Gość: Justyna
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
03.09.03, 14:51
Uwielbiam psy..
kiedy go zobaczyłam od razu wziełam go do domu..uciekł, znalazłam i znów
zabrałam..
było dobrze przez 2 miesięce..pies fajny, coraz bardzeij przyzwyczajał się
do nas..od pewnego czasu nie wiem co z nim....wychodzi za ogrodzenie kiedy
chce, nic dla niego nie jest przeszkodą..to że wychodzi to nic ale najgorsze
jest że nie lubi rowerzystów, rzuca się na każdego jednoślada..nie było rady,
uwiązałam na dzień, ogrodzenie! poprzegryzał..doły welkie wykopał. Mama się
wściekła.Tata obrażony.Puściłam, założyłam kaganiec-powiedziłam biegaj..teraz
nikomu nic nie zrobisz.. ale w kagańcu tak samo jak i przedtem rzuca sie na
ludzi.A oni przychodzą, skarżą się, boją o dzieci..
Wczoraj ...wracam po pracy do domu..a mój pies na ulicy z wiszącym przy szyi
obgryzionym maxymalnie kagańcem..jak on to zrobił, nie wiem..nie wie
nikt....stanęłam jak wryta, bałam się że komuś coś zrobił..
nie wiem co dalej i jak....byłam już i tu i tam..i nic..działałam, chciałam i
nic..
co robić... ja już nie wiem..