Dodaj do ulubionych

Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia...

27.03.06, 20:42
Nie mam zwierzaków, choc je lubię, bo za długo pracuję i jestem poza domem
ponad 10 godzin dziennie. Kwestia odpowiedzialności i może zamiłowania do
porządku, który przy zwierzaku utrzymac trudno.... Brakuje za to tej
odpwiedzialności moim sąsiadom, jak i kultury zresztą. Zamiast dać kotu
kuwetę w domu, wyganiają go do malutkich przydomowych ogródków na, wiadomo
co...dodam, że do cudzych, oczywiście. Efekt taki, że regularnie mam
niszczone/rozkopywane kwiatki w ogródku i zajmuję się zbieraniem kocich
odchodów - na 85 m2 nawet po jednym kocie jest tego za dużo. Mój mąż akurat
za kotami nie przepada, jego prawo, a tym bardziej za ich odchodami. Sąsiad
na prośby o przestawienie kota na kuwetę i przytrzymanie przez jakiś czas w
domu (mają ponad 300 m2 - ma gdzie kota pomieścić), demonstruje wyraźne
niezadowolenie, zachowuje się arogancko, o słowie przepraszam, kiedy mówię,
że musze po kocie sprzątać, nie wspomnę. Co więc zrobić, zeby kota odstraszyć
i żeby nie niszczył roślin i załatwiał sie w moim ogródku, żeby po prostu
sobie co najwyżej przechodził i szedł w łąki - sa za płotem ? Czy coś z
ultradźwiękami, które mu nie zaszkodzą, a odstraszą skutecznie, jakies
rośliny, których np zapachu koty nie lubią ? Proszę o pomoc, bo wiem, ze do
końca tego nie uniknę, żeby zwierzaki jakieś przez ogród mi łaziły, ale też
nie mam ochoty zaczynac kazdego pobytu w nim od wybierania kociego guana i
ratowania dopiero co wschodzących tulipanów i narcyzów.
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 27.03.06, 22:26
      Koty nie lubią zapachu cytrusów, goździków, jałowca.
      • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 27.03.06, 22:40
        Cytrusy w ogrodku - trudna sprawa, nie wyrosną, a rozrzucone skórki zaczną gnić-
        wątpliwa ozdoba, zwłaszcza jak pielęgnuje sie te parę metrów trawki. Jałowiec -
        da się zrobić, jesli chodzi o to, żeby posadzić krzaczki. A goździki, to chodzi
        o kwiaty czy przyprawę ? Może to głupie pytanie, ale nie znam kompletnie
        upodobań kotów, a chcę tego szkodnika odstraszyć, póki jeszcze w miarę niedługo
        trwa to paskudzenie.
        • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 00:13
          Proszę o więcej rad - może ktos miał podobne doświadczenia. Jak odstraszyc tego
          kota ? Chcę uniknąć drastycznych metod, ale cos musze zrobić.
          • forresty Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 07:10
            koty z natury są niekumate. odgonisz to wrócą. psa trzeba i będzie po starym
            kłopocie. będziesz miała za to nowy.
      • majsonides Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 18:49
        mam ten sam problem i nie wiem co robić???Są w sprzedaży srodki odstraszające
        koty w płynie lub granulkach. Stosowałam, ale efekt nie był zadowalający.
        Słyszałam ,że jest taki srodek "kocimietka" który wabi koty. Może polej nim
        gdzieś poza swoim ogrodzeniem, tak żeby kot to czuł, ale do ciebie nie
        przychodził .
        • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 20:34
          Dzieki za rady, polecam się dalej. Poszukam czegoś w sklepach. BTW: o ile wiem,
          to kocimietka to roślina, jak ją posadzisz, to koty wprost wylegują się w tych
          grządkach. Ale nie będe sadziła kocimietki na czyimś ugorze. Może ten środek,
          to jakiś wyciag z tej rośliny. Popytam w sklepach A czy słyszał ktoś o czymś
          takim, co emituje ultradźwięki ? - wiem, że takie coś jest na myszy, kot ucho
          też ma wrażliwe, to może i jego by to odstraszyło.
          No i to co mi przyszło do głowy - najskuteczniej to eksterminowac bezczelnego
          sąsiada razem z przyległosciami, tez z kotem, ale to najtrudniej.
          Niestety pies nie wchodzi w rachubę, młody zdemolowałby mi mieszkanie, ogródek
          (zreszta do niego chyba by nie zszedł, po prowadzą do niego spiralne, strome,
          ażurowe schodki z I piętra, a innego wejścia nie ma), a starszy popadł by z
          samotności w deprechę - za długo pracuję. Nie sztuka kupic żywe zwierzę i
          zamknąć je w 4 ścianach, sztuką jest być za nie odpowiedzialnym, kochać je
          mądrze i rozumieć i spełniać jego potrzeby, też psychiczne.
          • rezurekcja odstraszacz 29.03.06, 14:33

            www.abcogrodu.com.pl/index.php?cid=2&oid=32&fid=5&ftype=category
            sklep.avt.pl/go/_category/index.php?idc=id_85&page=5&sess_id=af2b37a90fb9fbca6614c7ed80c2ae8a
            poszukaj w Sieci, bywaja rozne.
    • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 20:48
      Witaj. Mam ten sam problem.Popieram Cię w 100 %.Ty masz kota sąsiadów , ja mam
      kocie plagi wałęsające się po ogródku ( mieszkam na parterze).Od 20 lat mój
      ogródek był zawsze podziwiany, zagospodarowany inaczej niż wszystkie.Poprostu
      przyciągał oko.W tym roku postanowiłam go zlikwidować.Rośliny przesadziłam na
      działkę za miastem, a ogródek zgłosiłam do administracji(nie będę go
      uprawiać).Trochę żal mi tego widoku , ale nawet praca w rękawiczkach stwarzała
      we mnie odruch wymiotny.Nie mówiąc o kocich miotach pod balkonami.Wykładały się
      w hortensjach,funkiach,piwoniach,serduszkach,czy poprostu na mini trawniczku,
      nie mówiąc o przebarwionych iglakach.Szkoda poprostu było mojej pracy.Natomiast
      na działce za miastem mam 2 psy , które skutecznie nie wpuszczają na posesję
      kotów.To dzięki nim mam wszystkie rybki w oczku. Zwłaszcza dzięki jamnisi
      Dorce.A oto co inni mi polecają na mój post;"jak się pozbyć kotów z balkonu".
      Pozdrawiam.
      • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 21:32
        Dzięki Negrescafe, poczytalam Twój wątek. Problem jednak w tym, że późno wracam
        do domu z pracy, czajenie sie na kota z psikaczem nie wchodzi w rachubę, ale w
        weekendy jak będzie cieplej i będę pracować / grillowac w ogródku - szlauf
        będzie w robocie - trudno, to nie moja wina, że sąsiad nie szanuje mojego prawa
        własności i prywatności. Na Zachodzie Europy, w Stanach takie numery by nie
        przeszły, gdzies na tym chyba forum był cytowany post jakiejś pani, która tam
        mieszka, co do paskudzenia przez zwierzaki - za to u nas chamowaty sąsiad za
        nic ma moje uwagi na ten temat, przekazywane grzecznie i z umiarem, bo szkoda
        mi zdrowia na kłótnie, a poza tym, znając go, obawiam się, żeby mi potem nie
        pouszkadzał aut w garażu. Żadne spryskiwacze i usuwacze zapachów post factum
        pewnie się nie nadadzą, bo w ogródku mam roslinki, trawkę, itp. a to chemia
        iwęc by pewnie popaliło roslinki. To nie balkonik, jedyna kamienie jakie mam to
        piaskowce, z których własnoręcznie zbudowalismy z Męzem skarpę na bylinki, róże
        i clemantis. Nie mogę i nie chcę pozbyć się ogródka, bo przynalezy do mojego
        mieszkania, zreszta dla tego skrawka własnej trawki m.in. kupiłam to
        mieszkanie. I co mam zrobić ? Zwierzaka nie potrafiłabym skrzywdzić, wobec
        prymitywanego buraka jestem bezsilna, muszę dalej szukać skutecznych metod na
        płoszenie kota, a w końcu to nie ja powinnam na to tracić czas i nerwy. Koszmar.
        • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 21:58
          Jak widzę zapowiada się długa walka z tym kotem , a może być ich więcej!Życzę
          sukcesów.Będę pilnie śledziła Twoje poczynania a może i sukcesy ,może i ja
          pozbędę się kocich brrrr....i powrócę do ogródka?Trochę mi żal,ale z drugiej
          strony czy kocie gauno jest warte moich rąk?Nawet w rękawiczkach?Powodzenia w
          skutecznej walce!
          • mist3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 22:04
            Goździki - przyprawa, wystarczy rozrzucić. Można też nasączyć szmatkę olejkiem
            goździkowym, jałowcowym, cytrynowym i jeśli jest sucho - umieścić w miejscach
            newralgicznych.
        • lampka.nocna Zbierz guana i podrzuc sasiadowi na wycieraczke... 29.03.06, 15:50
          i tak do skutku, az znajdzie sposob na zalatwienie drazliwej kwestii. To on ma
          kota , anie ty, i nie mozna uczyc ludzi braku odpowiedzialnosci za swoje
          zwierzeta. A kicie poglaszcz i nakarm. Koty nigdy ni zalatwiaja sie w miejscu,
          w ktorym jedza. Strasznymi czyscioszkami sa przeciez!!!!
        • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 29.03.06, 19:43
          Dziś wpadła mi gazeta"SCHAFER" wiosna lato 2006, ciekawe rzeczy do ogrodu,
          miedzy innymi znalazłam środek odstraszający psy i koty"Środek ten sprawi, że
          czworonogi będą trzymać się z dala od działki i domu."Należy popryskać lubiane
          przez zwierzęta miejsca.Cena 23pln."Hunde und katzen teufel","Dog and cat
          repellent".Spróbuj!Ja też poszukam i spróbuję.Pozdrawiam.
    • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 22:04
      Wracam jeszcze na chwilkę.Miałam juz aksamitki, kocimiętkę i inne zapachowe
      rośliny ,bez rezultatu, poprostu omijają!Może dlatego szkoda rąk w rękawiczkach?
      • eury1 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 28.03.06, 23:13
        Kot jak bumerang wraca do swoich g..nek.A może je tak kulturalnie oddawać sąsiadowi?-może to poskutkuje - przecież tak jak kot to jego własność....wrrrr
        Sama mam koty i wkurza mnie głupota niektórych kociarzy
        • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 29.03.06, 18:43
          Myślisz ,że poskutkuje? Któregoś roku tak mnie wkurzyli wszyscy z pionu,że
          postanowiłam zebrane śmieci po zimie brrr....położyc każdemu na wycieraczce .
          Niedstety posypało się z powrotem do ogródka.Więc szkoda rąk nawet w
          rękawiczkach.!
        • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 29.03.06, 21:49
          Dziekuje wszystkim za podpowiedzi, linki i sugestie. Może jeszcze ktoś coś
          podrzuci ?
          Środkow poszukam, popytam w sklepach zoologicznych, lookne do sieci. Jak
          natrafię na coś fajnego, to sie podzielę, bo widze, ze to nie tylko mój
          problem. Co do podrzucania pod drzwi lub do ogródka, cóż, naokoło następne
          szeregówki, sasiedzi zawsze wszystko widza, poza tym byłam u tego gościa prosić
          o nałożenie aresztu domowego na kota, chocby tymczasowego, więc sie domyśli,
          kto to mu robi, a to burak o moralności Kalego, więc nie chcę ryzykowac odwetu,
          a późno wracam do domu i nie chce więcej szkód. A kota karmić nie chcę, zeby go
          za bardzo nie przyzwyczajac do mojego ogródka, bo poza tym, że używa go w
          charakterze kuwety, to jeszcze niszczy rośliny.
          • eury1 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 29.03.06, 22:06
            ....zawsze możesz postawić mu gdzieś w kącie kuwetę...może tylko tam bedzie robił...
            • wartkoczyk1 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 12:25
              kot jesli ma do wyboru swieża skopaną grządkę to napewno nie wybierze kuwety ,
              na to nie ma mocnych -na kocie upodobania ,on zawsze zrobi TO CO CHCE !
              NA TYM POLEGA KOCIA NATURA i przez ten indywidualizm kot jest nielubiany,
              • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 19:35
                No tak, tylko ja już pisałam, ze w takim razie, skoro kot ma własciciela,
                mieszkającego na 300 m2, to własciciel jest od tego, zeby kota w domu trzymac,
                skoro mu mówię, że jego zwierzę niszczy i zanieczyszcza mi ogród. Dla mnie to
                jest proste, jakby moj zwierz komuś szkód narobił, to bym przeprosiła i
                próbowała jakoś szkody naprawić. A ten dupek fochy stroi, jak grzecznie proszę.
                Nie chcę od tego prymitywa nic poza tym, zeby kota nie wyganiał na załatwianie
                się z domu, nowe roślinki sama sobie mogę kupić. Niech go sobie trzyma w domu i
                sam po nim sprzata.
    • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 30.03.06, 20:30
      Witam Cię. Jak rezultaty?Są jakieś postępy?Może coś już działa?Czekam na
      informacje.
      • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 30.03.06, 20:50
        Dzisiaj zdążyłam przyjechać do domu z pracy, zanim zapadł zmrok. Zeszłam do
        ogródka i oczywiście musialam posprzatać, na szcęście tylko 1 sztuka. Jutro
        kupię goździki i rozsypię, szczególnie w tym miejscu, gdzie kot się załatwia.
        Może mu zacznie to przeszkadzać. I pojadę do sklepu zoologicznego popytac o
        jakies środki i ew. takie coś, co emituje ultradźwięki - nie wiem, czy na koty
        takie mają. Z chemią będę ostrożna, chociaż mogłabym czymś takim spryskać
        podmurówkę pod płotem i część desek, bo kot tamtędy się przeciska do mnie.
        Musze coś jeszcze wykombinować. Miałam okropną pokusę, zeby wywalić te odchody
        do buraczanego sąsiada, ale dzieli nas jeszcze jeden malutki ogródek, więc
        musiałabym daleko rzucac i mogłabym nie trafić, no i nie chciałabym, żeby mnie
        ktoś życzliwy przyuważył. Wreszcie nie chcę się zniżac do jego poziomu. Gorzej
        jak kot trafi na mojego męża - tu już nie będzie zmiłuj się, ani taryfy
        ulgowej - on akurat nie przepada za tymi zwierzakami i okropnie się brzydzi
        wiadomo czego....
        • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 30.03.06, 21:06
          Swego czasu notorycznie na wycieraczkę sikały psy sąsiadów .Wycieraczkę umyłam
          oczywiście z odruchem wymiotnym ,ale.!Gdy wyschła wysypałam ją:majerankiem,
          ziołami prowansalskimi, kolendrą czy rozdrobnionym kminkiem i pamiętam ,że
          efekt był skuteczny!Spróbuj.
          • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 30.03.06, 22:00
            Dzięki, Negrescafe, zółek wszelakich mam w domu sporo - spróbuję. A sowją drogą
            nie zazdrooszcze Ci sąsiadów... wystarczy wyjść z psem o odpwiedniej porze..
            • mysiam1 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 30.03.06, 22:28
              Guga, piszesz o zbieraniu kocich kupek...Koty najczęściej - mam na myśli zdrowe
              psychicznie i fizycznie koty - zakopują swoje odchody bardzo starannie. Czy
              wobec tego trafiłaś na wyjątkowo zestresowanego kota, który nie ma takiego
              zwyczaju? A może jakiś piesek pod Twoją nieobecność wchodzi do ogródka i się
              załatwia? Piszę to bez ironii.

              Któraś z osób (nie pamiętam pseudonimu) pisze o kocich miotach - i to w którymś
              już z kolei wątku. Jeśli masz kocie mioty pod balkonem, to na pewno nie są to
              koty domowe, tylko wolnożyjące. I jeśli tak Cię te mioty kłują w oczy (mnie by
              kłuły, ale z innego powodu), to spróbuj się dowiedzieć, gdzie można te
              bezpańskie kotki bezpłatnie wysterylizować. Jeśli napiszesz, w jakim mieście
              mieszkasz, może znajdą się tu osoby, które Ci w tym pomogą.
              • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 30.03.06, 23:02
                Pies by nie wszedł, bo nie ma którędy. Do mojego ogródka można zejśc tylko z
                mieszkania, na I pietrze, a płot za wysoki, zeby pies przeskoczył. Nie ma
                żadnej furtki. Poza tym rozmiar raczej nie ten.
                Kot może i zestresowany, nie wiem, nie nalezy przecież do mnie. Ale w tamtym
                domu jest około 8-10 letni chłopak, może kota dręczy, a właściciel tez nie
                lepszy. Wiele razy nie dalo się nie słyszeć, jak tresuje swoje dziecko...
                Kota kilka razy przyłapałam na "czynie karalnym", tylko, ze zanim dobiegłam
                zdążył zrobić swoje, a to co znajdowałam w innych przypadkach, wyglądalo
                identycznie. O ironio, niedlugo zostanę ekspertem od kociego g...! Zakopać
                pewnie próbowal, bo niszczył mi w poprzednim sezonie grządki i rośliny, tyle,
                ze je na razie po zejściu śniegu prowizorycznie pozabezpieczałam jakimiś
                kolczastymi suchymi badylkami i została mu trawa. Może i na trawniku próbuje
                zakopywac, bo dzisiaj w kilku miejscach zauwazyłam, że jest rozszarpana
                zeszłoroczna trawa i troche wytarganej spod niej ziemi. Nawet jak by mial
                zakopywac, to mi narobi szkód, bo to nie dziki ugór, tylko moje hobby i
                pielęgnuję, na ile tylko potrafię, mąż założył trawniczek i już w tamtym roku
                był gęsty i równy jak dywanik, koszony regularnie i chcemy u siebie miec czysto
                i basta! w weekendy w poprzednich sezonach, zanim kot sie rozpanoszył, często
                jadaliśmy w ogrodku, a teraz co ? Wielu moich znajomych mi mówi, co by z tym
                kotem zrobiło, ja go nie chcę krzywdzić, ale nie życze sobie guana w ogrodzie,
                więc musze jakoś go odstraszyć. To nie jest kot bezpański, sąsiad ma dom 300
                m2, więc stado kotów by pomiescił. Tyle, że prymitywowi nie chce się po kocie
                sprzątac, więc go najprościej wygonic z domu...niech sr... ludziom po ogródkach.
                W końcy tyle ludzi w miastach trzyma koty w domach, które nie wychodza wogóle z
                domu, sama znam kilka takich osób i ich kocury, kot kulturalnie korzysta z
                kuwety i tyle.
                Kłopoty z kocimi miotami ma Negrescafe i ma je pewnie dlatego, że być moze
                ludzie z bloku je dokarmiają, przez co się oswajają. Mam wrażenie, że inaczej
                koty wolnożyjące sa dzikie i raczej unikaja ludzi. Rozumiem, że dużo takich
                przyzwyczajonych do ludzi kotów okropnie paskudzi, a więc nie dziwie się
                desperacji Negrescafe - skoro koty niszczyły jej ogródek, który sobie zalożyla
                pod balkonem. Poza tym zapachy i odchody... Nie każdy to musi lubić i ma do
                tego prawo. A swoją drogą w moim miescie ostatnio widzialam ogloszenia o
                niedzieli bezpłatnej sterylizacji zwierząt, czy jakoś tak... tylko jak wyłapać
                te wszystkie bezpańskie zwierzaki i jak o nie zadbać po zabiegu, zanim dojdą do
                siebie? To raczej akcja dla ludzi - właścicieli, zeby potem szczeniaków/kociąt
                nie wyrzucali na ulicę.
                • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 16:32
                  Pewnego razu-(była to jesień)wracałam wieczorem do domu.O tej porze roku dni są
                  krótsze i szybko robi się ciemno.Sama widziałam jak cudza kobieta(pod osłoną
                  nocy)weszła pod narożny balkon( z dala od mego)i coś tam rozkładała.To był
                  pokarm kotom. Teraz wszystko kojarzę!Na wiosnę miałam pod moim balkonem kocią
                  rodzinę. Długo to trwało zanim poszły , czy ktoś je zabrał.Historia znów się
                  powtarza. Koty skończyły marcowanie!Tylko patrzeć jak wylazą spod czyjegoś
                  balkonu !"I nie ma mocnych"Administracja rozwiesiła ogłoszenia na klatkach o
                  takiej między innymi treści:Zabrania się wyrzucania przez okno
                  śmieci.Wykładania na parapetach okien pożywienia dla ptactwa .Nie wspominając o
                  wykładaniu pożywienia pod balkonami czy na balkonach.Pewnie wszyscy z adm .os.
                  mają koty skoro nic na ten temat.Może boją się T.O.Z.?
                  • mysiam1 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 16:45
                    Dokarmianie kotów nie jest czymś nagannym. Naganne jest, jeśli jednocześnie nie
                    zapobiega się nadmiernemu rozmnażaniu - czyli nie kastruje się ich i nie
                    sterylizuje. Koty wykastrowane nie śmierdzą, nie rozmnażają się, a w to, że są
                    pożyteczne - oczywiście w umiarkowanych ilościach - nikt nie powinien wątpić.

                    negrescafe napisała:

                    > Pewnego razu-(była to jesień)wracałam wieczorem do domu.O tej porze roku dni

                    >
                    > krótsze i szybko robi się ciemno.Sama widziałam jak cudza kobieta(pod osłoną
                    > nocy)weszła pod narożny balkon( z dala od mego)i coś tam rozkładała.To był
                    > pokarm kotom. Teraz wszystko kojarzę!Na wiosnę miałam pod moim balkonem kocią
                    > rodzinę. Długo to trwało zanim poszły , czy ktoś je zabrał.Historia znów się
                    > powtarza. Koty skończyły marcowanie!Tylko patrzeć jak wylazą spod czyjegoś
                    > balkonu !"I nie ma mocnych"Administracja rozwiesiła ogłoszenia na klatkach o
                    > takiej między innymi treści:Zabrania się wyrzucania przez okno
                    > śmieci.Wykładania na parapetach okien pożywienia dla ptactwa .Nie wspominając
                    o
                    >
                    > wykładaniu pożywienia pod balkonami czy na balkonach.Pewnie wszyscy z
                    adm .os.
                    > mają koty skoro nic na ten temat.Może boją się T.O.Z.?
              • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 16:43
                Witam. Nawet gdyby zakopywały najstaranniej to i tak guga musi sadzić w tej
                ziemi jakieś roślinki.Tylko dlatego ma kawalek "swojej przyrody"i chce ,żeby
                była piękna ,żeby móc po ciężkiej pracy zrelaksować się w otoczeniu pięknych
                pachnących roślin.
                • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 19:40
                  Dzięki Negrescafe za poparcie i zrozumienie. Jest dokładnie tak jak piszesz.
                  Zaraz jade na zakupy i od razu kupię te goździki do rozsypania. Pozdrawiam.
                  • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 19:58
                    Będę Cię wspierać w temacie. Ci co nie mieszkają na parterze nie wiedzą czym
                    jest kocia udręka, lub na klatce schodowej zasikana wycieraczka.Niech i
                    najgłębiej zakopie(kot)to Ty i tak natrafisz na jego guano kopiąc dołek pod
                    krzew jasminowca czy lilaka a nawet piwoni które roznoszą słodki zapach.Nie
                    mówiąc np. o malutkiej maciejce, której zapach (zwłaszcza przy otwartym oknie )
                    wdziera się do domu.Pozdrawiam.
                    • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 01.04.06, 23:55
                      Dzięki, Negrescafe. Kupiłam dzisiaj paczkę goździków, jutro posypię i zobaczymy
                      jakie efekty. A znajoma ma mi pożyczyć takie coś z ultradźwiękami na próbe. Jak
                      zobaczę, ze skuteczne, to kupie. No i dam znać, co i jak. Pozdrawiam.
                      • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 02.04.06, 12:33
                        Witaj Guga. Czekam szczególnie na te ultradzwięki.Jeśli coś zadziala , napisz
                        proszę .Pozdrawiam,negres.
    • rezurekcja Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 10:06
      odstsazacze,glownie na kuny ale moze na kota tez podziala
      www.abcogrodu.com.pl/index.php?cid=2&oid=32&fid=5&ftype=category
      sklep.avt.pl/go/_category/index.php?idc=id_85&page=5&sess_id=af2b37a90fb9fbca6614c7ed80c2ae8a
      poszukaj w Sieci, bywaja rozne.
      • mist3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 21:28
        Ja mieszkam na parterze i jakoś się trzymam. Bardziej niż paskudzących kotów nie
        lubię ludzi, którzy koty z domu wyrzucają nie dbająć o ich los.
        • lampka.nocna Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 31.03.06, 21:47
          A moze najprostszy sposob.....zamienic drewniane ogrodzenie na metalowe i kotek
          nie wejdzie na posesje. Poki co koty nie potrafia wspinac sie po metalu.
          • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 01.04.06, 23:46
            Po pierwsze nie mogę zmienić ogrodzenia na metalowe, bo te płoty są wspólne dla
            wszystkich ogródków. Nie mam domu wolnostojącego.
            Po dtrugie - nawet jak bym mogła, to nie mam takiego zamiaru !!! - dlaczego ja
            mam ponosić koszty wymiany prawie nowego płotu ????? - metalowy bedzie dużo
            kosztował, bo nie może to być przecież zwykła siatka, o estetyce już nie
            wspomnę. Niech sasiad sobie robi jakieś zasieki - to jakas paranoja, zebym ja
            wywalała kasę i robiła nowy płot, bo komuś sie nie chce pilnować własnego kota.
            Wybacz lampko.nocna, ale to nie jest najprostszy sposób, to jest gruba przesada
            proponować mi coś takiego. Cały czas chodzi mi o totalny brak odpowiedzialności
            i chamstwo mojego sąsiada - jego kot, więc on ma obowiązek dbać o to, by jego
            zwierzę nie robiło mi szkód i nie sr..... po ogrodzie. To kwestia kultury
            osobistej i poszanowania dla cudzej własności. Szczerze mówiąc Twój pomysł mnie
            trochę rozwalił...
            • lampka.nocna Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 02.04.06, 00:12
              Oj guga3 nie bierz wszystkiego tak strasznie na powaznie. Propozycja jest tylko
              propozycja ( jedna z wielu ) i przeciez nie obraza twego ego - czasami moze byc
              to jakims rozwiazaniem a czasami nie. Wydaje mi sie, ze jestes typem
              perfekcjonistki, ktora wszystko chce miec pod kontrola nawet zwierzeta. A w
              przyrodzie sie tak nie da. Dzisiaj przeszkadza ci kot jutro bedziesz wstawac o
              5.00 rano i polowac na kreta ryjacego twoje grzadki.
              A tak naprawde chcac rozwiazac "koci problem" muszisz pokonac strach i jakos (
              nie wiem jak ) dogadac sie z sasiadem lub odizolowac swoja posesje. Mozesz
              takze dokonac eksterminacji kota, ale jak twoj dres sie o tym dowie to bedziesz
              miec pod gorke. Wszystkie inne sposoby sa tylko polsrodkami i nie daje 100%
              gwarancji powodzenia jakiej pragniesz.
              PS. Dla jasnosci nie jestem za brakiem odpowiedzialnosci wlascicieli za swoje
              zwierzeta.
              • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 02.04.06, 01:18
                Lampko, wyciągasz za daleko idące wnioski... Przeczytaj jeszcze raz to, co
                napisałaś w poprzednim poście i zastanów się nad tym jeszcze raz, to może
                dobrze zrozumiesz mój komentarz do tego...A może nie zdajesz sobie sprawy z
                kosztów wymiany ogrodzenia ? Poza tym wyraźnie napisałam, że nie ma takiej
                możliwości. Oczywiście, ze biorę to na powaznie, bo nie lubię się grzebać w
                kocich gównach, i tyle. Myśle, że nikt rozsądny nie lubi. A czy jestem
                perfekcjonistką, czy nie, to jest inna zupełnie sprawa. Zbyt pospieszyłaś się z
                oceną, bo mnie nie znasz. Za daleko posuwasz się w swoich przewidywaniach. Nie
                jest to problem przyrody, tylko czyjegoś chamstwa i braku poszanowania
                prywatnej własności. Mam prawo na własnym kawałku ziemi miec tak, jak chcę,
                czyli czysto i bez demolki. Włożyłam w ogródek sporo pracy i wysiłku, tym
                bardziej, ze mam powaznie chory kręgosłup i nie powinnam długo pozostawać w
                takich pozycjach, w jakich zwykle wykonuje się prace ogrodowe. Ale to zajecie
                pomaga mi się zrelaksowac, bardzo lubię patrzyć, jak mój ogród zmienia się i
                pięknieje pod wpływem moich zabiegów. Tym bardziej sprzątanie i usuwanie szkód
                jest dla mnie trudne. Założyłam wątek po to, aby skorzystac z doświadczeń
                innych osób, które miały lub maja podobne problemy. Jeśli Twoim zdaniem
                wyolbrzymiam problem, to po prostu nie czytaj tego wątku i już.
        • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 01.04.06, 00:01
          Wiem ,że najlepiej nie brać i nie wyrzucać.To co zrobic z tą plaga wałesającą
          się po ogródkach?.Może najskuteczniej to zrobi hycel.
          Mistrzu ,ile masz kotów w domu?
          • mysiam1 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 01.04.06, 09:38
            Z tego, co pamiętam, jeśli ziemia w ogródku będzie stale wilgotna, zniechęci to
            koty - bo one lubią załatwiać się do suchego ;-).
            • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 01.04.06, 23:53
              To się da zrobić, bo w sezonie ogródek podlewam... Poza tym w okolicy ziemia
              jest dość ciezka, gliniasta trochę, wiec raczej twarda. Dlatego, zeby coś mi
              rosło, grządki wzbogacam ziemią ogrodniczą, no i taką mieszankę kot polubił.
              Poza tym, ta cholera jak nie moze sobie znaleźć ziemi, to trawą też nie
              pogardzi, ostatnio, jak ją na tym przyłapałam, to był środek trawnika...
        • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 02.04.06, 01:33
          Ależ mist3, ja chcę wręcz przeciwnie ! Własnie cały czas o to mi chodzi i to
          mówiłam temu burakowi, żeby trzymał kota w domu i sprzątał po nim sam, a nie
          cudzymi rękami. W koncu jest wiele kotów trzymanych tylko w mieszkaniach i żyją
          i dobrze się mają. A na dokładkę dodam, ze kiedyś do firmy, w której pracowałam
          przyplątała się piękna, charakterna kotka, ewidentnie wyrzucona z domu, bo
          nauczona czystości, itp. Była tak z nami tydzień, nikt nie zgłosił się po nią,
          nikt z firmy nie chciał wziąść, a ponieważ dawała czadu, np. nagle wskakiwała
          na biurko, przy którym siedzieli klienci i nasz pracownik, mruczała, prężyla
          się i takie różne cyrki odstawiała, szef zarządził fizyczną likwidację kota.
          Żeby ją ocalić, zabrałam ją do domu, do weta, odrobaczyłam, zbadałam, chowałam
          przez 3 miesiące, a moja Mama zawzięcie ją karmiła lepszym żarciem niż
          domowników ;-)),zanim znlazłam dla niej dom na drugim końcu Polski, dokad
          pojechała jak dama z moim ojcem samochodem, razem ze swoimi zabawkami, kuwetą,
          kocykami, żwirkiem itp. Nie mogłam jej zatrzymać, w domu rozpanoszyla się u nas
          okropnie, ale nie dałam zabić i uratowałam. Nie jestem więc przeciw kotom, ale
          nie chcę sprzątać po kocie tylko dlatego, ze jego własciciel nie chce tego
          robić.
          • mist3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 02.04.06, 12:28
            1. Mam jednego kota w domu. Chciałabym więcej, ale na razie sytuacja osobista mi
            na to nie pozwala, niestety. Poza tym staram się pomagać bezdomnym kotom w
            sąsiedztwie, jednak ostatnio większość zniknęła - więc przepraszam tych, którzy
            poczuli się urażeni moimi wypowiedziami, ale obawiam się, że moja miłość do
            bliźnich i wiara w człowieka uległy zmniejszeniu :( Ponadto - dożywiam koty na
            wsi u rodziny i przyjaciół, oraz prowadzę tam akcję edukacyjną nt. konieczności
            kastrowania kotów, itp. Nie piszę tego żeby się chwalić, tylko żeby wyjaśnić -
            nie wypowiada się na ten temat osoba, która nie wie co to kot.

            2. Do autorku wątku - podałam Ci tyle sposobów, ile znam - nic więcej nie
            poradzę. Jednak wydaje mi się, że może powinnaś spróbować przekonać sąsiada, że
            wypuszczanie kota do Waszego ogródka to nie najlepszy pomysł. Jeśli nie da się
            po dobroci, to może groźba (np. nasłanie policji czy TOZ-u) poskutkuje?
            Oczywiście nie znam sprawy, Twoich relacji z sąsiadem - więc tak sobie mogę
            tylko poteoretyzować.


            3. Mój login pochodzi od mist, a nie od mistrz - 3 dodane z wiadomych powodów
            (pierwszy wolny). To tak gwoli wyjaśnienia ;)
            • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 02.04.06, 14:25
              Witaj mist3-myślałam o tym, co piszesz co do nasłania TOZ-u lub zgłoszenia
              policji, tyle, że to trudne, bo jak sama doskonale wiesz, kot jest szybki i
              czekał nie będzie, aż ktoś przyjedzie. A liczyć na szybką reakcję policji nie
              ma co, parę razy się o tym przekonałam. Dogadać się z sąsiadem będzie trudno,
              bo już próbowałam, moje zwracanie uwagi to nie było robienie mu awantury - raz
              usłyszał, co mówiłam o wyczynach jego kota do mojego ojca, który akurat
              przyłapał zwierza na pustoszeniu moich grządek i na moje uwagi on miał do mnie
              pretensje, wyobrażasz sobie ? Drugi raz, jak znów złapałam kota na sr...,
              poszłam i uprzejmie wyjasniłam o co mi chodzi, prosząc o nie wypuszczanie kota
              z domu, a przynajmniej dopiero po tym, jak się załatwi do własnej kuwety - to
              prawie mnie wyrzucił za drzwi. Nigdy nie robiłam awantur, to po prostu nie w
              moim stylu, tyle, że nie ma tu niestety partnera do rozmowy. Tak więc w
              ostateczności kot poniesie konsekwencje chamstwa i bezczelności swojego
              właściciela, chociaż, będę sie starała uniknąć bardziej drastycznych środków.
              Rozsypałam goździki, jeszcze dokupię i dosypię, jak ustaną deszcze skropię
              jakimś preparatem podmurówkę i płot, wypróbuje to ustrojstwo od ultradźwięków i
              będę obserwować, co będzie dalej. No i posadzę jeszcze te smierdzące aksamitki,
              może u mnie zadziałają, bo i tak miałam je posadzić, tyle że myślałam o
              odmianie bezwonnej, ale w takiej sytuacji wolę capiące, ale ładne kwiatki, niż
              kocie guano. A i spróbuję z tymi olejkami eterycznymi, mam tego trochę w domu,
              bo używam kominek zapachowy. Rozumiem, ze punkt 1 i 3 Twojego postu nie do
              mnie :-). Pozdrawiam.
            • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 02.04.06, 16:21
              Przepraszam za wszystko mist3. Piszesz ,że dożywiasz koty , ale nie u siebie na
              balkonie czy pod.Taki sam problem mam ja , tylko ,że u mnie załatwia swoje
              potrzeby więcej kotów.Jakie mi polecisz rozwiązanie?Po całym dniu mam
              rozgrzebany ogródek do tego stopnia ,że niektóre kwiaty nadają się jedynie do
              wyrwania i wyrzucenia. Znasz może skuteczne rady na ich pozbycie się?T.O.Z. bez
              reakcji.Chciałabym mieć piękny ,przyciągajacy oko (jak kiedyś)
              ogródek.Zaznaczam, iż niczym nie zwabiam kotów do ogródka!Masz jakiś pomysł?
              • mist3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 02.04.06, 20:00
                Zapewniam Cię, że ja też mieszkam na parterze, niskim parterze w bloku. Koty
                dokarmiam/ dokarmiałam niedaleko śmietnika - bo tylko tam przychodziły, nie bały
                się. No cóż - ktoś i tak znalazł na nie sposób.
                Nie twierdzę, że odchody kotów pachną fiołkami (moja kotka jest niewychodząca,
                więc sprawę załatwia do kuwetki, ustawionej, z braku miejsca, w moim pokoju),
                nie miałam problemów z odchodami kotków dlatego, że (może z wdzięczności)nigdy
                nie załatwiały się pod moim oknem. Może to jest sposób?
                Moi znajomi wypróbowali patent z goździkami, olejkami i ponoć działają.

                Ja mam inny problem - wielu właścicieli piesków nie zważa na to, gdzie ich
                pupile się załatwiają i pod moim balkonem również fiołkami i maciejką nie
                pachnie. Staram się rozmawiać, ale ponieważ mam opinię kociary, więc niektórzy
                uważają, że to niewarte zachodu.

                Podumowując - polecam olejki, goździki, ewentualnie dokarmianie kotów. Jeśli
                koty mają właścicieli - można ich jakoś zdopingować, przynajmniej próbować (może
                jak będziecie ich nudzić, to z desperacji coś z tym zrobią?). Jeśli koty
                bezdomne - można próbować prosić TOZ o zajęcie się nimi.
                • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 03.04.06, 19:02
                  Dzięki.Swego czasu wycieraczkę
                  posypywałóam :majerankiem,pieprzem,kminkiem,kolendrą itp.i myślę,że rozsypię to
                  samo w ogródku.Pozdrawiam.
                  • seniorita_24 ziółka odstraszające 03.04.06, 22:36
                    "Szałwia, różne odmiany, macierzanka, melisa... Rośliny silnie pachnące, które
                    nie są najprzyjemniejsze dla kociego nosa - powinny je zniechęcić do wykładania
                    się na grządkach. Prócz tego rośłiny okrywowe na rabatkach: jarzmianka,
                    dąbrówka, barwinek... - też by nie zostawić kotkom gołej ziemi do wykopków. Na
                    grządkach uprawnych - agrowłóknina lub folia - tu jest dodatkowa korzyść, bo
                    zmniejsza się problem z przesychaniem gleby czy pieleniem." cytat z miau.pl
                    • negrescafe Re: ziółka odstraszające 04.04.06, 14:17
                      Dzięki.Myślę , że agrowłóknina przy gęsto ale to bardzo gęsto nasadzonych
                      roślinach nie bardzo zda egzamin.Przecież i tak zatrzyma kocią
                      wilgoć.Rozdrobniony kminek i kolendrę już posypałam . Czekam na efekt.
                      pozdrawiam.
                      • guga3 Re: ziółka odstraszające 08.04.06, 13:24
                        Witaj Negrescafe, kilka dni nie pisałam nic, bo całymi dniami siedziałam w
                        pracy i po ciemku nie widziałam, czy goździki działaja. Dzisiaj dokonałam
                        szczegółowych oględzin odródka i o dziwo, nic !!! Wygląda na to, ze w tym
                        przypadku, jak na razie rozsypane goździki działają. Nie chcę jeszcze nic
                        przesądzać, na pewno je jeszcze będę dosypywać, żeby zapach się
                        utrwalał...Nawet, jak kot przechodził, to nic nie narobił i nie widać śladów
                        kopania. Az mi się wierzyć nie chce ! Moze mu to rzeczywiscie śmierdzi i lezie
                        dalej? A moze to tylko przypadek ? Jest na pewno dalej wypuszczana luzem, bo
                        widziałam ją goniącą po podwórzu i uciekała na sam mój widok, może zapamiętała,
                        ze ją płoszę ? Ale aż mi trudno uwierzyć w taka kocią inteligencję. Na
                        ultradźwięki na razie nic nie znalazłam na koty, tylko są rzeczy na krety i
                        nornice.. będę szukac dalej...Pozdrawiam.
                        • mist3 Re: ziółka odstraszające 08.04.06, 20:19
                          Koty są bardzo inteligentne, to jedno :) Po drugie - bardzo, ale to bardzo nie
                          lubią zapachu goździków i jałowca - po prostu im to śmierdzi i dlatego unikają
                          miejsc naznaczonych tym zapachem. Cieszę się, że jak na razie sposób działa i
                          mam nadzieję, że kicia jednak uniknie innych środków odstraszających.
                          • guga3 Re: ziółka odstraszające 08.04.06, 21:06
                            Hmmm, co do inteligencji, to jednak zwierzę...chcesz powiedzeć, że kota mogła
                            zapamiętać, że jest u mnie "persona non grata"? Ktoś tu wcześniej pisał, że kot
                            zawsze wraca do swojego, no wiesz, g... jak ją widziałam w ogrodzie to
                            płoszyłam... no ale kruszyć kopii o to nie będę, bo za mało znam te zwierzęta,
                            kiedyś swojego miałam krótko, ten, co go uratowałam - pisałam wcześniej...A
                            przyprawy - radzisz rozsypywać dalej ? ja już ich nie czuję, ale domyślam się,
                            że węch u kota znaaaacznie bardziej czuły niż u człowieka....
                        • negrescafe Re: ziółka odstraszające 08.04.06, 20:56
                          Witam.Fakt ,że i ja dawno nie zaglądałam na forum.W okresie przedświątecznym
                          wszystko na mojej głowie.Dziś była piękna pogoda,która pozwoliła na pracę na
                          działce za miastem(mam tam 2 psy).Wróciłam trochę zmęczona, ale taki relaks
                          dobrze mi sprzyja. Szybko zasypiam.Cieszy mnie fakt ,iż gożdziki
                          działają.Moje :kolendra,kminek i inne zmiażdżone ziółka chyba też działają ,bo
                          parę dni nie widzę kotów przy balkonie.Rozsypię jeszcze owe gożdziki.U mnie nie
                          wchodzi w grę ustawianie kuwet bezpańskim nie nauczonym kotom. Myślę ,że
                          będziemy nadal w temacie . Pozdrawiam.
                          • guga3 Re: ziółka odstraszające 08.04.06, 21:14
                            witaj, Negres... ja też walczę z przedświątecznymi obowiązkami ...marzę, żeby
                            wreszcie móc zabrać się za ogródek, ale czasu mało a i w mojej okolicy jeszcze
                            przymrozki, więc jeszcze trochę poczekam. oglądałam kiedyś Twoją Dorcię w
                            różnych wątkach :-))). Śliczna... A drugi piesek? Jaki jest? chyba nie
                            znalazłam zdjęć.. A kuwety też stawiać nie będę, bo by pewnie zadziałała jak
                            zaproszenie...A poza tym to nie mój kot, na miły Bóg...niech mu właściciel
                            żwirek zmienia ... wolę mu te "perfumy" sypać, niech sobie chodzi gdzie indziej
                            i tyle ...pozdrawiam.
                            • negrescafe Re: ziółka odstraszające 09.04.06, 14:59
                              Witaj guga3.Roześmiałam się z tych perfum dla kota, wiemy co to jest i jak
                              dziala.Jeśli chodzi o drugiego psa , to też mieszaniec "Lusiek"- już
                              staruszek.Fotki w tym samym wątku "Moja jamnisia Dora"Jamniśka jest skutecznym
                              odstraszaczem na posesji.Niestety w bloku Dora jest 2-3 razy do roku i to jako
                              gość.Pozostałą część roku sama pilnuję porządku.Jedyne co pozostało w ogródku
                              to biały bez , który zakwitnie może za m-c.Ten krzew przesłania mi część okna i
                              przy lekkim wietrze zapach lilaka napełnia cały pokój .I tym wiosennym akcentem
                              pozdrawiam.
    • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 06.05.06, 18:19
      Witaj guga3.Minął miesiąc,chciałabym dowiedzieć się jakie są Twoje etekty z tym
      kotem.Ponownie walczę z sąsiadem ,który otwiera piwniczne okienka, umożliwiając
      tym samym rozmnażanie kotów.Wczoraj zeszłam do piwnicy po doniczkę i
      myślałam ,że zwymiotuję ,rozszarpany już cuchnący gołąbek w poroznoszonych po
      całej piwnicy detalach,Postanowiłam więc zamykać piwniczne okna .To nie jest
      miejsce dla kotów!Dwa lata temu w mojej piwnicy okociła się kotka. Szybko
      zabrałam towarzystwo i zawiozłam do T.O.Z.Boję się o kolejne mioty.Poproszę
      administrację os. o założenie siatek na piwniczne okna.Wtedy już nikt nie
      wejdzie!A tak wogóle to co jakiś czas sypię różności i pryskam co mam pod
      ręką.Mam nadzieję ,że uciążliwy sąsiad zrozumie!
      • seniorita_24 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 06.05.06, 18:34
        Gdyby koty były wysterylizowane to nie byłoby co sezon problemu z kociakami.
        Możesz pozyczyc klatke łapkę chociażby z TOZu lub innej prozwierzęcej
        organizacji i złapać kotkę (jezli nie jest oswojona) i wysterylizować a potem
        wypuścić (lub poszukać jej domu - chociazby przez internet).
        • negrescafe Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 06.05.06, 18:48
          Skarbie, żeby to była jedna kotka!Towarzystwo się zmienia.Jest tych kotów
          trochę.To takie osiedlowe łajzy....Osiedlowa admin. boi sie tematu,a koty
          rozdrapują ogródki tym samym niszcząc posadzone rośliny,już nie mówiąc o
          śmierdzącym znaczeniu terenu!Dzięki za radę z tą klatką ,czekam na inną pomocną
          dłoń...Pozdrawiam negres...
      • guga3 Re: Poradźcie - jak oduczyć kota paskudzenia... 03.06.06, 19:41
        Witaj Negrescafe...dawno mnie nie bylo, jakos tak się nieszczęśliwie
        poskładalo, ze miałam trochę innych problemów. Ale juz jestem z powrotem ;-))
        Co do kotki, łazi czasem bokami ogródka, ale raczej rzadko i nie paskudzi, na
        mój widok ucieka, bo płoszę przy każdej okazji... Ostatnio Maz jest w domu,
        sporo pracował w ogródku, więc kot wtedy nie zachadza, bo sie boi i dobrze.
        Ponieważ było sporo robót ziemnych, dosypujemy te goździki ciągle i chyba jej
        śmierdzą...Z chemią trochę się wstrzymuje, żeby sobie krzywdy nie zrobić, bo
        mam i porzeczki i wiśnie, i teraz już formują się owoce. Ale te goździki w tym
        przypadku działają..współczuję Ci problemów, te ptasie kawałki wpiwnicy to
        zaraza i robactwo moze się zalęgnąć, moze postrasz administrację sanepidem ?
        Pozdrawiam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka