leni6
01.12.17, 14:57
Problem chyba błahy, ale mi ciążowe hormony buzują, a ematka ma zdanie w każdej kwestii, więc zapytam. Mieliśmy z mężem duży problem z wyborem imienia dla pierwszego synka, bo mamy zupełnie inne gusta w tej kwestii, w końcu stanęło na imieniu ojca męża, chociaż ten czynnik w zasadzie nie miał znaczenia, było to po prostu imię na które oboje się zgodziliśmy. Lada chwila urodzi nam się kolejny syn i czas najwyższy wybrać dla niego imię. Okazuje się, że części rodziny (ze strony męża, z mojej nikt się nie wypowiedział, nie wiem co uważają) jest oczywiste, że drugi syn dostanie imię po drugim dziadku. Nie planowałam imienia po moim ojcu, generalnie nadając poprzedniemu synkowi imię, nie planowałam imienia dla kolejnego dziecka. Imię mojego ojca, nie spełnia "wymagań" jakie miał mój mąż przy poprzednim dziecku, ale tym razem się z nich wycofał i powiedział, że mogę sama zdecydować. Imię ojca średnio mi się podoba (ale nie tak by było nie akceptowalne), z ojcem mam poprawne kontakty, ale nie bliskie, jego wkład w moje wychowanie był głównie finansowy. Z plusów jest to aktualnie bardzo rzadkie imię, podobnie jak imię pierwszego synka. Mam też jeszcze jeden pomysł na imię, bardziej mi się podobające i "pasujące" moim zdaniem lepiej do imienia starszego synka, ale ostatnio weszło do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych imion w moim mieście, co mnie zniechęca. Czy mój ojciec może poczuć się urażony jak nie nadam synkowi jego imienia ? Znacie takie sytuacje, gdy dziecko nosi imię po jednym z dziadków, a pozostałe dzieci nie i nie ma to jakiegoś szczególnego uzasadnienia ? Powinnam w ogóle przejmować się tym, co uważają inni w takiej kwestii ? Generalnie powiedziałabym, że nie, ale jako, że jeden z dziadków już został wyróżniony to mam poczucie, że jednak sama ten proces nadawania imion po dziadkach zaczęłam...