forresty
04.08.06, 20:02
już nie mogę. koleś zamknął doga niemieckiego w kojcu, kupił piękną bude i...
tyle. psina wyje całymi dniami bo co ma niby w tym kojcu robić? Świata nie
widzi, właścicieli moze ze dwa razy na dzień... Żeby to był Kaukaz ale to dog,
psiur do chałupy a nie do kojca. pewnie sąsiadka zobaczyła jak dogi linieją,
jak faflami chlapią i kazała Wojtusiowi wybudować kojec. Synio nie weźmie
psińca i nie wyprowadzi - no fakt dog mógłby jeszcze przeciagnąć chłopaka.
Zastanawiam sie po co tym ludziom ten pies? Jakbym mógł to bym od nich go
wziął, ale nidgy nie chciałem doga bo wiedziałem że to trudna rasa i trzeba
mieć dla niego warunki. ja też nie lubie mocno liniejących psów (nie lubię bo
musze - rodzina nie lubi), psów śliniących wiec ... nie mam takowego i nie
bedę miał choć dogi to fantastyczne psy. A tu się za ulica pies marnuje, rano
wyje, wieczorem wyje. Pytam się : po co ci ludzie kupili takiego psa? Ani do
stróżowania (nie słyszałem aby szczeknął) ani do towarzystwa (w kojcu gdilla
nie rozbią) , szczurów w kojcu łapać nie bedzie, na drutach skarpet nie
wydzierga przecież. Po prostu niektórzy mają to czego niekórzy nie posiadają:
brak rozsądku