Moja siostra oczekuje narodzin drugiego chłopca. Juz przy pierwszej
ciąży byli z mężem w takiej sytuacji, że dla dziewczyny mieli kilka
propozycji, które podobały się obojgu (o ile dobrze pamiętam m.in.
Emilię i Urszulę), a dla chłopaka - żadnego. Synek jest Janem - i to
był wybór na zasadze, że jakoś mieć na imię musi

Teraz jest
oczywiście jeszcze gorzej

Siostra mówiła mi ostatnio, że chcą
imienia, ktore w zdrobnieniu będzie się kończyło na "ś", jak
Piotruś, Grześ, Antoś. Nazwisko dwusylabowe, z kilkoma zbitkami
spółgłosek, w tym "szeleszczącymi". Nie sądzę, aby byli gotowi wyjść
poza dosyć standardowe imiona. To co proponujecie?