10.11.03, 11:45
Czy ktoś z Was ma może AST? Możecie mi polecić jakąś dobrą książkę na jego
temat? To będzie mój pierwszy pies, a poza tym mam nowy dom, więc co zrobić
żeby maluch go nie zdemolował? Czy konieczna jest tresura? Czy jest to bardzo
ciężki pies do wychowania? Zaznaczam, że nie chcę, aby był on bardzo
agresywny. Będę wdzięczna jeżeli napiszecie mi wszystko o tej rasie:)
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • onnnnnnn Re: Amstaff 10.11.03, 21:59
      permanentna napisała:

      > Czy ktoś z Was ma może AST? Możecie mi polecić jakąś dobrą książkę na jego
      > temat? To będzie mój pierwszy pies, a poza tym mam nowy dom, więc co zrobić
      > żeby maluch go nie zdemolował? Czy konieczna jest tresura? Czy jest to bardzo
      > ciężki pies do wychowania? Zaznaczam, że nie chcę, aby był on bardzo
      > agresywny. Będę wdzięczna jeżeli napiszecie mi wszystko o tej rasie:)
      > pozdrawiam

      Kup sobie przewodnik po rasach psów. Tam wszystko pisze.
    • Gość: Dina Re: Amstaff IP: *.zielman.pl 11.11.03, 00:14
      Amstaff jest rasa, ktora wymaga doswiadczonego wlasciciela, poniewaz ze wzgledu
      na swoja sile wymaga od szczeniaka bardzo stanowczego prowadzenia i duzej
      kontroli. Aby wychowac ASTa na przyjaciela wymagana jest tresura i poswiecenie
      mu bardzo duzo czasu.
      Moim zadniem AST absolutnie nie nadaje sie na pierwszego psa.
      • iza_r Re: Amstaff 11.11.03, 08:30
        Tez tak mysle, kup sobie lepiej jakiegos innego bo sobie nie poradzisz a jak ci
        sie jeszcze trafi dominantny to juz calkiem.
        Szkoda tylko psa.
        • brytan Re: Amstaff 11.11.03, 09:07
          amstaff nalezy do ras groznych
    • Gość: BlueBerry Re: Amstaff IP: *.acn.pl 11.11.03, 13:22
      po zestawie pytan wnioskuje ze nie masz zielonego pojecia o rasie. a poniewaz
      jest to rasa specyficzna, a ma byc to twoj pierwszy pies - to zdecydowanie nie
      polecam. amstaffy wymagaja znajomosci psychika psa, umiejetnosci podstawowej
      tresury, radzenia sobie z silnym (mimo niewielkiej postury) zwierzeciem,
      kontrolowanie nielatwej psychiki. jest to pies ciezki do wychowania, w 90%
      przypadkow wymaga tresury, i masz wielkie szanse ze zdemoluje ci nowy dom a
      przynajlniej silnie poobgryza. dodatkowo masz tez spore szanse ze przy
      niedopatrzeniach wychowawczych stanie sie psem agresywnym. proponuje wiec:
      nabyc jakies ksiazki o tej rasie, poczytac publikacje i wypowiedzi w necie,
      przejsc sie na jakas wystawe i pogadac z hodowcami i wlascicielami, porozmawiac
      i poszukac porady w ZK. jesli po tym wszytskim nadal bedziesz zdecydowana na ta
      rase, proponuje kupic sunie - sa latwiejsze w wychowaniu.

      p.s. zeby nie bylo - ja bardzo lubie amstaffy, mialam okazje poznac pare bardzo
      fajnie prowadzonych psow, oraz uwazam ze najwieksze znaczenie w tym jaki bedzie
      pies jest wychowanie a nie rasa.
      • Gość: tomaszxxx Re: Amstaff IP: *.chello.pl 13.11.03, 10:17
        Ja z pytaniem do Pani permanentnej, autorki wątku. Co znaczy poniższe zdanie?

        "Zaznaczam, że nie chcę, aby był on bardzo
        agresywny."

        Dla mnie Pani permanentna jest modelowym przykładem potencjalnego właściciela
        psa, któremu modelowo i ustawowo powinno sie zakazac i zabraniac posiadania
        psów określonych ras - np amstaff. "Nie chcę aby był BARDZO agresywny." Ale tak
        troszke może być..
        • permanentna Re: Amstaff 13.11.03, 13:42
          Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

          > Ja z pytaniem do Pani permanentnej, autorki wątku. Co znaczy poniższe zdanie?
          >
          > "Zaznaczam, że nie chcę, aby był on bardzo
          > agresywny."
          >
          > Dla mnie Pani permanentna jest modelowym przykładem potencjalnego właściciela
          > psa, któremu modelowo i ustawowo powinno sie zakazac i zabraniac posiadania
          > psów określonych ras - np amstaff. "Nie chcę aby był BARDZO agresywny." Ale
          tak
          >
          > troszke może być..

          Oj kolego-gdybyś cokolwiek wiedział to domyśliłbyś się, że każdy amstaff jest
          agresorem. Tylko jeden mniejszym, a drugi większym.
          • Gość: tomaszxxx Re: Amstaff IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 13.11.03, 14:39
            To powiedz mi koleżanko, po co Ci agresywny pies? Powiedz mi, bo ja tego nie
            pojmuję..

            To co piszesz - że każdy amstaff jest agresorem - to woda na młyn dla chetnych
            do eksterminowania kilku ras psich w Polsce. W kraju gdzie każdy permanentny
            Kowalski w Gołobrodach Wyżnych może sprawic sobie do pilnowania chałupy
            rottweilera czy innego amstaffa. Na psa grosz wysupła, na porządne ogrodzenie
            będzie mu szkoda. A jeżeli stac go i na psa, i na chałupę, i na psa agresora -
            powinien miec na niego pozwolenie, tak jak na broń palną. I jeżeli stanie sie
            wypadek - na Ciupagi bez zawiasów od 3 do 10 lat. Pies - po obowiązkowych
            szkoleniach i po sterylizacji. Pozwolenie na psa. I alleluja.
    • Gość: red.reds Re: Amstaff IP: *.pl.abb.com / *.abb.pl 13.11.03, 14:42
      Droga Pani.
      Jestem właścicielem psa(suczki)o którym Pani myśli. Moja sunia w lipcu
      skończyła 2 lata, do tego czasu kształtowała swoj charakter i ciało. Przez ten
      okres była pod b. scislym nadzorem, nie spowodowala żadnych strat. W tej
      chwili to wszystko procentuje pies jest wielką przylepą oddaje miłość jaką ją
      obdarzyliśmy, ale zdajemy sobie sprawę, że jest bombą z opóżnionym zapłonem.
      Budzą się w nie "bandycki" żądze, na szczęscie tylko do zwierząt, chociaż nie
      do wszystkich, sa psy ktore uwielbia i w zyciu nie zrobilaby im krzywdy, ale
      sa takie ktorych nie znosi, atak jest niemy nie okazuje po sobie nic co
      mogloby go uprzedzic. Muszę nadmienić, ze nie robi im zadnej krzywdy, atakuje
      ciałem, nie wiem moze dlatego, ze przeciwnik nie podejmuje walki. W domu dla
      obcych jest bezwzględna, nie atakuje, ale obserwuje i widac zdenerwowanie,
      jest bardzo niespokojna, strach pomyśleć co by było gdyby zostali sam na
      sam.
      Nie ma ksiązek idealnych, piszą je przeciwnicy lub zwolennicy rasy, co nie
      znaczy aby je zignorowac, poczytac i cos wyposrodkowac . Każdy pies jest
      indywidualnością, dziedziczy cechy po rodzicach, nie mysle o umaszczeniu, ale
      o charakterze. Dlatego adoptuj zwierze ze znanego ci gniazda nie z przypadku,
      mozesz sie rozczarowac. Pisze adoptuj bo jak mowią przyjaciół się nie kupuje.
      Reasumując; pies z pewnoscia jest wiekszym zabijaką od suczki, ale w obu
      przypadkach musisz miec swiadomość o wielkim niebezpieczeństwie jakim jest to
      zwierze dla otoczenia. Jezeli raz podejmie walkę to za wszelką cenę musisz ją
      przerwać jeżeli zwycięży to juz nad nim nie zapanujesz, jezeli przegra to
      stanie sie tchórzem i to są też kłopoty. Jeżeli nie masz silnego charakteru a
      pies to wyczuje to kup lepiej jamnika(równie piękny) będzie też nieposłuszny
      lecz mniej grożny. Nie jest to instruktaż ale moje spostrzeżenia i tak zrobisz
      jak podpowie ci rozsądek, nie kieruj się modą.
      • Gość: yaros26wro Re: Amstaff IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.03, 15:53
        Szanowny Red.Reds ciekawy jestem czy byłeś z nią na tresurze i co masz na myśli
        mówiąc o specjalnym nadzorze, czy masz dzieci, a jeżeli tak to jak sunia
        socjalizowała się z nimi. Sam mam zamiar, jak to nazywasz adoptować suczkę, ale
        zanim to zrobię muszę mieć pełną świadomość aby później nie zrobić psu krzywdy
        a nie daj Boże aby on coś zmalował.
        • permanentna Re: Amstaff 13.11.03, 19:29
          Chcę zaznaczyć, że pies jest przemyślany, bez profesjonalnej tresury też się
          nie obejdzie. Te wszystkie pytania stąd, że miałam tylko podwórkowego kundelka,
          którego karmiło się BAAAARDZO zróżnicowanym pokarmem. Mam na myśli różne
          mieszanki zup i innych dań. Niestety kundelek po 10latach zdechł:( i teraz
          niezbyt się orientuję czym karmi się takiego psa. Amstaff jest bardzo miłą rasą
          (zaznaczam, że nie chcę zaszpanować[jestem na takie idiotyzmy za stara], nie
          jestem mafiozo i nie jestem dziewczyną szefa gangu). Zdaję sobie sprawę, że
          jest to pies "trudny", ale nikt nie rodzi się zły. Pies będzie od rodziny, więc
          wiem jak zachowują się rodzice przyszłego szczeniaczka. Poza tym, na początku
          nie wiedziałam, że to agresor, ponieważ psy mojej cioci w ogóle nie przejawiają
          agresji. Dopiero potem dowiedziałam się, że te psy są niebezpieczne. Ale jak
          już powiedziałam będzie tresura. No i zdania nie zmienię:)
          • odyseusz Re: Amstaff 14.11.03, 03:57
            Pogadamy za rok
        • Gość: red.reds Re: Amstaff IP: *.pl.abb.com / *.abb.pl 14.11.03, 13:26
          Drogi yaros26wro
          Odpowiem na twoje pytania. Tak pies był na szkoleniu wprawdzie tylko na PT1
          czyli pies towarzyszący, nie przechodził PT2 ani PO(pies obronny)uznałem że
          nic to nie dało. Szkoliłem psa sam głównie na posluszeństwo, myślę że się
          udało, jest bardzo karna, ale to jest cecha suczek.
          Specjalny nadzór, ja użyłem określenia ścisły, chodziło mi o to że nigdy pies
          poza domem nie pozostawał sam tzn. pod sklepem itp., nie wspomnę o
          wypuszczaniu psa samopas, bo to w ogóle nie wchodzi w grę. Chroniłem ją przed
          otoczeniem i otoczenie przed nią, przed próbą podjęcia walki, ale jednocześnie
          socjalizowałem ją z innymi psami, nie można dopuścić aby młody AST starł się z
          innym psem. A jak zapewne będąc już szczęśliwymi posiadaczami urokliwego
          maluszka zauważycie, że niewinna zabawa z czasem zaczyna przeradzać się w
          delikatną przemoc, Amstaff lubi dominować, nawet jeżeli nie używa do tego
          swoich szczęk(chociaż bardzo lubi ciągnąć zaznaczam delikatnie, tak
          przynajmniej było z moją) "kolesia" za policzki, to przewraca przeciwnika,
          dociska go ciełem do podłoża, przy tym wysoko zadziera w triumfie głowę i
          takie zabawy należy kategorycznie przerywać, w żadnym przypadku nie używać
          wobec psa przemocy (bić go). Możemy spodziewać się że jeżeli nie przerwiemy
          tych szaleństw to z czasem posunie się dalej, taka jest jego natura. Ale psy
          te są bardzo inteligentne i szybko się uczą. Myślę że mój pies nie zaatakował
          żadnego innego stworzenia(nie użył swoich porężnych szczęk) jest wynikiem
          mojego postępowania. To był ten "specjalny" nadzór. Charakter jego zabaw jest
          w dalszym ciągu taki sam, jest to walka, ale nie zdarzyło się aby itd....
          Tak mam syna i nigdy nie było żadnego konfliktu między psem a nim, kochają się
          jak rodzeństwo, (no cóż przyznam się chociaż to może niektórych oburzyć) razem
          śpią. Pies zna także wszystkich naszych sąsiadów, ze wszystkimi się wita
          bardzo radośnie. Zawsze zanim rozpocznie zabawę wita się z właścicielem
          spotkanego "kolegi" tak jakby chciała powiedzieć "pomimo, że tak wyglądam
          naprawdę jestem przyjażnie nastawiona do twojego pupila". Takie są moje
          spostrzeżenia. Pisząc w tym mailu tylko o sobie nadmieniam że w wychowaniu i
          ułożeniu naszego psa brała udział cała nasza rodzina.
          POZDRAWIAM wszystkich posiadaczy Amastaffów, jak i tych przyszłych, jeżeli
          będziecie konsekwętni w postępowaniu to zyskacie bardzo czarującego i wiernego
          przyjaciela, który w chwilach zagrożenia odda za was życie, więc szanujcie go
          jak i jego psychikę.
    • ligia76 Re: Amstaff 14.11.03, 19:31
      Popieram głosy osób, które twierdzą że kupno amstaffa musi być decyzją bardzo
      przemyslaną. Nie posiadam psa tej rasy, ale sporo się o niej naczytałam (z
      ciekawości). Właściciele (Ci świadomi) zawsze zapewniają tym pieskom tresurę.
      A ciekawostką jest fakt, że sporo amstafów ląduje w schronisku na Paluchu
      www.acn.waw.pl/psiaki (do obejrzenia wśród piesków już adoptowanych), świadczy
      to o tym że wiele osób kupuje psa tej rasy tylko dlatego że jest obecnie
      modna.


      Pozdrowienia
      Ligia
      • ligia76 Re: Amstaff 14.11.03, 19:33
        zapomniałam dopisać, że każdy pies czy to amstaff, jamnik czy jescze inny nie
        jest zabawką i nagle oddany do schroniska bardzo cierpi.

        Ligia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka