Dodaj do ulubionych

Kłusujące psy i koty

04.04.03, 22:01
W Gazecie W. z 01.04.03r. rzecznik prasowy ministerstwa Ochrony Środowiska
Piotr Pukos – ornitolog stwierdził, że ptaki oraz ich jaja padają ofiarą
KŁUSUJĄCYCH zwierząt , w tym szczególnie zdziczałych psów i kotów. Ich ofiarą
padają ponoć także zające, sarny a nawet młode dziki. Brzmi to trochę jak
chory żart na 1 kwietnia. Bo inaczej wygląda na to , że ciężka choroba
psychiczna dopadła rzecznika oraz zwyrodniałych myśliwych odstrzelających psy
z obrożami zabrane przez właścicieli na pola w pobliże lasów. Rzecznik radzi
żeby ludzie którzy chcą kupić sobie psa oraz ci , którzy chcą go puszczać
wolno bez smyczy powinni się mocno zastanowić.
Idiotyzmem jest stwierdzenie, że zwierzęta kłusują. A co ? mają może zapisać
się do Związku Łowieckiego i przestrzegać okresów ochronnych? dostać
pozwolenie od komendanta na dwururkę ? Czy p. rzecznik widział psa lub kota
zastawiającego wnyki na ptaszki?
Myśliwym strzelającym do tych zwierząt chyba brakuje adrenaliny i cierpią na
t.zw. złośliwość polską bezinteresowną. Proponuje za pomocą dotacji wskrzesić
formacje kpn-owskiego „strzelca”. Wydać chłopakom glejt na broń i niech walą
do myśliwych, którzy odłączą się od polowania, lub nie zdążą pokazać ważnej
legitymacji. Emocje i adrenalina skoczy im od razu, a Prezydent będzie miał
kogo wysyłać na wojny w obronie MC Donalda.
El coyote.
Obserwuj wątek
    • Gość: kicia Re: Kłusujące psy i koty IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.04.03, 00:36
      aro7 napisał:

      > W Gazecie W. z 01.04.03r. rzecznik prasowy ministerstwa Ochrony Środowiska
      > Piotr Pukos – ornitolog stwierdził, że ptaki oraz ich jaja padają ofiarą
      > KŁUSUJĄCYCH zwierząt , w tym szczególnie zdziczałych psów i kotów. Ich ofiarą
      > padają ponoć także zające, sarny a nawet młode dziki. Brzmi to trochę jak
      > chory żart na 1 kwietnia. Bo inaczej wygląda na to , że ciężka choroba
      > psychiczna dopadła rzecznika oraz zwyrodniałych myśliwych odstrzelających psy
      > z obrożami zabrane przez właścicieli na pola w pobliże lasów. Rzecznik radzi
      > żeby ludzie którzy chcą kupić sobie psa oraz ci , którzy chcą go puszczać
      > wolno bez smyczy powinni się mocno zastanowić.
      > Idiotyzmem jest stwierdzenie, że zwierzęta kłusują. A co ? mają może zapisać
      > się do Związku Łowieckiego i przestrzegać okresów ochronnych? dostać
      > pozwolenie od komendanta na dwururkę ? Czy p. rzecznik widział psa lub kota
      > zastawiającego wnyki na ptaszki?
      > Myśliwym strzelającym do tych zwierząt chyba brakuje adrenaliny i cierpią na
      > t.zw. złośliwość polską bezinteresowną. Proponuje za pomocą dotacji wskrzesić
      > formacje kpn-owskiego „strzelca”. Wydać chłopakom glejt na broń i n
      > iech walą
      > do myśliwych, którzy odłączą się od polowania, lub nie zdążą pokazać ważnej
      > legitymacji. Emocje i adrenalina skoczy im od razu, a Prezydent będzie miał
      > kogo wysyłać na wojny w obronie MC Donalda.
      > El coyote.

      Zastanawiajace jest tez to,ze nikt nie widzi psow mysliwych. Mysliwych jest 100
      tys a ile maja psow?? Te ich pieski, z natury przeciez mysliwskie, biegaja
      sobie luzem po lasach i lakach i omijaja kazdego zajaczka, ba poliza po
      pyszczku dzika i biegna za swoim Panem. Obluda i tyle! Masz racje w tym co
      napisales!!!!!!


    • default Re: Kłusujące psy i koty 07.04.03, 11:09
      Popieram przedmówców!!! W mieście nie pozwala się puszczać psów luzem, bo robią
      kupki i straszą ludzi. W lesie i na łące za miastem - tez nie, bo "kłusują".
      Faktycznie określenie jest idiotyczne w stosunku do zwierząt. Zwłaszcza
      te "kłusujące" koty! Jeśli o nie chodzi, to także w mieście "kłusują",
      nierzadko łapiąc pisklęta i nieduże dorosłe ptaszki. No i co - strzelać do nich
      w mieście ???
      Czemu nie zaczyna się od przyczyny - t.j. od beztroskich właścicieli wiejskich
      psów, którzy po pierwsze ich nie karmią jak należy, a po drugie pozwalają
      biegać wszędzie? Bo w "kłusownictwo" miejskich psów, przebywających w lesie
      chwilowo na wycieczce z właścicielem nie wierzę...
    • Gość: mola Re: Kłusujące psy i koty IP: 193.59.173.* 08.04.03, 09:36
      Nie dajmy sie zwariować. Wychodzi na to, że najmniej praw ze wszystkich
      zwierząt mają psy. Rozumiem, że nie nalezy puszczać psa luzem w rezerwacie
      (czyli np. Las Kabacki czy Bielański), ale niby dlaczego ma to dotyczyć
      wszystkich lasów, łąk itp.? Dojdziemy do tego, że pies będzie mógł biegać tylko
      na ogrodzonym wysokim murem terenie prywatnym, a i to pewnie kagańcu, bo a nuż
      zachciałoby mu się pożreć ropuchę albo mysz i naruszyć ekosystem. Paranoja.
      • Gość: Flora Re: Kłusujące psy i koty IP: 213.25.91.* 08.04.03, 10:28
        Najlepsze jest to, że myśliwy ma prawo wydać "wyrok" na zwierza już w
        odległości 200 m od zabudowań. Moje osiedle jest bardzo blisko lasu, chyba
        mniej niż 200m. Mam szansę, że "przy okazji" to ja oberwę w dupsko od
        zacietrzewionego myśliwego, nie wspominam już nawet o dzieciakach, które na
        pewno będą chciały sobie polatać nie tylko na terenie osiedla
        Swoją drogą jakie to sprytne mamy zwierzęta w Polsce - wzór dla całego świata -
        psy i koty ( niedługo się okaże że i sarny też) potrafią zakładać wnyki, może
        cholerne spryciule i strzelać potrafią
          • Gość: ariels Re: Kłusujące psy i koty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 19:14
            Zgadzam się z wami. Urzędnicy są chorzy, względnie stoi za nimi silne lobby
            myśliwych (nicy święci). NIedługo wymyślą, że wszystkie zwierzęta kłusują -
            wilki, lisy, rysie, nie mówiąc już o srokach, które także polujką na pisklęta.

            Panowie, trochę zdrowego rozsądku. A jeżeli tak bardzo chcecie sobie
            postrzelać, to może pourządzajcie polowania na siebie wzajemnie. Gwarantuję, że
            da wam to leszą zabawę.
            • Gość: Mysliwy Re: Kłusujące psy i koty IP: *.morag.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 10:20
              Wiecie co? Powinniście założyć Towarzystwo Wzajemnej Adoracji! He..he..
              Wasza wiedza dotycząca łowiectwa jest ŻADNA!!!
              Nie wypowiadajcie się więc na tematy, o których nie macie "ZIELONEGO" pojęcia!
              Ewentualnie jeśli chcecie otworzyć już paszczę, to najpierw do nauki - zdobywać
              wiedzę przyrodniczą a potem klepać w klawiature...może uda sie Wam coś mądrego
              napisać (szczerze mówiąc - wątpię)...biedne dzieci...
              • Gość: hanka Re: Kłusujące psy i koty IP: *.ichf.edu.pl 09.04.03, 10:52
                Myślę że to Ty nie masz "zielonego pojęcia" o tym co tutaj starają sie
                udowodnić wszyscy .Chociaż napisz jakieś konkrety a tak napewno to powinieneś
                przeczytać artykuł ( jeśli nie czytałeś ) o polowaniach i myśliwych w Gazecie
                Wyborczej jakiś czas temu . Rozmowa była prowadzoną z osobą która jeżdzi z
                myśliwymi na polowania . Szok. Mówił właśnie o tym jak męczą zwierzęta zabijając
                nie w głowę bo szkoda uszkodzić trofea , czekając jak się wykrwawi bo szkoda
                nabojów , wybierając najsilniejsze i najpiękniejsze okazy zeby było się czym
                pochwalić . I to się nazywa że likwidują stare i chore zwierzęta . Także sam
                widzisz że niestety wszyskie nasze wymyślane przepisy-głupoty które bzdurnie
                zatwierdzane są przez debili- nie boję się uzyć tego słowa- doprowadzają do
                tego że ostatnio zabito właśnie psy które biegały bawiąc się z dziećmi
                niedaleko domu ( chyba czytałeś ? ). Pokazało to dobitnie że nie brak u nas
                kretynów którzy interpreują po swojemu przepisy wykorzystując to że posiadają
                broń . Bo rozumiem odstrzelić zwierzę które wałęsa się po lesie ( widać po nim
                po wygladzie ze nie jest na spacerku chwilowo - zgłodniały wycieńczony
                agresywny) i zagraża zwierzynie , ale psa który biega z właścicielem pod opieką
                No ale do tego trzeba mieć trochę wyobrażni i dobrej woli- a tego niestety u nas
                niedostatek .
              • Gość: zyzio Re: Kłusujące psy i koty(do Mysliwego) IP: 216.43.146.* 10.04.03, 03:34
                Adoracje to niedlugo beda w kosciele.Ty zas strzel sobie piwo lub dwa bo nie
                masz krazenia i trawienia odpowiedniego.Co do wiedzy mozesz mi mowic per
                Pan.Lub Panie Hrabio.Moja Rodzina poluje od pokolen ale nie miesza wina z
                gownem.I tu mamy zasadnicza roznice w adorowaniu.(czegokolwiek)a rzeczone 200 m
                od czegos tam to pies mysliwego biega.Znam takich mysliwych co do psow
                strzelaja.I tu mnie smieszy powiedzenie mojego Stryja --bo nic innego zauwazyc
                w lesie nie umie potrzeszcz jeden.Jakbym takiego jenteligenta w domu miala to
                bym do sklepu codzien nie biegala.Stac Cie na cos wiecej niz post jeden i to
                nienazbyt urokliwy? " rano na posty nie odpowiadam-rano sniadam" zyzio .
              • Gość: zyzio Re: Kłusujące psy i koty IP: 216.43.146.* 10.04.03, 03:45
                I tak na marginesie to do nauk sie bierz bo nie widze po poscie (wielkim
                poscie) aby ta nauka w las poszla.I nie ublizaj maluczkim bo strzelba raz do
                roku sama strzela.Czyz nie tak? W rzeczy samej nie wiesz po co tu zajrzales.Z
                nudow to lepiej do mojej Siostry Hanki napisz --Ona w lowiectwie bieglejsza --
                poluje z samym ... i to w Kanadzie.Glupia Cipa mowie Ci.Ale z psami tak jak Ty
                zeczony Mysliwy to by sie nie odwazyla.Tradycje Rodzinne.Na to nie ma rady.W
                jakim kole polujesz Mysliwy? Moze w renegackim na Piskiej masz odstrzal
                jesienia na byki? To bym VIP-a znala a tak to moze Tucholskie RDA? To bym tez
                znala.A tak nie znam .A pieeeeeesy lubie i byle Mysliwy paru osob na naszym
                adoracyjnym nie zagoni do nauki.zyzio-mysliwka
    • mjot1 Wypowiedź nie na miejscu? 11.04.03, 23:23
      Taki mój prywatny apel do posiadaczy psiaków.

      Każdy psiak tak lubi sobie przecie pobiegać a już po lesie szczególnie! Ale...
      prawo tego zabrania!
      A ja w tym akurat zakazie (w odróżnieniu od całej wspaniałej większości
      miłośników psów) widzę sens.

      Powtórzę przypadek, który już kiedyś opisałem, pomimo iż nie ma on nic
      wspólnego z „zwierzęcym kłusownictwem”! ot taka niewinna codzienność...
      Wyobraźmy sobie kompleks leśny.
      Wspaniała pogoda, czyste powietrze, ten szum drzew, śpiew ptaków, zapach i...
      Natura człeka ciągnie w las! A ciągnie go z jego pupilami. No i przybywa w ów
      kompleks kilku posiadaczy psiaków by odpocząć na „łonie”. A aby psisko miało
      luz każdy z nich włazi w las z dala jeden od drugiego tworząc swoistą
      tyralierę.
      No i „ogary poszły w las”! Pies gdzieś odbiega poszczeka, ale zaraz wraca taki
      radosny i podniecony. Gdzieś dalej usłyszeliśmy też szczekanie, ale ucichło.
      Tak tu cicho i przyjemnie...
      Nagle słyszymy jakiś tupot i wprost na nas wypada przepiękny koziołek. Nasz
      pupil rzucił się za nim z ujadaniem, odwołaliśmy go po chwili oczywiście. Jaki
      nasz pies jest dobrze wychowany i posłuszny wrócił prawie natychmiast! Z
      kierunku, w którym popędził koziołek słychać następne szczekanie, ale po chwili
      ucichło... My delektujemy się obrazem widzianym przed chwilką. Jeszcze nigdy
      nie widzieliśmy sarenki z tak bliska! Jakaż ona była piękna! Jakie miała
      śliczne i wielkie oczy...
      Oczywiście obłędnego strachu w tych oczach nie dostrzegliśmy. To, że dyszała
      spazmatycznie ostatkiem sił też umknęło naszej uwadze.

      Wracamy radośni z radosnym psem...
      A w lesie (w swoim własnym domu) zostają zwierzaki duże i małe takie niekiedy,
      że ich nawet czasem nie dostrzegamy.
      To my zmuszamy je do biegu maratońskiego na granicy wytrzymałości, szczując
      bezwiednie psami rozstawionymi w sztafetę!
      To my pozostawiamy las przesiąknięty głosem i zapachem naszych pupili. Bodźcami
      powodującymi paraliżujący strach.
      To my istoty rozumne bez wyobraźni włazimy „z kopytami” do czyjegoś domu!

      Że czepiam się? Ja już tak zawsze...
      Musimy jakoś rozważyć prawa niezbywalne zwierza leśnego do lasu i miłość do
      naszego milusińskiego!

      Mieszkam w lesie i takie przypadki jak opisany powyżej widuję zdecydowanie za
      często!
      Zwrócenie uwagi, że nie wolno psa puszczać luzem kwitowane jest przeważnie
      słowami „powszechnie znanymi”!
      Jedynym argumentem jak do tej pory były moje dwa psy dog i owczarek. Tylko ten
      argument był odbierany ze zrozumieniem i bez komentarza. Tacy po prostu
      jesteśmy my Polacy.

      A moje zdanie na temat myśliwych?
      Znam naprawdę wielu myśliwych sam nim nie będąc i stwierdzam w oparciu o swe
      własne obserwacje, że około 60% obecnych członków powinno być wykluczonych z
      PZŁ.

      Najniższe ukłony!
      Czepiający się jak zwykle... M.J.
    • Gość: pinokio-de Re: Kłusujące psy i koty IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.03, 07:34
      czesto obserwuje kota z sasiedztwa.Jest to jedyny kot , ktory moze sobie
      polatac po okolicy ; inne widuje tylko wygladajace przez okna, grzejace sie
      przez szybe.Kocisko to , przemily okaz kota domowego ma na szyji "obroze" i
      jakies blaszki, numerki z adresem i telefonem wlasciciela i jeszcze na dodatek
      taki malusienki dzwoneczek-grzechotke czy cos podobnego.Jeszcze kota nie widze
      a juz wiem, ze wyszedl sie przejsc:-)Siedze tak na tarasie, popijam poranna
      kawe i slysze kota sasiadow, odruchowo szukam go wzrokiem, obserwuje co
      porabia. Kot tesknym wzrokiem patrzy za szpakami i innym ptactwem uwijajacym
      sie w ogrodzie.Skrada sie, cwiczy skoki, podchody jak kazdy kot..jeszcze nigdy
      nie widzialam, zeby cos zlapal, nic dziwnego - wszystko i wszyscy slysza, ze
      kot nadchodzi:-)
      sama bede wlascicielka kota gdzies tak ok. sierpna, pewnie nie bede go
      wypuszczac z domu (ale to nie ze wzgledu na ptaszki i inne stworzonka tylko, ze
      Burma pojdzie zwiedzac swiat i tyle go zobacze;-) )
      pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka