Dodaj do ulubionych

Wreszcie pies do czegos się przyda.

08.12.05, 12:08
Poza ujadaniem i atakowaniem ludzi, wiecznym brudzeniem coś można z nich
wycisnąc.
Chyba dam jakąs ofiare na celestynów.

serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3053689.html
Obserwuj wątek
    • nula28 Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 08.12.05, 12:28
      Ujadaniem, atakowaniem, brudzeniem? Masz psa? Wątpię. Tak jak wątpię, że masz
      dzieci, które też brudzą i wyją, czy że opiekujesz się kimkolwiek, kto sie do
      niczego nie przydaje - uzywając twojej frazeologii.
      • papierzwykly Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 08.12.05, 12:34
        nula28 napisała:

        >Masz psa? Wątpię.

        Jasne, że nie mam.

        >Tak jak wątpię, że masz dzieci, które też brudzą i wyją,

        Pewnie że nie takich nie mam. Ale inne owszem - całe trzy sztuki! Kochane
        sztuki!

        >czy że opiekujesz się kimkolwiek,

        kimkolwiek - na pewno. Ale nie czymkolwiek.

        pozdro nulka!
    • blue.berry minimalna edukacja 08.12.05, 13:34
      psy pomagaja ludziom chorym i uposledzony. bywaja przewodnikami ludzi
      niewidomych, pomagaja ludziom na wozkach, potrafia zapowiedzic nadchodzacy atak
      cukrzycy.
      psy swietnie sprawdzaja sie w terapii np. dzieci autystycznych. nosi to nawet
      zdefiniowana nazwe dogoterapia.
      psy pracuja w policji oraz sluzbie celnej.
      psy pracuja w pogotowiach ratunkowych gorskich - tam ich pomoc jest
      niepodwazalna i nieoceniona. nikt tak jak one nie potrafia zlokalizowac
      czlowieka.
      podobnie jest z psami pracujacymi w sluzbach ratowniczych (np przy trzesieniach
      ziemi)
      psy pracuja razem z czlowiekiem chroniac jego dobytek i ulatwiajac mu prace (w
      przypadku psow pilnujacych owiec lub bydla)
      w niektorych miejscach psy spelniaja doskonala role transportu (ciagnac sanie
      np. hysky czy malamuty) co do niedawna bylo czasem jedyna mozliwoscia
      transportu.
      i mozna by bylo jeszcze toche powymieniac.
      ale moze proponuje samemu sie zapoznac. i moze tez przekazac to dzieciom. taka
      wiedza mimo wszystko jest przydatna.
      • papierzwykly Re: minimalna edukacja 08.12.05, 13:39
        I nich przydają się jeszcze w tysiącach innych pożytecznych sprawach. Są wtedy
        w ODPOWIEDNICH rękach a nie puszczane samopas po ulicach gdzie jedyne co robią
        to...........sami z doświadczenia wiecie CO. I w takich sytuacjach sa zbedne.
        • albert.flasz1 Re: minimalna edukacja 08.12.05, 15:44
          Nie wiem czy wiesz co piszesz... To samo dotyczy również dzieci!
          • papierzwykly Re: minimalna edukacja 08.12.05, 20:11
            Jeżeli ty wychowujesz swoje dzieci ( watpię abyś je miał) po to aby Tobie do
            czegoś słuzyly - to współczuje. I dobrze, ze zastąpileś je sobie pieskami.
            zreszta co to za porównanie pies-dziecko. Tylko jakis głupi wet lub
            nizrownoważony gość moze dawać takie porownanie.
            • fedorczyk4 Re: minimalna edukacja 08.12.05, 20:31
              papierzwykly napisała:

              > Jeżeli ty wychowujesz swoje dzieci ( watpię abyś je miał) po to aby Tobie do
              > czegoś słuzyly - to współczuje. I dobrze, ze zastąpileś je sobie pieskami.
              > zreszta co to za porównanie pies-dziecko. Tylko jakis głupi wet lub
              > nizrownoważony gość moze dawać takie porownanie.

              Winszuję, w imieniu "głupich wetów i niezróważonych gości". Twoja zajadła i
              najwidoczniej nieuleczalna głupota przekracza wszelkie pojęcie. Wyobraź sobie
              że mozna mieć dzieci (również mam trójkę) i mimo wszystko całkowicie podzielać
              zdanie Alberta w tym konkretnym przypadku.
            • nula28 Re: minimalna edukacja 09.12.05, 00:07
              Gdy to czytam, to wątpię, że Ty masz dzieci. To raczej tania prowokacja. Bo ja
              bym nie chciała mieć takiego ojca.
              No. Chyba, że nazywasz się Ojciec Rydzyk i ściemniasz tu nieźle :)
            • nula28 Re: minimalna edukacja 09.12.05, 00:12
              Jak doczytałam już - papier zwykły, a nie papierz zwykły. Na pewno ty byś
              potrafił zrobić użytek z dzieci, tak jak i z psów. Nikt tu nie porównuje dzieci
              z psami. Po co jątrzysz?
            • albert.flasz1 Re: Hihi! 09.12.05, 07:02
              Dzieci nawet mam ale już prawie dorosłe więc teraz wolę psa.
              Ciekawe pod jakim nickiem teraz pisze ten, no jak mu tam... A - remislanc!
        • papierzwykly Re: minimalna edukacja 08.12.05, 20:39
          Czy ty jako matka wyobrażasz sobie, że dzieci (niekoniecznie twoje)mogą być
          zbędne?Dla normalnego czlowieka dzieci nigdy nie będdą zbędne. Natomiast pieski
          moga takie być poniewaz sa tylko naszym dodatkiem.Takim jak inne zwierzeta.
          • fedorczyk4 Re: minimalna edukacja 08.12.05, 20:51
            Niczego sobie nie wyobrażam. Popatrz dookoła to może i Ty zobaczysz zasmarkane,
            głodne, bite, nie wychowywane przez nikogo, albo bardzo źle, dzieci i
            przestaniesz śpiewać serenady o normalnych ludziach i mówię Ci to własnie jako
            matka.
            Zwierzęta nie są dodatkiem tylko częścią składową naszego życia i bardzo Ci
            współczuję jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy.
            • ninus7 Re: minimalna edukacja 09.12.05, 08:40
              fedorczyk4 napisała:

              > Zwierzęta nie są dodatkiem tylko częścią składową naszego życia

              zgadzam się w 100%, gdyby nie było zwierząt świat byłby nijaki
        • nula28 Re: minimalna edukacja 09.12.05, 00:05
          Sam jesteś zbędny. Cóż za logika, kolego, obśmiałam się jak norka :(((
          • nula28 Re: minimalna edukacja 09.12.05, 00:10
            Oczywiście piszę o logice zwykłego papierza. Uff dobrze, że nie papieża, bo
            jeszcze mogłabym pomyśleć, że jest to partner na poziomie. A tak... niestety:
            dzieci nie wychowa, ortografii nie zna, przyjaciół raczej nie ma.
            Bo przecież na nic się nie przydadzą.
            • papierzwykly Re: minimalna edukacja 09.12.05, 08:33
              nula28 napisała:

              >Uff dobrze, że nie papieża, bo
              > jeszcze mogłabym pomyśleć, że jest to partner na poziomie.


              Jak dla Ciebie to za wysokie progi kochana, oj za wysokie.

              A tak... niestety:
              > dzieci nie wychowa,

              Pewnie,że już nie - już mam to za sobą......:)


              >ortografii nie zna,

              Po czym wnosisz.......:)

              >przyjaciół raczej nie ma.


              O jej - jak my się dobrze znamy! Wszystko o mnie wiesz!


              > Bo przecież na nic się nie przydadzą.


              Pieski - z pewnością. Chociaż teraz coś tam z nich wycisną. A ty możesz sobie
              robić co chcesz ze swoim zwierzatkiem. Co byś nie zrobiła twoj piesek będzie
              latał za tobą jak cień - bo głupi. A człowiek - no cóż odwróci się od ciebie i
              będzie miał cię w d.....
              • nula28 Re: minimalna edukacja 09.12.05, 18:54
                Po czym wnosisz? To, co uprawiasz, nawet naśladownictwem retoryki nazwać nie
                można. To jest retoryczna nienawiść.
    • nula28 Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 09.12.05, 18:51
      No teraz to się odkryłeś! :) Płacą Ci za wypisywanie tych bredni, 15-latku?
      • papierzwykly Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 09.12.05, 18:52
        nie dodawaj mi wiosenek! Nie jestem jeszcze taki stary........
        • nula28 Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 09.12.05, 19:26
          Jestes stary mentalnie. I sądząc z zajadłości postów, nic Cię nie odmłodzi. W
          każdym razie na pewno nie posiadanie dzieci. :))
          • papierzwykly Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 09.12.05, 19:32
            I znowu pudlo!!!! Wierz - nie wierz. Twoja sprawa.
            Czy uwazasz, ze jak ktos ma dzieci to musi bezgranicznie kochac zwierzatka i
            uwielbiac ich wlascicieli?
            • nula28 Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 09.12.05, 19:40
              Cóż za logika, raz jeszcze! Czy ja gdzieś piszę, że ktoś, kto ma dzieci musi
              kochac psy i ich właścicieli? A moze ja mam dzieci? Nikogo do niczego nie
              zmuszam i nie chcę, by mnie zmuszano. Chcę żyć w kraju, gdzie nikt nie będzie
              chciał mnie wtłoczyć w swoje ramki. Obudź się, kolego! Zdejmij beret, ciśnie na
              uszy i słabnie słuch. Jak też miażdżyca atakuje w przyspieszonym tempie.
              • papierzwykly Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 09.12.05, 19:56

                "w każdym razie na pewno nie posiadanie dzieci. :))"

                Ach ten pospiech - odczytalem "posiadasz"

                sorry, sorry -pospieszylem sie z wypowiedzia. Przepraszam.
                • nula28 Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 10.12.05, 02:00
                  E tam, mysle, ze papier zwykły kolekcjonuje swoje zlote mysli i wycina nasze
                  wypowiedzi, potrzebuje tego do pracy magisterskiej o statystykach odwiedzin
                  forow internetowych.:) I tyle z naszych kłótni.
                  • papierzwykly Re: Wreszcie pies do czegos się przyda. 10.12.05, 16:10
                    ale czyż my się kłócimy, nuleczko? Mamy po prostu inne poglady, ot co.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka