Dodaj do ulubionych

Pomożecie?

09.06.03, 17:18
Mam kota,dwuletniego kastrata. Jest super,cały czarny i nie ma z nim zadnych
problemów,ale...Wkrótce będę mieć drugiego kota.
Kot,którego będę mieć urodził się 26maja czyli ma 2 tygodnie.
Kiedy mogę go wziąść od matki?chodzi o to by jak najwcześniej)ponieważ
urodził się w biednej rodzinie i w dodatku jest tam kilka psów które mimo,że
lubia koty już kilkakrotnie przy zabawie udusiły maleństwa.
W dodatku nie wiem jeszcze jakiej jest płci,był za mały by to stwierdzić.
Jak mam je ze sobą zapoznać?
Jeżeli to będzie kotka,to co zrobić? sterylizować?kastrować?
Jeżeli ktoś może pomóc to proszę i z góry dziękuję.
Ps. Kociak jest piękny-cały biały z czarnym ogonkiem i małą plamką na końcu
grzbietu-wygląda jak biały kot z wykrzyknikiem.
Ps. Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: kot Re: Pomożecie? IP: *.mech.pw.edu.pl 09.06.03, 18:24
      Witaj Kornelio!
      Kotka możesz wziąć po ośmiu tygodniach, będzie Ci się lepiej chował po
      odkarmieniu przez matkę. Przez pozostały czas dokładaj się do utrzymania kotki,
      jeśli oczywiście masz na to ochotę. Płeć rozpoznaje się po odległości dziurek,
      koteczki mają blisko.Kotek powinien zostać wykastrowany po osiągnięciu
      dojrzałości płciowej tj. nie wcześniej niż 8-9 miesięcy. Kocurka kastruje się
      najwcześniej wtedy, gdy mocz zdecydowanie zmieni zapach na ostry, kotkę
      najwcześniej po pierwszej rui.
      Pozdrawiam.
      • kornelija Re: Pomożecie? 09.06.03, 22:47
        Witaj kot!
        Dziekuję za opinię. Co do chęci dokarmiania kotki to są i nawet kasa by się
        znalazła,chodzi o to,że jest tam kilkoro dzieci i niemiała bym sumienia
        dokarmiać kota wiedząc że dzieciaki nic nie mają. A na jedno i drugie mnie nie
        stać.....smutne lecz prawdziwe.
        Co do płci,to potrafię określić,chodzi o to ze gdy je widziałam,były za małe,
        ale jutro sie tam wybieram więc będę wiedzieć.
        Najbardziej mnie martwi to,że nie wiem jak zareaguje mój kot, i że nie wiem jak
        je ze sobą zaprzyjaźnić.
        Chciała bym też wiedzieć czy to jest wogóle dobry pomysł,żeby brać drugiego
        kota?
        Co lepiej?dwa kocury?czy będą znaczyć terytorium?(mieszkam w bloku)
        A kuwety? mniemam że najlepiej osobne.
        Pozdrawiam,dziękuję, będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
        • Gość: Misia Re: Pomożecie? IP: *.wcp.pl 09.06.03, 23:15
          Kilka dni temu był za tym forum podobny wątek: "jak zareaguje kot" z 03.06.03.
          Przeczytaj.
          Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł, żeby wziąć drugiego kota, szczególnie
          malucha do już obecnego dorosłego. Szybko się do siebie przyzwyczają a może
          nawet polubią. Z moich obserwacji wynika, że dwa koty mają się lepiej niż
          jeden. Nie nudzą się w czasie nieobecności reszty domowników. Mniej psocą.
          Znika też problem ewentualnego wybrzydzania przy jedzeniu.
          Nie potrzebujesz drugiej kuwety. Wystarczy jedna, może być trochę większa.
          Po prostu trzeba będzie sprzątać trochę częściej. Gdybyś dała dwie oba koty
          będą się załatwiać do obu kuwet.
          Płeć tak naprawdę nie ma znaczenia. Będą żyły wspólnie na danym terenie, więc
          nie ma obawy żeby wykastrowane kocury znaczyły teren.
          • Gość: kluba1 Re: Pomożecie?/do Misia IP: *.we.client2.attbi.com 09.06.03, 23:56
            Gość portalu: Misia napisał(a):

            > Kilka dni temu był za tym forum podobny wątek: "jak zareaguje kot" z 03.06.03.
            > Przeczytaj.
            > Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł, żeby wziąć drugiego kota, szczególnie
            > malucha do już obecnego dorosłego. Szybko się do siebie przyzwyczają a może
            > nawet polubią. Z moich obserwacji wynika, że dwa koty mają się lepiej niż
            > jeden. Nie nudzą się w czasie nieobecności reszty domowników. Mniej psocą.
            > Znika też problem ewentualnego wybrzydzania przy jedzeniu.
            > Nie potrzebujesz drugiej kuwety. Wystarczy jedna, może być trochę większa.
            > Po prostu trzeba będzie sprzątać trochę częściej. Gdybyś dała dwie oba koty
            > będą się załatwiać do obu kuwet.
            > Płeć tak naprawdę nie ma znaczenia. Będą żyły wspólnie na danym terenie, więc
            > nie ma obawy żeby wykastrowane kocury znaczyły teren.

            Niestety!! Moj wykastrowany i znaczy wiec to nie jest zapewnieniem !!! :-((

            • kornelija Re: Pomożecie?/do Misia 10.06.03, 00:07
              Gość portalu: kluba1 napisala
              >
              >
              >
              > Niestety!! Moj wykastrowany i znaczy wiec to nie jest zapewnieniem !!! :-((
              >Witaj, mój kot nigdy nie znaczył,a wykastrowany jest z powodu temperamentu...
              ale nie wiem czy nie zacznie:(
              Jesli masz jakies doswiadczenie,to napisz.
              Pozdrawiam,K.
          • kornelija Re: Pomożecie? 09.06.03, 23:56
            Gość portalu: Misia napisał(a):

            > Kilka dni temu był za tym forum podobny wątek: "jak zareaguje kot" z 03.06.03.
            > Przeczytaj.
            Witaj. Dziękuję za odpowiedź,forum czytam już od dawna jednak nie mam zbyt duzo
            czasu a watek o którym piszesz musiał mi umknąć-zaraz szukam i czytam.
            > Moim zdaniem to bardzo dobry pomysł, żeby wziąć drugiego kota, szczególnie
            > malucha do już obecnego dorosłego. Szybko się do siebie przyzwyczają a może
            > nawet polubią. Z moich obserwacji wynika, że dwa koty mają się lepiej niż
            > jeden. Nie nudzą się w czasie nieobecności reszty domowników. Mniej psocą.
            > Znika też problem ewentualnego wybrzydzania przy jedzeniu.
            Dzięki za wsparcie:) btw mój kot wybrzydza straaasznie:)
            > Nie potrzebujesz drugiej kuwety. Wystarczy jedna, może być trochę większa.
            > Po prostu trzeba będzie sprzątać trochę częściej. Gdybyś dała dwie oba koty
            > będą się załatwiać do obu kuwet
            > Płeć tak naprawdę nie ma znaczenia. Będą żyły wspólnie na danym terenie, więc
            > nie ma obawy żeby wykastrowane kocury znaczyły teren.
            Co do kuwet to tego sie obawiałam(obawiam?), gdzieś czytałam że powinny być
            oddzielne,zobaczymy;)
            A co jeśli to bedzie kotka? Mój kot jest wykastrowany właśnie z powodu swego
            temperamentu-poprostu w wieku 7miesiecy zaczął gwałcić wszystko co się dało(!)
            a po kastracji temperament mu sie wyraźnie zmniejszył,ale nadal jest!!!
            Pozdrawiam,K.
            • Gość: Misia Re: Pomożecie? IP: *.wcp.pl 10.06.03, 20:18
              Z tym gwałceniem to mi zabiłaś ćwieka. Nie słyszałam o gwałcących kotach (co
              innego psy). A jak to się objawiało? Czy normalnie właził na jakiegoś
              obywatela i próbował z nim współżyć? Pytam zupełnie poważnie.
              • kornelija Re: Pomożecie? 11.06.03, 09:17
                Droga Misiu.
                Tak,najzupełniej poważnie. Zachowywał się jak pies,nawet jak siadałam na
                fotelu,to nie mogłam położyć ręki na oparciu,bo momentalnie gryzł nadgarstek no
                i próbował(wiadomo!). Poza tym nogi zwłaszcza w nocy, lecz zdarzało się ze
                nawet nie mozna było stanąć bez ruchu bo(wiadomo!)
                Naszczęście po wykastrowaniu mu przeszło,czasem jeszcze próbuje,ale to bardzo
                rzadko,ale przedtem to było nie do wytrzymania...
                Pozatym naprawdę nie sprawia problemów i jak pisałam nigdy nie znaczył swojego
                terytorium.
                Ps.Dziekuje za zainteresowanie i pozdrawiam serdecznie.
                Ps2.Mały kotek to chyba kocica...naprawde nie wiem jak to bedzie...
                • Gość: kot Re: Pomożecie? IP: *.mech.pw.edu.pl 11.06.03, 16:54
                  Witaj Kornelio!
                  Jeśli będziesz pomagać kotce, pomożesz i dzieciom. Nawet parę puszek konserw to
                  ulga dla budżetu domowego. A dzieci? Nie trzeba wydawać dużo pieniędzy, żeby
                  dzieciom też zrobić czasem przyjemność. Gdybyś kotka od razu wzięła do siebie,
                  zmarnowałabyś dużo czasu i pieniędzy na utrzymanie go przy życiu, a efekt
                  Twoich wysiłków mógłby być różny.
                  Co do Twojej niepewności jak kot zareaguje na małego kociaka, coś Ci opowiem.
                  Mam zabranego z ulicy dzikiego niekastrowanego kocura, który jest zamknięty w
                  osobnym pokoju, nie jest wykastrowany, bo chorował i jeszcze go leczę. Jakiś
                  czas temu przybyły do nas dwa małe kociaki, kotek i kotka, ocalałe z pogromu.
                  Chciałem je zamknąć w klatce w pokoju tego kota, ale tak się dobijały, że je w
                  końcu wypuściłem. Kocur na początku trochę na nie fukał, bo pozbawione matki
                  pchały się do niego ze wszystkich sił. Teraz śpi z nimi i pozwala im się ssać!
                  Gdy podchodzę, usiłuje je bronić, waląc mnie łapą bez pazurów. I tak lepiej,
                  przedtem dostawałem od niego łapą z pazurami co jakiś czas.
                  Myślę, że Twój kot również przyjmie małego kociaka bez większych problemów,
                  płeć nie ma tu specjalnego znaczenia. Jedna kuweta wystarczy w zupełności.
                  Pozdrawiam.
                  • kornelija Re: Pomożecie? 11.06.03, 17:40
                    Gość portalu: kot napisał(a):

                    > Witaj Kornelio!
                    > Jeśli będziesz pomagać kotce, pomożesz i dzieciom. Nawet parę puszek konserw
                    to
                    >
                    > ulga dla budżetu domowego. A dzieci? Nie trzeba wydawać dużo pieniędzy, żeby
                    > dzieciom też zrobić czasem przyjemność.
                    >>> Witaj Kocie!
                    Przynajmniej raz w tygodniu zawożę tam jedzenie dla dzieciaków,ostatnio
                    kupiliśmy nawet basen - ale to naprawdę trudne-jest tam 5 dzieciaków i dwoje
                    dorosłych sytuacja ciężka (nie jest to rodzina patologiczna)
                    Ja akurat nie mam pracy ,pracuje tylko mój maż więc też nie możemy zbyt wiele,
                    a poza kotka która ma młode jest tam jeszcze 7 kotów więc nie jest lekko ,wierz
                    mi.
                    Lecz gdy tylko możemy to pomagamy.
                    A co do obaw,to jakoś powoli mijają...teraz już się cieszę.
                    Pozdrawiam najserdeczniej.
                    Ps.Mam jeszcze pytanie-jaka jest przybliżona cena sterylizacji kotki?
                • Gość: Misia Re: Pomożecie? IP: *.wcp.pl 11.06.03, 17:16
                  Czy wyglądało to w ten sposób: kot obejmuje przednimi łapkami, jednocześnie
                  gryzie i drapie tylnymi szybko przebierając?
                  Przyjaciele nazywają to "robieniem kangura". Moim zdaniem nie jest to
                  zachowanie seksualne tylko agresywne. Koty bardzo często tak reagują na próbę
                  głaskania po brzuchu a nawet dotknięcia brzucha (moje koty nie bo mąż je
                  przyzwyczaił do głaskania po brzuchu od małego).
                  Co do znaczenia terenu to nie słyszałam, żeby wykastrowany kot, który nigdy
                  nie znaczył terenu, nagle zaczął. No może, gdyby rzeczywiście poczuł się
                  zagrożony ale chyba nie jedną małą koteczką.
                  • kornelija Re: Pomożecie? 11.06.03, 17:31
                    Gość portalu: Misia napisał(a):

                    > Czy wyglądało to w ten sposób: kot obejmuje przednimi łapkami, jednocześnie
                    > gryzie i drapie tylnymi szybko przebierając?
                    > Przyjaciele nazywają to "robieniem kangura". Moim zdaniem nie jest to
                    > zachowanie seksualne tylko agresywne. Koty bardzo często tak reagują na próbę
                    > głaskania po brzuchu a nawet dotknięcia brzucha (moje koty nie bo mąż je
                    > przyzwyczaił do głaskania po brzuchu od małego).
                    >>> Hej,Misiu, witaj!
                    Robienie kangura(nazwa super) to swoją drogą,,ale to raczej przy "ostrzejszej"
                    zabawie. On poprostu,chwytał zębami skórę,tak samo jak gdyby trzymał kotkę za
                    kark i poprostu(nie wiem jak to nazwać!),miał wzwód i gwałcił,to napewno nie
                    była zabawa,przy próbie przerwania (co swoja drogą było bardzo trudne) harczał
                    i po chwili próbował znów. Dokładnie tak jak to robią psy.
                    Kiedyś w książce (101 pytań które twój kot zadałby...)czytałam że to się zdarza-
                    ja na taki egzemplarz trafiłam.
                    > Co do znaczenia terenu to nie słyszałam, żeby wykastrowany kot, który nigdy
                    > nie znaczył terenu, nagle zaczął. No może, gdyby rzeczywiście poczuł się
                    > zagrożony ale chyba nie jedną małą koteczką.
                    >>>Jakoś moje obawy mijają i coraz bardziej się cieszę a kotu mówię co
                    chwilę,że będzie mieć towarzysza(może się już teraz przyzwyczai do tej myśli:))
                    Dziękuje za odpowiedź i ściskam gorąco !
                    • Gość: Misia Re: Pomożecie? IP: *.wcp.pl 11.06.03, 17:41
                      Cześć Kornelio,
                      Rzeczywiście wyjątkowy egzemplarz Ci się trafił.
                      Cieszę się, że się zdecydowałaś na drugiego kotka i radzę słuchać rad Kota bo
                      on jest naprawdę wybitnym kociarzem.
                      Pozdrowienia dla Ciebie i Wyjątkowego Egzemplarza
                      • kornelija Re: Pomożecie? 11.06.03, 18:00
                        Dziękujemy oboje naprawdę bardzo,bardzo!!!
                        Mam nadzieję,ze jeszcze nie raz się spotkamy tutaj.
                        I pozdrowienia dla twoich(twojego)kotków(kota)
                        • Gość: kot Re: Pomożecie? IP: *.mech.pw.edu.pl 11.06.03, 18:33
                          Witam!
                          Jeszcze jestem, więc odpowiem na temat ceny sterylizacji. W zależności od
                          lecznicy jest to 200-300 zł, z tym że jest to cena orientacyjna, mogą dojść
                          jeszcze ewentualne zastrzyki z antybiotyku podawanego po operacji osłonowo co
                          dwa dni (przynajmniej jeden, czasem więcej).
                          Co do zachowań seksualnych, moje własne koty (dwa kocury) próbowały dobierać
                          się do siebie przed kastracją, czasem inne koty kastrowane też próbują chwytać
                          się nawzajem zębami za kark, ale wtedy dostają po uszach i im przechodzi. Co do
                          ludzi, nie spotkałem się z tym oprócz ugniatania łapkami, co też jest jakąś
                          formą seksualizmu. Myślę, że po prostu trzeba przerywać taką zbyt seksualną
                          zabawę, żeby kot się do tego nie przyzwyczajał.
                          Pozdrawiam.
                          • kornelija Re: Pomożecie? 11.06.03, 18:41
                            Hej,Kocie!
                            Dziekuje za podanie cen.
                            Co do opisywanych zdarzeń miały miejsce przed kastracją, po zabiegu minęły
                            tylko czasami(raz na 2-3 miesiace)jeszcze się zdarza ale wówszas nie pozwalamy
                            mu na to i mu przechodzi. Jest naprawdę wspaniały,ten mój kot.
                            Dzięki za wszystko,pozdrawiam.
    • Gość: m.pw Re: Pomożecie? IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 23:50
      Cena sterylizacji, czy kastracji jest dość wysoka, ale czytałam niedawno , nie
      pamiętam juz gdzie, że Stowrzyszenie Obrońców Zwierzat "ARKA" razem z f-mą
      Fizer oraz miesięcznikiem "Cztery Łapy" zorganizowały 29 marca akcję tańszej,
      czy nieodpłatnej sterylizacji zwierząt. Akcja ta jest powtarzana od 4 lat -
      lecznice otrzymuja wtedy dotacje na wyk. zabiegów. Myślę, ze w przyszłym roku,
      gdy Wasz kocurek osiągnie odp. wiek, też cos takiego zrobią.Dotyczy to
      wprawdzie kotów zyjacych na wolności (współdziałanie z karmicielami)- myślę
      jednak,że skoro uratowaliście kota, który tak czy inaczej ze wzgledu na trudne
      warunki owej rodziny wyladowałby na ulicy, to chyba moglibyście skorzystać z
      pomocy ARKI, zwłaszcza, ze się Wam nie przelewa. Podaję kontakt, gdzie można
      znaleźć informacje: www.soz.arka.prv.pl
      Pozdrawiam M
      • kornelija Re: Pomożecie? 16.06.03, 15:44
        Witaj!
        Dziękuje bardzo za informację,przyznaję,że nie wiedziałam o tym.
        Pewnie byłoby warto o takich akcjach lepiej informować,zwłaszcza w małych
        miastach.
        U nas aż tak źle nie jest,kota którego mam wykastrowalismy,jest też
        zaszczepiony przeciw wściekliźnie i wszelkim choróbskom kocim.
        A koteczek którego będziemy mieć to facet(sama sprawdziłam).
        Nie wzielibysmy go gdyby miał u nas wegetować,wszystko parę razy przeliczaliśmy
        i napewno będzie ok.
        Pozdrawiam-K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka