Dodaj do ulubionych

Czy wolno strzelać do psa?

18.05.03, 09:46
Ostatnio myśliwi grożą, że zastrzelą mi psa, z którym spaceruję po łąkach i
zagajnikach luzem (bezludne tereny). Czy prawnie jest to usankcjonowane?
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Tak. 18.05.03, 10:09
      Można zastrzelić takiego psa. Jest to prawnie usankcjonowane, a spowodowane
      tym, iż takie psy często są bezpańskie, polują na zwierzynę, roznoszą
      wściekliznę, atakują ludzi i nie mają naturalnego wroga. Ja znam wielu
      myśliwych i mogę powiedzieć, że zapewne Twój pies zaszedł im za skórę skoro Ci
      grożą, bo najczęściej strzelają tylko do dzikich psów.
      • Gość: Iza Re: Tak. IP: *.radiozet.com.pl 18.05.03, 22:22
        To wszystko prawda, ale czy naprawde sądzisz, ze pies powinien być zawsze i
        wszędzie wyprowadzany na smyczy?. Ja na przykład mam wokół wiejskiego siedliska
        1 hektar nieuzytków. Czy i tu Twoim zdaniem mój pies powinien być prowadzony na
        uwięzi? Nie popadajmy w skrajności. Pies to też zwierzę, też przyroda. I tak
        jak inne zwierzęta ma swoje potrzeby. A jedną z nich jest swobodny ruch na
        powietrzu. W mieście psa nie puszczam luzem, bo dzieci,ludzie bojący się
        zwierząt itp.... A na wsi mogą mnie straszyć mysliwi, bo mają do tego ustawowe
        prawo. A mam rozpieranego energią teriera walijskiego. I co mam z tym fantem
        robić...?!
        • wielki_czarownik Re: Tak. 19.05.03, 17:35
          Wcale tak nie sądzę. Uważam, że pies powinien biegać po polach i lasach
          oczywiście pod opieką właściciela, który przypilnuje by jego pupil nie atakował
          innych zwierząt. Wtedy jest OK. Ale puszczanie psa samopas, szczególnie w
          okresie kiedy np. sarny mają małe to jest barbarzyństwo i faktyczne
          kłusownictwo. Pies nie wie, że robi źle, ale od tego ma właściciela, by ten go
          przypilnował.
    • mjot1 Tak jest to usankcjonowane! 18.05.03, 11:25
      Sam mieszkam w krzakach już kilkanaście lat. Często obserwuję miłośników psów
      zakochanych w swych milusińskich tak, że poza nimi świata już niestety nie
      dostrzegają. Dla wielu każda inna żywa istota jest jedynie po to by ewentualnie
      dostarczyć radości ich pieskowi.
      Podczas gdy zwracam uwagę na niestosowność puszczania psa luzem w lesie wyłazi
      aż nadto wyraźnie, że to „zaślepienie” jest wynikiem niewiedzy a często wręcz
      normalnej głupoty! W tym drugim przypadku natychmiast zostaję pouczony, z kim
      mam do czynienia i co on mi jest w stanie zrobić oraz drobiazgowo przedstawiany
      jest mi sposób prowadzenia się mojej rodzicielki. Ot taka polska szara
      codzienność.
      Czasami patrząc na kompletną bezmyślność czy brak wyobraźni to człeka szlak po
      prostu trafia!

      Nadmieniam przy okazji, że nie jestem myśliwym i nie jestem wrogiem psów, z
      którymi chodziłem na bardzo długie spacery oczywiście na smyczy! Obecnie mam
      tylko jedną biedną znajdę wywaloną przez jakiegoś miłośnika.

      Pamiętaj, że te „bezludne tereny” to dom bardzo wielu żyjątek dużych i małych!
      Pamiętaj, że zapach Twojego psa dla wielu zwierzaków jest przerażający!
      Pamiętaj też, że przyjętym jest by będąc u „kogoś” na „gościnnych występach”
      szanować prawa i zwyczaje gospodarzy terenu.
      Znaj proporcjum Mocium Panie!

      Najniższe ukłony!
      Czepiający się jak zwykle M.J.
      • Gość: kornel_w Re: Tak jest to usankcjonowane! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 08:51
        Przepraszam, pytanie była lakoniczne. Część z tych bezludnych terenów to moje
        prywatne łąki. Przez trzy lata spacerowaliśmy bezkarnie a jedyne zwierzaki
        jakie przeganiał to lisy. Nadmieniam, że sarny obserwuję regularnie dwa, trzy
        razy w tygodniu i ich liczebność wcale nie maleje. Mój owczarek uznał, że nie
        ma szans i akurat saren nie goni. Dwa miesiące w roku omijam zagajniki ze
        względu na kocenie się w nich tych wspaniałych zwierzaków. W lesie puszczam psa
        tylko w kagańcu, tam łatwiej natrafić na ludzi i zaskoczyć zwierzęta. Co do
        wścieklizny, w tych okolicach nie zanotowano przypadków wścieklizny od kilku
        dobrych lat.
          • kornel_w Re: Tak jest to usankcjonowane! 20.05.03, 09:09
            Myśliwi bez zgody właścicieli budują na tych terenach ambony. Prawda, te tereny
            są terenami łowieckimi i podobno nie muszą się pytać mieszkańców okolicznych
            wiosek o zgodę?!
            Powtarzam, w lesie pies biega w kagańcu i nigdy nie oddala się więcej niż
            pięćdziesiąt metrów. Pytałem leśniczego i ten na takie spacery wyraził zgodę,
            choć pewnie za "utarczki" z myśliwymi nie bierze odpowiedzialności.
            Co do samych myśliwych, dzielą się na dwie kategorie. Większość traktuje mnie
            jak nieszkodliwego wariata (kto tu spaceruje tyle z psem po lesie) a pretensje
            ma tylko kilku (z reguły świeżo upieczonych).
          • Gość: kicia Re: A czy te łąki są ogrodzone? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 18:54
            wielki_czarownik napisał:

            > Jeżeli nie, to nie możesz psa puszczać, jeżeli tak to możesz szczuć myśliwych
            a
            >
            > oni nie mają prawa wchodzić a twój pies może biegać ile chce.

            Postaw tablice informacyjne- 'Teren prywatny, mysliwi wstep wzbroniony'
            I wcale to tak nie jest,ze mysliwy moze strzelac do kazdego psa. Musi byc
            odpowiednia uchwala kola oraz ten mysliwy musi miec zezwolenie,ze ma prawo
            strzelac do 'zdziczalych psow'. Coprawda ustawa nie okresla co to
            znaczy 'zdziczaly pies' a wiec kazdy odstrzelony pies przez mysliwych to moga
            byc bardzo, bardzo duze problemy dla niego.
            Musisz tez sprawdzic czy faktycznie Twoj teren nie jest lowiecki bo to chyba
            idzie z'automatu'. Musisz wymowic, zastrzec w starostwie, u wojewody,ze sobie
            nie zyczysz aby byl. A jesli chodzisz z psem bez smyczy, po lesie, to mysliwy
            powinnien zawolac policje i powinienes dostac stosowny mandat. Ale ja bym nie
            ryzykowala,z mysliwymi to nigdy nic nie wiadomo. Pies przyplaci zyciem i nikt
            go nie zwroci a sprawy sadowe beda sie ciagnely.
            Dodam na koniec,ze tak mysliwi 'troszcza' sie o zwierzeta dzikie,ze psy je
            zagryza a sami co robia?? Morduja bezbronne zwierzeta, dla sportu. Ich psy
            mysliwskie moga biegac po lesie a inne nie, panstwo w panstwie i tyle.
            • wielki_czarownik Re: A czy te łąki są ogrodzone? 19.05.03, 20:49
              Gość portalu: kicia napisał(a):

              >
              > Postaw tablice informacyjne- 'Teren prywatny, mysliwi wstep wzbroniony'

              Nie - tu chodzi nie o odstraszenie ludzi, ale uniemożliwienie zwierzętom
              dostanie się na teren gdzie biega pies.

              > I wcale to tak nie jest,ze mysliwy moze strzelac do kazdego psa. Musi byc
              > odpowiednia uchwala kola oraz ten mysliwy musi miec zezwolenie,ze ma prawo
              > strzelac do 'zdziczalych psow'.

              Prawda.

              Coprawda ustawa nie okresla co to
              > znaczy 'zdziczaly pies' a wiec kazdy odstrzelony pies przez mysliwych to moga
              > byc bardzo, bardzo duze problemy dla niego.

              Nieprawda. Znam wielu myśliwych, którzy odstrzelili psy i żadnemu włos z głowy
              nie spadł.

              > Musisz tez sprawdzic czy faktycznie Twoj teren nie jest lowiecki bo to chyba
              > idzie z'automatu'. Musisz wymowic, zastrzec w starostwie, u wojewody,ze sobie
              > nie zyczysz aby byl.

              Owszem.

              A jesli chodzisz z psem bez smyczy, po lesie, to mysliwy
              > powinnien zawolac policje i powinienes dostac stosowny mandat.

              Prawo stanowi inaczej.

              Ale ja bym nie
              > ryzykowala,z mysliwymi to nigdy nic nie wiadomo. Pies przyplaci zyciem i nikt
              > go nie zwroci a sprawy sadowe beda sie ciagnely.

              I przegrasz. Jeszcze nikt w takim sporze nie wygrał, choć sprawy już były.

              > Dodam na koniec,ze tak mysliwi 'troszcza' sie o zwierzeta dzikie,ze psy je
              > zagryza a sami co robia?? Morduja bezbronne zwierzeta, dla sportu. Ich psy
              > mysliwskie moga biegac po lesie a inne nie, panstwo w panstwie i tyle.

              Ale myśliwy zabija zwierzęta w określonym czasie i określony sposób. Myśliwi
              nie strzelają do zwierząt w ciąży ani z młodymi (okresy ochronne). Nie
              strzelają do młodych. Pies nie ma takich oporów.
              • Gość: kicia Re: A czy te łąki są ogrodzone? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 00:23
                wielki_czarownik napisał:

                > Gość portalu: kicia napisał(a):
                >
                > >
                > > Postaw tablice informacyjne- 'Teren prywatny, mysliwi wstep wzbroniony'
                >
                > Nie - tu chodzi nie o odstraszenie ludzi, ale uniemożliwienie zwierzętom
                > dostanie się na teren gdzie biega pies.
                >
                > > I wcale to tak nie jest,ze mysliwy moze strzelac do kazdego psa. Musi byc
                > > odpowiednia uchwala kola oraz ten mysliwy musi miec zezwolenie,ze ma prawo
                >
                > > strzelac do 'zdziczalych psow'.
                >
                > Prawda.
                >
                > Coprawda ustawa nie okresla co to
                > > znaczy 'zdziczaly pies' a wiec kazdy odstrzelony pies przez mysliwych to m
                > oga
                > > byc bardzo, bardzo duze problemy dla niego.
                >
                > Nieprawda. Znam wielu myśliwych, którzy odstrzelili psy i żadnemu włos z
                głowy
                > nie spadł.

                Ciekawe rzeczy piszesz, nieprawde.

                >
                > > Musisz tez sprawdzic czy faktycznie Twoj teren nie jest lowiecki bo to chy
                > ba
                > > idzie z'automatu'. Musisz wymowic, zastrzec w starostwie, u wojewody,ze so
                > bie
                > > nie zyczysz aby byl.
                >
                > Owszem.
                >
                > A jesli chodzisz z psem bez smyczy, po lesie, to mysliwy
                > > powinnien zawolac policje i powinienes dostac stosowny mandat.
                >
                > Prawo stanowi inaczej.

                A co stanowi? zacytuj!

                >
                > Ale ja bym nie
                > > ryzykowala,z mysliwymi to nigdy nic nie wiadomo. Pies przyplaci zyciem i n
                > ikt
                > > go nie zwroci a sprawy sadowe beda sie ciagnely.
                >
                > I przegrasz. Jeszcze nikt w takim sporze nie wygrał, choć sprawy już były.

                ciekawe.
                >
                > > Dodam na koniec,ze tak mysliwi 'troszcza' sie o zwierzeta dzikie,ze psy je
                >
                > > zagryza a sami co robia?? Morduja bezbronne zwierzeta, dla sportu. Ich psy
                >
                > > mysliwskie moga biegac po lesie a inne nie, panstwo w panstwie i tyle.
                >
                > Ale myśliwy zabija zwierzęta w określonym czasie i określony sposób.

                Kula w leb to sposob( o ile dobrze trafi, jesli nie chodzi o poroze,trofea),
                humanitarny, moze jeszcze powiesz.

                Myśliwi
                > nie strzelają do zwierząt w ciąży ani z młodymi (okresy ochronne). Nie
                > strzelają do młodych. Pies nie ma takich oporów.

                Czyli rozumiem,ze mysliwych psy tez nie maja oporow, moze to sa nie psy, skoro
                uwazasz,ze kazdy pies to morderca??

                I jesli mysliwych jest 100 tys. to ile psow biega po polach i lasach i morduje
                dzikie zwierzeta?? Przeciez te psy wlasnie sa szkolone do polowan, czy nie?

                A suk w ciazy to mysliwi nie zabijaja,maja rtg w oczach, byc moze tez suki
                karmiace mlode. To nie zwierzeta dla Ciebie, prawda, szkodnik, jak nazywacie,
                skandal. No i co nie jest to panstwo w panstwie? Mam nadzieje,ze do czasu.
                • Gość: Flora Kornel - zapytaj IP: 213.25.91.* 20.05.03, 09:20
                  Kornel - jeśli jest, jak piszesz, że myśliwi nie muszą mieć zgody właściciela
                  na postawienie ambony, to ja zdębiałam.
                  Zadzwoń do ministerstwa środowiska do Dep. Leśnictwa i poproś o rozmowę z panią
                  dyrektor. Bardzo rozsądna osoba, lubi zwierzęta. Zrób to jak najszybciej. Albo
                  wyślij faks, z zaznaczeniem, że do p. dyrektor dep. leśnictwa. Ona powinna się
                  orientować, czy faktycznie taka zgoda jest niepotrzebna.
                  Ciekawe, gdyby teren był ogrodzony (wiem, to kosztuje) to chyba już by nie
                  mogli wleźć
                  • kornel_w Re: Kornel - zapytaj 23.05.03, 23:10
                    Nie wiem czy muszą mieć zgodę na postawienie ambony na terenach łowieckich.
                    Kiedyś te łąki były PGR-owskie i pewnie stoją tam jeszcze z tamtych czasów.
                    Pewnie, że na swojej łące bym na to nie zezwolił. Kiedy obowiązywała ustawa o
                    całkowitym zakazie strzelania do psów przyzwyczaiłem się do takiech spacerów
                    tak jak przywykł do nich mój pies. Problem z tym, że ja chodzę razem z psem i
                    to widać. Inni puszczają psy zupełnie bezpańsko a to już trudniej zauważyć i
                    takiego postępowania nie pochwalam bez względu na to co myślę o polowaniu.
                    Spacerować będę dalej, ;ecz na "zagrożonych" terenach zapnę psa na smyczy.
                • wielki_czarownik Cytat z ustawy i inne takie. 20.05.03, 19:11
                  Gość portalu: kicia napisał(a):

                  > >
                  > > Coprawda ustawa nie okresla co to
                  > > > znaczy 'zdziczaly pies' a wiec kazdy odstrzelony pies przez mysliwych
                  > to m
                  > > oga
                  > > > byc bardzo, bardzo duze problemy dla niego.
                  > >
                  > > Nieprawda. Znam wielu myśliwych, którzy odstrzelili psy i żadnemu włos z
                  > głowy
                  > > nie spadł.
                  >
                  > Ciekawe rzeczy piszesz, nieprawde.

                  Cytat z ustawy:
                  "Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie
                  obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i
                  stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą
                  być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33 ust.
                  4 stosuje się odpowiednio."

                  Czyli jak widać wątpliwości nie ma i dlatego żaden z myśliwych nie miał z tego
                  powodu problemów. A w ramach uznawanej przez sądy praktyki ustaliło się, że
                  zdziczały pies to taki, który ucieka przed ludźmi, biega nie po drogach itp.
                  Obroża nie ma tu większego znaczenia gdyż może być stara.


                  >> >
                  > > A jesli chodzisz z psem bez smyczy, po lesie, to mysliwy
                  > > > powinnien zawolac policje i powinienes dostac stosowny mandat.
                  > >
                  > > Prawo stanowi inaczej.
                  >
                  > A co stanowi? zacytuj!

                  "3. Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie
                  obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i
                  stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą
                  być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33 ust.
                  4 stosuje się odpowiednio."

                  W przypadku jeżeli myśliwy zna psa to najpierw ostrzega właściciela o
                  konsekwencjach puszczania go samemu. Dopiero jeśli to nie przynosi efektu to
                  jest pif-paf.


                  >
                  > Kula w leb to sposob( o ile dobrze trafi, jesli nie chodzi o poroze,trofea),
                  > humanitarny, moze jeszcze powiesz.

                  Na pewno bardziej niż wykrwawienie się na śmierć z powodu pogryzienia. Albo
                  bycie zjadanym żywcem przez dzikiego psa. A nie strzela się w łeb tylko w
                  komorę (serce), bo może się zdarzyć, że śrut/pocisk ześlizgnie się po czaszce i
                  zwierze będzie ranne ale ucieknie i będzie cierpieć. Zaś po trafieniu a miękie
                  części ciała z broni myśliwskiej szans na przeżycie raczej nie ma. Śmierć jest
                  szybka i bezbolesna.

                  >
                  > Myśliwi
                  > > nie strzelają do zwierząt w ciąży ani z młodymi (okresy ochronne). Nie
                  > > strzelają do młodych. Pies nie ma takich oporów.
                  >
                  > Czyli rozumiem,ze mysliwych psy tez nie maja oporow, moze to sa nie psy,
                  skoro
                  > uwazasz,ze kazdy pies to morderca??

                  Nie każdy pies to morderca. A psy myśliwskie nie rzucają się na zwierzynę, ale
                  ją płoszą i przynoszą np. ustrzelone ptaki. One nie gryzą zwierząt!!

                  >
                  > I jesli mysliwych jest 100 tys. to ile psow biega po polach i lasach i
                  morduje
                  > dzikie zwierzeta?? Przeciez te psy wlasnie sa szkolone do polowan, czy nie?

                  Do polowań, a nie do zabijania. Pies aportuje ustrzelone ptactwo, płoszy
                  większą zwierzynę, tropi ją, ale nie zagryza!!

                  >
                  > A suk w ciazy to mysliwi nie zabijaja,maja rtg w oczach, byc moze tez suki
                  > karmiace mlode.

                  Zdziczałe psy trzeba odstrzeliwywać, gdyż inaczej może dojść do zakłócenia
                  równowagi w przyrodzie. Jakiego naturalnego wroga mają takie psy? Tylko
                  człowieka. Inne zwierzęta też mają prawo do życia. Psy stanowią bardzo poważne
                  zagrożenie np. dla saren, nie mówiąc już o ludziach, którzy czasami są ofiarami
                  ataków zdziczałych psów.

                  To nie zwierzeta dla Ciebie, prawda, szkodnik, jak nazywacie,
                  > skandal. No i co nie jest to panstwo w panstwie? Mam nadzieje,ze do czasu.

                  Szkodnik. Tak samo jak dzik, który niszczy rolnikowi plony czy lis który dusi
                  kury.
                  • Gość: kicia Re: Cytat z ustawy i inne takie. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 02:36
                    wielki_czarownik napisał:

                    > Gość portalu: kicia napisał(a):
                    >
                    > > >
                    > > > Coprawda ustawa nie okresla co to
                    > > > > znaczy 'zdziczaly pies' a wiec kazdy odstrzelony pies przez mysl
                    > iwych
                    > > to m
                    > > > oga
                    > > > > byc bardzo, bardzo duze problemy dla niego.
                    > > >
                    > > > Nieprawda. Znam wielu myśliwych, którzy odstrzelili psy i żadnemu wło
                    > s z
                    > > głowy
                    > > > nie spadł.
                    > >
                    > > Ciekawe rzeczy piszesz, nieprawde.
                    >
                    > Cytat z ustawy:
                    > "Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie
                    > obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych
                    i
                    > stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych,
                    mogą
                    >
                    > być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33
                    ust.
                    > 4 stosuje się odpowiednio."
                    >
                    > Czyli jak widać wątpliwości nie ma i dlatego żaden z myśliwych nie miał z
                    tego
                    > powodu problemów. A w ramach uznawanej przez sądy praktyki ustaliło się, że
                    > zdziczały pies to taki, który ucieka przed ludźmi, biega nie po drogach itp.
                    > Obroża nie ma tu większego znaczenia gdyż może być stara.

                    Drogi kolego Ty masz takie pojecie o 'zdziczalych psach' jak ja o balecie.
                    A skad wziales taka definicje'zdziczalego psa'? to tak twoi koledzy okreslili-
                    podaj zrodlo i definicje 'zdziczaly pies'. Nie tlumacz ze swojego na nasze, co
                    autor mial na mysli, bo tego na mysli to nikt nie wie-nie ma nigdzie, w zadnej
                    ustawie'definicji 'pies zdziczaly' i przegralbys kazda sprawe w sadzie.
                    Pies zdziczaly to taki pies, ktory urodzil sie na wolnosci czyli po matce
                    udomowionej. Pies z obroza stara to ciagle jest pies BEZDOMNY a to ze sie pies
                    boi, ucieka, to nie swiadczy o jego 'zdziczeniu' tylko o strachu!
                    A juz najbardziej rozsmieszylo mnie to - bieganie po drogach= pies domowy.
                    A mysliwych pies tez biega tylko drozka? Pokaz mi psa spuszczonego ze smyczy,
                    ze bedzie biegal tylko chodnikiem dla pieszych.


                    >
                    >
                    > >> >
                    > > > A jesli chodzisz z psem bez smyczy, po lesie, to mysliwy
                    > > > > powinnien zawolac policje i powinienes dostac stosowny mandat.
                    > > >
                    > > > Prawo stanowi inaczej.
                    > >
                    > > A co stanowi? zacytuj!
                    >
                    > "3. Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na
                    terenie
                    > obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych
                    i
                    > stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych,
                    mogą
                    >
                    > być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33
                    ust.
                    > 4 stosuje się odpowiednio."
                    >
                    > W przypadku jeżeli myśliwy zna psa to najpierw ostrzega właściciela o
                    > konsekwencjach puszczania go samemu. Dopiero jeśli to nie przynosi efektu to
                    > jest pif-paf.

                    Jak wyzej napisalam, pif-paf to moze w swoja bezmozgowa, widac ze i tak nic tam
                    nie ma w srodku.
                    >
                    >
                    > >
                    > > Kula w leb to sposob( o ile dobrze trafi, jesli nie chodzi o poroze,trofea
                    > ),
                    > > humanitarny, moze jeszcze powiesz.
                    >
                    > Na pewno bardziej niż wykrwawienie się na śmierć z powodu pogryzienia. Albo
                    > bycie zjadanym żywcem przez dzikiego psa.

                    Oj, ale mnie ubawiles. Te opowiesci dziwnej tresci to mozesz opowiadac chyba na
                    ksiezycu bo tu na ziemi nikt nie uwierzy, no chyba ze jakis niedorozwoj
                    umyslowy. Kazdy pies polujac, dla jedzia, pierwsze co zrobi to szybko usmierci
                    swoja ofiare.



                    A nie strzela się w łeb tylko w
                    > komorę (serce), bo może się zdarzyć, że śrut/pocisk ześlizgnie się po czaszce
                    i
                    >
                    > zwierze będzie ranne ale ucieknie i będzie cierpieć. Zaś po trafieniu a
                    miękie
                    > części ciała z broni myśliwskiej szans na przeżycie raczej nie ma. Śmierć
                    jest
                    > szybka i bezbolesna.

                    Ciekawe ilu mysliwych ma tak dobre oko! Skad zapisy regulaminowe czy jak tam to
                    sie nazywa, o podjeciu postrzalu, he??

                    >
                    > >
                    > > Myśliwi
                    > > > nie strzelają do zwierząt w ciąży ani z młodymi (okresy ochronne). Ni
                    > e
                    > > > strzelają do młodych. Pies nie ma takich oporów.
                    > >
                    > > Czyli rozumiem,ze mysliwych psy tez nie maja oporow, moze to sa nie psy,
                    > skoro
                    > > uwazasz,ze kazdy pies to morderca??
                    >
                    > Nie każdy pies to morderca. A psy myśliwskie nie rzucają się na zwierzynę,
                    ale
                    > ją płoszą i przynoszą np. ustrzelone ptaki. One nie gryzą zwierząt!!

                    Ptaki? ustrzelone a postrzelone i inne zwierzeta dzikie? Teriery liza pyszczki
                    dzikom, tak?
                    >
                    > >
                    > > I jesli mysliwych jest 100 tys. to ile psow biega po polach i lasach i
                    > morduje
                    > > dzikie zwierzeta?? Przeciez te psy wlasnie sa szkolone do polowan, czy nie
                    > ?
                    >
                    > Do polowań, a nie do zabijania. Pies aportuje ustrzelone ptactwo, płoszy
                    > większą zwierzynę, tropi ją, ale nie zagryza!!

                    Dobija jak potrzeba tez.

                    >
                    > >
                    > > A suk w ciazy to mysliwi nie zabijaja,maja rtg w oczach, byc moze tez suki
                    >
                    > > karmiace mlode.
                    >
                    > Zdziczałe psy trzeba odstrzeliwywać, gdyż inaczej może dojść do zakłócenia
                    > równowagi w przyrodzie. Jakiego naturalnego wroga mają takie psy? Tylko
                    > człowieka.
                    No jasne tyleze ten czlowiek jesli jest rozumny to nie strzela do nich, sa inne
                    metody humanitarne i sluzby odpowiednie do tego powolane-plai sie im za to i to
                    ich obowiazek jest odlowic humanitarnie bezdomnego, porzuconego czy tez
                    ZAGUBIONEGO CZYJEGOS PSA!!


                    Inne zwierzęta też mają prawo do życia. Psy stanowią bardzo poważne
                    > zagrożenie np. dla saren, nie mówiąc już o ludziach, którzy czasami są
                    ofiarami
                    >
                    > ataków zdziczałych psów.

                    Tak, a gdzie to pisali?? ze psy zdziczale zaatakowaly czlowieka bo ja pierwsze
                    slysze, ciekawostka.

                    >
                    > To nie zwierzeta dla Ciebie, prawda, szkodnik, jak nazywacie,
                    > > skandal. No i co nie jest to panstwo w panstwie? Mam nadzieje,ze do czasu.
                    >
                    > Szkodnik. Tak samo jak dzik, który niszczy rolnikowi plony czy lis który dusi
                    > kury.

                    To niech zabezpiecza tak aby nie bylo szkod! No tak, ale mysliwi musza przeciez
                    miec jakies tlumaczenie, bo nie byloby do kogo robic pif-paf. Faceci przeciez
                    zwariowaliby jak maja 'wrodzona' chec zabijanie wszystkiego co sie rusza. Az
                    strach sie bac. Ta 'dyscypline sportu' nalezy skasowac.
                    • wielki_czarownik Re: Cytat z ustawy i inne takie. 21.05.03, 12:39
                      Gość portalu: kicia napisał(a):

                      ))
                      ) Drogi kolego Ty masz takie pojecie o 'zdziczalych psach' jak ja o balecie.
                      ) A skad wziales taka definicje'zdziczalego psa'? to tak twoi koledzy okreslili-
                      ) podaj zrodlo i definicje 'zdziczaly pies'. Nie tlumacz ze swojego na nasze,
                      co
                      ) autor mial na mysli, bo tego na mysli to nikt nie wie-nie ma nigdzie, w
                      zadnej
                      ) ustawie'definicji 'pies zdziczaly' i przegralbys kazda sprawe w sadzie.
                      ) Pies zdziczaly to taki pies, ktory urodzil sie na wolnosci czyli po matce
                      ) udomowionej. Pies z obroza stara to ciagle jest pies BEZDOMNY a to ze sie
                      pies
                      ) boi, ucieka, to nie swiadczy o jego 'zdziczeniu' tylko o strachu!
                      ) A juz najbardziej rozsmieszylo mnie to - bieganie po drogach= pies domowy.
                      ) A mysliwych pies tez biega tylko drozka? Pokaz mi psa spuszczonego ze smyczy,
                      ) ze bedzie biegal tylko chodnikiem dla pieszych.
                      )

                      To nie ja wymyśliłem, tylko taka jest praktyka. Sądy uznają taką rekomendację i
                      jeszcze nie zdarzyło się, by jakiegoś myśliwego skazano za niezgodne z prawem
                      zabicie psa, jeżeli powołał się on na taką definicję psa zdziczałego.
                      Określenie "pies zdziczały" to jest tak zwana klauzula generalna (tak samo jak
                      np. "dobro dziecka"). Oznacza to, że sąd odwołuje się tu do interpretatorów
                      prawa i specjalistów, aby ci określili co oznacza "pies zdziczały". I
                      specjaliści (myśliwi i kynolodzy) podali takie właśnie cechy psa zdziaczałego.
                      I to jest stosowane przez sąd, czy ci się to podoba, czy nie. Uwierz mi,
                      albowiem studiuję administrację i trochę na ten temat wiem.


                      ) )
                      ) ) )) )
                      ) ) ) ) A jesli chodzisz z psem bez smyczy, po lesie, to mysliwy
                      ) ) ) ) ) powinnien zawolac policje i powinienes dostac stosowny mand
                      ) at.
                      ) ) ) )
                      ) ) ) ) Prawo stanowi inaczej.
                      ) ) )
                      ) ) ) A co stanowi? zacytuj!
                      ) )
                      ) ) "3. Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na
                      ) terenie
                      ) ) obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalny
                      ) ch
                      ) i
                      ) ) stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych,
                      )
                      ) mogą
                      ) )
                      ) ) być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33
                      ) ust.
                      ) ) 4 stosuje się odpowiednio."
                      ) )
                      ) ) W przypadku jeżeli myśliwy zna psa to najpierw ostrzega właściciela o
                      ) ) konsekwencjach puszczania go samemu. Dopiero jeśli to nie przynosi efektu
                      ) to
                      ) ) jest pif-paf.
                      )
                      ) Jak wyzej napisalam, pif-paf to moze w swoja bezmozgowa, widac ze i tak nic
                      tam
                      )
                      ) nie ma w srodku.
                      ) )

                      Dlaczego mnie obrażasz? Ja podaję ci konkretne normy prawne, które nie ja
                      ustalałem. Czemu więc masz do mnie pretensje?

                      ) )
                      ) ) )
                      ) ) ) Kula w leb to sposob( o ile dobrze trafi, jesli nie chodzi o poroze,t
                      ) rofea
                      ) ) ),
                      ) ) ) humanitarny, moze jeszcze powiesz.
                      ) )
                      ) ) Na pewno bardziej niż wykrwawienie się na śmierć z powodu pogryzienia. Alb
                      ) o
                      ) ) bycie zjadanym żywcem przez dzikiego psa.
                      )
                      ) Oj, ale mnie ubawiles. Te opowiesci dziwnej tresci to mozesz opowiadac chyba
                      na
                      )
                      ) ksiezycu bo tu na ziemi nikt nie uwierzy, no chyba ze jakis niedorozwoj
                      ) umyslowy. Kazdy pies polujac, dla jedzia, pierwsze co zrobi to szybko
                      usmierci
                      ) swoja ofiare.
                      )

                      A jak pies uśmierca ofiarę? Strzela do niej? Nie - gryzie, a zanim ona umrze to
                      mija trochę czasu. Czasami już się nie rusza, ale jeszcze żyje a pies już ją
                      je. Widziałem takie zdarzenie. Zając jeszcze machał skokami (tylne łapy) a
                      dziki pies go zjadał. Ale to były jego ostatnie chwile.

                      )
                      ) A nie strzela się w łeb tylko w
                      ) ) komorę (serce), bo może się zdarzyć, że śrut/pocisk ześlizgnie się po czas
                      ) zce
                      ) i
                      ) )
                      ) ) zwierze będzie ranne ale ucieknie i będzie cierpieć. Zaś po trafieniu a
                      ) miękie
                      ) ) części ciała z broni myśliwskiej szans na przeżycie raczej nie ma. Śmierć
                      ) jest
                      ) ) szybka i bezbolesna.
                      )
                      ) Ciekawe ilu mysliwych ma tak dobre oko! Skad zapisy regulaminowe czy jak tam
                      to
                      )
                      ) sie nazywa, o podjeciu postrzalu, he??
                      )
                      ) )

                      Czasami rzeczywiście się nie trafia i zwierzę jest ranne. Ale tak samo
                      pogryziona sarna może uciec psu.

                      ) ) ) Myśliwi
                      ) ) ) ) nie strzelają do zwierząt w ciąży ani z młodymi (okresy ochronne
                      ) ). Ni
                      ) ) e
                      ) ) ) ) strzelają do młodych. Pies nie ma takich oporów.
                      ) ) )
                      ) ) ) Czyli rozumiem,ze mysliwych psy tez nie maja oporow, moze to sa nie p
                      ) sy,
                      ) ) skoro
                      ) ) ) uwazasz,ze kazdy pies to morderca??
                      ) )
                      ) ) Nie każdy pies to morderca. A psy myśliwskie nie rzucają się na zwierzynę,
                      )
                      ) ale
                      ) ) ją płoszą i przynoszą np. ustrzelone ptaki. One nie gryzą zwierząt!!
                      )
                      ) Ptaki? ustrzelone a postrzelone i inne zwierzeta dzikie? Teriery liza
                      pyszczki
                      ) dzikom, tak?
                      ) )

                      Postrzelony ptak ginie w chwili upadku na ziemię. Co do dzików to rzadko się
                      zdarza, by psy go gryzły gdyż jest to dla nich niebezpieczne a myśliwi nie
                      chcą, by coś im się stało. Ale są ludzie i ludziska. Jak wszędzie :(

                      ) ) )
                      ) ) ) I jesli mysliwych jest 100 tys. to ile psow biega po polach i lasach
                      ) i
                      ) ) morduje
                      ) ) ) dzikie zwierzeta?? Przeciez te psy wlasnie sa szkolone do polowan, cz
                      ) y nie
                      ) ) ?
                      ) )
                      ) ) Do polowań, a nie do zabijania. Pies aportuje ustrzelone ptactwo, płoszy
                      ) ) większą zwierzynę, tropi ją, ale nie zagryza!!
                      )
                      ) Dobija jak potrzeba tez.

                      Myśliwy powinien dobijać zwierzę.

                      )
                      ) )
                      ) ) )
                      ) ) ) A suk w ciazy to mysliwi nie zabijaja,maja rtg w oczach, byc moze tez
                      ) suki
                      ) )
                      ) ) ) karmiace mlode.
                      ) )
                      ) ) Zdziczałe psy trzeba odstrzeliwywać, gdyż inaczej może dojść do zakłócenia
                      )
                      ) ) równowagi w przyrodzie. Jakiego naturalnego wroga mają takie psy? Tylko
                      ) ) człowieka.
                      ) No jasne tyleze ten czlowiek jesli jest rozumny to nie strzela do nich, sa
                      inne
                      )
                      ) metody humanitarne i sluzby odpowiednie do tego powolane-plai sie im za to i
                      to
                      )
                      ) ich obowiazek jest odlowic humanitarnie bezdomnego, porzuconego czy tez
                      ) ZAGUBIONEGO CZYJEGOS PSA!!
                      )

                      Myśliwi to właśnie odpowiednie służby, które odstrzeliwują dzikie psy jako
                      szkodniki. Może łapmy też dziekie dziki i zamykajmy je w schroniskach? I sarny
                      też. I zające. I wilki. I lisy. Pies to takie samo zwierze jak każde inne. A
                      właściciel powinien o nie dbać i je pilnować.


                      ) Inne zwierzęta też mają prawo do życia. Psy stanowią bardzo poważne
                      ) ) zagrożenie np. dla saren, nie mówiąc już o ludziach, którzy czasami są
                      ) ofiarami
                      ) )
                      ) ) ataków zdziczałych psów.
                      )
                      ) Tak, a gdzie to pisali?? ze psy zdziczale zaatakowaly czlowieka bo ja
                      pierwsze
                      ) slysze, ciekawostka.
                      )

                      Kilka razy były takie przypadki. Raz nawet byłem na poszukiwaniach takiego.
                      Odstrzeliliśmy wtedy skundlonego wilczura który zaatakował dzień wcześniej
                      kobietę na polu. Na szczęście odgoniła go widłami.

                      ) )
                      ) ) To nie zwierzeta dla Ciebie, prawda, szkodnik, jak nazywacie,
                      ) ) ) skandal. No i co nie jest to panstwo w panstwie? Mam nadzieje,ze do c
                      ) zasu.
                      ) )
                      ) ) Szkodnik. Tak samo jak dzik, który niszczy rolnikowi plony czy lis który d
                      ) usi
                      ) ) kury.
                      )
                      ) To niech zabezpiecza tak aby nie bylo szkod! No tak, ale mysliwi musza
                      przeciez
                      )
                      ) miec jakies tlumaczenie, bo nie byloby do kogo robic pif-paf. Faceci przeciez
                      ) zwariowaliby jak maja 'wrodzona' chec zabijanie wszystkiego co sie rusza. Az
                      ) strach sie bac. Ta 'dyscypline sportu' nalezy skasowac.

                      A jak zabezpieczyć pole przed dzikiem?? Płot?? Przejdzie bez problemu. Mur?? Za
                      co? Kto by odgrodził wszystkie pola murami? A przed lisem? On bez problemu robi
                      podkopy, a ponadto wysoko skacze. To jaki masz pomysł? Ogrodzić wszystkie pola,
                      łąki, pastwiska, ugory itp.??

                      Dla jasności - jeszcze nie jestem myśliwym, ale będę (brak pieniążków na
                      razie :((((( ), a na polowania z Ojcem zacząłem chodzić jak byłem w 1 klasie
                      podstawówki.
                      • Gość: Rambo Mysliwi IP: *.wcp.pl 21.05.03, 20:46
                        Zabieranie ze soba na seans zabijania 7 letniego dziecka najlepiej swiadczy o
                        tym, kim sa mysliwi. Jesienia przepedzalam tych drani jak sobie strzelali do
                        ptaszkow na polu sasiada 30 metrow od mojego wiejskiego domu. Odszczekiwali
                        sie, zebym zawiadomila milicje (!!!) jak mi sie nie podoba. Wiem, ze wroca i
                        mam znowu zamiar ich przepedzic. Nigdy nie zrozumiem jak mozna czerpac
                        zboczona przyjemnosc z zabijania bezbronnego zwierzaka i zadne dorabiane do
                        tego ideologie nie maja szans mnie przekonac.
                        • wielki_czarownik Re: Mysliwi 21.05.03, 22:36
                          Gość portalu: Rambo napisał(a):

                          > Zabieranie ze soba na seans zabijania 7 letniego dziecka najlepiej swiadczy o
                          > tym, kim sa mysliwi.

                          Spokojnie. W stosunku do ludzi nie jestem agresywny. :))

                          Jesienia przepedzalam tych drani jak sobie strzelali do
                          > ptaszkow na polu sasiada 30 metrow od mojego wiejskiego domu. Odszczekiwali
                          > sie, zebym zawiadomila milicje (!!!) jak mi sie nie podoba. Wiem, ze wroca i
                          > mam znowu zamiar ich przepedzic.

                          Takie strzelanie jest zakazane i świadczy o głupocie ty "myśliwych". Może to
                          kłusownicy? Z takimi lepiej nie zaczynać, tylko wezwać policję i zgłosić
                          leśniczemu. Jeżeli strzelają rzeczywiście tak blisko to zapewne przestaną być
                          myśliwymi.

                          Nigdy nie zrozumiem jak mozna czerpac
                          > zboczona przyjemnosc z zabijania bezbronnego zwierzaka i zadne dorabiane do
                          > tego ideologie nie maja szans mnie przekonac.

                          Dzik taki bezbronny to nie jest. Znajomy ma szramę od kolana aż do kostki! A
                          wielu myśliwych spotkania z dzikiem nie przeżyło :( Ale nawet nie wiesz jaka to
                          przyjemność samemu coś puknąć!
                      • Gość: kicia Re: Cytat z ustawy i inne takie. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 22:35
                        wielki_czarownik napisał:

                        ) Gość portalu: kicia napisał(a):
                        )
                        ) ))
                        ) ) Drogi kolego Ty masz takie pojecie o 'zdziczalych psach' jak ja o balecie.
                        ) ) A skad wziales taka definicje'zdziczalego psa'? to tak twoi koledzy
                        okreslili
                        ) -
                        ) ) podaj zrodlo i definicje 'zdziczaly pies'. Nie tlumacz ze swojego na nasze,
                        ) co
                        ) ) autor mial na mysli, bo tego na mysli to nikt nie wie-nie ma nigdzie, w
                        ) zadnej
                        ) ) ustawie'definicji 'pies zdziczaly' i przegralbys kazda sprawe w sadzie.
                        ) ) Pies zdziczaly to taki pies, ktory urodzil sie na wolnosci czyli po matce
                        ) ) udomowionej. Pies z obroza stara to ciagle jest pies BEZDOMNY a to ze sie
                        ) pies
                        ) ) boi, ucieka, to nie swiadczy o jego 'zdziczeniu' tylko o strachu!
                        ) ) A juz najbardziej rozsmieszylo mnie to - bieganie po drogach= pies domowy.
                        ) ) A mysliwych pies tez biega tylko drozka? Pokaz mi psa spuszczonego ze
                        smyczy,
                        )
                        ) ) ze bedzie biegal tylko chodnikiem dla pieszych.
                        ) )
                        )
                        ) To nie ja wymyśliłem, tylko taka jest praktyka. Sądy uznają taką rekomendację
                        i
                        )
                        ) jeszcze nie zdarzyło się, by jakiegoś myśliwego skazano za niezgodne z prawem
                        ) zabicie psa, jeżeli powołał się on na taką definicję psa zdziczałego.
                        ) Określenie "pies zdziczały" to jest tak zwana klauzula generalna (tak samo
                        jak
                        ) np. "dobro dziecka"). Oznacza to, że sąd odwołuje się tu do interpretatorów
                        ) prawa i specjalistów, aby ci określili co oznacza "pies zdziczały". I
                        ) specjaliści (myśliwi i kynolodzy) podali takie właśnie cechy psa
                        zdziaczałego.
                        ) I to jest stosowane przez sąd, czy ci się to podoba, czy nie. Uwierz mi,
                        ) albowiem studiuję administrację i trochę na ten temat wiem.

                        E tam, glupstwa wypisujesz, moze czasami tak. Ale jak wiadomo nasze sady nie sa
                        nieomylne!
                        )
                        )
                        ) ) )
                        ) ) ) )) )
                        ) ) ) ) ) A jesli chodzisz z psem bez smyczy, po lesie, to mysliwy
                        ) ) ) ) ) ) powinnien zawolac policje i powinienes dostac stosowny mand
                        ) ) at.
                        ) ) ) ) )
                        ) ) ) ) ) Prawo stanowi inaczej.
                        ) ) ) )
                        ) ) ) ) A co stanowi? zacytuj!
                        ) ) )
                        ) ) ) "3. Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na
                        ) ) terenie
                        ) ) ) obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalny
                        ) ) ch
                        ) ) i
                        ) ) ) stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych,
                        ) )
                        ) ) mogą
                        ) ) )
                        ) ) ) być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33
                        ) ) ust.
                        ) ) ) 4 stosuje się odpowiednio."
                        ) ) )
                        ) ) ) W przypadku jeżeli myśliwy zna psa to najpierw ostrzega właściciela o
                        ) ) ) konsekwencjach puszczania go samemu. Dopiero jeśli to nie przynosi efektu
                        ) ) to
                        ) ) ) jest pif-paf.
                        ) )
                        ) ) Jak wyzej napisalam, pif-paf to moze w swoja bezmozgowa, widac ze i tak nic
                        ) tam
                        ) )
                        ) ) nie ma w srodku.
                        ) ) )
                        )
                        ) Dlaczego mnie obrażasz? Ja podaję ci konkretne normy prawne, które nie ja
                        ) ustalałem. Czemu więc masz do mnie pretensje?

                        Mam, bo szerzysz wlasna interpretacje, ktora jest przepraszama ale'belkotem'


                        )
                        ) ) )
                        ) ) ) )
                        ) ) ) ) Kula w leb to sposob( o ile dobrze trafi, jesli nie chodzi o poroze,t
                        ) ) rofea
                        ) ) ) ),
                        ) ) ) ) humanitarny, moze jeszcze powiesz.
                        ) ) )
                        ) ) ) Na pewno bardziej niż wykrwawienie się na śmierć z powodu pogryzienia. Alb
                        ) ) o
                        ) ) ) bycie zjadanym żywcem przez dzikiego psa.
                        ) )
                        ) ) Oj, ale mnie ubawiles. Te opowiesci dziwnej tresci to mozesz opowiadac
                        chyba
                        ) na
                        ) )
                        ) ) ksiezycu bo tu na ziemi nikt nie uwierzy, no chyba ze jakis niedorozwoj
                        ) ) umyslowy. Kazdy pies polujac, dla jedzia, pierwsze co zrobi to szybko
                        ) usmierci
                        ) ) swoja ofiare.
                        ) )
                        )
                        ) A jak pies uśmierca ofiarę? Strzela do niej? Nie - gryzie, a zanim ona umrze
                        to
                        )
                        ) mija trochę czasu. Czasami już się nie rusza, ale jeszcze żyje a pies już ją
                        ) je. Widziałem takie zdarzenie. Zając jeszcze machał skokami (tylne łapy) a
                        ) dziki pies go zjadał. Ale to były jego ostatnie chwile.
                        )
                        ) )
                        ) ) A nie strzela się w łeb tylko w
                        ) ) ) komorę (serce), bo może się zdarzyć, że śrut/pocisk ześlizgnie się po czas
                        ) ) zce
                        ) ) i
                        ) ) )
                        ) ) ) zwierze będzie ranne ale ucieknie i będzie cierpieć. Zaś po trafieniu a
                        ) ) miękie
                        ) ) ) części ciała z broni myśliwskiej szans na przeżycie raczej nie ma. Śmierć
                        ) ) jest
                        ) ) ) szybka i bezbolesna.
                        ) )
                        ) ) Ciekawe ilu mysliwych ma tak dobre oko! Skad zapisy regulaminowe czy jak
                        tam
                        ) to
                        ) )
                        ) ) sie nazywa, o podjeciu postrzalu, he??
                        ) )
                        ) ) )
                        )
                        ) Czasami rzeczywiście się nie trafia i zwierzę jest ranne. Ale tak samo
                        ) pogryziona sarna może uciec psu.

                        Wiesz co? ty juz sie natura to nie zajmuj bo zdrowa,szybka sarna nie da sie
                        dogonic psu no chyba ze to jest chart.

                        A mysliwi strzelaja do najbardziej okazalych, zdrowych zwierzat, nie mowiac juz
                        o samym procederze to ich dzialania sa przeciwko naturze! Kazdy z nich chce
                        miec 'okazala'zdobycz! Obrzydlistwo to cale 'ideologiczne' usprawiedliwanie
                        swojego bestialskiego mordowania zwierzat.



                        )
                        ) ) ) ) Myśliwi
                        ) ) ) ) ) nie strzelają do zwierząt w ciąży ani z młodymi (okresy ochronne
                        ) ) ). Ni
                        ) ) ) e
                        ) ) ) ) ) strzelają do młodych. Pies nie ma takich oporów.
                        ) ) ) )
                        ) ) ) ) Czyli rozumiem,ze mysliwych psy tez nie maja oporow, moze to sa nie p
                        ) ) sy,
                        ) ) ) skoro
                        ) ) ) ) uwazasz,ze kazdy pies to morderca??
                        ) ) )
                        ) ) ) Nie każdy pies to morderca. A psy myśliwskie nie rzucają się na zwierzynę,
                        ) )
                        ) ) ale
                        ) ) ) ją płoszą i przynoszą np. ustrzelone ptaki. One nie gryzą zwierząt!!
                        ) )
                        ) ) Ptaki? ustrzelone a postrzelone i inne zwierzeta dzikie? Teriery liza
                        ) pyszczki
                        ) ) dzikom, tak?
                        ) ) )
                        )
                        ) Postrzelony ptak ginie w chwili upadku na ziemię. Co do dzików to rzadko się
                        ) zdarza, by psy go gryzły gdyż jest to dla nich niebezpieczne a myśliwi nie
                        ) chcą, by coś im się stało. Ale są ludzie i ludziska. Jak wszędzie :(

                        Hm, nie chca?? nie mow,ze mysliwy jest szybszy od swojego psa, brednie.

                        )
                        ) ) ) )
                        ) ) ) ) I jesli mysliwych jest 100 tys. to ile psow biega po polach i lasach
                        ) ) i
                        ) ) ) morduje
                        ) ) ) ) dzikie zwierzeta?? Przeciez te psy wlasnie sa szkolone do polowan, cz
                        ) ) y nie
                        ) ) ) ?
                        ) ) )
                        ) ) ) Do polowań, a nie do zabijania. Pies aportuje ustrzelone ptactwo, płoszy
                        ) ) ) większą zwierzynę, tropi ją, ale nie zagryza!!
                        ) )
                        ) ) Dobija jak potrzeba tez.
                        )
                        ) Myśliwy powinien dobijać zwierzę.
                        Z deszczu pod rynne jak nie mysliwy to jego pies. Psu nie mam zazle ale
                        ten 'czlowieczek'? Wydaje mu sie, ze jest panem i wladca tego swiata jak ma
                        pukawke w reku. A moze by tak z golymi recami, jak rowny rownemu? co? ....na
                        dzika.

                        )
                        ) )
                        ) ) )
                        ) ) ) )
                        ) ) ) ) A suk w ciazy to mysliwi nie zabijaja,maja rtg w oczach, byc moze tez
                        ) ) suki
                        ) ) )
                        ) ) ) ) karmiace mlode.
                        ) ) )
                        ) ) ) Zdziczałe psy trzeba odstrzeliwywać, gdyż inaczej może dojść do zakłócenia
                        ) )
                        ) ) ) równowagi w przyrodzie. Jakiego naturalnego wroga mają takie psy? Tylko
                        ) ) ) człowieka.
                        ) ) No jasne tyleze ten czlowiek jesli jest rozumny to nie strzela do nich, sa
                        ) inne
                        ) )
                        ) ) metody humanitarne i sluzby odpowiednie do tego powolane-plai sie im za to
                        i
                        ) to
                        ) )
                        ) ) ich obowiazek jest odlowic humanitarnie bezdomnego, porzuconego czy tez
                        ) ) ZAGUBIONEGO CZYJEGOS PSA!!
                        ) )
                        )
                        ) Myśliwi to właśnie odpowiednie służby, które odstrzeliwują dzikie psy jako
                        ) szkodniki. Może łapmy też dziekie dziki i zamykajmy je w schroniskach? I
                        sarny
                        ) też. I zające. I wilki. I lisy. Pies to takie samo zwierze jak każde inne. A
                        ) właściciel powinien o nie dbać i je pilnować.

                        Mysliwy, to odpowiednia sluzba... zart! Ustawy mowia-poczytaj sobie- ktore
                        zwierzeta sa dzikie a ktore udomowione. Wiem, rozumiem jeszcze studiow nie
                        skonczyles, stad te braki.

                        )
                        )
                        ) ) Inne zwierzęta też mają prawo do życia. Psy stanowią bardzo poważne
                        ) ) ) zagrożenie np. dla saren, nie mówiąc już o ludziach, którzy czasami są
                        ) ) ofiarami
                        ) ) )
                        ) ) ) ataków zdzicz
                        • wielki_czarownik Re: Cytat z ustawy i inne takie. 21.05.03, 22:44
                          Gość portalu: kicia napisał(a):

                          > wielki_czarownik napisał:
                          >
                          > ) Gość portalu: kicia napisał(a):
                          > )
                          > ) ) )
                          > )
                          > ) Postrzelony ptak ginie w chwili upadku na ziemię. Co do dzików to rzadko
                          się
                          > ) zdarza, by psy go gryzły gdyż jest to dla nich niebezpieczne a myśliwi nie
                          > ) chcą, by coś im się stało. Ale są ludzie i ludziska. Jak wszędzie :(
                          >
                          > Hm, nie chca?? nie mow,ze mysliwy jest szybszy od swojego psa, brednie.
                          >

                          O co chodzi z tą szybkością?? Pies ma wskazać gdzie jest dzik i ewentualnie
                          wypłoszyć go z krzaków, a myśłiwy do niego strzela. Nie strzela się, gdy pies
                          jest zbyt blisko bo można go przypadkiem trafić, więc psa siępowinno odwołać,
                          albo tak wytresować by zanadto się do dzika nie zbliżał. Ale niektórzy szczują
                          zwierzęta psami, a to nie jest OK.

                          > )
                          > ) Myśliwy powinien dobijać zwierzę.
                          > Z deszczu pod rynne jak nie mysliwy to jego pies. Psu nie mam zazle ale
                          > ten 'czlowieczek'? Wydaje mu sie, ze jest panem i wladca tego swiata jak ma
                          > pukawke w reku. A moze by tak z golymi recami, jak rowny rownemu? co? ....na
                          > dzika.

                          Jakbym miał 20 centymetrowe zęby i taką twardą skórę jak dzik to mogę iść bez
                          broni.

                          > ) )
                          > )
                          > ) Myśliwi to właśnie odpowiednie służby, które odstrzeliwują dzikie psy jako
                          > ) szkodniki. Może łapmy też dziekie dziki i zamykajmy je w schroniskach? I
                          > sarny
                          > ) też. I zające. I wilki. I lisy. Pies to takie samo zwierze jak każde inne.
                          A
                          > ) właściciel powinien o nie dbać i je pilnować.
                          >
                          > Mysliwy, to odpowiednia sluzba... zart! Ustawy mowia-poczytaj sobie- ktore
                          > zwierzeta sa dzikie a ktore udomowione. Wiem, rozumiem jeszcze studiow nie
                          > skonczyles, stad te braki.

                          Oj. Leśnicy i myśliwi są traktowani jako odpowiednie służby w tym zakresie.
                          Kilka lat temu po jakimś mieście biegała krowa, która czmychnęła z rzeźni i
                          kogo wezwano? Myśliwego by ją odstrzelił. Tak samo w obławie na tygrysa w
                          Warszawie oprócz policji byli też myśliwi. Odstrzał zdziczałych psów wykonuje
                          nie kto inny a myśliwi, tak samo odstrzał innych szkodników. Tak że ty poczytaj
                          lepiej ustawy.

                          • Gość: kicia Re: Cytat z ustawy i inne takie. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.03, 11:56
                            wielki_czarownik napisał:

                            > O co chodzi z tą szybkością?? Pies ma wskazać gdzie jest dzik i ewentualnie
                            > wypłoszyć go z krzaków, a myśłiwy do niego strzela. Nie strzela się, gdy pies
                            > jest zbyt blisko bo można go przypadkiem trafić, więc psa siępowinno odwołać,
                            > albo tak wytresować by zanadto się do dzika nie zbliżał. Ale niektórzy
                            szczują
                            > zwierzęta psami, a to nie jest OK.

                            No wiec, jak jest, sam zaprzeczasz sobie-szczuja czy nie?

                            >
                            > > )
                            > > ) Myśliwy powinien dobijać zwierzę.
                            > > Z deszczu pod rynne jak nie mysliwy to jego pies. Psu nie mam zazle ale
                            > > ten 'czlowieczek'? Wydaje mu sie, ze jest panem i wladca tego swiata jak m
                            > a
                            > > pukawke w reku. A moze by tak z golymi recami, jak rowny rownemu? co? ....
                            > na
                            > > dzika.
                            >
                            > Jakbym miał 20 centymetrowe zęby i taką twardą skórę jak dzik to mogę iść bez
                            > broni.

                            Mozesz zawsze ewakuowac sie ucieczka na drzewo, a dzik nie:)) Wiesz to taka
                            szkola przetrwania powinna byc obowiazkowa dla mysliwych.



                            > > ) Myśliwi to właśnie odpowiednie służby, które odstrzeliwują dzikie psy ja
                            > ko
                            > > ) szkodniki. Może łapmy też dziekie dziki i zamykajmy je w schroniskach? I
                            >
                            > > sarny
                            > > ) też. I zające. I wilki. I lisy. Pies to takie samo zwierze jak każde inn
                            > e.
                            > A
                            > > ) właściciel powinien o nie dbać i je pilnować.
                            > >
                            > > Mysliwy, to odpowiednia sluzba... zart! Ustawy mowia-poczytaj sobie- ktore
                            >
                            > > zwierzeta sa dzikie a ktore udomowione. Wiem, rozumiem jeszcze studiow nie
                            >
                            > > skonczyles, stad te braki.
                            >
                            > Oj. Leśnicy i myśliwi są traktowani jako odpowiednie służby w tym zakresie.
                            > Kilka lat temu po jakimś mieście biegała krowa, która czmychnęła z rzeźni i
                            > kogo wezwano? Myśliwego by ją odstrzelił. Tak samo w obławie na tygrysa w
                            > Warszawie oprócz policji byli też myśliwi. Odstrzał zdziczałych psów wykonuje
                            > nie kto inny a myśliwi, tak samo odstrzał innych szkodników. Tak że ty
                            poczytaj
                            >
                            > lepiej ustawy.

                            Decyzje podejmuje lek. wet.w wiekszosci wypadkow, poczytaj sobie dobrze ustawe
                            o ochronie zwierzat. To nie ma tak,ze ten ktory ma pozwolenie na bron moze
                            sobie chodzic i stzelac do wszystkiego co sie rusza.

                            To ze byli w oblawie, przy lapaniu tygrysa to nie ma nic do rzeczy. Decyzje o
                            pozwoleniu odstrzalu wydal lek. wet.i tylko on jest upowazniony.
                            Sa odrebne tez zapisy,ze uspiercanie zwierzat kregowych nie moze odbywac sie na
                            oczach dzieci i tak 'slynna' sprawa psow podejrzanych o wscieklizne ze wsi
                            Sierniki pod Poznaniem.

                            I nie pisz glupot, mysliwi,NARAZIE, maja prawo strzelac na terenach lowieckich,
                            do psow, za specjalnym przyzwoleniem, wyznaczeni mysliwi.
                            A wara im od psa jak pies biegnie np. droga - jest to miejsce PUBLICZNE!


                            • wielki_czarownik Re: Cytat z ustawy i inne takie. 22.05.03, 12:47
                              Gość portalu: kicia napisał(a):

                              > wielki_czarownik napisał:
                              >
                              > > O co chodzi z tą szybkością?? Pies ma wskazać gdzie jest dzik i ewentualni
                              > e
                              > > wypłoszyć go z krzaków, a myśłiwy do niego strzela. Nie strzela się, gdy p
                              > ies
                              > > jest zbyt blisko bo można go przypadkiem trafić, więc psa siępowinno odwoł
                              > ać,
                              > > albo tak wytresować by zanadto się do dzika nie zbliżał. Ale niektórzy
                              > szczują
                              > > zwierzęta psami, a to nie jest OK.
                              >
                              > No wiec, jak jest, sam zaprzeczasz sobie-szczuja czy nie?

                              Nie przeczę - są tacy, co szczują. Są tacy co kradną, są tacy co mordują.
                              Ludzie są różni.

                              >
                              > >
                              > > > )
                              > > > ) Myśliwy powinien dobijać zwierzę.
                              > > > Z deszczu pod rynne jak nie mysliwy to jego pies. Psu nie mam zazle a
                              > le
                              > > > ten 'czlowieczek'? Wydaje mu sie, ze jest panem i wladca tego swiata
                              > jak m
                              > > a
                              > > > pukawke w reku. A moze by tak z golymi recami, jak rowny rownemu? co?
                              > ....
                              > > na
                              > > > dzika.
                              > >
                              > > Jakbym miał 20 centymetrowe zęby i taką twardą skórę jak dzik to mogę iść
                              > bez
                              > > broni.
                              >
                              > Mozesz zawsze ewakuowac sie ucieczka na drzewo, a dzik nie:)) Wiesz to taka
                              > szkola przetrwania powinna byc obowiazkowa dla mysliwych.
                              >

                              Spróbuj wejść na drzewo w pełnym oporządzeniu.
                              Ponadto w przeciwieństwie do zwierząt w rzeźni w starciu z myśliwym zwierze ma
                              szansę. Najczęściej myśliwy ma czas na jeden, góra dwa strzały (nie mówiąc o
                              tym, że musi zwierza podejść) w rzeźni zwierze już jest martwe.

                              >
                              > > > ) Myśliwi to właśnie odpowiednie służby, które odstrzeliwują dzikie p
                              > sy ja
                              > > ko
                              > > > ) szkodniki. Może łapmy też dziekie dziki i zamykajmy je w schroniska
                              > ch? I
                              > >
                              > > > sarny
                              > > > ) też. I zające. I wilki. I lisy. Pies to takie samo zwierze jak każd
                              > e inn
                              > > e.
                              > > A
                              > > > ) właściciel powinien o nie dbać i je pilnować.
                              > > >
                              > > > Mysliwy, to odpowiednia sluzba... zart! Ustawy mowia-poczytaj sobie-
                              > ktore
                              > >
                              > > > zwierzeta sa dzikie a ktore udomowione. Wiem, rozumiem jeszcze studio
                              > w nie
                              > >
                              > > > skonczyles, stad te braki.
                              > >
                              > > Oj. Leśnicy i myśliwi są traktowani jako odpowiednie służby w tym zakresie
                              > .
                              > > Kilka lat temu po jakimś mieście biegała krowa, która czmychnęła z rzeźni
                              > i
                              > > kogo wezwano? Myśliwego by ją odstrzelił. Tak samo w obławie na tygrysa w
                              > > Warszawie oprócz policji byli też myśliwi. Odstrzał zdziczałych psów wykon
                              > uje
                              > > nie kto inny a myśliwi, tak samo odstrzał innych szkodników. Tak że ty
                              > poczytaj
                              > >
                              > > lepiej ustawy.
                              >
                              > Decyzje podejmuje lek. wet.w wiekszosci wypadkow, poczytaj sobie dobrze
                              ustawe
                              > o ochronie zwierzat. To nie ma tak,ze ten ktory ma pozwolenie na bron moze
                              > sobie chodzic i stzelac do wszystkiego co sie rusza.

                              A kto mówił, że może strzelać do wszystkiego co się rusza?? Lekarz, czy jakiś
                              organ decyduje o odstrzale a myśliwy to wykonuje.

                              >
                              > To ze byli w oblawie, przy lapaniu tygrysa to nie ma nic do rzeczy. Decyzje o
                              > pozwoleniu odstrzalu wydal lek. wet.i tylko on jest upowazniony.

                              Także wojewoda. Ale lekarz decyduje o odstrzale, ale strzelają myśliwi! Nie
                              należy tylko czytać ustawy. Należy je jeszcze rozumieć. Wydanie decyzji a jej
                              wykonanie to zupełnie różne kwestie.

                              > Sa odrebne tez zapisy,ze uspiercanie zwierzat kregowych nie moze odbywac sie
                              na
                              >
                              > oczach dzieci i tak 'slynna' sprawa psow podejrzanych o wscieklizne ze wsi
                              > Sierniki pod Poznaniem.

                              To było rzeczywiście barbarzyństwo, ale to nie myśliwi zabijali te psy.

                              >
                              > I nie pisz glupot, mysliwi,NARAZIE, maja prawo strzelac na terenach
                              lowieckich,
                              >
                              > do psow, za specjalnym przyzwoleniem, wyznaczeni mysliwi.
                              > A wara im od psa jak pies biegnie np. droga - jest to miejsce PUBLICZNE!
                              >
                              >

                              Sama piszesz głupoty. Owszem myśliwy musi mieć na to upoważnienie, ale może
                              strzelać do psów na drodze! Pewnie nie wiesz jak wygląda rejon łowiecki. Otóż
                              są tam łąki i pola i lasy i nawet drogi! A nawet zabudowania! Miejsce publiczne
                              nie uniemożliwia innego zakwalifikowania terenu!
                  • Gość: favorytka Re: Cytat z ustawy i inne takie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 08:39
                    wielki_czarownik napisał:

                    > W przypadku jeżeli myśliwy zna psa to najpierw ostrzega właściciela o
                    > konsekwencjach puszczania go samemu. Dopiero jeśli to nie przynosi efektu to
                    > jest pif-paf.
                    > (...)
                    > Na pewno bardziej niż wykrwawienie się na śmierć z powodu pogryzienia. Albo
                    > bycie zjadanym żywcem przez dzikiego psa. A nie strzela się w łeb tylko w
                    > komorę (serce), bo może się zdarzyć, że śrut/pocisk ześlizgnie się po ...

                    Każdy myśliwy uważa się za uczciwego, dobrego, itd.
                    Niestety znam kilku, w tym panią w statecznym wieku, którzy strzelają do
                    psów "bo te lisy to chytruski" czyli nie tak łatwo trafić.
                    Poza tym słyszałam opowieść tej pani jak zastrzeliła 2 psy na drodze, czekając
                    z niecierpliwością aż przejadą inne samochody!!! strzelała też do trzeciego
                    ale "chyba przeżył" czyli nawet nie ruszyła tyłka aby sprawdzić efekt swych
                    wspaniałych i humanitarnych łowów!!!
                    Pięknie, nieprawdaż?

    • Gość: ter Re: Czy wolno strzelać do psa? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 11:26
      Obrzydliwa jest podwójna moralność myśliwych. Sami zabijają dla przyjemności i
      mordowaniu zwierząt usiłują nadać romantyczną aureolę.
      Pies w łowisku to zagrożenie dla zwierzyny, natomiast myśliwy to dla niej
      błogosławieństwo.
      Ile zwierzyny bywa strzelonej na komorę? A ile okrutnie okaleczonej przez
      myśliwych?
      A cały ten obłudny język myśliwych w rodzju krew-farba, serce-komora itd.
      Mam nadzieję, że ten barbarzyński obyczaj, jakim jest myśliwstwo zniknie kiedyś
      z naszej planety.
      • Gość: matka4 Re: Czy wolno strzelać do psa? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.05.03, 14:28
        Myśliwym chyba wolno bardzo dużo. Pamiętam, jak w Górach Izerskich pani
        nauczycielka poszła z grupką uczennic oznakowanym szlakiem na Górę X, drogą
        oznaczoną też jako szlak turystyczny rowerowy i napotkała polujących myśliwych.
        Przeczekała godzinę w samochodzie myśliwych, bo ich znała, to sami swoi. Jak
        się uspokoiło, poszli dalej. Nikt się nie złościł, tylko ja, ale nie było tam
        mojego dziecka, więc sobie odpuściłam. Nie mogłam dojść do ładu ze swoim
        rozumem, dla którego to była sytuacja nie do zaakceptowania. Dobrze że na
        deptaku w Ciechocinku nie ma na co polować, z wyjątkiem muskularnych samców.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka