Dodaj do ulubionych

chory szczurek

17.01.06, 16:24
mojej szczurce wczoraj się pogorszyło - jest bezwładna, nic nie je i nie
pije, chyba nie ma siły, bo widzę, że chciałaby coś zjeść albo pić, ledwo się
rusza
przed chwilą zauważyłam w kąciku jednego oczka coś czerwonego - nie wiem, czy
to krew czy porfiryna, zadrapała się czy jest chora i czy ma to związek z jej
stanem ogólnym
jest stara (ma conajmniej 2 lata, nie wiem, bo nie jestem jej pierwszym
właścicielem) ale bardzo o nią dbam i naprawdę zdrowo była chowana
poszłabym do weterynarza, ale jest tak zimno, że nawet jak ją opatulę ciepło
to mogłaby nie przeżyć
boję się że to już koniec, błagam o pomoc
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: chory szczurek 17.01.06, 16:27
      ojej :(
      rozumiem, że prywatna wizyta nie wchodzi w grę? u mnie weterynarz bierze za coś
      takiego 20 zł., zapytaj swojego weterynarza :(
    • gosbi Re: chory szczurek 17.01.06, 17:24
      Nie chcę Cię martwić ale moj szczurek po 1,5 roku zaczął mieć problemy z
      oddychaniem. Jakoś tak dziwnie sapał, przestał się bawić, stał się powolny i
      osowiały. Z czasem przestał jeść. Potem już tylko leżał u siebie w klatce a jak
      go wypuściłam to zrobił dwa kroczki, ciężko westchnął i przestał oddychać.
      Wszystko to stało się w przeciągu kliku dni. Bardzo to przeżyłam. Niestety
      powiedziano mi, że wszystkie szczury laboratoryjne to różne "mixy" tzn
      krzyżówki, które mają skazę genetyczną. żyją krócej niż zwykłe piwnicowe, bo
      zapadają na rózne choroby.
      Poza tym, powodem choroby moze być pokarm. Może coś zjadła? A może to z
      tęsknoty za poprzednim właścicielem? :))
    • mmarusia Re: chory szczurek 17.01.06, 17:26
      Nic nie moge Ci poradzic oprocz wizyty u weta i to czym predzej!!!
      Wez ja do kurtki.Ona Ci nie wyjdzie,bo sama piszesz,ze sie ledwo rusza.
      Idzcie szybciutko!!!
      I napisz co wet powiedzial i jak ma sie szczurka,biedactwo...
    • chomiczek4 Re: chory szczurek 17.01.06, 17:39
      z tęsknoty na pewno nie - mam ją od prawie 2 lat i bardzo się do mnie
      przywiązała
      bardzo pilnuję diety, żadnych smażonych rzeczy itd. - w sumie wczoraj już była
      słaba ale jescze "kolację" zjadła normalnie, zastanowię się, czy dałam jej coś
      nie takiego co trzeba
      teraz musiałam wyjść, najwyżej jak wróce to jednak pójdę do weterynarza
      przed wyjściem zjadła odrobinkę i wypiła ciut wody - dałam jej zakraplaczem -
      więc może to postęp?
      w każdym razie dzięki za pomoc - odezwę się jeszcze jak jest
    • ontarian biedna szczurka 17.01.06, 18:09
      zdechnie jej sie
      pamietaj, zeby jej porzadny pogrzeb wybrawic
      • mmarusia ontarian!!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.06, 22:37
        Ty to potrafisz pocieszyc czlowieka!!!!!!!!!
        • chomiczek4 Re: ontarian!!!!!!!!!!!!!!!! 17.01.06, 23:08
          brutalnie napisał, ale niestety ma rację - szczurcia odchodzi, oddycha coraz
          gorzej, to chyba kwestia godzin...
          nie będę jej już targać do weterynarza, niech odejdzie spokojnie, postaram się
          być razem z nią o ile to coś w ogóle da...
          żal, że odchodzi, to był (jeszcze jest) mój najlepszy przyjaciel przez ten czas
          jak ją mam...
          dzięki jeszcze raz za pomoc
          • mmarusia Re: ontarian!!!!!!!!!!!!!!!! 18.01.06, 08:52
            Wiesz,ja tez tak myslalam jak Ontarian,bo tak wlasnie odszedl nasz szczurek 3 m-
            ce temu...ale trzeba ludziom zawsze dawac nadzieje.My jezdzilismy z Harrym do
            weta.Dostawal zastrzyki i nic.No i mial trudnosci z oddychaniem.Nie siedzial w
            klatce tylko z nami na lozku.W koncu zrobil 2 kroki,westchnal i juz go nie
            bylo...:(
    • mmarusia no i co z nia? n/t 18.01.06, 19:20

      • chomiczek4 Re: no i co z nia? n/t 18.01.06, 19:48
        ojej, nie uwierzycie, ale lepiej - nie wiem, czy to chwilowe, czy faktycznie
        poprawa, ale strasznie się cieszę :)))))))))))))))))))
        w nocy oddychała coraz częściej i głośniej - jednym słowem - coraz gorzej, było
        mi jej strasznie żal, że się męczyła :(((((((((
        nad ranem zaczęła normalnie oddychać, w ciągu dnia, gdy widziałam że było
        lepiej, próbowałam jej podać wodę zakraplaczem, chyba trochę z tego wypiła. po
        południu chciała już coś zjeść, dałam jej ugotowanego ziemniaka, zjadła
        odrobinkę - i tak stopniowo coraz lepiej, już zjadła też trochę tartego jabłka
        i miodu, trochę piła.
        nie wiem, co z nią będzie, może się przeziębiła? zawsze uważałam na przeciągi
        itp. ale może coś jej zaszkodziło. podam jej jeszcze dziś aspirynę - taki
        mikroskopijny okruszek, chyba pomoże...
        w każdym razie cieszę się z każdej chwili dłużej, którą jest ze mną :)))
        dzięki za pomoc jeszcze raz :)))))))))
        • rezurekcja Re: no i co z nia? n/t 19.01.06, 09:37
          chomiczek, ale starego szcura tez mozna leczyc, bo bywaja sczury, ktore zyja
          ponad 2 lata. Nie wolno starcowi odmawiac opieki lekarskiej tylko dlatego, ze
          i tak zaraz umrze.
          • mmarusia Re: no i co z nia? 20.01.06, 10:04
            Zgadzam sie z Rezurekcja-Chomiczek-powinnas pojsc z mala w koncu do lekarza.
            • chomiczek4 Re: no i co z nia? 21.01.06, 12:21
              dalej jestem w szoku - bo moja malutka wyszła z tego!!!!!! jej, tak się
              cieszę!!! już je normalnie, jest prawie sprawna jak przedtem - czyli po prostu
              super!!!
              naprawdę w środę rano myślałam, że to koniec...
              pewnie, że pójdę do weta - niech powie, co jej było i czy już jest ok.
              pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka