flora85
28.02.24, 12:17
Muszę się poradzić bo sama nie wiem, czy się za kwestię zmiany imienia brać, czy odpuścić.
Córka ma 4 lata niecałe.
Jestem w związku mieszanym, ojciec córki jest obcokrajowcem z kultury anglosaskiej, ale mieszkamy w Polsce. Bardzo chciałam dla córeczki imię Zoja, ale jej tata stwierdził, że za granicą będzie problem z tym imieniem, zwłaszcza z "j" w środku, że będą wymawiać "Zodża". Chciał żebyśmy nazwali ją Zoe, a w Polsce może funkcjonować przecież jako Zoja. A jak kiedyś, w związku z brakiem bariery językowej, zdecyduje się na studia czy życie za granicą będzie funkcjonowała jako Zoe i nie będzie miała problemów. Ok, zgodziłam się na tę argumentację i nazwaliśmy córkę Zoe. Rzeczywiście w Polsce funkcjonuje jako Zoja. Wszyscy na nią mówią Zojcia, Zojka, Zojeczka (włączając w to tatę zresztą). No i jakoś mi coraz bardziej ciąży, że jest Zoe. Mieszkamy w Polsce i na pewno będziemy tu mieszkać, kto wie, może ona nigdy za granicą nie będzie mieszkać, ciężko przewidywać oczywiście jak jej losy się potoczą. Ale tak bym chciała żeby była pełnoprawną Zoją... Jak poszła do żłobka, przedstawiłam ją jako Zoe i powiedziałam paniom, że wszyscy na nią mówią Zoja, Zojka, Zojcia i bez problemu taka forma była wobec niej używana. W przedszkolu to już w ogóle nie było problemu, nie zdążyłam nic powiedzieć i z automatu została Zojką. Ale często jak pani z przedszkola oficjalnie do mnie pisze w jakieś sprawie, używa formy Zoe. U lekarza zapisana jest jako Zoe, no i ogólnie we wszystkich oficjalnych sytuacjach jest Zoe. I jakoś mnie to tak uwiera, mi się po prostu szalenie podoba Zoja. W formie Zoe imię traci jak dla mnie cześć uroku, tej zadziorności takiej.
Czy ja przesadzam? Czy zmienilibyście imię córce w takiej sytuacji? Jej pełne imię brzmi Zoe Felicja, ładnie to brzmi, tak elegancko i melodyjnie. Ale jakoś nie mogę wyrzucić z głowy tej Zoi, i to już od tylu lat... Taka zmiana oczywiście w żaden sposób by się na niej odbiła, imię pozostaje w zasadzie to samo, nawet nie zauważyłaby tej zmiany. Ona sama woli jak się do niej mówi Zoja, no ale jest malutka jeszcze, najbardziej lubi jak się do niej mówi Zojunia. A może jak będzie nastolatką będzie się jej właśnie podobało, że jest Zoe? Nie wiem już sama, mam mętlik w głowie....