kogucik.2872
10.03.16, 20:16
mistrzowie manipulacji
1
Po wybuchu afery z teczkami znalezionymi w domu gen. Kiszczaka, prowadzący 'Wiadomości" Krzysztof Ziemiec, tak mówił o autentyczności akt:
- Nie wiadomo jeszcze, kiedy IPN ujawni wszystkie znalezione dokumenty, bo na razie bada je prokurator. Wiadomo, że materiały są autentyczne, co potwierdził grafolog.
Informacja ta nie była prawdziwa. Prezes IPN Łukasz Kamiński informował, że badania grafologiczne nie zostały przeprowadzone i prawdopodobnie będą trwały kilka tygodni.
Prowadzący program Krzysztof Ziemiec przeprosił widzów za popełniony błąd, ale jedynie na Facebooku. Wielu spodziewało się, że słowo "przepraszam" padnie podczas głównego wydania "Wiadomości", tak, by mogło dotrzeć do szerokiej widowni, która dzień wcześniej usłyszała nieprawdę. Tak się jednak nie stało.
2
W połowie stycznia agencja S&P obniżyła rating Polski z perspektywą dalszego spadku. W efekcie kurs złotego dramatycznie spadł. Wydawało się, że to ważna informacja.
W "Faktach" TVN wiadomość pojawiła się jako pierwsza. Poświęcono jej 30 sekund programu. Obniżenie ratingu Polski stało się też głównym tematem "Faktów po Faktach".
Zupełnie inaczej informację przekazały "Wiadomości" TVP1. Najważniejszym wydarzeniem dnia, według "Wiadomości", był projekt ustawy o kredytach we frankach Andrzeja Dudy. Dalsze miejsca zajął nowy podatek bankowy określony jako "danina" i ustawa o policji. W końcu, na czwartym miejscu, pojawił się temat ratingu S&P. Zajął... 7 sekund czasu antenowego.
"Przed godziną amerykańska agencja ratingowa Standard&Poors obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski" - to CAŁY komunikat, jaki usłyszeliśmy w programie.
Zupełnie inaczej informację przekazała TVP. Najważniejszym wydarzeniem dnia, według "Wiadomości", był projekt ustawy o kredytach we frankach Andrzeja Dudy. Dalsze miejsca zajął nowy podatek bankowy określony jako "danina" i ustawa o policji. W końcu, na czwartym miejscu, pojawił się temat ratingu S&P. Zajął... 7 sekund czasu antenowego.
"Przed godziną amerykańska agencja ratingowa Standard&Poors obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski" - to CAŁY komunikat, jaki usłyszeliśmy w programie.
3
W sobotę "Gazeta Wyborcza" opublikowała krytyczny wobec PiS-owskich zmian w Trybunale Konstytucyjnym projekt opinii Komisji Weneckiej. "Wiadomości" milczały aż do poniedziałku.
W tym dniu na początek puściły materiał o przeszukaniu śledczych IPN w domu rodziny gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Kolejny materiał traktował o teczce "Bolka" z lat 70. Dalej były zarzuty wobec byłego ministra sportu Andrzeja B.
I dopiero na czwartym miejscu materiał na temat opinii Komisji z metką "przeciek". Tak o treści projektu Komisji mówił prezydent Duda.
4
Marsze KOD to kolejny niewygodny temat dla "Wiadomości". Po największej demonstracji w Warszawie wprawdzie widzowie usłyszeli, że odbył się marsz, ale dlaczego Komitet Obrony Demokracji w ogóle demonstrował - już nie.
Zostali za to poinformowani - już w pierwszym zdaniu wypowiedzianym przez prowadzącą Danutę Holecką - że niektórzy uczestnicy marszu twierdzą, że "dowodem na zagrożenie demokracji jest m.in. ujawnienie dokumentów świadczących, że Lech Wałęsa współpracował z tajnymi służbami PRL". Chociaż w materiale, który miałby udowadniać tezę pracowniczki TVP, nie ma na to ani jednego potwierdzenia jej słów.
Prowadząca "Wiadomości" podała też za policją, że w marszu wzięło udział 15 tys. osób, gdy według ratusza było 80 tysięcy. Tego widzowie TVP już się nie dowiedzieli.
5
Szef MON twierdził, że odkrył zniszczenie 400 kart meldunków z 10 kwietnia 2010 r. To miał być pretekst powołania przez Antoniego Macierewicza podkomisji smoleńskiej. Sprawę opisała "Gazeta Wyborcza".
"Wiadomości" zrobiły z tego informację nr 1.
Jednak "spisek" zdyskredytował emerytowany podpułkownik Sławomir Komisarczyk. Napisał, że w zniszczonych dokumentach tylko wpis z jednego dyżuru (10.04.2010 r.) dotyczył katastrofy smoleńskiej i był zapisany na 3-5 stronach. To zapisy - wyjaśniał - powiadamiania przełożonych o katastrofie, można się z nich dowiedzieć, kogo powiadomiono i kogo próbowano bezskutecznie powiadomić o tragedii.
O tym jednak 'Wiadomości" już nie wspomniały.