prywatny11
24.10.05, 16:18
wczoraj na pokazie kotów kupiłam kota 4 m-cznego .Noc cała została spędzona
na płaczach i przemawianiu do niego.
Miał kuwete, jedzenie wode... zsikał się 2 razy w przedpokoju, do chwili
obecnej - zaraz minie pierwszy dzien nie skorzystał z kuwety, drugie jego
załatwienie było do wanny.
Mało tego na podłodze znalazłam wijaca się szarawa gliste!!
Zapłaciłam za kota słono ..
teraz mysle ze zostałam nabita w butelkę, kot nie wie co to kuweta(ucieka z
niej) ma robale...
ma rodowod i ks. zdrowia a w niej tylko 2 szczepienia nie ma wpisu o
jakimkolwiek odrobaczaniu a kobieta twierdziła ze bylo kilka ale nie zdazyla
wpisac-wkleic..
do hodowcy dzwoniłam od razu rano i stwierdziła na moja wzmianke o gliscie ze
tak to ona ze mna rozmawiac nie bedzie , ze kot jest zdrowy i byl
odrobaczany..
boje sie ze zostałam oszukana i okradziona
kotek sliczny ... co dalej ....
co radzicie?