Dodaj do ulubionych

pies na wsi

07.05.06, 11:26
Byłam w sobotę na naszej polskiej wsi. Najgorzej na wsi mają psy. Uwiązane
przy budzie na krótkim łańcuchu, bez możliwości pobiegania, karmione
sporadycznie byle czym, często nie osłoniete od słońca, budy małe i byle
jakie. Bardzo to jest smutne. Gdzie pisać, żeby poprawić los tych psiaków.
Dlaczego ludzie ze wsi sa tak obojętni na psi żywot.
Obserwuj wątek
    • negrescafe Re: pies na wsi 07.05.06, 12:18
      Nie jest tak żle jak piszesz. Mam psa na podwórku i drugiego (jamnika )w
      domu.Tego podwórkowego spuszczam codzienie w różnych godz.na wyznaczony
      teren.Jamniśka natomiast biega luzem. Gotuję im różne "psie dania" uzupełniając
      suchym pokarmem i to często w różnych wersjach.Spoko, nie jest tak jak to
      wyolbrzymiasz .Chociaż zdarzają się wyjątki jak wszędzie.Zajrzyj na "moja
      jamnisia Dorka".Lubię psy i mam zawsze dla nich czas.
      • b-beagle Re: pies na wsi 07.05.06, 13:28
        Negrescafe jestes wyjątkiem
        • po.prostu.ona Re: pies na wsi 07.05.06, 16:52
          Moi znajomi mieszkający na wsi trzymają psa – owczarek długowłosy - w
          ogrodzonym kojcu, gdzie również stoi solidna odpowiedniej wielkości buda. Pies
          jednak jest wypuszczany z tego kojca, zabierany na długie spacery i stał się
          lokalną atrakcją, jako jedyny we wsi pies prowadzany na smyczy – bo zanim go
          puszczą poza zabudowanym terenem by się wybiegał, przez wieś idzie ładnie przy
          nodze, na smyczy i w kagańcu. Opowiadali mi nieraz, że miejscowi na ten widok
          zatrzymują się, oglądają, a niekiedy nawet głośno komentują to "dziwactwo".
          • tymulek Re: pies na wsi 07.05.06, 17:06
            zgadzam sie ze ludzie ktorzy przeprowadzili sie z miasta na wies potrafia
            czesto zadbac o psy, ale Autorka postu wg mnie ma na mysli wiejskiego chlopa,
            ktory ma psa bo taki zwyczaj, a czy uwiazany na tylach domu czegos upilnuje -
            nie istotne, szczeka i to jest wazne, na lancuchu bo tak bylo za dziada,
            pradziada... A skad on ma psu mieso dac skoro czesto sam zjesc nie ma co, a
            nawet jak ma co to przeciez pies to pies....Ludzie na wsi czesto niestety nie
            zaglebiaja sie w psie tamaty, im w ogole nie sa wogole swiadomi ze psu moze byc
            zle, ze psu potrzeba czegos wiecej...maja swoje problemy. A zeby poscic psa z
            lancucha musialby zrobic ogrodzenie...Mnie osobiscie wkurza tez to ze jezdzacy
            po wsiach weterynarze szczepiacy wiejskie psy pomijaja milczeniem kwestie
            odrobaczania.
            • po.prostu.ona wspomnienia weterynarza - który jeździł szczepic 07.05.06, 17:18
              Ten tekst pochodzi z prywatnej strony lekarza weterynarii Dariusza Giełbagi,
              mam nadzieje, ze nie naruszam praw autorskich ani regulaminu forum:

              "Każdego roku lekarze weterynarii ruszają w teren celem przeprowadzenia tzw
              akcji profilaktycznej. Polega to na szczepieniu psów przeciwko wściekliźnie na
              wyznaczonych na terenie wsi punktach szczepień. Sama akcja nie jest wielkim
              problemem i przy właściwej organizacji przebiega bardzo sprawnie. Problemem są
              jak zwykle ludzie, których głupota nie zna granic. A jak obiawia się ta
              głupota? Oto kilka przykładów (to już nie jest śmieszne to tragedia
              intelektualna):



              1. Właściciel przyprowadza psa do szczepienia. Jest 8 rano a gość już na gazie.
              Pieska prowadzi na sznurku, który uciska na szyję bezlitośnie. Pierwsze pytanie
              jakie pada to:
              -ile kosztuje szczepienie?
              można powiedzieć, że reakcja prawidłowa, ale drugie pytanie jest już powalające
              -a ile uśpienie?
              I tu dylemat. Powiedzieć prawdę? Przecież to prawie taka sama cena a
              tłumaczenie, że nie wolno zdrowych psów usypiać do zakutego łba nigdy nie
              trafi. Postanawiam więc zaryzykować i mówię:
              -Szczepienie 15 złotych, a uśpienie 50.
              w tym momencie nastąpiła cisza. Zakuty łeb przetrwił informację i wydał wyrok:
              -No to dzisiaj szczepimy.
              Uff, kamień z serca.



              2. Kolejny świadomy Europejczyk postanowił udoskonalić system szczepień.
              Racjonalizacja z punktu widzenia normalnie myślącego człowieka jest tak głupia,
              że aż śmieszna. Otóż głąbisko wymyśliło sobie, że skoro ma 3 psy i wszystkie są
              czarne podpalane to wystarczy zaszczepić jednego i będzie papier jakby co dla
              wszystkich. I prosze jaka oszczędność, sam twórca szczepień Pasteur by na to
              nie wpadł.

              Niezłe prawda - Europa XXI wiek haha



              3. Kolejny piesek na tradycyjnej smyczy czyli samozaciskowym sznurku od
              snopowiązałki. Jak widzę takie traktowanie zwierzęcia to mam ochotę walnąć w
              głupi łeb, oczywiście właściciela. Na całe szczęscie piesek został zaszczepiony
              i nie chciano go uśpić, ale głupota zakiełkowała po zabiegu. A mienowicie,
              właściciel po zaszczepieniu wyciągnął nóż, odciął sznurek i z hasłem ,,No to
              teraz możesz iść na wieś i gryżć zasrańcu" urżnął nieszczęśnikowi kopa prosto w
              brzuch. Pobiegł więc biedaczysko ,,gryźć". No i jak tu takiemu nie przywalić.

              Europa XXI wiek



              4. Zdarzyło mi sie przeprowadzać akcję szczepienia w czasie gdy po wsi chodził
              podejrzany o wściekliznę lis. W związku z tym po przeprowadzonej akcji
              postanowiłem udać się do tych gospodarzy, którzy nie zaszczepili swoich pupili.
              Na początek wybrałem dom tuż pod lasem gdzie ostatnio wspomniany lis był
              widziany. Przez pół godziny tłumaczyłem właścicielce, że szczepienie psa to
              bezpieczeństwo dla niej i dla jej dzieci. Niestety nic nie pomogło.
              Właścicielka podsumowała mnie krótko:
              -Panie przecież k...a nasz pies jest na uwięzi k...a przy budzie to jak ma się
              spotkać z lisem?
              -A ogrodzenie właśnie robimy k...a.
              No tak przecież lis nie podchodzi do domów, a juz zwłaszcza wściekły lis.

              • tymulek Re: wspomnienia weterynarza - który jeździł szcze 08.05.06, 09:06
                skawinscy weterynarze sa niestety mniej wrazliwi... opowiadal mi jeden,
                weterynarz- chodowca lisow (tak mi sie troche gryzie jedno z drugim), jak to po
                szczepieniu w jednej wsi psy masowo zaczely "padac". Niepamietam juz na ktora
                psia chorobe, ale niejako przyznal sie ze psiurki byly chore przed szczepieniem
                a on nie zadal sobie trudu "ogladniecia". No bo w koncu mial je tylko
                zaszczepic...
                Echh szkoda gadac...
                • po.prostu.ona No i czego w takiej sytuacji wymagać 08.05.06, 10:39
                  od prostych ludzi, skoro wykształcony "pan weterynarz" zachowuje się w tak
                  skandaliczny sposób! Ohydny typ :-(
    • kasik_w11 Re: pies na wsi 12.05.06, 13:35
      Niestety tak na wsi Polskiej jest. Ludzie tam są bez wykrztałcenia (choć znam z wykrztałceniem) i są debilni. Nie jestem tego wstanie zrozumieć dlatego po dwuch latach wyprowadziłam się ze wsi bo nie mogłam na to patrzeć. Przykład. przed mszą stoi takich paru buraków przed kościołem i chwalą się jak zakatowali bezpańskiego psa który kradł kury z kurnika. A ile przy tym by ło śmiechu. Jak widłami przetrącił mu kręgosłup a pies jeszcze wył i wił się z bólu, a jaka to była frajda jak trafił go w głowe i oczy mu wypłyneły, w rezultacie zafajdał mu podjazd bo się z bólu ze.......ł. Rany boskie co się dzieje na tym świeci. Czy tak już bedzie zawsze? nie da się tego przeżyć słuchając. A nie wiem co bym zrobiła gdym to widziała.
      • slonecznyslonecznik Re: pies na wsi 14.05.06, 08:57
        czemu nie mozna karac takich ludzi? roboty publiczne przez miesiac i na drugi
        raz moze by ruszyl jakas czastka swojego mozgu. ja nie mieszkam na wsi, ale jak
        widze jakiegos wlasciciela, ktory bije psa, lub pies biega po szosie bez smyczy
        zaczynam dyskusje. ludziom (niektorym) jest chyba wszystko jedno co stanie sie
        z psem. moja ciotka kupila dom na wsi pod ostroleka, ludzie oczywiscie nie
        zaakceptowali jej i ktoregos dnia zlapali psa i go skatowali, tylko dlatego ze
        mysleli ze to jej pies.
      • tymulek Re: pies na wsi 14.05.06, 15:45
        piszesz o skrajnych przypadkach, na szczescie nie wszystkich to cieszy. Ludzie
        ze wsi nie koniecznie sa sadystami. Znany przypadek jak chlop ze wsi zabil
        wlasnego psa uderzajac lopata w nos - wg niego to bylo humanitarne bo pies
        zginal na miejscu(chyba na miejscu - troche sklerotyczna jestem).Slyszac jednak
        jak ktos opowiada o czyms takim nie odpuscilabym.... zwyczajnie obrzucilabym
        chlopa blotem, dla wlasnej higieny....
    • dziunia2b Re: pies na wsi 14.05.06, 18:30
      Choc pochodze z miasta i mieszkam w nim nadal,znam trochu naszą polską
      wies.Ludzie są tam już wykształceni ale pokutuje w nich starodane przekonanie
      że zwierzęta to rzecz nie istota,odnosi się to również do kotów,krów,koni i
      wszystkiego co zywe.Można z tym walczyć ale z wiatrakami też już walczono.Będąc
      niedawno z wizyta u znajomych widziałam jak ojciec mojej znajomej bił batem
      konia,bił to delikatne słowo ,,zwróciłam mu uwage że koń cierpi ,to mi się
      dostało.Uwielbiam psy niestety mam za małe mieszkanie i trochu lenia w
      sobie ,dlatego mam kota.
      • kasik_w11 Re: pies na wsi 15.05.06, 11:32
        Ja byla bym za tym aby naprzykład takich ludzi traktować tak jak oni traktuja zwierzęta proponuje :
        1 wiązać do budy ba jaka buda kawłek kartnu na łańcuchu 10 cm na ciasnej obroży i kazać mu śpiewać jak nie będzie śpiewał to brak jedzenia i wody a przy okazji batem lyb grabiami dla zasady
        2 zaprzegnac do wozu i lac ile wlezie jak nie chce ciągnąc. potem nie dać pić ani jeść bo poco.
        Powiem wam szczerze trochę się wstydze tego ale sprawiło by mi to ogromną satysfakcję. I prawdę mówiąc chciała bym takiego właściciela mieć pod swoją opieką razem z listą jak dbał o swojego zwierzaka.:)
        • tymulek Re: pies na wsi 15.05.06, 13:28
          a nie chcesz poprostu zrobic mu szkody majatkowej?? wybacz ale to pierwsza
          rzecz ktora przychodzi mi do lba ...
          • kasik_w11 Re: pies na wsi 16.05.06, 11:44
            Nie, bo majątek odbuduje. Weźmie się do roboty i nie odczuje tego w ogóle a krzywda psychiczna to większa szkoda. I w końcu dowie się jak to być psem u niego kotem koniem lub innym zwierzęciem . Niestety traumatyczne przeżycia ludzie pamiętają do końca życia.
    • pola776 Re: pies na wsi 17.05.06, 09:35
      wszystko zależy od ludzi, moja babcia i dziadek mieszkają od urodzenia na wsi,
      psy i koty zawsze u nich żyły do późnej starości i były szczęśliwe
      dziadkowie nigdy nie trzymali psów na łańcuchu zawsze biegały po podwórku,
      obecnie mają psa mieszańca podobnego do owczarka szkockiego, pies dostaje dwa
      razy dziennie jeść, jest wyprowadzany na dwa długie spacery przez moja ciocię,
      kiedy chce wchodzi do domu ale mieszka w budzie, na zimę dziadek bierze go do
      przedpokoju, jest kochany przez wszystkich, takie psy sa lepszymi stróżami, ale
      nie wszystcy to rozumieją dlatego moje zdanie jest takie: wszystko zależy od
      człowieka, bo w mieście (gdzie mieszkam) też często spotykam sie z
      okrucieństwem i obojetnoscią w stosunku do zwierząt
      pozdrawiam
      • kasik_w11 Re: pies na wsi 18.05.06, 22:23
        Oczywiści popieram Twoje zdanie zgadza się że w mieści tęż zdażają się okrucieństwa wobec zwierząt ale wsród ludzi na wsi można powiedzieć że zdażają się przypadki gdzie człowiek szanuje zwierzę. Niestety nasza wieś jak jest tak jest nikt tego nie zmieni metalność tych ludzi tak prymitywna że ludzkie pojęzie przechodzi. Natomiast zastanawiam się co musiało by się stać aby ludzie mieszający na wsi zaczeli traktować pracujące na nich zwierzęta z należytym szacunkiem tak jak Twój dzadek którego przykład przytoczyłaś.
        • madzix16 Re: pies na wsi 18.05.06, 22:49
          wsie o ktorych mowicie to chyba tylko wsie z Polski typu C. Ja mieszkam na wsi
          (fakt, faktem, spora to wies) ale nie spotkalam sie z biciem, szczuciem itp.
          psów. Owszem, zdarzały się przypadki że jacyś naprani faceci rzucali w psy
          kamieniami... ale to prawie w ogole. Pozatym pieski sa dobrze traktowane :P Moj
          piesek mieszka w domku, wszystkie psy moich sasiadow maja spore kojce, a w ciagu
          dnia biegaja po podworku :] Pewnie to dlatego, ze u nas panuje moda na rasowe
          psy, a przeciez czlowiek nie zniszczy czegos, na co wydal kupe cashu... smutne
          to, ale prawdziwe...
        • pola776 Re: pies na wsi 19.05.06, 11:27
          Tacy są moi dziadkowie i moi rodzice, zawsze traktowali zwierzęta z szacunkiem,
          mimo że niektórzy sąsiedzi dziadka stukają się w czoło. Dziadkowie zawsze
          kochali zwierzęta i te większe i te mniejsze, zawsze wpajali mi że zwierzęta
          tak jak ludzie czują ból i cierpienie dlatego nie wolno ich bić i krzywdzić,
          poniżać, tak samo podchodzą do tego moi rodzice, a ja mogę mówić tylko o
          szczęściu ze mam dziadków zarówno ze strony mamy jak i taty, którzy mają takie
          podejście do zwierząt.
          Zgadzam się z Tobą na wsi jest mnóstwo "ludzi" którzy traktują zwierzaki jak
          niepotrzebny balast żądają od nich posłuszeństwa i bezgranicznej miłosci i
          oddania a sami tego im nie ofiarują. To straszne, ale tak jest, pocieszajace
          jest tylko to że nie wszystcy tacy są.
          Nie wiem co skłoniłoby ludzi żeby szanowali swoje zwierzęta, może tylko to
          jakby odczuli to co czują ich zwierzaki czyli ból, poniżanie, głód wtedy moze
          by się zastanowili, że każda istota odczuwa i każda istota ma prawo do godnego
          życia.
          Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka