Gość: mare
IP: *.sgh.waw.pl
04.06.03, 14:07
Jakieś dwa tygodnie temu mój pies został pogryziony przez innego. W efekcie
na połczyńskiej 101 zostałem fachowo obsłużony - pęknięta łapa usztywniona,
rany opatrzone. Dalej leczenie miało być kontynuowane w Milanówku. Niestety w
międzyczasie psina została raz jeszcze napadnięta przez innego psiaka. Tym
razem miał zraniony kark. Pojechałem do konowała z milanówka by rany
opatrzył. {Poniewarz pies ma długą sierśc panu doktorkowi nie udało się
zlokalizować wszystkich. w wyniku fachowej obsługi rany zaczęły gnić teraz
pies ma wycięte kawał ciała i cierpi. A wszystko to bo doktorek był
wyluzowany. Prawdopodobnie pił jakieś ziólka bo zionęło od niego wódą.
Lekarz ten to brodaty jegomość z kliniki przy PKP w milanówku.