbibanki Re: Armagedon 27.04.07, 16:10 Jeżeli indeks nastroju będzie ważniejszy od twardych danych ekonomicznych to bez sensu jest dalsza zabawa w giełdę. W sumie Bernanke jest niby bez wyjścia. Inflacja mówi podnieś stopy. PKB mówi obniżaj. Czytałem jednak, że w takiej sytuacji oleją inflację. To będzie kraj gdzie najdroższe będą akcje spółek produkujących maszyny do drukowania pieniędzy. P.S. Miłego długiego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
zawodowiec4 Re: Armagedon 27.04.07, 16:13 To ludzie (nastrój) handlują akcjami a nie dane ekonomiczne. Gorbi - pracuj tam gdzie pracujesz, rób karierę naukową ale zapomnij o giełdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
js.2 Re: Armagedon 27.04.07, 16:42 Gorbi, gdyby giełda była tak prosta, to super inwestorem byłby zwykły komputer, i to taki Commodore z roku 1990. Olej dane. Kogo obchodzi czy jest +1,8 czy -8,1. Ważne jak ONI to zinterpretują. Jeśli uznają że "w sumie nie jest źle" to my nie będziemy mieli innego wyjścia i podążymy za nimi jak piesek na smyczy, obojętne czy nam to się podoba czy nie. Zresztą nie będziemy w tym odosobnieni. Będziemy na tej smyczy w doborowym towarzystwie. Odpowiedz Link Zgłoś
elamigo1 No i się rozeszło po kościach. 27.04.07, 21:41 Inwestorzy amerykańscy przestali dyskontować przyszłość. Oni cieszą się historią. Dobre wyniki kilku spółek przyćmiły złe dane. Nie ma co roztrząsać dlaczego - tam panuje hossa totalna. Na naszym rynku trochę spokojniej, ale to właśnie obawy powodują że może dalej rosnąć. Przewaga optymistów daje zazwyczaj spadki. Komentarze na portalach w usa - takie jakich się można było spodziewać. Niewiele o makro a wiele o wynikach. Jeden z anali napisał " jaka recesja? - jeśli wyniki spółek są takie jakie są to akcje są niedowartościowane." Zapomniejli nadmienić że zarządza kilkoma bilionami w długich pozycjach... Nawet u nas sesja nad wyraz optymistyczna - jak na długi weekend . Niewielu zamykało pozycje. PRZECIEŻ NIC ZŁEGO SIĘ NIE MOŻE STAĆ - może tylko rosnąć. miłego weekendu ami Odpowiedz Link Zgłoś
misty_zwany_krawcem Re: No i się rozeszło po kościach. 27.04.07, 22:12 Czy przypadkiem w swych zamartwianiach się nad stanem amerykańskiej gospodarki nie staracie się być bardziej amerykańscy niż sami amerykanie? Tak przeglądam sobie notowania kontraktów na indeksy (bo do nich mam dostęp) i widzę że korekta na GPW w zasadzie to już jest od 5 dni, korekta w Londynie jest już od 9 dni, we Francji od 5 dni, w Japoni od 14 dni a patrząc z dłuższej perspektywy to nawet od dwóch miesięcy, w Chinach to samo w krótszej perspektywie od 9 dni w dłuższej od 4 miesięcy. Więc w zasadzie korekty to nie ma tylko w Stanach. Marna jakaś ta korelacja indeksów światowych z amerykańskimi. Teraz przejdźmy do wyników gospodarczych. Z tego co wiem to Polska gospodarka ma się dobrze i nawet w świetle najnowszych danych zamiast zwalniać to wbrew oczekiwaniom nawet przyśpiesza. To samo w Chinach miało być 9% a tu coś ostatnio słyszałem że będzie może i 11%. Euroland chyba też ma się dobrze. Japonia nie wiem. Jedynie Stany zwalniają i to wyraźnie. Znowu marna korelacja. Jaka zatem jest pewność że jeśli w Stanach zacznie się korekta indeksów to cały świat podąży tym samym śladem? Nie myśle tu o jedno czy dwudniowym spadku tylko o perspektywie dłuższej przynajmniej kilkutygodniowej. Ja wiem co odpowiecie, że najwieksza gospodarka, że naczynia połaczone, największy rynek konsumencki, że tak było zawsze i tak bedzie zawsze. Ale czy tak musi być zawsze? O teorii rebalansingu już kiedyś dyskutowano na tym forum, więc może czas sobie odświeżyć tą teorie? Ktoś te towary chińskie jednak kupuje, polskie zresztą też. Może więc nie będzie tak źle z niektórymi indeksami np. z polskimi? Odpowiedz Link Zgłoś
fular1 Re: No i się rozeszło po kościach. 27.04.07, 22:41 jest sciana strachu. maklerzy zalecają gotówke. wielu zredukowalo pozycje. Amigo - będzie rosło... przynajmniej w bliskiej przyszlosci. takie moje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
zawodowiec4 Re: Armagedon 27.04.07, 23:19 Co do usa to spadki będą w maju. Amerykańce to prości ludzie, tak prości jak budowa cepa. Od dawna wiedzą, że w kwietniu akcje rosną a maju spadają (sell in may and go away). Więc dane makro są zupełnie nieważne - mamy kwiecień i joe kupuje akcje. W maju joe będzie sprzedawał. Ja wiem, że korekty są wtedy kiedy nikt się ich nie spodziewa. Ale nie w usa - tam korekta będzie w maju bo tak bywało bardzo często. U nas jednak korekta też pewnie będzie w maju (mimo tej lekkiej obecnej) bo czy to nam się podoba czy nie: jak spadają usa to i świat leci na ryja. Ja sądzę, że to bełkot bo to na wschodzie jest power ekonomiczny ale zmiana postrzegania zjawisk ekonomicznych trwa latami więc...jak usa kichną to świat dostanie grypy. A co do korelacji - spójrzcie na hiszpanię - wiodący rynek spadkowy w europie (ktoś tu pisał o mocnym wzroście w europie, he, he - to mit bo tu od dawna nie ma mocnej gospodarki) - tak powoli w różnych częściach świata coś się pieprzy. Dziwne, nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
wahh Re: Armagedon 27.04.07, 23:30 Aktualnie nie można patrzeć na gospodarkę przez pryzmat sytuacji w pojedynczych , nawet najbardziej znaczacych państwach. Firmy najbardziej decydujące o koniunkturze działają globalnie. Trend jest taki /i się nasila/, że w Stanach i Europie powoli pozostają tylko centrale , strategiczna logistyka i działy badawczo - rozwojowe firm, a reszta przenoszona jest tam gdzie taniej można produkować i sprzedawać.Dlatego pomimo zastoju gospodarczego starych bogatych państw wcale nie musi być recesji. Kupuje się bowiem akcje firm, patrząc na ich zyski, a nie akcje państwa w którym maja centralę. Odpowiedz Link Zgłoś
misty_zwany_krawcem Re: Armagedon 27.04.07, 23:57 no niby to brzmi logicznie ale tylko w przypadku pojedyńczych, poszczególnych firm. A przecież PKB poszczególnego kraju to w skrócie suma zysków wszystkich firm. Więc jeżeli to PKB spada to nieważne że jest kilka firm przynoszących zyski. W calości, statystycznie firmy wypadają źle. Indeks giełdowy składa się z kilkunastu albo kilkuset czy nawet kilku tysięcy firm i nie wszystkie są super światowymi koncernami. Odpowiedz Link Zgłoś
wahh Re: Armagedon 28.04.07, 00:19 PKB to nie suma zysków, ale skrótowo wartość brutto produkcji i usług na danego kraju.Zysk firm jest tylko niewielką częścią PKB.Produkcja w Polsce filii koncernu amerykańskiego zaliczana jest do PKB Polski, a nie Stanów. Natomiast część zysków /po opłaceniu podatków w Polsce/ może być transferowana do Stanów. Odpowiedz Link Zgłoś
stefekmaly Re: Armagedon 28.04.07, 15:42 No właśnie wah, dobry post. Ludzie coś piszą a nie wiedzą co. Odpowiedz Link Zgłoś
misty_zwany_krawcem Re: Armagedon 28.04.07, 22:47 Wahh jest duży a stefek jest mały :)) Dzięki Wahh za wyjaśnienia. Napisałem: " A przecież PKB poszczególnego kraju to w skrócie suma zysków wszystkich firm. " " W SKRÓCIE suma zysków " !!!! Póżno było i spać się chciało i wyszło to tak nieprecyzyjnie a chodziło mi o to, że jakkolwiek zgadzam się z tobą co do tego że trend jest taki że produkcje przenosi sie do krajów mniej rozwiniętych i przez to obniża PKB w kraju rodzimym ale wpływa to na PKB w ułamku procenta i jest rozłożone w czasie bo nie wszystkie firmy w danym kraju to megakoncerny i nie wszystkie przenoszą produkcje w jednym czasie. Przykład pierwszy z brzegu: PKB Stanów w 4 kw. 2006 wyniosło 2,8% natomiast w 1 kw. 2007 roku 1,3%. Nie wyciągniemy z tego zaraz wniosku że na przestrzeni 3 miesięcy wszyscy pouciekali z USA z produkcją do innych mniej rozwiniętych krajów. Tym bardziej że za kilka miesięcy być może PKB w Stanach znowu będzie na poziomie 2,8% i nie będzie to też oznaczało że nagle wszyscy z produkcją wrócili. Twoja teoria może tłumaczyć fakt że USA rozwija się w średnim tempie 2-5 % i chyba już nigdy nie będzie rozwijało się jak Chiny w tempie 10% z powodów chociażby takich jak opisałeś. I że nie będzie to oznaczało że USA robią się coraz biedniejsze a spółki mniej warte jednak jest to rozłożone w czasie. Według mnie jednak wynik (na razie jest to wstępna prognoza) jaki osiągnęło USA w 1 kw. jest zły i świadczy jednoznacznie conajmniej o chwilowym spowolnieniu amerykańskiej gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
prenditore Re: Armagedon 28.04.07, 22:47 Zyski ponadnarodowych koncernów rosną między innymi, bo słabnie dolar amerykański. Weźmy na przykład filię w Polsce. Dla prostszego liczenia przyjmijmy zysk miesięczny za 100zł. 100 : 3,1 = 32,258$ 100 : 2,8 = 35,714$ Widać, że nie trzeba nic robić, tylko utrzymywać zysk w złotych na tym samym poziomie, a w przeliczeniu na dolary mamy wzrost. Dzięki trendowi spadkowemu na dolarze ponadnarodowe firmy wykazywać będą coraz większe zyski, co napędzać będzie ich giełdę. Jest to jeden z kilku czynników ( drugi to carry trade) Potem dochodzi eksport za inne waluty niż dolar. Eksportując tyle samo w przeliczeniu na dolary zarabia sie więcej. Oczywiście dolar moze osłabiać się do pewnej granicy, po przekroczeniu której nastąpi katastrofa ( dla tych, którzy sprzedają za dolary, ale rozliczać się muszą w rodzimej walucie.) Ale tę granicę wskaże sam rynek. Podałem uproszczenia, bo sprawa jest bardziej skomplikowana i do rozwinięcia w rozleglejszym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
prenditore Re: Armagedon 28.04.07, 23:28 Weekendowa do przeczytania; www.parkiet.com/weekend/index.jsp Odpowiedz Link Zgłoś
misty_zwany_krawcem Re: Armagedon 28.04.07, 23:53 Wklejam cytat: Sądząc po danych makroekonomicznych, I kwartał w USA nie był najlepszy. To jednak tylko pozornie przybliża do odpowiedzi, jak kształtować będą się publikowane dziś o 14:30 dane. Należy bowiem pamiętać, że są to wstępne szacunki, które znacznie mogą odbiegać od faktycznych wyników. Tak jak to np. miało miejsce w IV kwartale. Pierwsze szacunki mówiły o wzroście PKB o 3,5 proc., wobec oczekiwanego wówczas wzrostu o 3 proc. Następne dane te zostały zrewidowane do 2,2 proc. Ostatecznie gospodarka wzrosła o 2,5 proc. Marcin R. Kiepas marcin.kiepas@xtb.pl X-Trade Brokers DM S.A ............................................ Nie zapominajmy o tym. To tylko dane szacunkowe. A jak będą skorygowane w góre? Odpowiedz Link Zgłoś
prenditore Re: Armagedon 29.04.07, 08:57 A jak korekta PKB będzie w dół? Z poprzednich przykładów widać, że amerykańce podają zawyżone dane, żeby podnieść morale, a rewizje w dół przechodzą potem bez echa. Ostatnio dane szacunkowe na temat PKB zawyżyli o jedną trzecią, a to już sporo. Enron też wykazywał zyski a był bankrutem. Amerykańce mają zdolnych księgowych. Stoją nad przepaścią, a giełda idzie do góry, ale rzeczywistość zawsze wygrywa z kreatywną księgowością i to jest tylko kwestia czasu. Do jakiej granicy może osłabiać się dolar, żeby nie wywołać ogólnoświatowej katastrofy? Wszystkie państwa, które trzymają rezerwy w dolarach tracą, ale do jakiego momentu to wytrzymają? Odpowiedz Link Zgłoś
elamigo1 prendi 29.04.07, 16:16 Co do dolara to musisz wziąć jedną poprawkę. Ostanie dane wyraźnie pokazały że presja inflacyjna mocno rośnie. Drożeje również ropa. Przed jakimi dylematami stoi Bernanke ze swoją ferajną? mają trzy możliwośći: zostawić stopy bez zmian i czekać na rozwój wydarzeń (najbardziej prawdopodobne) wówczas kolejne oczyty inflacji będą budowały trend rosnący (najprawdopodobniej) . To może być oczekiwanie na odbicie od dna odczytów PKB i dopiero po lepszych odczytach pkb będą sygnały o możliwych podwyżkach. RYZYKO przy takim układzie jest takie że inflacja się wymknie z pod kontroli i kilka drobnych podwyżek może nie wystarczyć. wariant drugi - obniżyć stopy by pchnąć konsumpcję i inwestycje. Nieprawdopodobne. To jak kładzenie jajek na pieńku pod toporkiem wiszącym na nitce made in china. Wymagało by to dużego impulsu po takim kroku - na dzień dzisiejszy wręcz niewiarygodnego. Ponadto osłabiło by to dolara i mogłoby zainicjować wyprzedaż dolara z rezerw - i to dopiero by był armagedon. Wariant 3 - lekka podwyżka i gołębia "akomodacyjność" deklaracji. skutki - umocnienie dolara w stopnie powstrzymującym wyprzedaż tej waluty. Ograniczenie inflacji. Skutki negatywne - walnięcie w pkb... Skończyło by się spowolnieniem które miało by szansę na szybkie przezwyciężenie. I tak założenia wzrostu pkb były na poziomie około 1,5%. Jeśli by zjechało do 1% to wyborcy by to łyknęli. I dlatego ja bym twardo obstawiał lekką podwyżkę (antycypacyjną) lub neutral ale bardzo jastrzębi komunikat(skutek ten sam) Przy obecnej nierównowadze bilansów to właściwie na niewiele sobie mogą pozwolić. ami Odpowiedz Link Zgłoś
prenditore Re: prendi 29.04.07, 21:09 Cokolwiek FED zrobi, to będzie źle. Wtedy byłoby, że to oni wywołali lawinę. Muszą siedzieć cicho i wydawać komunikaty patrząc, czy inflacja nie rośnie, bo wtedy nie będą mieć wyjścia w sprawie podniesienia stóp. A podniesienie stóp to dorżnięcie spłacających kredyty i gospodarki. Ale i bez tego hossa zaczyna dostawać czkawki. Liczę, że nasi wykorzystają trzy dni sesyjne do podbicia indeksów i wychodzenia z akcji po lepszych cenach. Będzie okazja na krótkie z wyższych poziomów. I czy wsparcie na 3150 po raz trzeci się obroni? Odpowiedz Link Zgłoś
misty_zwany_krawcem Re: prendi 29.04.07, 21:57 nad krótkimi można by pomyśleć ale take profit ja ustawiłbym najniżej na 3330. Odpowiedz Link Zgłoś
gorbibanki Re: Armagedon 05.05.07, 01:37 Szykujcie się na atak WIG 20 na poziom 3800 bo w poniedziałek zamierzam wystawić krótką po PCRO :) A tak na serio to spadnie ponownie do 3570 i to będzie decydujący moment. Jak przebije i nie zaneguje to będziemy mieli ostrą jazdę w dół. A jak się ponownie odbije i nie będzie majowej korekty to zaliczymy atak na 3900 jeszcze przed wygaśnięciem czerwcowych kontraktów. Odpowiedz Link Zgłoś
radiotrwam Re: Armagedon 05.05.07, 01:47 wg. ostatnich sondaży większość inwestorów giełdowych spodziewa się w najbliższym czasie spadków.... - spodziewa się ,to nie znaczy że będą ostawiać krótkie.Większość będzie polować na dołki , by się tanio dokupić.Przy takim nastawieniu ,,większości" spadków moze nie być... Masz kasę na uzupełnienie depozytu? Odpowiedz Link Zgłoś
gorbibanki Re: Armagedon 05.05.07, 02:02 A nawet nie ma mowy o przetrzymywaniu tego dłużej. Nie będzie szło w kierunku 3570 to wywali mnie na najbliższym stop loosie. Te 3570 wychodzi mi z wykresów bo dzisiaj, to znaczy w piątek, kontrakty zatrzymały się dokładnie na krótkotermonowym oporze a 3570 to najbliższe wsparcie dla kontraktów które może okazać się krótkoterminowym 2 dnem. Odpowiedz Link Zgłoś
prenditore Re: Armagedon 05.05.07, 09:17 Gorbi mówisz o ataku na 3800, a jeszcze 3700 nie padło. GTI wykorzystując dobre nastroje i płytkość rynku podeszło pod 3700, ale go jeszcze nie pokonało. Cały świat równo rośnie i cały równo się skorekci, a nasi nie będą mieć innego wyjścia jak przyłączyć się do reszty. Odpowiedz Link Zgłoś
gorbibanki Re: Armagedon 05.05.07, 12:25 Ja to wiem i czekam na to od grudnia. Na koniec lutego wziąłem opcję sprzedaży tuż przed krachem (co za fart). Byłem przekonany, a przynajmniej tak sobie wmawiałem, że to już jest te główne uderzenie korekty. Zamiast zarobić dowiozłem opcję do końca. Później, wziąłem aż 4 opcje sprzedaży od początku nowej serii. Niestety poziom 3150 okazał się jednak drugim dnem a później to już wiecie co się stało. P.S. Jeżeli majówka się powtórzy to będziemy tego pewni już w poniedziałek 14 maja. Odpowiedz Link Zgłoś
gorbibanki Re: Armagedon 05.05.07, 15:50 Dobra, dobra. Ty mi lepiej poprawiaj błędy giełdowe bo przecież po to dzielę się z innymi swoimi marnymi dokonaniami żebi ich nie powtarzali lub ewentualnie doradzili. No więc, czy uważasz wystawienie kontraktu sprzedaży na poziomie 3669 za słuszny z zasadami AT ??? Odpowiedz Link Zgłoś