Gość: basia
IP: *.piechowice.sdi.tpnet.pl
31.07.03, 15:04
jestem właścicielką 13-letniej suczki foxterierki starej panny zresztą, nigdy
nie miała potomstwa.ale to nie oto chodzi.Wzielismy ją jak miała 4 tygodnie
więc była taka malutka,że mieściła się w dłoni nawet dobrze nie chodziła, bo
ciągle się jej rozjeżdżały łapy.Ponieważ ciągle piszczała więc bralismy ją do
wyrka i wtedy był spokój.No i niestety tak już zostało.Spi z nami i jeszcze
się rozpycha.Jej panem jest mąż, ponieważ jest mysliwym więc chodzi z nim na
polowania.I jego tylko słucha.Ja mogę sobie zedrzeć gardło, popatrzy i zwiewa
najczęściej.Mąż tylko spojrzy i ona wie co ma zrobić.Ja jestem tylko do
dawania jedzenia i ewentualnego wychodzenia na spacery.Wszystkie rzeczy męża
sa dokładnie pilnowane przez nią, i na wszystkich usiłującychsię zbliżyć np.
do jego kapci strasznie się szczerzy.Wróg Nr1 to jest dzwoniący telefon.Na
dżwięk dzwonka dostaje furii szczekania, i kto odbira ten telefon zostaje
przez nią dokładnie "poząbkowany" po nogach.Wróg Nr 2 i niestety bardzo dla
niej grożny jest moja teściowa z którą mieszkamy.Na dżwięk jej głosu dostaje
szału.Niestety parę razy została przez nią dotkliwie pogryziona łącznie z
interwencją chirurga.Musimy ją bardzo pilnować.Po prosty jak "babcia" wychodzi
pies musi być zamknięty. I odwrotnie.Przypuszczalnie jak była mała musiała
nieżle od niej oberwać.Wróg Nr 3 to szczotka do zamiatania.Na jej widok miska
z żarciem zostaje dokładnie opróżniona, nawet gdyby tam były rzeczy których
nie lubi.Uwielbia dzieci i zabawy z nimi.Martwi mnie tylko że pewnego dnia
jej zabraknie bo to już wiekowy piesek.Ale nastepny tez będzie foxik.Kocham
wszystkie psy mimo różnych charakterków.nie ma złych psów są żli
ludzie.Pozdrawiam.Niech napisze ktoś kto też ma foxa.