Dodaj do ulubionych

Zeźliłam się :-\

07.07.06, 19:17
Byłam sobie dziś z moim psiunem na spacerze. Bawiliśmy się świetnie piłeczką.
Aż tu nagle przyszła sobie panna z dwoma dużymi psami. Nie mam uprzedzeń,
skwerek jest spory. Tyle że jeden z psów uznał, że będzie się bawił moim
psem (nie Z moim psem)i naszą piłką. Zawołałam - grzecznym tonem - do panny,
że BARDZO PROSZĘ, aby odwołała swojego psa. Poskutkowało na chwilę. Po chwili
pies odebrał mojemu piłkę, a panna średnio kwapiła się by ją nam oddać.
Ciśnienie z lekka mi skoczyło, podeszłam tam, panna ODRZUCIŁA mi piłkę,
słowo "przepraszam" nie padło. Piłka była lepka i ociekająca śliną- ohyda.
Pies uznał, że zabawa trwa i skoczył na mnie, brudząc mnie doszczętnie ziemią
i trawą. Ciśnienie jeszcze bardziej mi podskoczyło i powiedziałam do panny -
zdecydowanie mniej uprzejmie, żeby była łaskawa zabrać tego psa. Co też - z
obrażoną miną zrobiła i poszła sobie w ogóle. Ja też poszłam do domu, bo nie
miałam ochoty paradować po osiedlu upaprana jak nieboskie stworzenie. Teraz
ciuchy się moczą, piłka się moczy - a ja zła jestem bo panna z niewychowanym
psem spieprzyła mi spacer, wrrr ;-/
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: Zeźliłam się :-\ 07.07.06, 21:27
      ja bym zmieniła koniec ostatniego zdania na "...niewychowana panna z
      niewychowanym psem"
      no też nie lubię takich sytuacji.
      • po.prostu.ona Re: Zeźliłam się :-\ 07.07.06, 23:15
        Ja, kiedy widzę, że ktoś się bawi z psem, to idę sobie z moim gdzie indziej.
        Chyba, że ten drugi pies jest wielkością zbliżony do mojego i wyraża chęć
        wspólnej zabawy. Wtedy psiska się bawią, a ja gadam z właścicielem/ką :-) Tu
        jednak panna przyszła z o wiele większymi psami na miejsce gdzie już ktoś był,
        a poza tym jeden z jej psów był wybitnie nieułożony i nie nadawał się do
        puszczania luzem w miejscu publicznym. Panie z ławeczek, które były świadkami
        tej scenki skomentowały, że jak jeszcze raz zobaczą tę pannę z tymi psami bez
        smyczy, to zawiadomią straż miejską. A u nas strażnicy walą po 200 zł
        mandatu "od łebka" i nie ma z nimi dyskusji.
        Już mi trochę przeszło, piłkę wyprałam i schnie, ale przyznam, że ciuchy boję
        się na razie oglądać. Jutro rano sprawdzę, co z nich zostało. Przez noc niech
        się wymoczą w płynie do prania.
    • gosia.z.bravo Re: Zeźliłam się :-\ 08.07.06, 14:03
      Oj, miałam kilka sutuacji w podobnym stylu. Moj juz śp. piesek zawsze byl
      wyprowadzany na smyczy mimo ze był to piesek mały. Sytuacja miała miejsce gdy
      moj psiak miał 19 (tak 19 lat)i bylam z nim na spacerku pod blokiem -
      oczywiscie na smyczy. wyszla sasiadka z szczeniakiem - duza rasa. Moj nie lubił
      szczeniaków wiec odeszlam na bok. Szczenie zaczeło jednak gonic za moim psem.
      Skakało na niego. Moj staruszek po pierwsze sie zdenerwowal i zaczał dyszec
      (chore serce) po drugie zaczał warczec na psa. Odeszłszam ponownie.
      Wlascicielka szczeniaka nie kwapila sie aby wziasc go od mojego. W koncu sie
      wkurzylam bo moj chorowitek miotal sie na smyczy i odganial sie od szczeniaka.
      Zwrocilam pani uwage jednak odpyskowala mi po chamsku mowiac na ty (miałam
      wtedy 24 lata) ze jej piesek musi sie wylatac. Ja ponownie poprosilam o
      zabranie szczeniaka mowiac ze moj nie lubi szczeniaków i moze go capnac. nic to
      nie dalo. Malo tego szczenie zaczelo skakac na mnie brudzac mi ubranie. Ostrym
      tonem kazalam jej zapiac psa na smycz bo zadzwonie na straz miejska. Ona po
      pierwsze mnie wysmiala bo jej szczenie nie bedzie chodzilo na smyczy (mimo ze
      cale osiedle bylo wyplakatowane ogloszeniami mowiacymi o trzymaniu psow na
      smyczy)po drugie zrobila mi awanture ze mowie jej na ty mimo ze ( co
      podkreslala przez 20 minut ma 30 lat). Odparlam jej ze ja tez dawno skonczylam
      18 a ona od poczatku mowila mi na ty i powiedzialam ze ostatni raz jej
      przepuszczam nie trzymanie psa na smyczy. Widac niesforny piesek jej sie
      znudzil bo szybko sie go pozbyla.
      Druga sytuacja muiala miejsce dzis. JA z moim szczenieciem szlam na smyczy
      (malusienka rasa) i zaczal gonic za mna pies ala jamnik ale duzo wyzszy i
      wiekszy ze strasznym jazgotem. Moja sunia bardzo sie wystraszyla a ja zwrocilam
      uwage ze pies ktory sie nie umie zachowac powinien byc na smyczy. Chlopiec ok
      15 letni przeprosil mnie i przywolal psa (niezbyt skutecznie). Ale dlugo
      musiala uspokajac sunie.
      • po.prostu.ona Re: Zeźliłam się :-\ 08.07.06, 17:06
        19 lat - pięknego wieku dożył Twój senior, gratuluję. A mój pies, gdy był
        szczeniakiem, był praktycznie cały czas na smyczy. Dla własnego bezpieczeństwa
        oraz by się nauczył chodzić przy nodze. Dopiero teraz znacznie częściej
        puszczam go luzem, ale i tak w miejscach gdzie jestem pewna, że jest bezpieczny
        i nikomu nie przeszkadza.
      • madzika82 Re: Zeźliłam się :-\ 08.07.06, 19:20
        Rozumiem sytuacje ale stane w obronie psa owej dziewczyny. Dlaczego zaraz
        niewychowany pies? On chciał się bawic - taka jego natura jesli leci piłka. To
        jego Pani raczej zawiniła i o niewychowaniu mozemy mówic tylko w jej przypadku.
        Pozdrawiam włascicielki psiaków.
        • po.prostu.ona Re: Zeźliłam się :-\ 08.07.06, 19:56
          Ale piłka nie leciała w jego kierunku, nie reagował zupełnie na polecenia swej
          pani, a nie był już szczeniakiem.
          Mój pies jest melanżem ras uchodzących za trudne w układaniu, a pomimo to
          bardzo szybko pojął, że nieposłuszeństwo na spacerze oznacza koniec zabawy i
          koniec spaceru. Nie reaguje na inne zwierzęta, innych ludzi - o ile nie otrzyma
          wyraźnego sygnału ode mnie, że może się bawić z tą osobą lub z tym psem. Ale w
          tym celu musiałam być konsekwentna i stanowcza wobec przejawów nie
          respektowania zasad - czyli rzeczywiście psa wychować. Nigdy nie pozwalałam,
          żeby mój pies naprzykrzał się innym ludziom i teraz on sam nie ma w tym
          kierunku żadnych inklinacji.
          • madzika82 Re: Zeźliłam się :-\ 09.07.06, 20:08
            wszytsko to prawda tylko to jego włascielka go nie wychowala - a to nie jest
            jego wina. Po prostu trafil na Pania która nie potrafi zrobic z niego
            przyzwoitego psiaka. Niestety psy nie maja wrodzonego instynktu jak nalezy sie
            zachowywac., to my ludzie musimy nad tym czuwac. No chyba ze nie mam racji.
            • po.prostu.ona Re: Zeźliłam się :-\ 09.07.06, 21:17
              No zgadza się - nie wychowała go, zatem jest niewychowany :-)
              • kobbieta Re: Zeźliłam się :-\ 10.07.06, 13:39
                I co zlego ze sie razem bawily?
                Narzekasz mimo ze Twoj pies tez nie byl na smyczy.
                Jej psy nie wyrzadzily przeciez krzywdy Twojemu.

                Przestan byc taka egzaltowana, bo naprawde smieszna jestes.
                • po.prostu.ona Re: Zeźliłam się :-\ 10.07.06, 13:47
                  kobbieta napisała:

                  > I co zlego ze sie razem bawily?
                  > Narzekasz mimo ze Twoj pies tez nie byl na smyczy.
                  > Jej psy nie wyrzadzily przeciez krzywdy Twojemu.
                  >
                  > Przestan byc taka egzaltowana, bo naprawde smieszna jestes.

                  Cóż, nie wnikam w twoje poczucie humoru. Ani w umiejętności czytania ze
                  zrozumieniem, bo z mojego postu jasno wynika "co było złego". Jak nie pojęłaś -
                  nie mój problem.
              • brytan Re: Zeźliłam się :-\ 10.07.06, 13:48
                "Piłka była lepka i ociekająca śliną- ohyda.
                Pies uznał, że zabawa trwa i skoczył na mnie, brudząc mnie doszczętnie ziemią
                i trawą."

                Taka samo ohydnie slini pilke Twoj pies.
                na zabawe z psem nie wybiera sie w niedzielnym ubraniu.
                • po.prostu.ona Re: Zeźliłam się :-\ 10.07.06, 13:57
                  brytan napisała:

                  > "Piłka była lepka i ociekająca śliną- ohyda.
                  > Pies uznał, że zabawa trwa i skoczył na mnie, brudząc mnie doszczętnie ziemią
                  > i trawą."
                  >
                  > Taka samo ohydnie slini pilke Twoj pies.
                  > na zabawe z psem nie wybiera sie w niedzielnym ubraniu.

                  A tu oto mamy przykład nadinterpretacji. Nagroda temu, kto znajdzie w moim
                  poście wzmiankę o tym, że byłam w "niedzielnym ubraniu" - cokolwiek autor postu
                  ma na myśli, skądinąd.
                • po.prostu.ona Re: Zeźliłam się :-\ 10.07.06, 13:59
                  Aha - mój pies nie bierze piłki do pyska. Ściga ją, odbija nosem, turla, ale do
                  pyska nie bierze. Dlatego najchętniej bawimy się miękkimi, wysoko odbijającymi
                  się piłkami z gąbki - fabrycznie przeznaczonymi dla kotów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka