Gość: eva IP: atu3:* / 10.10.2.* 22.08.03, 18:16 Mój pies (husky) ma rodowód, z kolei potencjalna partnerka jest bez papierów.Nie interesuje mnie zapłata w postaci szczeniaczka, jednak nie wiem, jaką stawkę zaproponować? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
puma002 Re: husky-ile wziąć za pokrycie? 22.08.03, 18:22 Podziękuj właścicielce partnerki bez rodowodu w imieniu swojego psa. Nie przyczyniaj się do produkowania kolejnych miotów bezpapierowych szczeniąt, zapełniających później schroniska. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dina Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.08.03, 00:14 Calkowicie zgadzam sie z poprzedniczka. Po co rozmnazac psy, ktore moga skonczyc w schronisku lub zostac przywiazane do drzewa w lesie, bo okaze sie ze zrobily demolke z nudow? Apeluje do Twojego sumienia. Pomysl o tych psiakach, ktore czekaja na swojego Pana z oczami pelnymi nadziei. Decydujac sie na krycie suki bez rodowodu przyczyniasz sie do zmniejszenia szans na adopcje tych wlasnie schroniskowych psow. Jezeli naprawde kochasz zwierzeta odmowisz krycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peggy Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 23.08.03, 14:35 Oczywiscie, jestes swiadoma, ze za pokrycie suki bez uprawnien hodowlanych, wylatujesz ze Zwiazku Kynologicznego? Co do reszty, zgadzam sie z przedmowcami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 23.08.03, 17:45 Tak czytam te wasze blablanie i nie chce mi się wierzyć, że takie bzdury można pisać a tym bardziej w nie wierzyć, jesteście zdrowo szurnięci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.lodz.mm.pl 23.08.03, 18:14 No cóż, niektórym brakuje oleju w głowie. Alka - byłaś w schronisku dla zwierząt? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dina Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.08.03, 13:20 Gość portalu: alka napisał(a): > Tak czytam te wasze blablanie i nie chce mi się wierzyć, że takie bzdury można > pisać a tym bardziej w nie wierzyć, jesteście zdrowo szurnięci. Nie bardziej od Ciebie i rowniez proponuje sie przejsc do schroniska i zobaczyc jakie jest przepelnienie. A jesli nie masz nic sensownego do napisania, tylko jakis belkot to lepiej nie wypowiadaj sie. Moze kiedys jak dojrzejesz, bo na razie Twoj poziom jest delikatnie mowiac zenujacy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samael Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: atu3:* / 10.10.2.* 24.08.03, 13:26 Gość portalu: Dina napisał(a): > Gość portalu: alka napisał(a): > > > Tak czytam te wasze blablanie i nie chce mi się wierzyć, że takie bzdury > można > > pisać a tym bardziej w nie wierzyć, jesteście zdrowo szurnięci. > > Nie bardziej od Ciebie i rowniez proponuje sie przejsc do schroniska i zobaczyc > > jakie jest przepelnienie. A jesli nie masz nic sensownego do napisania, tylko > jakis belkot to lepiej nie wypowiadaj sie. Moze kiedys jak dojrzejesz, bo na > razie Twoj poziom jest delikatnie mowiac zenujacy. Hmmmmm ten kraj jest wolny, panuje demokracja kazdy ma prawo do wypowiadania sie, a wiec nie zabraniaj wypowiadac sie innym.... wypowiedz mozesz skrytykowac .... ale nie mozesz zabraniac sie wypowiadac innym... ze Ty masz takie poglady a nie inne, to Twoja sprawa .... ze dana osoba ma inne od Ciebie to nie mow, ze poziom wypowiedzi jest zenujacy... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dina Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.08.03, 20:35 Gość portalu: samael napisał(a): > Gość portalu: Dina napisał(a): > > > Gość portalu: alka napisał(a): > > > > > Tak czytam te wasze blablanie i nie chce mi się wierzyć, że takie bzd > ury > > można > > > pisać a tym bardziej w nie wierzyć, jesteście zdrowo szurnięci. > > > > Nie bardziej od Ciebie i rowniez proponuje sie przejsc do schroniska i zob > aczyc > > > > jakie jest przepelnienie. A jesli nie masz nic sensownego do napisania, ty > lko > > jakis belkot to lepiej nie wypowiadaj sie. Moze kiedys jak dojrzejesz, bo > na > > razie Twoj poziom jest delikatnie mowiac zenujacy. > > > Hmmmmm ten kraj jest wolny, panuje demokracja kazdy ma prawo do wypowiadania si > e, a wiec nie zabraniaj wypowiadac sie innym.... wypowiedz mozesz skrytykowac . > ... ale nie mozesz zabraniac sie wypowiadac innym... ze Ty masz takie poglady a > nie inne, to Twoja sprawa .... ze dana osoba ma inne od Ciebie to nie mow, ze > poziom wypowiedzi jest zenujacy... ;) I co Twoim zdaniem, to ze jakas osoba pisze o kims kogo nie zna, ze jest szurniety i nazywa to bablaniem to w porzadku i jest to argument w dyskusji na ten temat? A poza tym Twoja rola jako adwokata nie jest tutaj konieczna i jest to forum zwierzeta wiec prosze sie wypowiadac na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: samael Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: atu3:* / 10.10.2.* 24.08.03, 13:22 Gość portalu: alka napisał(a): > Tak czytam te wasze blablanie i nie chce mi się wierzyć, że takie bzdury można > pisać a tym bardziej w nie wierzyć, jesteście zdrowo szurnięci. Zgadzam sie z alka.... Wszyscy jestescie chyba miastowi.... Klienic sa, a psow jeszcze nie ma... to takie proste > pokrycie > krutkie wychowanie > sprzedanie wczewsniej juz zamowinuch psow klientom > i wtedy wszyscy sie ciesza ... Hmmm a co psy z rodowodem nie moga skonczyc w schronisku? Co te bez papierow sa gorsze? A tu do peggy: a jak udowodnia to? Ludzie wy chyba nie wiecie na jakim w swiecie zyjecie i w jakim kraju.... Pozdrowienia!!! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dina Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.08.03, 20:50 Gość portalu: samael napisał(a): > Gość portalu: alka napisał(a): > > > Zgadzam sie z alka.... Wszyscy jestescie chyba miastowi.... Klienic sa, a psow > jeszcze nie ma... to takie proste > pokrycie > krutkie wychowanie > sp > rzedanie wczewsniej juz zamowinuch psow klientom > i wtedy wszyscy sie ciesz > a ... > > Hmmm a co psy z rodowodem nie moga skonczyc w schronisku? Co te bez papierow sa > gorsze? A tu do peggy: a jak udowodnia to? Ludzie wy chyba nie wiecie na jakim > w swiecie zyjecie i w jakim kraju.... > > Pozdrowienia!!! ;) Wlasnie przez taka bezmyslnosc jaka sie tu wykazujesz schroniska sa przepelnione. Zal mi Ciebie, bo Ty nie wiesz na jakim swiecie zyjesz i nie widzisz cierpienia tych zwierzat. W niektorych schroniskach usypiano ponad 90% zdrowych psow, bo nie bylo dla nich miejsca. To sa dane z raportu lekarza weterynarii. Psy bez rodowodu nie sa gorsze, ale jest ich za duzo i niestety koncza albo przywiazane do drzewa( owczarek niemiecki dlugowlosy przywiazany do drzewa padl z powodu 47 kleszczy pomimo szybkiej interwencji)albo w jakis inny sposob, bo wlasciciel ulegl urokowi malej kuleczki, ale jak wyrosla to przestala sie podobac i cos trzeba zrobic z tym fantem. Proponuje przejsc sie do schroniska i zobaczyc co sie tam dzieje. Jeszcze poczytaj sobie na ten temat: www.arka.strefa.pl/nie%20_rozmnazaj1.html Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Nic! 24.08.03, 13:45 Jak można za to brać kasę? Jak można w ogóle dopuścić by przez czaszkę taka myśl w ogóle przemknęła? Czy naprawdę tylko szmal się liczy na tym padole? Mierzmy do licha (a przynajmniej próbujmy mierzyć) wszystko swoją miarą. Osoby biorące gratyfikacje za tego typu usługi mają swe konkretne określenia, lecz nie użyję ich tu... A jeśli ktoś chce mieć szczenięta, bo np. chce mieć zaprzęg to czemuż mu ich zabraniacie? Jeśli ktoś ma sukę nie odnotowaną w jakichś śmiesznych ludzkich urzędach (patrząc z pozycji psa) to z góry wiecie, że jest to pies wyrzutek? A jeśli to biedne suczydło będzie miało szczenięta to Wy już wiecie, że to tylko nieszczęście i pokraki jakoweś? Czy Wy naprawdę wierzycie w to, że tylko psina przepuszczona przez bzdurne „miary i wagi”, przez „szkiełko i oko” i po wypełnieniu iluś tam formularzy będzie w stanie pociągnąć zaprzęg? Spójrzcie czasem na świat też z pozycji psa! Doprawdy zadufanie ludzkie nie zna granic... A dość, bo napiszę za dużo... Najniższe ukłony! Dziś jakiś taki zły... M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: Nic! IP: *.lodz.mm.pl 24.08.03, 14:40 M.Jotcie, nie zgodzę się z Tobą jeśli chodzi o nieograniczone rozmnażanie psów. Psów jest w tym kraju za dużo. Każdy pies może być cudowny i kochany, czy drogi rodowodowy czy darmowy kundelek, ale psów jest za dużo, są za łatwo dostępne i stąd się biorą psie nieszczęścia i cierpienia. Psy są sprzedawane jak nie przymierzając pietruszka na targowiskach i na ulicy. Na pobliskiej giełdzie zoologicznej widuję notorycznie takie obrazki: w pudle siedzi mnóstwo chudziuteńkich cztero- czy pięciotygodniowych (szczeniaki powinny byc zabierane od matki najwcześniej w wieku 7 tygodni!) np. dalmatyńczyków - a mnie się serce kraje... Jeśli ktoś chce psa - proszę bardzo, niech kupi za duże pieniądze psa z rodowodem (przeciętny człowiek będzie go szanował bardziej niż kundelka, nie wyrzuci na ulicę, zapewniam - przecież to nie psy z rodowodem zapełniają schroniska), a jeśli go nie stać, to niech weźmie biednego psiaka ze schroniska, albo przybłędę przyjmie pod swój dach. Po co rozmnażać psy i produkować więcej nieszczęścia? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Nic! 24.08.03, 16:35 Pumo przecie ja to wszystko wiem! To, co napisałem powyżej dotyczy tego jedynego przypadku poruszonego w tym oto właśnie wątku. No jednak postarajmy się założyć, że ten ktoś chce mieć zaprzęg. To, co? Ma wziąć sobie nieszczęścia znajdujące się w schroniskach? Ja po prostu wychodzę z założenie, że gdzie jak gdzie, ale na tym forum są ludzie którzy myślą. Po bywalcach tego forum nie spodziewam się procederów takich, o których Ty Pumo piszesz. No, bo jeśli i tu, to... A tym psim nieszczęściom nie jest winna ich liczba, lecz tylko i wyłącznie ludzie! Jest popyt to i „towar” musi się znaleźć! A przy „produkcji” jest niestety wiele odrzutów, braków, nadwyżek... Dopóki ludzie nie zmądrzeją dopóty problem będzie istniał. Te psie nieszczęścia są wynikiem tylko i wyłącznie ludzi nieodpowiedzialnych! Co do rasowców... Znam naprawdę wielu ludzi biednych, których nigdy nie byłoby stać na zwierzaka szlachetnie urodzonego, ale ci właśnie ludzie mogą być wzorem dla dumnych posiadaczy zwierzaków rodowodowych. Oni nie idą pędem owczym za modą, nie kierują się odruchem czy rozkazem ukochanego potomka. Oni te swoje często przepiękne „kundle” po prostu szanują. Hodowle psów wybaczcie to dla mnie normalny proceder handlu żywym towarem! Te wszystkie „papierki” i „miarki” są tylko do nabijania kasy! Przecież z tego do cholery się żyje, więc jak słyszę w tych miejscach o miłości do zwierząt to mnie skręca! To tak jak wyrachowany leśnik doglądający drzew i widzący w nich piękno klas wartości! To tak jak pasterz widzący jedynie szlachetność futer i wartość baraniny na giełdzie! Nieszczęścia znam cokolwiek... Widziałem przywiązane do drzew, wywalone z samochodu, a i zorganizowane już w sfory, które niestety musiały być odstrzelone, itd. itd. Z nami oczywiście mieszka znajda. Dlatego przy okazji ponawiam mój i Mojej Zdecydowanie Lepszej połowy apel sprzed lat: „Polski miłośniku zwierząt”, jeżeli w bezgranicznej swej miłości wyrzucasz na zbity pysk swego milusińskiego! Uprzejmie, po stokroć PROSZĘ! PRZYPNIJ MU KARTECZKĘ Z JEGO IMIENIEM!!! Przecież nie zbiedniejesz z tego powodu! Przecież wyrzucając liczysz się chyba z tym, że ktoś tego biedaka znajdzie! Zapewniam Cię, że ułatwi to znakomicie nawiązanie nici porozumienia między zaszczutym, wystraszonym, pozbawionym swego terytorium i pana(?) psiakiem a jakimś przygodnym znalazcą nie pozbawionym jeszcze odruchów „ludzkich”. Najniższe ukłony! Czepiający się M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: Nic! IP: *.lodz.mm.pl 24.08.03, 20:58 M.Jocie, pozwolę sobie polemizować: > No jednak postarajmy się założyć, że ten ktoś chce mieć zaprzęg. To, co? Ma > wziąć sobie nieszczęścia znajdujące się w schroniskach? Zapanowała moda na husky i malamuty - psy niezbyt zdyscyplinowane i stworzone do ciężkiej, naprawdę bardzo ciężkiej pracy (wiele kilometrów biegu dziennie, najlepiej z obciążeniem i w trudnych warunkach). Zauroczony urodą szczenięcia zwykły człowiek kupuje taką puszystą kulkę. Prześliczne szczeniątko dorasta. Pozbawione intensywnej harówki i zamknięte samotnie na wiele godzin w ciasnym mieszkaniu, wyprowadzane tylko na smyczy (bo lubi uciekać) wyje z rozpaczy i z nudów urządza prawdziwe "demolki". Co zatem robi zrozpaczony właściciel takiego "niegrzecznego" pieska, z którym nie może sobie dać rady? Oddaje go dalej - w tzw. dobre ręce albo do schroniska. Coraz więcej zaprzęgowców trafia do schronisk i jeśli ktos nie wyobraża sobie życia bez zaprzęgu - tam powinien psów zaprzęgowych szukać. Zresztą z praktyki wiem, że jeśli kogoś nie stać na rodowodowe psy zaprzęgowe, to nie będzie stać go również na sprzęt zaprzęgowy i na uprawianie tego sportu. Tak jak nie każdego stać np. na sprzęt płetwonurka czy sprzęt do wspinaczki. Poza tym takie psy intensywnie pracujace wymagają bardzo intensywnego żywienia itp. itd. (a to kosztuje). Poza tym często kupujemy śliczne szczeniątko "bez papierów" (po co nam papiery, przecież nie bedziemy wystawiać!), które dla laika wygląda jak husky (płacąc za nie 500-600 zł!), a kiedy piesek dorośnie przestaje przypominać husky. Znam takich przypadków mnóstwo. Tylko rodowód potwierdzony przez międzynarodową organizację kynologiczną jest gwarancją rasowości psa. > A tym psim nieszczęściom nie jest winna ich liczba, lecz tylko i wyłącznie > ludzie! No właśnie, ludzie żądni zysku, rozmnażając psy bez opamiętania, są winni nadmiernej ich ilości w tym kraju, a zatem i ich nieszczęściom (w schroniskach nie zawsze znajdują się psy "wybrakowane"). Gdyby psy nie były tak łatwo dostępne, byłyby bardziej szanowane, nie byłyby wyrzucane na ulicę. > Co do rasowców... > Znam naprawdę wielu ludzi biednych, których nigdy nie byłoby stać na >zwierzaka szlachetnie urodzonego, ale ci właśnie ludzie mogą być wzorem dla dumnych > posiadaczy zwierzaków rodowodowych. Oni nie idą pędem owczym za modą, nie > kierują się odruchem czy rozkazem ukochanego potomka. Oni te swoje często > przepiękne „kundle” po prostu szanują. Ależ M.Jocie, ja też znam wielu ludzi, którzy kochają swoje kundelki niezmiernie - i najbardziej takich ludzi szanuję. Tym niemniej przeważająca część społeczeństwa nie zasługuje na to, aby mieć jakiegokolwiek psa. > Hodowle psów wybaczcie to dla mnie normalny proceder handlu żywym towarem! Te > wszystkie „papierki” i „miarki” są tylko do nabijania k > asy! A czy pseudohodowle produkujące psy bez papierów na sprzedaż to nie jest normalny proceder handlu żywym towarem i nabijanie kasy? Dodatkowo zupełnie nie kontrolowany (w przeciwieństwie do hodowli pod patronatem Związku Kynologicznego) i bez gwarancji, że ze szczeniaka którego kupuję wyrośnie pies rasowy pod względem wyglądu i charakteru? Dlatego zawsze i wszędzie powtarzam, że jeśli kogoś nie stać na psa z rodowodem, powinien wziąć psa ze schroniska, a nie nabijać kasę pseudohodowcom. Ja osobiście przez pół życia miałam ukochane kundle, obecnie mam od ośmiu lat rodowodową sunię (którą notabene dostałam w prezencie) - i kocham ją tak samo jak tamte kundle. Pozdrawiam fukająca pumka Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Nic! 24.08.03, 22:05 Joooj... Pumo piszemy w sumie to samo tylko tak jakoś jakby obok siebie... Więc wykładam... Mam suczydło „nierasowca”, bo: onegdaj nie zabiegałem o przynależność do związku, nie chciało mi się z wrodzonego mego lenistwa uczęszczać na rewie psie czy też z innych powodów. Obecnie odbiło mi okrutnie (na starość strasznie potrafi odbić!) i chcę mieć zaprzęg. Szukam więc partnera dla mego suczydła. Można chyba taki scenariusz sobie wykombinować? A Ty Pumo powiadasz mi, że nie powinienem jednak dochować się własnego zaprzęgu, że owego zaprzęgu nie należy samemu prowadzić od szczenięcia tylko należy zebrać różne psiaki po przejściach. Hmmm... Miałbym niejakie jednak do twych rad wątpliwości... Ty nie? Ja naprawdę ten przypadek traktuję indywidualnie. Ja nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że bywalcy tego forum mogą kombinować dla ewentualnego zysku! Ja zakładam, że te przyszłe szczenięta mają zapewnione już od dawna swe miejsce na ziemi. Mówi się dużo o sterylizacji, kontroli urodzin, o hyclach nawet, o wielu różnych sprawach Czemu nie mówi się o wprowadzeniu rejestracji zwierzaków? Dlaczego pupil nie jest w jakiś sposób przypisany do właściciela? Dlaczego mówimy o nadmiarze psów i kotów nie mając zielonego pojęcia ile ich tak naprawdę jest? Dlaczego wspaniała większość nie płaci podatków, podczas gdy słyszy się o zwiększeniu ich wymiary dla tych, którzy jeszcze jakieś resztki postaw obywatelskich w sobie zachowali? Dlaczego do licha nawet takiej sprawie musimy rozszerzać szarą strefę do granic absurdu? Zwierzak domowy musi powtarzam MUSI mieć swego pana, który wraz z nim bierze na siebie odpowiedzialność za niego! Żadne sterylizacje tego nie załatwią! A kot? Mam na myśli normalnego kota domowego nie zaś kłębek wełny przypominający raczej bibelot jest sprzymierzeńcem nie wrogiem człowieka. I takie „odzywy” które czasem słychać, że paskudzi w piwnicach puszczam mimo uszu. Krowy nie rozdeptały i nie zasrały (przepraszam) Indii tak jak i kot ta fałszywa bestia (jak twierdzą co poniektórzy „znawcy”) nie pozjadał wyznawców islamu. Jeśli z naszą ingerencją nie będziemy zbyt nachalni populacja utrzyma się sama na właściwym poziomie. Twierdzenia, że musimy, że bez naszej mądrej selekcji straszne rzeczy dziać się będą to moim zdaniem zbytnie zadufanie człowieka! Przyroda istniała naprawdę troszkę dłużej bez człowieka niż tydzień (jak się nam wmawia) i jestem pewien, że dzielnie dawała sobie radę. Tylko żebyśmy my ponoć najwspanialszy gatunek we wszechświecie całym mieli, choć troszkę mniej pychy. Ale to są tylko moje mrzonki... Ach jeszcze pseudohodowle. Dla mnie one niczym się nie różnią od „rasowej” hodowli. To taki sam proceder dla szmalu. Pumo nie bierz tego do siebie... Ja to nagryzmoliłem tak ogólnie, ot co mi tam pod czochradłem zaćmiło... Najniższe ukłony z wyrazami szczerego szacunku Czasem jednak chyba zzieleniały zbytnio M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
puma002 Re: Nic! 24.08.03, 23:22 mjot1 napisał: > Joooj... > Pumo piszemy w sumie to samo tylko tak jakoś jakby obok siebie... > Więc wykładam... > Mam suczydło „nierasowca”, bo: onegdaj nie zabiegałem o przynależno > ść do > związku, nie chciało mi się z wrodzonego mego lenistwa uczęszczać na rewie psie > > czy też z innych powodów. Obecnie odbiło mi okrutnie (na starość strasznie > potrafi odbić!) i chcę mieć zaprzęg. Szukam więc partnera dla mego suczydła. > Można chyba taki scenariusz sobie wykombinować? > A Ty Pumo powiadasz mi, że nie powinienem jednak dochować się własnego > zaprzęgu, że owego zaprzęgu nie należy samemu prowadzić od szczenięcia tylko > należy zebrać różne psiaki po przejściach. Hmmm... Miałbym niejakie jednak do > twych rad wątpliwości... Ty nie? > Ja naprawdę ten przypadek traktuję indywidualnie. Ten przypadek traktujesz M.Jocie indywidualnie, hę? No więc wyjaśniam, że ja strasznie uogólniam, bo niewiele jest (NIESTETY:((( na tym świecie osób tak szlachetnych jak Ty. Oto dalszy ciąg Twojego scenariusza. Rodzi się 12 szczeniąt (czemu nie?). Koszty samych szczepień i odrobaczania to około 150 zł na jedno szczenię (razem 1800 zł). Dokarmianie takiej gromadki - drugie tyle, plus inne wydatki (na marginesie - za takie pieniądze kupisz co najmniej 3 rodowodowe szczeniaki). Zostawiasz sobie... no powiedzmy ze 3 sztuki przychówku do wymarzonego zaprzęgu. Resztę gdy rozdasz za darmo - stracisz wiele z zainwestowanych w to przedsięwzięcie pieniędzy; powinieneś więc sprzedać nadwyżkę - i nie wiesz w jakie ręce trafią - rzadko do pasjonatów, taka jest prawda. Pasjonaci kupują zaprzęgowe psy z rodowodem. > Ja nie jestem w stanie przyjąć do wiadomości, że bywalcy tego forum mogą > kombinować dla ewentualnego zysku! Ja również mam taką nadzieję, jednak jak wspomniałam - uogólniam dla celów dydaktycznych. > Ja zakładam, że te przyszłe szczenięta mają > zapewnione już od dawna swe miejsce na ziemi. To jest bardzo beztroskie podejście. Założyć - nie sztuka, gorzej bywa w praktyce z realizacją założeń. > Czemu nie mówi się o wprowadzeniu rejestracji zwierzaków? > Dlaczego pupil nie jest w jakiś sposób przypisany do właściciela? > Dlaczego mówimy o nadmiarze psów i kotów nie mając zielonego pojęcia ile ich > tak naprawdę jest? M.Jocie - w przypadku psów rodowodowych to wszystko jest od dawna praktykowane - dlatego upieram się jak koza przy tych rodowodach. I przy nierozmnażaniu zwierząt nierasowych. W niektórych krajach skandynawskich psy rasowe to ponad 90% populacji psów - i nie ma tam problemu bezdomności psów. > Zwierzak domowy musi powtarzam MUSI mieć swego pana, który wraz z nim bierze na > > siebie odpowiedzialność za niego! > Żadne sterylizacje tego nie załatwią! A co załatwi? Edukacja? Owszem, ale dopiero po wielu latach. Póki co sterylizacja może trochę złagodzić problem. Przykład z życia: sunia pilnująca podwórka (właściciele z gatunku beztroskich) miała kilkakrotnie co pół roku szczeniaki. Co się z nimi dalej działo nie będę pisać aby zaoszczędzić drastycznych szczegółów. Sunia została wysterylizowana na koszt osoby trzeciej. Szczeniaków już nie przybywa. Nawet jeśli takiego szczeniaka z "wpadki" uda się oddać w dobre ręce, to tym samym zmniejsza się ilość "dobrych rąk" dla psów które miały nieszczęście trafić do schroniska! To co - usypiamy psy ze schroniska, żeby zrobić miejsce dla kolejnych niechcianych? > A kot? Mam na myśli normalnego kota domowego nie zaś kłębek wełny > przypominający raczej bibelot jest sprzymierzeńcem nie wrogiem człowieka. I > takie „odzywy” które czasem słychać, że paskudzi w piwnicach puszcz > am mimo uszu. > Jeśli z naszą ingerencją nie będziemy zbyt nachalni populacja utrzyma się sama > na właściwym poziomie. > Twierdzenia, że musimy, że bez naszej mądrej selekcji straszne rzeczy dziać się > > będą to moim zdaniem zbytnie zadufanie człowieka! > Przyroda istniała naprawdę troszkę dłużej bez człowieka niż tydzień (jak się > nam wmawia) i jestem pewien, że dzielnie dawała sobie radę. > Tylko żebyśmy my ponoć najwspanialszy gatunek we wszechświecie całym mieli, > choć troszkę mniej pychy. Ale to są tylko moje mrzonki... Kot - zwierzę niezależne - dobrze prosperuje jako "zdziczały" przy niewielkiej pomocy człowieka. Pies - odnoszę wrażenie - potrzebuje swojego pana. Zdziczałe psy nie są dobrze widziane przez człowieka - z różnych powodów i nie bez racji. To co napisałeś M.Jocie o selekcji to prawda, ale jak gdyby nie w odniesieniu do PSA DOMOWEGO (Canis familiaris). Głupi humanitaryzm nie pozwala mi patrzeć na błakające się psy podlegające selekcji pod kołami samochodów. > Pumo nie bierz tego do siebie... Ja to nagryzmoliłem tak ogólnie, ot co mi tam > pod czochradłem zaćmiło... M.Jocie - dyskusja z Tobą to przyjemność. Nie biorę tego do siebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Nic! 25.08.03, 19:54 Zawziętaś Pumo okrutnie! Ale czegóż się spodziewać po tym jakże pięknym kocie i to w dodatku po przedstawicielce płci nadobnej... J Jednak lazę dalej w te maliny... Czemu od razu 12 szt.? Ale niech tam. Do zaprzęgu potrzebuję 6 szt. Po selekcji reszta niestety zasypia... Straszne, ale znów „skrzypiący frazes: Takie jest życie”. Wiem jak wielki jest problem z psim nieszczęściem... I sądzę, że jednak i ta edukacja ma sens. Pumo, dlaczego uważasz, że prawo do życia mają jedynie psy rodowodowe? Czy według Ciebie „nierasowce” (bez papierów) nie wspominając już o kundlach należy po prostu wytępić? Czy nie można pozwolić im żyć? Czy one nie zasługują na rejestr? Nie godne są jakiegoś arkusz papieru czy iluś tam KB na dysku? Karać należy ludzi! To człowiek stworzył ten problem i tylko człowiek ponosi za to odpowiedzialność. Pomimo tego, co piszę wbrew pozorom ja naprawdę jestem człowiekiem, więc i ja jestem winien i ja powinienem ponieść konsekwencje tych nieszczęść. Uważam, że przy odrobinie dobrej woli i wywiązywaniu się służb ze swych podstawowych obowiązków problem można ująć w jakieś konkretne obliczalne ramy. Do człowieka najszybciej i najskuteczniej przemawia się przez kieszeń. Kary, kary i jeszcze raz kary! Kary jasno określone! Jak na razie karane są jedynie zwierzęta. Co do „niezawisłości” psa zgadzam się z Tobą. Też tak myślę dlatego wymieniłem jedynie kota. Zresztą Ty Pumo o możliwości przetrwania kota bez dobroczynnej opieki człowieka wiesz przecie najlepiej nieprawdaż? J O mej szlachetności lepiej nie nadmieniaj bom w pąsach cały a i nos noszę zadarty tak, że krzywdę mogę wyrządzić nie tylko sobie. Nie wiem, kiedy i czy w ogóle lico me powróci do barw normalnych... J Najniższe ukłony! Wielkim szacunkiem koty darzący M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: Nic! IP: *.lodz.mm.pl 25.08.03, 22:23 Witam M.Jocie i proszę, abyś łaskawie rzucił okiem na podaną niżej stronkę, zanim przeczytasz resztę mojego wypracowania: organizacjapraw.republika.pl/ (dział adopcje psy - po lewej stronie) Smutne istoty pokazane na zdjęciach to dosłownie kropla w morzu psów oczekujących na to, by je ktoś pokochał i wyrwał z piekła jakim jest schronisko. Podkreślam - dosłownie kropla w morzu. Te psy to ofiary ludzkiej nieodpowiedzialności (może odrobinę melodramatycznie to brzmi, ale w istocie temat nie jest wesoły). Twierdzę, że udomowiając psy człowiek zobowiązał się do odpowiedzialności za ich los, i wiem M.Jocie, że Ty też tak uważasz. Rasowy czy kundel - każdy pies powinien być kochany. Niestety psów jest tak dużo, że dramatycznie brakuje "dobrych rąk", w które można oddać nawet najsłodsze kundelki (to ostatnie zdanie jest kwintesencją moich wypocin). Rasowcowi "papierowemu" łatwiej znaleźć dom. Dlatego tam gdzie ktokolwiek chce mnie słuchać krzyczę z całych sił: nie rozmnażaj psów!!! a jeśli już naprawdę musisz, to niech to będą zwierzęta z rodowodem!!! Wg moich szacunków co najmniej 99% naszego społeczeństwa bardziej szanuje to, za co drogo zapłaci. Krzyczę jeszcze: nie kupuj psów bez rodowodu!!! a jeśli cię na to nie stać, WEŹ psa (najlepiej ze schroniska)! W odpowiedzi na Twoje pytania: Nie uważam, że prawo do życia mają tylko psy rodowodowe. Nie pragnę wytępić kundli - lecz tylko zapewnić im godne życie u boku kochających właścicieli - i nie rozmnażać tych psów więcej. Zarejestrowanie wielomilionowej rzeszy psów w naszym kochanym acz nie całkiem cywilizowanym kraju jeszcze nikomu się nie udało (i obawiam się, że daleka i kręta droga do tego wiedzie). I jedno moje pytanie - za co konkretnie chcesz M.Jocie karać ludzi w swoim słusznym gniewie? Co do Twojego M.Jocie zaprzęgu - w tym jednym jedynym konkretnym przypadku POWIEDZMY, że przekonałeś mnie. Nie to, żeby mi argumentow zabrakło, o nie - lecz szanuję miejsce w cyberprzestrzeni :-))))) Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Nic! 25.08.03, 22:40 Witam serdecznie! I bardzo lakonicznie ponieważ Morfeusz raczy mnie objąć swym ramieniem... A jutro raniusieńko niestety czeka mnie największa dobroć człowieka! Patrz jak ten świat schodzi na „psy”. Toż niewolnik był chyba najszczęśliwszym człowiekiem z taką ilością dobra tegoż? „I jedno moje pytanie - za co konkretnie chcesz M.Jocie karać ludzi w swoim słusznym gniewie?” Za nieodpowiedzialność i brak wyobraźni! Ponoć potrafimy myśleć? Rejestracja. I tak musi przecie być! Czy to będzie burek czy mój ukochany Pan Dog! Kiedyś trzeba zacząć nieprawdaż? Najniższe ukłony i... Miłych snów Pumo Jakoś pacyfistycznie bardzo nastrojon M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: Nic! IP: *.lodz.mm.pl 26.08.03, 09:33 Ha, jak najbardziej popieram karanie za nieodpowiedzialność i brak wyobraźni. Tylko trzeba by samozwańczy sąd założyć, bo nasze sądy nierychliwe... A teraz zmykam na wieś podgladać tygrzyki i polne koniki. Życzę miłego dnia pumka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maMa Re: Nic! IP: *.net.autocom.pl 24.08.03, 18:10 > kraje... Jeśli ktoś chce psa - proszę bardzo, niech kupi za duże pieniądze psa > z rodowodem (przeciętny człowiek będzie go szanował bardziej niż kundelka, nie > wyrzuci na ulicę, zapewniam - przecież to nie psy z rodowodem zapełniają > schroniska) A nie szkoda Ci suk w hodowlach u tzw."hodowców", które co pół roku mają małe, aby je sprzedać po 2500 zł? I sutki obwisłe do ziemi? Bo rasowe mogą mieć małe tylko do 6 czy 7 roku życia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: Nic! IP: *.lodz.mm.pl 24.08.03, 20:04 Zwiazek Kynologiczny zezwala jednej suce na jeden miot w roku co najwyżej. Związek Kynologiczny kontroluje warunki w hodowli, kontroluje i tatuuje szczenięta w szóstym tygodniu życia, dzięki czemu nie można ich sprzedać wcześniej niż po 7 tygodniach. Wiem, że zdarzają się nieuczciwi hodowcy którzy łamią regulamin Związku Kynologicznego, ale w większości przypadków warunki, w których przebywają rodowodowe szczenięta są zdecydowanie lepsze niż w zupełnie pozbawionych kontroli pseudohodowlach. "Papiery" czyli rodowód to nie jest czczy wymysł niedowartościowanej a bogatej części spoleczeństwa. Bez rodowodów (które są niczym innym jak tylko dowodem na to, że cztery pokolenia przodków danego psa były psami rasowymi) nie byłoby hodowli z prawdziwego zdarzenia. Nie ma hodowli bez dokumentacji! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maMa Re: Nic! IP: *.net.autocom.pl 25.08.03, 13:18 Kupiliśmy naszego piesia bez rodowodu po rodowodowych rodzicach za 300 zł od normalnego hodowcy spod Krakowa, zarejestrowanego w Związku, więcej- jest we władzach związku grupy owczarka niemieckiego, niżej niż prezes. Bajki o porządku w ZK dotyczą maluczkich. Hodowla wygląda tak, ze wszystkie psy mieszkają w klatkach na podwórku, na noc są wypuszczane. Deszcze nie deszcz, slońce nie słońce. Nasza malutka Aza siedziałą smutna w takiej klatce i bawiła się wiadrem z wodą zawieszonym na łańcuchu. Do dzi\ś jest ulubiona zabawa to wywracanie miski z wodą. Poprzedniego piesia kupiliśmy też bez rodowodu, od pani trzymającej jedną suczkę w bloku. Pieski mieszkały w pokojach. Różnica była taka, że piesio z "profesjonalnej" hodowli spął w nocy po cichutku w swoim kąciku a pies z bloku piszczał i musiał spać z nami w pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: Nic! IP: *.lodz.mm.pl 25.08.03, 16:19 Gość portalu: maMa napisał(a): > Kupiliśmy naszego piesia bez rodowodu po rodowodowych rodzicach za 300 zł od > normalnego hodowcy spod Krakowa, zarejestrowanego w Związku, więcej- jest we > władzach związku grupy owczarka niemieckiego, niżej niż prezes. Bajki o > porządku w ZK dotyczą maluczkich. Ja doskonale wiem, że w Związku Kynologicznym nie zawsze dzieje się tak jak powinno i dziwi mnie, że właściwie nikt głośno nie protestuje przeciw takim porządkom. Jeśli masz dowody na proceder sprzeczny z regulaminem Związku, może wyślesz e-mail do krakowskiego oddziału i do zarządu w Warszawie? Warto trochę ponękać nieuczciwych działaczy-rozmnażaczy, w przeciwnym razie patologia będzie trwała wiecznie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maMa Re: Nic! IP: *.net.autocom.pl 25.08.03, 17:01 Sądzę, że władze Związku wiedzą o wszystkim, bo same tak robią. Slyszałam o następujących praktykach u wielkich znanych hodowców / usypiają starsze suki, ponieważ nie mogą ich już kryć, a szkoda pieniędzy na utrzymanie / gdy mają wielką hodowlę, typu 8 suk i 3 psy kantują przy informacjach , od której suki i psa pochodzi miot. Sami sobie nawzajem wystawiają różne zaświadczenia / najlepsze szczeniaki wybierają dla siebie i innych znajomych hodowców, więc raczej nie kupisz od hodowcy przyszłego championa A co do schronisk, teraz jest u nas afera forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=7602547 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: Nic! IP: *.lodz.mm.pl 25.08.03, 22:46 Gość portalu: maMa napisał(a): > Sądzę, że władze Związku wiedzą o wszystkim, bo same tak robią. Slyszałam o > następujących praktykach u wielkich znanych hodowców Pewnie, że chachmęcą jak mogą. Krzywdzą psy i uczciwych ludzi. Dlatego mimo że brzydzę się donosicielstwem jako takim, namawiam gorąco do pisania donosów w udokumentowanych przypadkach łamania regulaminu ZKwP. A nuż coś z tego wyjdzie za setnym czy pięćsetnym donosem... Bez licznych interwencji nic się nie zmieni :((((( > A co do schronisk, teraz jest u nas afera No rzeczywiście niezła afera. Nie wiadomo komu wierzyć, ale generalnie warunki w schroniskach są makabryczne i stąd takie afery się biorą. Pozdrawiam :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maMa Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.net.autocom.pl 24.08.03, 13:51 Tyle,ile ona weźmie za sprzedaż jednego szczeniaka bez rodowodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikus Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.konstantynow.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 00:14 słuchajcie .... dyskusja na temat rodowodów toczy sie chyba na wszystkich forach zwierzęcych, i od strony papierkowej wygląda to tak że stwierdzenie "rasowy bez rodowodu" to dwa zaprzeczające siebie słowa, dlatego że tylko i wyłącznie rodowód jest potwierdzeniem rasowości... mnie osobiście argument że ludzie produkujący psy podobne do rasowych zawsze nie dbają o zwierzęta i liczą tylko na kase nie przekonuje, bo to jak sie opiekujemy swoimi pupilami zależy od tego jakim jesteśmy człowiekiem, natomiast jest jeszcze inna kwestia: hodowcy przez wiele lat a nie jednokrotnie przez całe życie prowadzili program hodowlany bo "stworzyć" daną rase o odpowiednich cechach, selekcjonowali osobników itd. I dlatego uważam za conajmniej egoistyczne "podrabianie" i obniżanie wartości owoców ich pracy. Myślimy tylko i wyłącznie o sobie a nie o ludziach dzięki którym takiego psa czy kota możemy mieć i nie o całej idei zwierząt rasowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.lodz.mm.pl 26.08.03, 09:23 Masz w 100% rację, Vikus, ale to argument dla zaawansowanych psiarzy. Bo jak ktoś chce kupić tanią zabawkę dla dziecka to go tym nie przekonasz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vikus Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.konstantynow.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 10:12 jeżeli ktoś chce traktować psa jak zabawke to nie zamierzam go do niczego przekonywać, swoją drogą to skoro tematowy huski jest z rodowodem to dlaczego jego właścicielka nie zapisze sie do związku i tam nie będzie on reproduktorem. Przecież to na jedno wychodzi - musi zapłacić za związek ale za krycie dostanie dwa razy więcej. Jeżeli pies jest na prawde ładny to wyjdzie na tym lepiej. Ludzie nie chcą zapisywać sie do związków by myślą że to nie potrzebnie wydane pieniądze, ale dletego koty/psy rasowe są droższe żęby wszystko było jak należy. Jeżeli kupujemy zwierze rasowe to możemy mieć wymagania: pies/kot musi mieć książeczke zdrowia (conajmniej 2 odrobaczenia i dwa szczepienia), musi wyglądać zdrowo co hodowca pozwoli nam sprawdzić u naszego weta i w razie jakiej kolwiek choroby przyjmnie kociaka spowrotem za zwrotem pieniędzy, hodowca uświadomi nas w zakresie wyhowania naszego pupila oraz będzie pod telefonem zawsze gdybyśmy mieli do niego jakieś pytania. Poza tym odwiedzając hodowle widzimy rodziców malucha i w jakim środowisku sie wyhował. Czy możemy tego wymagać od handlarza ulicznego? Tam nawet nie zobaczymy rodziców zwierzatka, nie wiemy jak zostało wyhowane i w jakich warunkach, nie ma książeczki zdrowia, nie możemy sprawdzić jego stanu zdrowia u weta. Nie mówie już o przypadkach sprowadzania zwierząt z Rosji gdzie zwierzęta są usypiane żeby przewieźć je przez granice i potem przy najbliższym szczepieniu lub zastrzyku umierają gdyż srece nie wytrzymuje u takiego małego kociaka. Jeżeli ktoś chce hodować zwierzęta a nie je produkować to równie dobrze może zapisać sie do związku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: puma002 Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.lodz.mm.pl 26.08.03, 11:10 > swoją drogą to skoro tematowy huski jest z rodowodem to dlaczego > jego właścicielka nie zapisze sie do związku i tam nie będzie on reproduktorem. Właścicielka husky'ego prawdopodobnie należy do Związku Kynologicznego, tylko że w Związku są układy różne i z reguły krycie zdarza się tylko psom bardzo przedsiębiorczych działaczy związkowych. A tak ogólnie - racjonalna hodowla polega na tym, że nie rozmnaża się wszystkich rasowców jak leci, tylko najlepsze z najlepszych (to znaczy jak najbardziej zbliżone do wzorca swojej rasy pod wzgledem wyglądu zewnętrznego i charakteru) - przynajmniej tak powinno być. Więc nie każdy pies z rodowodem może być reproduktorem. Poza tym aby pies rodowodowy zdobył uprawnienia hodowlane (a więc zostać reproduktorem lub suką hodowlaną) musi spełnić kilka określonych w regulaminie warunków. Ale to już temat niekoniecznie wszystkich interesujący, więc nie będę się w niego zagłębiać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maMa Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.net.autocom.pl 26.08.03, 12:34 Pies rodowodowy znajomych po cudownych rodzicach nie miał zębów na dole, tzn. po obu stronach brak jednego zeba. To wyklucza go od razu z wszelkich wystaw. Znajomy wtererynarz zaproponował klinikę w Warszawie do wstawienia implantów, aby pies miał śliczny garniturek zębów i mógł uczęszczać na wystawy i zdobywać nagrody i być reproduktorem i plodzić kolejne szczeniaki bez zębów w dolnej szczęce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słoń bim-bom Re: husky-ile wziąć za pokrycie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.03, 16:59 Gość portalu: maMa napisał(a): > Pies rodowodowy znajomych po cudownych rodzicach nie miał zębów na dole, tzn. > po obu stronach brak jednego zeba. To wyklucza go od razu z wszelkich wystaw. > Znajomy wtererynarz zaproponował klinikę w Warszawie do wstawienia implantów, > aby pies miał śliczny garniturek zębów i mógł uczęszczać na wystawy i zdobywać > nagrody i być reproduktorem i plodzić kolejne szczeniaki bez zębów w dolnej > szczęce. To płodzenie szczeniaków to jak rozumiem po to, aby weterynarz zarabiał na sztucznych zębach?? Odpowiedz Link Zgłoś