gaudencja
08.07.13, 13:46
Wywiązała się wielka awantura na ten temat w brytyjskiej tv deser.pl/deser/1,111858,14240793.html
Nie negowano powiązań między imionami a klasami społecznymi, ale deklarowaną przez jedną z pań dyskryminację dzieci ze względu na ich imiona jako potencjalnych kolegów i koleżanek jej dzieci.
Co ciekawe, pani zadeklarowała, że nie chciałaby, żeby jej dziecko bawiło się z Tylerem, ale prowadzący program podał przykład mężczyzn, którzy osiągnęli niezłą pozycję społeczną, o imionach Tyler i Brandon. Brandon tu nikogo nie zdziwił, choć wcześniej nie był wymieniany, a zatem musi panować pewna zgoda co do tego, o jakiej grupie imion mowa. Nie ma zgody tylko, i słusznie, co do zakazu zabaw (cóż za kuriozalny pomysł).
Pouczająca jest także lektura komentarzy.